Przed wojną też zbudowano "gierkówkę"

07.11.11, 19:49
Najpotrzebniejszym do uchwalenia w Polsce przepisem powinien być zakaz budowania się na działkach, na których istnieje jedynie bezpośredni wjazd z drogi krajowej. Może wówczas jazda polskimi krajówkami przestałaby być drogą po wiecznym obszarze zabudowanym, a i wypadków pewnie byłoby trochę mniej.

Tylko to się odważy taki zakaz wprowadzać. Dla niektórych miejscowości byłoby to wywrócenie planów zagospodarowania przestrzennego, wręcz kataklizm rozwojowy.

I dalej kierowcy wielkich samochodów będą rozjeżdżać wybiegające z zagród zwierzęta, a dzieci idące krajówkami do szkoły dalej będą drżały ze strachu o potrącenie.
    • Gość: Dexter Re: Przed wojną też zbudowano "gierkówkę" IP: *.adsl.inetia.pl 18.04.12, 10:34
      Zamaiast tego głupiego pomysłu należy przede wszystkim budować chodniki i pobocza oraz ewentualnie przejścia dla pieszych.
      • Gość: jasiu... Re: Przed wojną też zbudowano "gierkówkę" IP: *.unitymediagroup.de 18.04.12, 16:33
        Drogi krajowe powinny stanowić połączenia pomiędzy miejscowościami. Nie wspomnę, że i komfort mieszkania, przy drodze, którą jadą ciężkie samochody, często 24 godziny na dobę, jest niewielki. A przecież często wieś może się rozwijać np. prostopadle do krajówki.

        A jeśli nadal uważasz, że to głupi pomysł, to pomyśl, że i na chodnik może wjechać np. TIR, któremu pęknie opona. Co wówczas? A przejścia - ileż na tych przejściach jest wypadków?

        Bo nie chodzi o prawne zabezpieczanie się przed absurdami (absurdem jest krajówka, jako oś miejscowości) chodzi o rzeczywistą poprawę bezpieczeństwa na drogach.

        Że to trudne? No to masz przykład z Częstochowy, że nie. Kilkadziesiąt lat temu zaistniała potrzeba połączenia Stradomia z centrum. Aleję Bohaterów Monte Cassino wybudowano wzdłuż "opłotków" ówczesnej ulicy Łokietka. Zamiast wciskać się z ruchem pomiędzy domy, ruch puszczono poza nimi.

        I właśnie o to chodzi, że skoro są w tej chwili krajówki wewnątrz wsi, to nic nie stoi na przeszkodzie, by otoczyć je ekranami dźwiękochłonnymi, a lokalne drogi dla mieszkańców wytyczyć na nowo po tylnej granicy działek. Najczęściej za tymi domami rozciągają się ugory i chwasty rosną, na taką bezpieczną, spokojną drogę wielu by się zgodziło. Ot odwrócić sytuację ze Stradomia. Na Stradomiu wybudowano drogę główną na zapleczu ówczesnych posesji, na wsiach można na zapleczu budować drogi lokalne.

        I kiedyś, jadąc DK46, zauważyłem, że są wsie, które ekranami odgradzają się od głównej drogi, bo mają jej dość. Tam gdzie nie ma szans na obwodnice, bo są zbyt drogie, zawsze będą szanse na lokalną, bezpieczną drogę z drugiej strony siedlisk.

        czy Unia dołoży pieniędzy na taką poprawę warunków życia i bezpieczeństwa na wsiach - ależ oczywiście i to nie mało. Trzeba tylko chcieć i wcale nie wielkim kosztem można sobie zapewnić bezpieczeństwo.
Pełna wersja