Gość: Angela
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
29.06.04, 10:00
Wczoraj wieczorem, prawdopodobnie ten, który wyprowadził z mojej działki psa,
włamał sie i okradł mnie na tej działce. Sprytnie przygotowany grunt, ale
pikuś, odzyskałam skradzione rzeczy, a mało tego, to jeszcze załatwiłam sobie
ochrone ze strony policjantów. Nie wiem czy to przypadek, czy cos drgnęło w
naszej policji, ale oni chcą mi pomóc złapac tych drani. Już znaleźliśmy
razem ich melinę i wiemy kto tam przebywa, a teraz policjanci w cywilu
pilnuja tego miejsca. Mam nadzieje, że złapią tych wyrzutków społeczeństwa.
Ostatnio policjanci z Boru przydybali na złomowisku pasera - miał gąski
hutnicze. Oni go za kraty, a prokurator na wolnośc, bo niska szkodliwośc
społeczna. To ja się pytam, jaka to musi byc duża szkodliwośc społeczna żeby
zamknąć złodzieja? Ma kogos zabić? Przecież to doprowadzi do samosądów. Ale
jak komus przetrącę kark, a w najlepszym przypadku połamię mu nóżki, to wtedy
ja będe ta niedobra, bo uszkodziłam ciało jakiemus draniowi, który mnie
okrada. Panie prokuratorze, zdejmujemy te szpanerskie okularki i patrzymy
trzeźwym wzrokiem na życie. Więzienie jest po to żeby tacy ludzie, którzy w
biały dzień kradną w nich siedieli i obpokutowali, a nie po to żeby mieli tam
wczasy. Mamy jeszcze kilka kamieniołomów. Do roboty z takimi, młoty i kilofy
w dłoń, a rozum sam znajdzie drogę do ich szarych komórek (jeśli denaturat
jeszcze ich nie wypalił).