onyx2230
06.06.12, 00:20
Na przekór wszystkim przeczytanym bądź zasłyszanym negatywnym opiniom o pracy w sieci restauracji KFC, będących zapewne „wymysłem lub formą zemsty zwolnionych pracowników, którzy nie dawali sobie rady albo najzwyczajniej w świecie nie chciało im się pracować”, zdecydowałem się opisać swoją własną przygodę z jedną z częstochowskich restauracji - KFC przy DK 1 w Częstochowie.
Jako osoba niepełnosprawna z umiarkowanym stopniem niepełnosprawności zostałem tam przyjęty do pracy. Kierownik, Pan Grzegorz M. ( osoba na pierwszy rzut oka sympatyczna i przede wszystkim w porządku) w trakcie rozmowy kwalifikacyjnej zapewnił mnie, że jego restauracja chętnie zatrudnia osoby niepełnosprawne, prowadzi politykę przełamywania barier i pomaga im w znalezieniu zatrudnienia na rynku pracy. Ponieważ poszukiwałem pracy dodatkowej z elastycznym grafikiem byłem niezmiernie zadowolony z tej możliwości i z niecierpliwością oczekiwałem na pierwszy dzień.
Szybko jednak przekonałem się jak w rzeczywistości wygląda tutaj praca, jaka jest prawdziwa polityka firmy i jak traktowani są pracownicy przez swojego przełożonego.
Obowiązki i czynności jakie zostały na mnie nałożone przekraczały nie tylko możliwości osoby niepełnosprawnej (z ograniczoną zdolnością do pracy) ale także niejednej osoby zdrowej. Pomimo, iż planowa zmiana powinna zakończyć się o godzinie pierwszej w nocy, aby wszystko wykonać musiałem pracować o kilka godzin dłużej. Było to dla mnie tym bardziej niezrozumiałe, ponieważ zgodnie z prawem pracy osoba niepełnosprawna nie może wykonywać pracy w godzinach nocnych. Pracodawca szybko zapomniał, iż mając orzeczenie mimo najszczerszych chęci nie jestem w stanie wykonać pewnych czynności tak szybko i sprawnie jak osoba zdrowa. Stało się jasne, że bajki o przełamywaniu barier należy odłożyć gdzieś daleko na półki, a jedynym prawdziwym powodem zatrudniania przez tę restaurację osób niepełnosprawnych jest możliwość uzyskania dofinansowania ze środków PFRON.
Nie poddałem się jednak i ze wszystkich sił starałem jak najlepiej wykonywać swoje obowiązki. Po przepracowaniu okresu próbnego, podpisałem umowę na 2 lata. Jednak bez żadnego powodu ani ostrzeżenia tydzień później otrzymałem wypowiedzenie z pracy. Było to dla mnie ogromne zaskoczenie, ponieważ nie zrobiłem nic co mogło być przyczyną wyrzucenia mnie. Chciałem się więc dowiedzieć, jakie przewinienie popełniłem, jednak w odpowiedzi usłyszałem tylko, że nie muszę znać powodu rozwiązania ze mną umowy o pracę.
Wiem ze nie byłem pierwszą osobą potraktowaną tam w ten sposób. Należy coś z tym zrobić, aby inny uniknęli podobnych przykrych niespodzianek w przyszłości. Nie chodzi tylko o osoby niepełnosprawne, lecz o wszystkich pracowników. Wyzysk i nakładanie na jedną osobę czynności przewidzianych na kilku pracowników jest tam standardem. Należy pracować jak w zegarku, rygorystycznie przestrzegać standardów KFC, natomiast sami pracownicy, pomijając ich żenująco niskie pensje (stawki godzinowe poniżej najniższej krajowej) są wyzyskiwani i traktowani jak śmieci.