zbyszeklysin
24.02.12, 08:13
Z artykułu wynika, że nieruchomość jest własnościa miasta. Wypada tylko pogratulować właścicielowi (czyli panu prezydentowi), że budynek został doprowadzony do ruiny. To jest właśnie dbałość o dobro wspólne. Ale czy po referencie mozna sie czegoś spodziewać? Jeszcze troche pozwólmy pobawić się w zarządzanie miastem takim "fachowcom", to trzeba będzie zatrudnić syndyka.