paulka0086
06.06.11, 20:32
Widziałam tego chlopaka na własne oczy w izbie przyjęć. Jeżeli nikt nie zauważył że coś mu jest, to wszyscy Ci ludzie powinni iść na badania wzroku!!!!! Ale najlepsze było to że była to sobota, paru lekarzy i nagle wszyscy pobiegli operować watrobę. Na izbie przyjęć została pani która nie mogła zrobić niz poza wpisaniem danych do rubryczek. Znalazłam się tam ponieważ mojemu dziecku koń odgryzł i zmiażdzył kawałek małego palca u rączki, dodam że moja córeczka ma 1,5 roku i że jechaliśmy do szpitala kilkadziesiąt kilometrów w pełnej histerii z miejscowości Cielętniki "Stawy hodowlane gm. Dąbrowa" (oczywiście bezpieczne dla dzieci), do szpitala dojechaliśmy ok godziny 14,30. Co czują rodzice którzy siedza w szpitalu z małym dzieckiem krwawiącym z odgryzionym paluszkiem i nie ma im kto udzielic pomocy!!!!!!! Ludzi w poczekalni przybywało!!!! Krew, złamania itd. poprostu koszmar dodam że to oddział chirurgii dziecięcej. O godz. 18.00 przyjęli nas i opatrzyli moja córeczkę. Okazało się że musimy zostać w szpitalu, o godzinie 22,30 miała operację - chirurgiczne opracowanie całkowitej amputacji opuszka wraz z paznokciem!!!!! Wyczytałam to z wypisu który dostałam, ale nie usłyszałam co mojemu dziecku jest, co będzie i kto będzie operował i co ??!!!!! Czeski film!!!!!!!!!!! Każdy lekarz którego chciałam zapytać zamykał mi drzwi przed nosem.Gdyby nie pewna miła pracownica nie wiedziałabym czy moje dziecko ma usunięty kawałek palca, czy jest zmiażdzony i co dalej...... Horror. Nikomu nie życzę!!!!!!