Czy nie ma sposobu na "drogową hołotę"?

13.10.12, 20:11
Mam na myśli korkujący się w dni powszednie, wylot ulicy Krakowskiej na Wojska Polskiego, w kierunku Katowic. W godzinach popołudniowych (15-17-sta) są tam zwykle trudności z włączeniem się do ruchu (zwężka na DK-1). Korek na skrajnym, prawym pasie jezdni sięga często do salonu z wykładzinami/dywanami Arte. Jak to zwykle bywa, cywilizowani kierowcy uczciwie stoją jeden za drugim, czekając na swoją kolej. Bardziej "sprytni" i niecierpliwi mijają tych wszystkich frajerów z prawego pasa i włączają się do ruchu -już pod samą sygnalizacją świetlną. Umożliwia im to w praktyce, szeroki wyjazd z Krakowskiej w Wojska Polskiego. Teoretycznie nie ma tam możliwości jazdy - oznakowanie poziome jezdni (znak P-21 "powierzchnia wyłączona") - jednak przepisy ruchu drogowego są jak widać dla wybranych.
Ostatnio, obserwuję tam jednak skrajny przykład drogowego sku...syństwa -już nie wystarcza im zielone światło - jak gdyby nigdy nic, przejeżdżają na świetle czerwonym...
    • Gość: cham chamem A czy jest sposób na hołotę w życiu codziennym? IP: *.ice-net.pl 13.10.12, 20:33
      a czy jest sposób na hołotę w życiu codziennym?
      wywali śmieci podczas jazdy samochodem do rowu; wywali pieski we worku do stawu; śmieci do lasu; rozbije przystanek; pomaluje sprayem odnowiony blok; pastwi się nad inwentarzem domowym; porysuje samochody pod blokiem; urwie lusterko; orżnie na wypłacie, bo żona chce mieć nowe szpanerskie buciki.
      taki naród. cham chamem na wieki wieków amen. cham w limuzynie pozostanie tylko burakiem.
    • Gość: olka Re: Czy nie ma sposobu na "drogową hołotę"? IP: *.adsl.inetia.pl 14.10.12, 09:45
      Oczywiście ze jest. NIE WPUSZCZAĆ.
      Jada bo wiedza ze znajdzie sie zawsze taki co wpuści.Gdybyscie tego nie robili wiedzieliby ze nie wjadą i sie nie pchali.W kolejce stoją sami frajerzy a ja cwaniak jade . jadzie bo go wpuszczamy.
      Ja nie wpuszczam nawet jak się wpycha na siłe ale ci przede mną za mna -i wracamy do
      • Gość: Normalny NIE cwany Re: Czy nie ma sposobu na "drogową hołotę"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.12, 10:26
        A Ja Wam powiem, że nieraz widziałem "takich co nie wpuszczają" wręcz po chamsku zajeżdżają drogę, żeby nie wpuścić i później "PUK" - całują się zderzakami z poprzednikiem.
        I WCALE MI NIE JEST ICH ŻAL, bo widząc obcą rejestrację trzeba trochę wyrozumiałości dla nieznajomości terenu I TROCHĘ KULTURY PANOWIE KIEROFCY.
        • Gość: Magda Re: Czy nie ma sposobu na "drogową hołotę"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.12, 12:14
          Polscy kierowcy, to w większości spadkobiercy kultury nieodległych, minionych czasów. Jak się zachowują na drodze, to są tacy sami w pracy, w rodzinie etc.
          Moja wychowawczyni mówiła w podobnych sytuacjach: ...”łby ścinać i do gnojówki – wtedy będzie jakaś korzyść”..
          Polskie bydło drogowe należy leczyć solidnym uszczuplaniem kasy, bo prostak i cham inaczej nie zrozumie.
        • Gość: olka Re: Czy nie ma sposobu na "drogową hołotę"? IP: *.adsl.inetia.pl 14.10.12, 21:43
          Oczywiście 'kierofcy" wpychający sie .Troche kultury
    • Gość: cel Re: Czy nie ma sposobu na "drogową hołotę"? IP: *.dynamic.chello.pl 14.10.12, 22:30
      Zgadzam się, że nie należy się wpychać ale winni są w tym wypadku organizatorzy ruchu - wystarczy puścić dłużej światła dla kierunku trasy a później dwa pasy do skrętu z krakowskiej i korek na pewno byłby mniejszy.

      Druga rzecz to blokada prawego pasa na skrzyżowaniu Alei i Wolności dla jadących z południa. Po jakiego diabła postawili tam barierki to nie wiem. Skręcający w prawo a aleję powinni robić to z prawego pasa a ktoś mądry inaczej puścił wszystkich lewym pasem i mamy korek do dworca PKS.
    • Gość: realista Re: Czy nie ma sposobu na "drogową hołotę"? IP: *.net.stream.pl 14.10.12, 22:46
      dokładnie chamstwo...
      ja sobie jadę w Rejtana na wprost i wtedy skręcam w prawo żeby nie denerwować stojących na prawoskręcie...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja