Gość: Stec
IP: *.trustnet.pl
31.05.04, 13:36
Nie jestem mieszkanką Częstochowy. Mam tu rodzinę i coraz częściej
przejeżdżam tu w smutnych okolicznościach. Muszę załatwić kolejny
pogrzeb na cemntarzu Kule. Trwa to od kilku lat. Zawsze niezmiennie
w kancelarii cmentarnej wita mnie muzyczka dobiegająca z radia
i pan lub pani (bardzo podobna do pana - siostra ?) oboje o wyraźnych
cechach psychopatycznych (wiem, co mówię - jestem lekarką psychiatrą).
Z udawną uprzejmościom zionie od niego złośc i brak taktu.
Gdy kilka lat temu powiozłam po drzwi w potworną ulewę chorą matkę pod drzwi
(załatwialiśmy pogrzeb ojca) - zrobił mi karczemną awanturę.
Nadal tam jest. Rozumiem pieniążki... dla Kościoła. Ale jak długo jeszcze ?
Jak długo jeszcze ? Co Kuria Biskupia na to ?