bluegrazyna
16.02.12, 11:56
Jeżeli tramwaje nie chodzą ?? , bo na przykład brakło prądu to jakie procedury przewidziane są wtedy w Mpk . a POWINNO BYĆ TAK .
Motorniczy po uzyskaniu wiadomości wychodzi ze swojej kabiny ,przeprasza pasażerów za utrudnienie i przekazuję otrzymaną od dyspozytora informację ,że jest usterka i będzie
usunięta w ciągu ...... minut. W ciągu półgadziny np zostaną postawione zatramwaje .
Ponieważ tramwaj nie zatrzymał się na przystanku pomaga pasażerom opuścić pojazd .
czuje się gospodarzem pojazdu !1
NO TAK SIĘ MOŻE ZDARZYC wszędzie tylko nie w świętym mieście .
Bo u na jest tak .
wczoraj ,godzina 18,30 tramwaj zatrzymał się na wysokości zajeżdni MPk.
Motornicza niczym śpiąca krółewna siedzi zamknięta w kabinie .
NIc nie wie ,nie może zadzownić do dyspozytora ,bo jej za to nie płacą .
Ponieważ numer do dyspozytora jest umieszczony w tramwaju zadzwoniłam
I sytuacja się powtórzyła ,też nic nie wiedział i był wyjątkowo opryskliwy
Zdołałam tylko od niego wydusić ,że awaria jest na podstacji ,a nie na trakcji.
Jezeli awaria była na podstacji to dlaczego nie nastapiło przełączenie na zasilanie
rezerwowe , Pan dyspozytor poirytowany moimi pytaniami zrobił się wyjątkowo nie grzeczny ,
bo ponoć za udzielenie informacji mu nie płąca .
Nie wiedział również czy zostana podstawione zatramwaje .
No to nie było wyjścai trzeba było w taką zamieć przejśc kilka kilometrów.
A jeżeli skorzystałam z taxi to czy mpk zwróci mi kasę?
W ciągu conajmniej godziny linia była nieczynna ,a zatramwaje nie chodziły.
TYLKO MONOPOLISTA MOŻE SOBIE POZWOLIĆ NA TAKIE LEKCEWAŻENIE PASAŻERÓW!!