Felieton. wystarczy sięgnąć po arsenał

18.10.11, 22:42
"Nie wszystkie szczegóły rozwiązań przyjętych na pl. Biegańskiego są trafione - przy tak rozległych inwestycjach nie da się przecież wszystkiego przewidzieć"... nie ma zgody na takie pitolenie - jakież to skomplikowane i rozległe inwestycje - modernizacja uzbrojenia technicznego terenu i nowa posadzka placu z przyległościami... pan raczy żartować, przecież to nie budowa elektrowni jądrowej czy metra ze stacjami "Zygmunt" i "Parki"...
To jedna z najprostszych inwestycji miejskich - tu potrzeba wyobraźni i "warsztatu" architektoniczno-urbanistycznego, znajomości lokalnego kontekstu, wyczucia tradycji i zmieniających się stylów życia... słowem inteligencji...
Ważne są też relacje między projektantem i inwestorem - miastem - silnie reprezentowanym w procesie planistycznym i decyzyjnym przez przytomną reprezentację zainteresowanych mieszkańców...
Niczego takiego nie było... ani przy tym, ani przy innych projektach służących w istocie nam mieszkańcom... i mamy to co mamy kolejną solidną bo granitową "kupę" w samym centrum miasta i zapowiedź dalszego urządzania nam życia wg kontrowersyjnego i okaleczonego projektu...
A końcóweczka artykułu rozweselająca..."... Architekci wskazują zwłaszcza na kosze, które "w chwili obecnej prezentują stan techniczny kompromitujący gospodarzy miasta w oczach turystów, jak i mieszkańców"...

Ot, mamy problemy... a zapowiadają się jeszcze większe...


    • Gość: oburzony Re: Felieton. wystarczy sięgnąć po arsenał IP: *.182.51.236.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 19.10.11, 07:52
      Takie są rezultaty, jak za projektowanie przestrzeni miejskiej zabiera sie marny redaktorzyna prowincjonalnej gazety.
    • Gość: a-lfa Re: Felieton. wystarczy sięgnąć po arsenał IP: *.net.stream.pl 19.10.11, 08:48
      No cóż. Faktem jest, iż z przebudową ul. Racławickiej ociupinkę nie wyszło - tak to jest jak sie projektuje i ustala rzeczy z za biurka a nie z terenu. Ulica stałą się szersza kosztem chodnika, który pojawił się w miejscu trawnika i nagle okazało się, iż jest drzewo, z którym są problemy.
      Ale to wszytko i tak pestka w porównaniu do problemu największego, od którego sie wszytko zaczęło, czyli innymi słowy od betonowej pustyni, jaką się stał pl. Biegańskiego. Pusta wy kostkowana pustynia, po której będzie jedynie wiatr hulał. Bo w zasadzie, po co szary Częstochowianin miałby tam się udać - niby, w jakim celu? Do ogródka piwnego? Absurd - ogródki są w III al. NMP i jakoś w nich tłumów nie ma - urzędują tam głownie tzw. częstochowscy celebryci - dla szarego zjadacza chleba nieco tam przydrogo.
      Pl. Biegańskiego do tej pory żył głownie dzięki przystankom MPK oraz Kioskom RUCH - u jeśli nie będzie ani jednego ani drugiego (a nie będzie, bo plac został zamknięty a RUCH powoli się zwija zresztą w projekcie nie było przewidzianych jakichkolwiek punktów) to po kiego diaska tam chodzić?
      Czyli po zakończonych remontach będziemy mieli pod dostatkiem przestrzeni publicznej tyle, że pustej. I to jest największy problem.
      • rowerzysta12 Re: Felieton. wystarczy sięgnąć po arsenał 20.10.11, 18:04
        Chciałbym jeszcze zwrócić uwagę, że obok widocznych na zdjęciu schodów wykonano jeszcze pochylnię, prawdopodobnie z myślą o osobach niepełnosprawnych poruszających się na wózkach. Co z tego, skoro niepełnosprawny, który przyjechałby samochodem nie będzie w stanie pokonać wysokiego krawężnika oddzielającego chodnik od miejsc do parkowania. Jedynym wyjściem żeby dostać się do tej pochylni będzie dojechanie wózkiem po ulicy do przejścia dla pieszych przy ulicy Dąbrowskiego, gdzie na szczęście obniżono krawężnik i powrót stamtąd po chodniku.
        Przy ulicy Racławickiej nie zastosowano słupków blokujacych lub barierek między chodnikiem a miejscami parkingowymi. Już teraz widać, że parkujący kierowcy dojeżdżają kołami do krawężnika a przednia część samochodu zajmuje sporą część wąskiego chodnika, którego naprawdę niewiele zostaje dla pieszych.
        • Gość: Stały Czytelnik Re: Felieton. wystarczy sięgnąć po arsenał IP: *.adsl.inetia.pl 17.04.12, 21:16
          A co jest najciekawsze mamy w Częstochowie miejsca parkingowe, które są nieprawidłowo oznakowane. Wielu kierowców nie wie, że przez przypadek zaparkował(a) na miejscu dla niepełnosprawnych, ponieważ na takim miejscu nie ma ani namalowanej koperty ani np.: symbolu wózka inwalidzkiego (pewnie Miasto Częstochowa nie ma pieniędzy na farbę). Poza tym są miejsca, gdzie nawet znaki pionowe są ustawione nie tak jak powinny i nie za bardzo wiadomo, których/którego miejsc(a) parkingowych dotyczą. A Straż Miejska tylko czeka na takie okazje i wypisuje mandaty po 500 PLN od sztuki. Szczególnie popisali się podczas tzw. "akcji" w lutym i w marcu. Parę razy byłem świadkiem takich sytuacji. Ktoś niezorientowany zaparkował, zapłacił za parkowanie kartą parkingową lub SMS-em, a w nagrodę dostał 500 zł mandatu. No jak tak można ? Bardzo ważne jest to, aby niepełnosprawni mieli gdzie parkować (!) (sam mam w rodzinie starsze osoby niepełnosprawne) , ale najpierw należy bardzo dokładnie oznakować takie miejsca, a dopiero później wymagać od kierowców i karać ich mandatami. Obecna sytuacja jest chora. Tak dalej być nie może. Gazeta Wyborcza również o tym powinna napisać obszerny artykuł.
Pełna wersja