Pierwsza frytka już off [zdjęcia]

12.06.11, 22:29
Pierwsza sprawa to okoliczni mieszkańcy i obecność straży miejskiej. Strasznie ciekawe, że strażacy czepiali się bawiących się GOŚCI festiwalu a nie zataczających się miejscowych żuli, którzy zaczepiali innych. Dziwne jest czepianie się pijących piwo zakupione na terenie festiwalu i spożywane na tymże. Ogródek piwny nie był wyraźnie oddzielony od pozostałych części, więc był to dramat. Chyba, że intencją organizatorów było nabicie kasy miejskiej pieniędzmi z mandatów. Sam byłem świadkiem zawinięcia jednego z młodych ludzi za straszne przestępstwo - siedzenie na chodniku z piwem w ręce...
    • Gość: obserwator Re: Pierwsza frytka już off [zdjęcia] IP: 212.87.241.* 12.06.11, 22:49
      chyba byłeś na innej imprezie moher :)
      • Gość: byłem tam Re: Pierwsza frytka już off [zdjęcia] IP: *.net.stream.pl 12.06.11, 22:54
        Byłem tam i powiem szczerze, że jak na pieniądze z Unii tragedii nie było, ale słaba ta alternatywa. Miejsce może i fajne ale co z tego jak zespoły słabe oprócz Zegarmistrza Czasu i Lao Che
    • Gość: K2 tak dalej frytkowicze:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.11, 23:22
      spoko incjatywa tylko w sobote byłem ale kurcze trzeba tylko przyklasnąć takim incjatywom
      • Gość: hgk Re: tak dalej frytkowicze:) IP: *.wroclaw.vectranet.pl 12.06.11, 23:45
        dokladnie! wiecej takich akcji
        • Gość: 123 Re: tak dalej frytkowicze:) IP: *.sta.tvknaszapraca.pl 13.06.11, 04:19
          do kitu...
    • barczysty90 Pierwsza frytka już off [zdjęcia] 13.06.11, 06:30
      Impreza niby miała na celu promowanie tej części miasta.
      Turystów jakoś specjalnie nie ściągnęła, a miejsce na taką imprezę jest wielce egzotyczne, i chyba wg mnie nieodpowiednie.
      Plusem dla mnie były wieczorne iluminacje kamienic wzdłuż ul. Piłsudskiego.
      No, i to byłoby na tyle. Sądząc po zdjęciach, warsztaty tłumów nie przyciagały( bawiły się tam chyba same grupy prowadzące warsztaty). Koncerty dość przeciętne, choć jak na częstochowskie warunki, główna scena robiła wrażenie, a przy muzyce klubowej, można pobawić się w lokalnych klubach.
      Wielce mierny był poziom konferansjerki, a i tak w moim mniemaniu to bardzo delikatne słowa.
      Mimo wszystko, ciesze się że mogłem uczestniczyć w tej nietypowej jednorazowaj imprezie.
      W przyszłym roku, unijnych pieniędzy nie będzie, chodź znając zamiłowanie p.Matyjaszczyka do młodziezy ( organizatorem jest Urząd Miasta ) , wielce prawdopodobne że kumuś zabierze by dać młodym i druga impreza , choćby wielce uboższa, się odbędzie.
    • ihuaraqax co to wogóle było?? 13.06.11, 08:58
      Takiego bałaganu i chaosu jak w piątkowy wieczór to dawno nie widziałem. Od czego by tu zacząć?
      1. festiwal był bezpłatny (płaciliśmy za niego my wszyscy z naszych podatków - kosztował ponoć 370 000 PLN), a więc licznie przybyli tzw. okoliczni żule zaczepiający na każdym niemalże rogu przechodniów, niejednokrotnie tonem napastliwym próbujący wyłudzić pieniądze. Ku mojemu zdziwieniu ochrona nie interweniowała. nikt nie interweniował no bo przecież impreza jest dla wszystkich!
      2. niewystarczająca ilość ochrony, co było widać na pierwszy rzut oka, zaskutkowała pod koniec piątkowego wieczoru, kilkoma bójkami w okolicy namiotu za konduktorownią. Gorzej było, gdy jeden z wyrostków wystartował z tzw. tulipanem (rozbitą butelką) do jednego z ochroniarzy. Ku mojemu zaskoczeniu ochrona zamiast obezwładnić takiego wyrostka zaczęła uciekać. Do finału tego wydarzenia niestety nie dotrwałem w obawie o swoje bezpieczeństwo.
      Miałem nadzieję że błędy z ochroną zostaną naprawione w sobotę, ale gdzieżby!
      Ta sama ilość ochrony, naliczyłem ok. 14 osób z napisem Dominator (agencja ochrony) na plecach. Taka ilość nie spełnia chyba wymogów stawianych organizatorom imprez masowych przez ustawę o tychże imprezach. Za to zauważyłem znaczne siły straży miejskiej, która bardziej była zainteresowana tym co dzieje się na scenie niż dbaniem o bezpieczeństwo i komfort przebywających na ul. Piłsudzkiego. Jakaś żenada po prostu. A i o jeszcze jednym epizodzie związanym z ochroną muszę wspomnieć, mianowicie ok. godziny 22.00 przy budce BUGS stanął ku uciesze gawiedzi ochroniarz tak pijany że miał trudności z odpaleniem papierosa.
      Ja rozumiem, że każdy może się napić, ale chyba nie w pracy!
      3. co do zespołów to zagrały przeciętne koncerty, przy lichym nagłośnieniu, a półgodzinne przerwy pomiędzy występami świadczyły o chaosie jaki panował na scenie. Po prostu nie było chyba stage menagera, który by nad tym wszystkim zapanował.
      Ktoś powinien zajmąć się tą sprawą i dokładnie sprawdzi organizację i wydatki festiwalu. Nie godzę się na to, by pieniądze z moich podatków szły na tego typu igrzyska, służące tak na prawdę nie wiadomo komu i czemu. Tym bardziej, że sytuacja finansowa Częstochowy jest jaka jest.
      Bardzo mnie zastanawia na co organizatorzy wydali 370 tys. złotych, no bo przecież nie na zespoły, które kosztowały w sumie ok. 60 tys. można to sprawdzić dzwoniąc do poszczególnych managerów.
      • Gość: laloli Re: co to wogóle było?? IP: *.ice-net.pl 13.06.11, 10:05
        Dzwoń, dzwoń prędko (o ile wiem to impreza finansowana była w większości z UE - będą się musieli z niej rozliczyć co do eurocenta i w 100% zgodnie z projektem, gdyby nie pomysł to ta kasa nie przyszła by do Częstochowy w ogóle)

        Tak, nie wiesz co to było, przegapiłeś festiwal kultury alternatywnej (wszystkim którzy nie rozumieją pojęcia polecam inne imprezy) skupiając się na ochronie i menelstwie.
        Moim zdaniem było ok. jak na pierwszą TAKĄ (nareszcie) imprezę w mieście.
        • opaw77 Re: co to wogóle było?? 13.06.11, 10:26
          No cóż, ponarzekać zawsze można.
          A mnie się podobało - mam nadzieję, że festiwal zostanie.

          Byłem - oczywiście na tym, co mnie interesowało.

          Koncert ok - nie wiem skąd zarzuty o niskim poziomie artystów. No - chyba, że ktoś chce oglądać Maryle R. na promenadzie - ale festiwal miał być offowy, więc jeśli się komuś nie podoba, to nie musi przychodzić - może pooglądać kolejne edycje tańców i śpiewów albo innych x-factorów.

          Ja widziałem, że ochrona interweniowała - jeśli ktoś chciał się napić, był wypraszany poza teren albo do ogródka. Było ich dużo i nikt mnie nie zaczepiał (żule itp.). A to , że są przerwy pomiędzy wykonawcami, to na festiwalach normalne. Idzie się w tym czasie "na piwko".

          Mnie się podobało. Jestem za bez względu na to, za czyje to było pieniądze i ile kto wziął - jako odbiorcę niewiele mnie to obchodzi i nie mam na to wpływu.

          Ponadto uważam, że Ci, co najbardziej marudzą, że "się nic nie dzieje" potem i tak siedzą przed telewizorem w domu - i pewnie dalej będą krytykować i marudzić.

          O wiele mniejsze miejscowości maja swoje cykliczne imprezy. Może i tutaj się "coś przyjmie" poza wakacyjnymi pielgrzymkami.

          A miejsce rzeczywiście nietypowe - ale czemu nie?
        • Gość: lol Re: co to wogóle było?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.11, 18:49
          laloli a pieniądze z uni to nie nasze?, chyba polska płaci i to gruą kasiore co?, poczytaj troszeczkę a jak nie umiesz to poproś mamusię.
      • Gość: gość Re: co to wogóle było?? IP: 212.87.244.* 13.06.11, 10:30
        Pracowników ochrony było ponad 50
      • Gość: realistka Re: co to wogóle było?? IP: *.um.gov.pl 13.06.11, 11:28
        zastanawiam się -co trzeba by było zrobić w tej Częstochowie, zeby wszyscy byli zadowoleni? Bo cokolwiek sie zrobi dobrego to zawsze znajdzie się kilku MARUDZIARZY, ktorzy potrafią wszystko zepsuć swoją negatywną opinią i chamstwem, przez których odechciewa się tworzyć a nawet próbować cokolwiek organizować. Wszystko krytykować każdy potrafi (zwłaszcza anonimowo w internecie-takie nowe prawo?) bo albo sie mówi, że w Częstochowie zupełnie nic nie dzieje się a jak sie dzieje to trzeba to krytykować zawsze i wszędzie - LUDZIE CZEGO WY CHCECIE?
        Ja na Frytka OFF byłam i w piątek i w sobotę - i bardzo się cieszę, ze takie imprezy w końcu się rozkręcają i oby rozkręciły sie na dobre. Wielki plus dla organizatorów. Miejsce nie mogło być inne bo to w końcu Frytka wiec gdzie jeśli nie w alei frytkowej? gdzie niby miałaby być taka impreza? kolejny raz na promenadzie? czy na bieganie rozkopanym? Muzyka nieodpowiednia? a co miało by być? kolejny raz disco??? w końcu cos ambitnego! Poza tym grupy teatralne -wielki plus. Co do bezpieczeństwa - byłam z dziećmi i czułam się tam bezpiecznie - oprócz firmy ochroniarskiej chce zauważyć, że była policja i straż miejska a to, że nasze społeczeństwo sie nie potrafi bawić i zawsze jakieś burdy trzeba wywołac bo bez tego niektórzy nie widzą imprezy to niestety ale trzeba by sie zastanowić jak wychowujecie swoje dzieci bo skądś to sie bierze i niech każdy zacznie oceniac siebie. Zamiast narzekac wypadało by podziękować organizatorom i życzyć sobie wiecej tego typu imprez.
        • Gość: Stg Re: co to wogóle było?? IP: *.inlink.eu 13.06.11, 13:09
          Popieram w całości. Słyszałem że bardzo ciekawy i naprawde godny uwagi festiwal (którego nie powstydziłyby się najbogatsze w kulturalną ofertę miasta) się narodził. A marudom to już nic nie pomoże. pozdrawiam :)
        • Gość: Fugazi Re: co to wogóle było?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.11, 13:23
          Komentarz realistki w 100% popieram. Nic dodać nic ująć. A ihuaraqax chyba szuka dziury w całym, tak na siłę, ale dobrze w przyrodzie musi być równowaga. Jedni lubią dodę i festyn z cukrową wadą, na którym przecież nikt sobie gęby nie obija, a inni Pustki, Lao che i lanie się po ryjach. Powodzenia w dokonywaniu artystycznych wyborów. Za rok może miasto postara sie o alternatywny koncert Ich troje, gdzie wszystko będzie pieknie brzmiało i ochrona będzie i wszyscy nadworni malkontenci pójda tam.
        • Gość: moooore... Dobra impreza obroni się sama. IP: *.adsl.inetia.pl 13.06.11, 13:57
          Realistko, twój realizm jest tym bardziej powalający, gdy wziąć pod uwagę że nadajesz z komputera w Urzędzie Miasta..... hihihihi, mamy Cię!

          Kto jak kto, ale pracownik urzędu miasta nie powinien bronić imprezy przezeń organizowanej.
          Jeśli impreza była dobra to obroni się sama. Nawet przed MARUDZIARZAMI.
          Chyba, że to przełożeni w UM każą swoim pracownikom klepać peany na forach.

          Dodam jedynie że spoko, ale na przyszłość oszczędźcie biednym częstochowianom kolejnych odgrzewańców pana Wojciecha K., który od dłuższego czasu swoją stend-up-komedyą wszędzie się pojawia. Ani to ciekawe, a od dawna ani śmieszne ani nowatorskie. Słowotok ubrany w żenujące momentami żarty na poziomie słabego kabaretu to nie jest kultura, a tym bardziej alternatywna. Bo niby wobec czego alternatywna?
      • Gość: JERRY Re: co to wogóle było?? IP: *.tktelekom.pl 13.06.11, 13:44
        Jakże to polskie - tylko narzekać i jak zawsze zauważać jedynie te negatywne strony.

        Dla mnie festiwal był naprawdę super sprawą !!!
        Już nie pamiętam kiedy w naszym mieście odbywała się tak znakomicie obsadzona impreza muzyczna. Owszem dla niektórych szczytem możliwości jest za duże pieniądze (na dodatek nasze) zaproszenie Perfektu, ale to był festiwal alternatywny i takie zespoły zjechały do nas (za pieniądze z Unii)
        Dobra ale teraz o organizacji itp.

        Jak ktoś zauważył już jakbyś (ihuarqax) jeździł po festiwalach to byś wiedział że przerwy to norma i w tym czasie oddajesz się innym uciechom życiowym (piwko, jedzonko itd).
        Konferansjer szczerze mówiąc jak dla mnie to dla mnie jest bez znaczenia on ma pogadać zabić czas w przerwach. Ja tam (jak i wielu0 przyjechało dla muzyki i jej słuchało a nie jego.

        Jeśli masz zarzuty do ochrony to ja Ci powiem że piątek byłem pod namiotem i co chwilę ktoś z ochrony podchodził do ludzi spożywających alkohol i kazał bądź wyrzucić im go bądź wypraszał ich z terenu imprezy. Natomiast w sobotę kontrola była jeszcze bardziej zaostrzona i przy wejściu przeszukiwali skrupulatnie wszystkich.
        Piszecie o bójkach i jakiś incydentach.
        Na jakim festiwalu gdziekolwiek czy imprezie plenerowej ich nie ma ???
        Czy to byłby plac Biegańskiego czy promenada to miało by miejsce to samo.
        Takie imprezy mają to do siebie że ściągają amatorów bójek i pseudo chojraków którzy szukają zaczepek. Co do alei frytkowej to było logiczne że okoliczni mieszkańcy pojawią się na koncertach, a żule wcale nie byli groźni bo nas też zaczepiło przez te dwa dni z kilku ale każdy z nich grzecznie przeprosił i pytał czy to o papierosa czy to o złotówkę, jednemu nawet kupiliśmy herbatę w budce by mógł się ogrzać w piątek nocą. Uważam to za nic złego i jeśli komuś to przeszkadza to zapraszam na zamknięte koncerty za które się płaci - Proste !!!
        Jeden minus o którym muszę wspomnieć to nagłośnienie a raczej osoba, która za nie odpowiadała w piątek w namiocie. To nie tylko moja opinia ale części rodzimych artystów którzy występowali pod namiotem. Żenada !!!
        Wielki plus za to za dużą scenę drugiego dnia - robiła wrażenie, a zespoły zaproszone udźwignęły jej ciężar.
        PUSTKI WYMIOTŁY WSZYSTKICH !!!
        DUŻE BRAWA DLA POMYSŁODAWCÓW
        MAM NADZIEJĘ ŻE ZA ROK BĘDZIE TYLKO LEPIEJ !!!
      • Gość: ref Re: co to wogóle było?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.11, 21:32
        ihuaraqax - sztywniaku, sprawdź skąd były fundusze a później narzekaj na wykorzystanie twojego lub nie podatku
        • ihuaraqax Re: co to wogóle było?? 14.06.11, 08:44
          sprawdziłem 230000 z uni europejskiej i 140000 z naszych podatków! i to nie jest fair
    • lowcadebili3 Pierwsza frytka już off [zdjęcia] 13.06.11, 13:44
      ihuaraqax i barczysty90 to raczej tacy malkontenci wiecznie niezadowoleni z życia ale trudno też mają prawo do życia (półgodzinne przerwy były zaplanowane i ujęte w programie). Co do samego festiwalu: jak na pierwszy raz było w sumie ciekawie, oczywiście pewne niedociągnięcia były ale raczej znikome, łatwe do poprawki następnym razem; ochrona no cóż jak to w Cz-wce nie są na najwyższym poziomie ale tez bez tragedii. Najbardziej mnie śmieszą Ci co narzekają na muzykę: przyszli na festiwal offowy a krytykują że nie dało się tańczyć disco ... dla Was są koncerty na wsiach i spędy na promenadzie. Mam nadzieję że w przyszłym roku też posłuchamy czegoś ambitniejszego i będzie dużo lepiej (chociaż ciężko będzie przebić Lao Che dali nieźle czadu :) )
    • edgekid Pierwsza frytka już off [zdjęcia] 13.06.11, 13:49
      ja bylem sceptycznie nastawiony co do miejsca festiwalu, ale dzisiaj stwierdzam ze jak dla mnie parking przy dworcu PKP sprawdzil sie i nie wiem czy nie lepiej niz Plac Bieganskiego - z prostej przyczyny - ogladasz koncert, w przerwie jesli jestes glodny/a idziesz sobie cos przekasic na aleje frytkowa, napic sie piwa czy soku, pogadac ze znajomymi. O ile pierwszego dnia widzialem troche organizacyjny chaos, tak drugi dzien wszystko dla mnie ok. Z kapel najlepiej Pustki i Lao Che, ale ogolnie lista zaproszonych występujacych na plus.
      • Gość: JERRY Re: Pierwsza frytka już off [zdjęcia] IP: *.tktelekom.pl 13.06.11, 13:53

        Chciałem jeszcze tylko dodać że za rok marzy mi się z zespołów:
        VILLAGE KOLLEKTIV bądź Gooral.

        Może ktoś mnie wysłucha :)
    • tomektka Pierwsza frytka 13.06.11, 14:03
      Niestety ihuaraqax ma w 100 procentach racje.... Organizacja i cała "otoczka" ulic Katedralnej, Piłsudskiego, itd.... POPROSTU BOMBA hahahaha....
      Zakompleksiona Częstochówka
    • jajecznicazpomidorami Pierwsza frytka już off [zdjęcia] 13.06.11, 16:13
      co tu się dziwić takim opiniom jak barczystego .Przeciez na weekend przyjeżdza cała okoliczna wiocha .Szaleją po alejach ,gęby rozdziawione wszystkiemu się dziwia .
    • babolat2000 Pierwsza frytka już off [zdjęcia] 13.06.11, 17:52
      Festiwal całkiem udany jak na Częstochowę, nie mój rodzaj muzyki ale koncert lao che bardzo mi się podobał. PS Zgubiłem brązową skórzaną marynarkę. Jeśli ktoś znalazł otrzyma nagrodę pieniężną.
      • Gość: mim15 Re: Pierwsza frytka już off [zdjęcia] IP: *.static.reseler.com 13.06.11, 19:01
        W pierwszym momencie czytając komentarze miałem wrażenie że byłem na innej imprezie:
        mega pozytywnie. dawno nie wyszedłem z domu w weekend w aleje wieczorem i to z całą rodziną.
        Organizatorom udało się.
        Pierwszy dzień:
        Parada ekstra. rosła w oczach wraz z pokonywaną odległością - widać było jak mieszkańcy , przechodnie przyłączają się.
        Na samej ul. Frytkowej ekstra klimat - świetny pomysł z oświetleniem
        Służby porządkowe na poziomie - pierwszy raz widziałem tak działającą naszą Straż Miejską - policji prawie w ogóle, firma ochroniarska naprawdę profeska - bez zbędnych emocji dyskretna i konsekwentna w działaniu z przyjaznym uśmiechem na twarzy. Zastępy ratowników medycznych swoją obecnością także podnosiły swą obecnością poziom zachowania uczestników.
        Za to nie sprawdzili się sponsorzy frytkowo-piwni. Tak jak by nie mieli wiary w rozmiar i rozmach imprezy - do tej pory nie wiem gdzie był namiot frytkowy - i może dobrze bo jadłem klasyczne z budek - piwny - taki całkowicie bez jaja - bez miejsca by siąść. - Tam gdzie byli aż się prosi miejsce na taką przestrzeń uporządkowaną - ale to żale do PKP.
        Drugi dzień:
        Klasa koncert - i to z dzieciakiem pod sceną w poczuciu bezpieczeństwa!!!
        Namiot mnie nie porywał, ale też zajrzałem.

        Z przemyśleń:
        Warto było obudzić ten kawałek miasta - nagle wokół Konduktorowni zawrzało życie!!!!
        W pierwszy dzień wychodziłem z terenu przez dworzec na Pl. Rady Europy - aż się prosiło na imprezę w tunelu.
        Miasto, lub ktoś z jajem powinnien przejąć dworzec i zamienić go w miejsce tętniące życiem.

        Pozdrawiam i do zobaczenia za rok.

        P.S. Nic nie poradzimy jak ktoś świat mierzy tylko swoją miarą i widzi dookoła tylko żuli.
    • Gość: denver Re: Pierwsza frytka już off [zdjęcia] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.11, 21:57
      Pierwsze koty za płoty.
      Piątek z bębniarzami i procesją w kierunku Jasnej Góry i "podróż powrotna" - taki sobie...
      Takie bębnienie czy dudzenie i ognie nie robią już wrażenia, i szybko nudzą.
      Sobotni koncert jak koncert, ale mógł się podobać choć dla mnie Lao che jakby w słabszej formie, ale może to kwestia nagłośnienia i "piłsudskiej" akustyki.
      Miejsce na wielogodzinny koncert dyskusyjne choć dało się wytrzymać.
      Nie udało się wytworzyć jakiegoś super klimatu - kto lubi "alternatywę" nie przeszkodzi mu nic, kto szukał tam nowych wrażeń czy "objawienia"... obawiam się, że nie znalazł, a nawet mógł czuć niedosyt wobec szumnych zapowiedzi organizatorów.
      Organizacja i zabezpieczenie "masowej imprezy" - przy relatywnie niewielkim zainteresowaniu publiczności, IMHO, wystarczające...
      Szkoda, że brakło tego czegoś, ale...pierwsze koty za płoty...

    • igloo8 Pierwsza frytka już off [zdjęcia] 13.06.11, 23:24
      a ja po prostu dziękuję organizatorom za świetną offową zabawę i to w Częstochowie!!!
      Wielkie dzięki :)
      Było super i niech dzieje się więcej tego typu imprez!
    • Gość: xyz Re: Pierwsza frytka już off [zdjęcia] IP: *.net.stream.pl 14.06.11, 08:12
      Dla mnie te imprezy (zwłaszcza w takim miejscu gdzie i na codzień kręci się żulerskie towarzystwo) wyglądają podobnie jedna do drugiej i oznaczają podchmielone towarzystwo w młodym wieku, żuli szukajacych sponsorów oraz ogólny bałagan. Wspólczuje mieszkańcą tej ulicy bo mieli 2 dni i jedną noc wyjęte z życiorysu. Może takie imprezy warto by robić tam gdzie nikt nie mieszka? W końcu każdy ma prawo do odpoczynku. Ale u nas w tej chwili promuje się "mlodość" wobec tego nie dziwi pomysł orgniazacji imprezy sprowadzajacej się do picia piwa i rozrób - bo niestety tak się czesto kończą imoprezy gdzie brak sesnownego zabezpieczenia.
    • opaw77 Pierwsza frytka już off [zdjęcia] 14.06.11, 09:14
      PS.
      gdzieś tam wcześniej się źle wyraziłem - ...było ich dużo... - chodziło mi o ochronę, nie o żuli, he he... było bezpiecznie.
      i jeszcze raz - impreza super!
      pozdrawiam tych narzekających i tych, co się im podobało.
      trzymajmy kciuki, żeby Frytka II się odbyła!
    • supermacio Pierwsza frytka już off [zdjęcia] 14.06.11, 11:25
      Ha, ciekawy jest zarzut skierowany do mnie o narzekanie na muzykę. Fanem nie jestem, ale podobało mi się i to bardzo. Przerwy pomiędzy koncertami - normalka.

      Nie ścierpię jednak pochwał bezpieczeństwa. Albo to wygaduje ktoś z UM, albo was tam nie było. Regularne dymy ze skinami w piątkowy wieczór/noc, ochrona i sm które miały to w dupie. I tak, ŻULE zaczepiający ludzi, kiwający się odbijając od przechodniów. Może ja mało wiem, nic nie widziałem i w ogóle głupi jestem, ale znany wielu P. Hieronim podsumował to dość krótko. Na tyle, że admin by postu nie puścił.

      Nie obchodzi mnie fakt, że było darmo, że Unia itd. Impreza masowa legalna - zabezpieczenie powinno być realne, a co więcej nie rzucające się w oczy. Jak już pisałem największym problemem sm byli spożywający legalnie zakupione piwo w plastikach. Ktoś pisał o innych festiwalach -zazwyczaj jasno się grodzi miejsce z alko, jeśli nie jest dopuszczone do spożycia na całym terenie. Ja ślepy najwyraźniej byłem, bo takowego nie zauważyłem.

      Podsumowując. Frytka Off po raz 2 jak najbardziej, ale niech ktoś powyciąga wnioski, albo bylejakość to będzie znakiem rozpoznawczym festiwalu, tak jak ul. Piłsudskiego na co dzień.
      • Gość: Cz-wiak Re: Pierwsza frytka już off [zdjęcia] IP: *.152.144.191.dsl.dynamic.t-mobile.pl 14.06.11, 17:46
        Żadnych następnych już frytek w naszym mieście. Niech sobie buraki z SKL, EPJ, SCZ wpier...dalają frytki i organizują koncerty na swoich wiochach !!!!!!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja