Wyścig rower - samochód - autobus

23.09.11, 10:01
Przy takich remontach i korkach wcale się nie dziwię, że rower jest szybszy. Niestety mnie ukradli już cztery (wszystkie były zabezpieczone). Gdyby tak się nie stało, sam przesiadłbym się do zimy na rower.
    • Gość: gość Re: Wyścig rower - samochód - autobus IP: *.net.stream.pl 23.09.11, 10:12
      Będziesz miał przecież Panie Tomaszu miejski salon, co się w tym obrazku nie zgadza?
    • Gość: ot co Re: Wyścig rower - samochód - autobus IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.09.11, 10:40
      Dzisiaj rano start godz 6.50 Sabinów-Grabówka ok 20 min przerwy-Sabinów-Trzech Wieszczy-Wrzosowiak-godz 7.55 samochodem w trzy osoby, potem dwie, a na końcu jedna. Sprawdźcie bardzo proszę czas na rowerze i w komunikacji miejskiej, a potem pieprzcie, że na rowerze (jak zabrać na jeden rower trzy osoby???) szybciej. Nie wszyscy jeżdżą po ścisłym centrum Częstochowy, a nawet rzekłbym, iż większość nie ma potzreby dojeżdżać do centrum.
    • Gość: Prox Re: Wyścig rower - samochód - autobus IP: *.net.stream.pl 23.09.11, 10:52
      Żałosne, wszystko z góry ukartowane. Dlaczego wyścig odbywał się jedynie w samym centrum ?? Wiadomo że na małych odległościach i to jeszcze z przymusowym "parkowaniem", szybszy będzie rower, a nawet sprint człowieka. Wynik wyścigu byłby zupełnie inny jakby trasa była z jednego końca miasta na drugi !! Rower poprawia zdrowie i jest ekologiczny ale nigdy nie zastąpi samochodu ! Niech "zwolennicy" sami zasuwają do pracy w garniturach na rowerach skoro tacy mądrzy, albo po 10 godzinach tyrania na produkcji jeszcze pedałuj tu pół miasta do domu!
      • Gość: Adam Re: Wyścig rower - samochód - autobus IP: 212.87.246.* 23.09.11, 11:58
        Ale nikt ci nie każe jeździć na rowerze! Ba, nikt nikomu nie każe na nim jeździć! Nie wiem, po co toczysz pianę?
      • gom1 Re: Wyścig rower - samochód - autobus 23.09.11, 12:54
        > Żałosne, wszystko z góry ukartowane. Dlaczego wyścig odbywał się jedynie w samy
        > m centrum ?? Wiadomo że na małych odległościach i to jeszcze z przymusowym "par
        > kowaniem", szybszy będzie rower, a nawet sprint człowieka.

        Skoro to wiesz, to czemu się unosisz? Chodziło jedynie o pokazanie, że czasem warto zostawić auto pod domem i skorzystać z roweru. Nie od dziś wiadomo, że jazda po centrum w godzinach szczytu to masakra, nawet bez utrudnień w postaci rozkopanych ulic. Rower nie jest panaceum na wszystko, ale w niektórych sytuacjach jest nie do pobicia. I tylko o to chodziło "autorom" wyścigu.
        • Gość: tom Re: Wyścig rower - samochód - autobus IP: 212.244.80.* 24.09.11, 02:13
          Pieszo pokonuje tę trasę w 22-24 minuty a to znaczy że należy zlikwidować komunikację miejską i kasę przeznaczyć na nowe obuwie !!!
    • Gość: zzzzzz a skuter ?? IP: *.2.143.9.tvksmp.pl 23.09.11, 21:08
      dlaczego nie było w tym porównaniu skutera ??
      Byłby to na pewno mocny zawodnik :)
    • Gość: dezet Re: Wyścig rower - samochód - autobus IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.11, 23:03
      ... pan, panie TH, mnie rozczulasz swoim komentarzem i nadzieją...pisząc: "... wciąż mam nadzieję, że ten czarny scenariusz uda się zmienić i autobusy w Alejach jeszcze zobaczymy".
      Teraz pan zobaczył czarny scenariusz?
      Analizę scenariuszy rozwoju sytuacji - ocenę ich prawdopodobieństwa i ryzyk - wykonuje się ex ante, a nie ex post - to odróżnia m.in. ignorantów czyli głupoli, choćby nawet poczciwych, od profesjonalistów, którym też zdarzają się wpadki...
      Pańska nadzieja płonna - skutki działalności amatorów w strategii inwestycyjnej miasta będą bolesne, kosztowne i długotrwałe...
      Warunki minimum zmiany stanu rzeczy:
      1/ odsunięcie od władzy amatorów z partyjnych nominacji, żałosnych ignorantów w sferze roztropnego zarządzania rozwojem miasta, którym tylko "władza" w głowie i jej utrzymanie oraz dojarka osobistych i "mafijnych" interesów pracująca na maxa...
      2/ rewolucja w samorządzie - odpartyjnienie, oddanie miasta mieszkańcom wynajmujących na kontrakty fachowców - dobrze poinformowanych, konsekwentnych , maksymalizujących funkcje akceptowane celu - do przygotowania i realizacji programów i projektów czyniących nasze życie w mieście dogodniejszym i atrakcyjniejszym...
      Brzmi jak utopia, ale kolejne pokolenia, załamane "niedolą", może pójdą po rozum do głowy i przywrócą samorządowi miasta właściwy wymiar, rangę i rolę...
      Przecież tu i owdzie się udaje i miasta mają skutecznych i szanowanych przez większość gospodarzy, którzy cieszą się osobistym, anie formalnym, autorytetem... więc może to nie utopia o czym tu piszę...

      Na razie brniemy, za setki milionów z naszej wspólnej kasy i dotacji unijnych, w chybione projekty, niedopracowane, nie pierwszej potrzeby... które zamiast cieszyć irytują - niewiele polepszają a kosztują, kosztują a będą jeszcze więcej kosztować w rachunku ciągnionym podejmowanych decyzji, uwzględniającym wszystkie - bezpośrednie i pośrednie - efekty i oddziaływania oraz stracone okazje...
      I najbardziej tych straconych okazji żal... i czasu, i nadziei zatroskanych o swoje miasto nas mieszkańców...

Inne wątki na temat:
Pełna wersja