Gość: Rozczarowana
IP: *.zim.pcz.czest.pl
25.06.04, 12:32
Witam, chcialam poznac opinie innych uczestnikow forum na temat naszego
sadownictwa. Tak sie sklada ze moja przyjaciolka miala problem z "fachowcem"
budowlanym. Zalozyla sprawe w sadzie i ja przegrala. Wiem ze to sie zdarza,
owszem, ale zbulwersowana bylam zachowaniem 'wysokiego sadu'. Pan "fachowiec"
bez zenady obrazal moja kolezanke ironicznymi stwierdzeniami i roznymi
przygaduchami a sedzia nawet nie zareagowal, co nie przeszkodzilo mu zbywac
wszystko co mowila kolezanka lacznie z tym ze w momencie gdy chciala
przedstawic swoja wersje wydarzen to sedzia powiedzial ze skonczyl sie czas i
moze sprobowac na kolejnej rozprawie. Czy to zawsze sie tak odbywa? Malo tego
czy sad ma byc obiektywny czy stronniczy bo juz sama nie wiem? Od poczatku
widac bylo ze sad popiera pana "fachowca" bo on taki biedny pokrzywdzony
zgarnal kupe kasy za robote a ze mu bubel wyszedl to coz... zdarza sie.
Natomiast pokrzywdzona nie jest wcale pokrzywdzona bo przeciez pan taki mily
to napewno sie jakos dogadaja i niedorobki sie poprawi (mimo ze uszkodzenia
sa trwale i nie da sie ich usunac). Absurd jakis!!!!!!!!!!!!!
Cala sprawa bardzo mnie oburzyla. Do tego sie teraz zastanawiam czy nie
zalozyc jakiejs firmy i czy nie zaczac produkowac jakichkolwiek bubli ktore
sprzedam nieznajomym ludziom za ich ciezko zarobione pieniadze. Bo w sumie
skoro prawo stoi po stronie krzywdzacego a nie pokrzywdzonego to co mi grozi?
Pozdrawiam i radze uwazac co sie gdzie kupuje bo w sadzie na sprawiedliwosc
liczyc nie mozna (coz za kraj..........:(((