spesz 11.10.11, 13:04 Krew człowieka zalewa,kiedy czyta się wiadomości o skur...ynach w ten sposób traktujących zwierzęta!Coraz częściej myślę,że posiadanie jakiegokolwiek zwierzaka,powinno być przywilejem ludzi przebadanych psychiatrycznie. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
bo-tak List: Walczymy o życie Pestki. Pomóżcie! 11.10.11, 13:07 Uważam, że najbardziej humanitarną pomocą będzie eutanazja. Jestem za ratowaniem zwierząt, za zabieraniem ich z miejsc gdzie są glodzone, bite itp. Wspomagam często różne fundacje prozwierzęce. Ale uważam, że ratowanie zwierzaka, który jest tak poturbowany, przeszedl taką traumę jest po prostu nieludzkie. Zwierzak jest skazywany na ileś miesięcy cierpienia, operacji, opatrunków, zastrzyków tylko po to, żeby jakiś czlowiek czerpal z tego chorą satysfakcję, że pomógł. Czy nie sensowniej byłoby pomóc temu biednemu stworzeniu odejść za TM, a pieniądze przekazać na dożywienie 10 innych zwierząt, które są po prostu glodne??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: z Re: List: Walczymy o życie Pestki. Pomóżcie! IP: *.160.108.71.tvksmp.pl 11.10.11, 13:32 tak samo myslisz o ludziach chorych na raka??? po co chemia leki i bolesna wyniszczajaca terapia skoro mozna im dac 1 zastrzyk i po cierpieniu. Odpowiedz Link Zgłoś
bo-tak Re: List: Walczymy o życie Pestki. Pomóżcie! 11.10.11, 13:49 Nie porównuję człowieka do psa czy kota. Ale jeśli człowiek jest chory na raka, takiego nieuleczalnego, z przerzutami to owszem - też jestem za eutanazją. Za dużo się napatrzyłam na ludzi umierajacych na raka... I gdyby mnie samą takie nieszczęście dopadlo to też bym powiedziała, żeby mnie dobili, a kasę coby miala iśc na podtrzymywanie mnie przy "życiu" niech dadzą na dożywienie głodujących dzieci. Z tego samego względu noszę w portfelu oświadczenie woli, żeby w razie czego mogli pobrać moje organy (w przypadku wypadku, nie raka). A męczenie zwierzaka pod przykrywką "pomocy" jest po prostu chore. Odpowiedz Link Zgłoś
duszka01 Re: List: Walczymy o życie Pestki. Pomóżcie! 11.10.11, 14:39 Napewno ludzie co leczą psa wiedzą co robią , skoro dostaje pies leki to lekarz widzi szansę , gdyby było źle to lekarz zaproponowałby uśpienie . Tak nie można - po prostu uśpić Odpowiedz Link Zgłoś
duszka01 Re: List: Walczymy o życie Pestki. Pomóżcie! 11.10.11, 13:34 Radzę poszukać dobrego lekarza weterynarii i niech on podejmie decyzję czy jest szansa na uratowanie psa . Polecam Magdę Zatoń , ma gabinet na ul Orkana , to lekarz z powołania i napewno da się ustalić jakąś sensowną kwotę za leczenie . A powiadomiliście policję ? Może porobić zdjęcia psa i okolic gdzie pies został znaleziony ? Chętnie bym dopierd... temu kto to zrobił... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aaa Re: List: Walczymy o życie Pestki. Pomóżcie! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.10.11, 14:14 Polecam dr Płonkę. Ma gabinet na ul. Łokietka. Jest dobry i niedrogi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aga Re: List: Walczymy o życie Pestki. Pomóżcie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.11, 15:33 95% katolicki kraj i to "miłosierdzie" dla braci mniejszych,szkoda gadać Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gościówa od kota Re: List: Walczymy o życie Pestki. Pomóżcie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.11, 20:02 artykuł jest "jakby gościnnie" z prośbą o wsparcie. polecanie gab. wet. w częstochowie mija się z celem - przynajmniej ja tak zrozumiałam , iż psiak przebywa gdzie indziej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JBł.-radny Re: List: Walczymy o życie Pestki. Pomóżcie! IP: *.54.170.130.tvksmp.pl 11.10.11, 23:44 jestem BARDZO ZA , sam mam psa po przejściach, ktoś zmieniał mieszkanie i wyprowadzał się z dzielnicy Parkitka, wyrzucił stworzenie, mix sznaucera, pies błąkał się przez wiele miesięcy wokół dawnego domu.... trafił zimą do schroniska , a wiosna znalazł u mnie dom. Nadal jest bardzo nieufny wobec obcych i innych psów, ale domowników chce "zakochać". Odpowiedz Link Zgłoś