Finał Pucharu Polski w śląskim OZPN

IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 18.06.04, 22:45
Finał Pucharu Polski w śląskim OZPN
Finał Pucharu Polski w śląskim OZPN


Gol zdobyty na leżąco


Raków Częstochowa - Koszarawa Żywiec 1-2 (0-1)


0-1 Gadomski 13, 0-2 Gadomski 68, 1-2 Lesik 75. Sędziował Marcin Lis z
Katowic. Żółte kartki: Przybylski - Maślorz, Piechota, Gadomski i Matras.
Widzów: ok. 300.

Raków: Nalichowski - Susek (46 Mastalerz), Sroka (72 Zembrowski), Jankowski,
Otycz - Gliński (51 Lesowski), Pluta (51 Lesik), Rogalski, Przybylski -
Sobala, Malinowski.

Koszarawa: Ambrosiewicz - Matras, Staniek, Augustyniak - Kamionka, Piechota,
Maślorz, Kolisz (82 Kuś), Gadomski - Socha, Dzierżęga (88 Bałuszyński).

W finale Pucharu Polski na Śląsku spotkali się przedstawiciele IV ligi. W
pierwszej połowie dominacja przyjezdnych nie podlegała dyskusji. Już w 7 min
po koronkowej akcji sam na 6 metrze znalazł się Gadomski, lecz jego strzał
był zbyt lekki i w ostatniej chwili futbolówkę z linii bramkowej zdołał wybić
jeden z częstochowskich obrońców. Pięć minut później ten sam zawodnik był już
bardziej precyzyjny, kończąc akcję Augustyniaka.

W 32 min po kolejnej szybkiej akcji gości tuż przed linią "szesnastki"
faulowany był Gadomski, lecz Piechota przeniósł piłkę ponad poprzeczką.

Po zmianie stron w grze gości coś się zacięło. Ich akcje nie były już takie
płynne. W 49 min Kamionka chybił po dograniu Dzierżęgi. Wreszcie w 68 min po
wrzutce z lewej strony Sochy w polu karnym gości doszło do ogromnego
zamieszania. Na murawie leżało kilku obrońców gości, łącznie z bramkarzem.
Położył się też Gadomski, by siły były wyrównane, i w takich okolicznościach
żywczanie zdobyli dwubramkową zaliczkę.

W 75 min Augustyniak chcąc wyjaśnić sytuację wybił piłkę na 6 metr, a Lesik
skorzystał z prezentu. W 88 min goście mieli karnego, lecz Lesik przestrzelił.

Oprawa meczu finałowego wypadła blado w porównaniu do tego, co było w
Małopolsce. Na mecz finałowy pofatygował się Jan Bzowy z częstochowskiego
podokręgu, reprezentując tym samym śląski OZPN. Puchar otrzymała tylko
zwycięska drużyna, a nie jak to było w Małopolsce - dwie. O jakichkolwiek
dyplomach można było jedynie pomarzyć. Wstyd!

(zab)


Pełna wersja