myzoriona
27.01.12, 04:11
Nie wiem czy mnie wzrok nie myli, ale ani w prasie ani na stronie urzędowej nie ma podsumowania dokonań prezydenta. A przecież „działa” jeśli tak można powiedzieć przez rok. Po chwili dopada mnie refleksja – przecież nie ma się on czym chwalić, ot i cała przyczyna tego stanu rzeczy.
Miał Krzysztof Matyjaszczyk „obudzić energię Częstochowy” a tu brak jaskułek nawet jakiś ożywczych pomysłów. Jest karuzela stanowisk nieporównywalna ze standardami stosowanymi przez Wronę a potem Kurpiosa którzy wprawdzie usuwali ze stanowisk ale zagospodarowywali na innych.
Matyjaszczyk startował głównie z pomysłem ściągnięcia inwestorów. Tymczasem chińskie wycieczki wywołują tylko oburzenie. Jak do tej pory jego ludzie nie potrafili ściągnąć żadnego. Słownie żadnego inwestora. A przecież przed referendum zapowiadał buńczucznie że ich sprowadzi, bo wie jak to robić. Jeśli teraz będzie ich jeszcze szukał w Brazylii, Nowej Zelandii czy podparyskim Disneylandzie – będziemy mieć jasność. tam jest fajnie.
Nie słychać także o jakichkolwiek własnych nowych projektach mających zmienić oblicze Częstochowy. Otwierane bądź realizowane wielkie projekty: tramwaju, węzłów, wiaduktów, alei, są dziełem Wrony, bądź dokończonych finansowo-dokumentacyjnie przez Kurpiosa. Przykłąd odbudowy kładki na Jana Pawła II zamiast zrealizowania całego przetykajacego zatory układu drogowego jest przykłądem drastycznej różnicy. Niech czytelnicy sobie sami odpowiedza: na lepsze czy gorsze?
Nie pojawiła się żadna nowa impreza kulturalna. Pomysły imprez z 2011 roku powstały wcześniej. Kontynuowane były imprezy stare. W przyszłym 2012 bedzie tak samo.
Na wszystkie zarzuty pojawia się za to jednak magiczna odpowiedź: Wrona zadłużył miasto!
Pytanie- czyżby zatem rating miasta czyli ocena finansowa miasta renomowanej firmy zachodniej był fałszywy? Mówi on że sytuacja jest ok, stabilna, a fachowcy twierdzą że wszystkie długi można spłacić w ciągu kilku lat. Tak się zadłużają wszystkie miasta bo z czegoś inwestycje trzeba finansować. Prezydent Matyjaszczyk nie chce? Do progów zadłużenia daleko. A może po prostu na rok przed wyborami ogłosi że uratował Częstochowę! Tylko że nie będzie już czego ratować po zastoju podczas jego rządów. Zresztą w ciągu ostatniego roku dług wzrósł o kolejne grube miliony, tymczasem dług po Wronie to okres także jego lewicowych poprzedników.
Rządy Matyjaszczyka to konflikty powodowane nieliczeniem się z interesami pracowniczymi co powinno być lewicy bliskie; w edukacji, pomocy społecznej.
Nawet jego wspólpracownik z okresu referendum, wydajacy tygodnik Poniedziałek obiecał czestochowianom przed wyborami, że w tej sytuacji zorqanizuje referendum za odwołaniem Matyjaszczyka. Gdybym był lokalnym dziennikarzem, już bym leciał zapytać, czy obietnicę spełni.
Tymczasem dla władzy najważniejsza okazuje się być, sprawa sprzedaży alkoholu na Dekabrystów, czy problem który nie dotyczy samorządu ale państwa czyli in vitro. Tymczasem upada ośrodek adopcyjny dzieci poszkodowanych przez los bo urodzonychi (już) i niechcianych, brakuje lekarzy w kilku kluczowych specjalnościach, jest bida w częstochowskim szpitalu miejskim. Ale na in vitro można zapunktować w betonowym elektoracie i w mediach bo kontrowersje dobrze się sprzedają.
Nie wspomnę o takich skandalicznych sprawach jak powołanie na wiceprezydentów ludzi z poza Częstochowy, nie znających topografii (!!!!) miasta – pomysł ośmieszający miasto na zewnątrz, czy innym pomyśle, po którym nie wiadomo gdzie się ukryć przed znajomymi - myto dla pielgrzymów…
Reasumując. Pomysłów nie ma, niestety pomysłów na to żeby mieć pomysł także nie. Wszystko się kręci, pensja leci na konto, towaszysze zarabiają. Jest w nich pełno do tego energii…. Ostatni gaszą światło?