Żużel: po porażce w Bydgoszczy

IP: 80.48.252.* 02.06.04, 22:11
Sport ma to do siebie,że osiągany wynik nigdy do końca nie jest pewny.Nie ma
co robić tragedi trzeba jechać dalej.Z drugiej strony mam dosyć sposbu
zarządzania klubem.Panowie wasze karty są już zgrane i pora oddać stery
władzy w klubie osobą z poza koteri .
    • Gość: jurek jak wygrywamy to kupujemy jak przegrywamy to sprze IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 02.06.04, 23:50
      Kiedy te glupie teksty sie skoncza suliwan holta doskonale wiedza o co jada jak
      niewejdziemy do 4 to niemaja kasy teraz trzeba walnac cieslaka i bilans wyjdzie
      na zero
    • Gość: Łukasz Re: Żużel: po porażce w Bydgoszczy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.06.04, 12:28
      Brawa dla pana prezesa Maślanki bo to co powiedzial jest pelne podziwu bo
      pzrecierz to tylko ludzie i maja prawo do slabszego wystepu a tych cwaniakow co
      wypisuja ze spzredali mecz i inne tego typu rzeczy chcialbym zobaczyc jak by
      sobie oni poradzili w takim trudnym i wymagajacym wysilku sporcie
      • Gość: Eryk_Bydzia Re: Żużel: po porażce w Bydgoszczy IP: *.zapora / 212.160.172.* 03.06.04, 15:07
        Witam ja tu gościnnie z Bydgoszczy nadaje, tak się zastanawiam co siedzi w
        kibicach którzy oskarżaja Sulivana i Holte o sprzedaż meczu przecież CI
        wielokrotnie udawadniali swoje przywiązanie doskonałą jazdą dla Częstochowy to
        po pierwsze, po drugie ludkowie zastanówcie się ile tacy zawodnicy by musieli
        wziąść , przecież naszej Polonii nie stać na pensje dla swoich zawodników a co
        dopiero kupno meczu. A po trzecie tarnów też myślal że sobie w bydgoszczy
        pojedzie spacerkiem i o mało co w plecy dostał.
Pełna wersja