Gość: zawiedziony
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
23.05.04, 00:50
Miałem niemiłą przyjemność spotkać tego Pana na korytarzu budynku PCz przy
ul. Brzeźnickiej.Wydarł sie na mnie,ponieważ miałem na sobie kurtke(była zima)
i zarządał abym skorzystał z szatni. Sprawa niby prozaiczna,ale na moją
odmowę ten Pan się "zagotował" wydzierał wniebogłosy,nic do niego nie
docierało.Zachowywał się jak "woźny" w szkole podstawowej,gdyby mógł to
pewnie pobiłby mnie na korytarzu(ale mu nie wypadało).Potem dowiedziłem się
kto to jest.Szczerze mówiąc, bardzo jest to przykre,że osoba tak utytułowana
nie szanuje innych ludzi-mój przykład bowiem nie jest odosobniony.Żałosne
bowiem moim zdaniem jest to ża ten Pan "wpada" na inne zajęcia i
robi "inspekcje",nikogo nie przepraszając za przerwę i sprawdza kto nie
zaniósł kurtki do szatni.
Mam wrażenie że takie osoby powinny "świecić" przykładem a nie odstraszać
swoją egzystencją.
Z poważaniem
student