MPK: komfortowy przejazd:)

IP: 212.160.108.* 24.06.04, 18:49
MPK samo nie dba o swoje zasoby i stan posiadania. Samo jest sobie winne, że
taki, a nie inny stan rzeczy ma miejsce skoro toleruje pewne zachowania. We
wtorek jechałem tramwajem z Północy dokładnie o godz. 20.29, numery boczne
wagonów 638 i 642. W pierwszym wagonie "podróżowało" dwóch nawalonych jak
messerschmitty gówniarzy. Obaj oczywiście spali, jeden - o ile zdążyłem
zauważyć, bo wsiadanie do takiego wagonu grozi alergią, więc wybrałem pojazd
numer dwa - zdążył się brzydko mówiąc shaftować na swoje własne spodnie.
Śmiem twierdzić, że kilkukrotnie jechali na "krzywy ryj", jako że tramwaj
zakręca na pętli, stoi kilka minut i dopiero wtedy rusza. Oba świntuchy
oczywiście spały, więc siłą rzeczy nawet nie było mowy o skasowaniu biletów.
Kiedy zwykły pasażer nie skasuje biletu, kanarinios wzywają policję w razie
braku dokumentów. Myślicie, że motorniczy zareagował na tych dwóch? Wolne
żarty, a powinien bo obok obowiązków pasażerowie mają również swoje prawa, a
jednym z nich jest prawo do przejazdu w normalnych warunkach, a nie
w "towarzystwie" takiego dziadostwa. Z pierwszego wagonu uciekali wszyscy. To
jest po prostu zwykłe chamstwo. Zresztą to nie pierwszy przypadek, że pijany
element "zawija" na ostatnim przystanku i wozi się po Częstochowie za friko,
a motorniczy nie reaguje. W autobusie, jeśli nie masz biletu możesz w ciemno
obstawiać, że cię wywalą z powrotem. Tramwajowej komunikacji jednak żadne
przepisy nie dotyczą, a zwracam uwagę, że co najmniej jeden powód do
wyrzucenia ich z tramwaju był, więc dlaczego jaśnie pan motorniczy nie
zareagował? Może MPK bardziej zadba łaskawie o swoich pasażerów, a nie
oferuje naszym kosztem bezpłatne wyra.
Pełna wersja