alpacino01
18.09.12, 11:41
Jeden mur a kilka urzędów, debaty. Oto właśnie Polska biurokracja. Jest problem to się go rozwiązuje a nie debatuje, robi raporty, decyzje, pozwolenia. Mur stwarza problem to się go remontuje albo burzy a po jakiego tu nadzór budowlany? Pewnie mapki, geodetów, projekty itp. bzdury, a sprawa pewnie ciągła się urzędowo od miesięcy.
Wiem co piszę bo mam podobny problem ze starym budynkiem który nie mogę rozebrać bo najpierw trzeba zrobić jego projekt(!). Potem grzecznie czekać na pozwolenie z UM, powiadomić odpowiednie służby. Patologia, dno, słowem biurokracja w Polsce.