proczestochowa
29.10.12, 10:49
Hmm ...
Pomysł pionierski, nie znaczy dobry. To jest fanaberia. W interesach w CHRL i na Tajwanie (Rep. Chin, czy tym bardziej wybrzeże dogadacie się po angielsku. Może zacznijmy UCZYĆ dobrze ANGIELSKIEGO!!! Uczniowie naszych liceów piszą i mówią mi tak: to co odróżnia nas od innych szkół średnich w Warszawie, Krakowie czy Wrocławiu TO MARNA ZNAJOMOŚĆ JĘZYKÓW! Dobrze, że nikt nie użył argumentu, bo ludów Han jest ponad miliard, bo ludów HINDII w Republice India (India a nie Indii, bo to jest prawidłowa nazwa), jest więcej.
Argumenty przeciwko tej innowacji:
- świat przestawił się z konieczności na angielski (koniec marzeń o sztucznym języku uniwersalnym)
- informatyka operuje na języku angielskim
- przewaga informatyczna i usługowa np. Indii jest związana właśnie z jej pozostałością angielską (kolonizator).
- Europejczyk nigdy nie pozna systemu chińskiego - tym bardziej, że PO PROSTU MENTALNOŚCIOWI jesteśmy inni.
- język jak pisał filozof ... chyba Kant, kształtuje percepcję - tego języka ani cywilzacji Eurpejczyk nie jest w stanie poznać :) (Tak pisał Kapuściński i tak też rozumuję ja :))
- jakby Ci wielcy FANI chińskiego poczytali Chomskyego to zrozumieliby, że TEN NEOLINGWISTA dał nam pewną tezę ... niech fani chińskiego poczytają JAKĄ
- Mam wrażanie, że wprowadzić można nawet arabski (inwestorzy z petrodolarami), tylko po CO?
- Między językiem a PKB istnieje ścisły związek - w świcie postprzemysłowym, TO język może stanowić o przewadze (kraje skandynawskie itd. NOKIA, czy centra Call center w Bombaju - Mumbaju)
Poza tym uważam, że skoro 90 % najważniejszych publikacji NAUKOWYCH I TECHNOLOGICZNYCH publikuje sie PO ANGIELSKU TO nie uczmy się CHIŃSKIEGO czy ich narzeczy kantońskiego, mandaryńskiego. PO CO? Przygotujmy dzieci w Polsce do SKOKU CYWILZACYJNEGO! Ale nie z chińskim, co to CO dla naszej gospodarki ważne w Chinach ludowych znajduje się w Chinach nabrzeżnych, a nie w interiorze. A własne tam mówi się po angielsku!!!
Odpowiadam po co: chyba tylko po to, aby udowodnić, że coś się robi. Częstochowa jak i cała Polska zachwycona jest zewnętrznością - to tak jak z pewnymi zmianami na drogach - jednego roku ktoś coś zmienia i dostaje za to kase, w innym poprawia się, czy wraca do starych rozwiązań i znów dostaje się nagrody. TO SĄ mody pozorowane. Zróbmy tak, aby nasza młodzież zdawała MATURĘ Z ANGIELSKIEGO tylko na 90 % i miała obowiązkowe certyfikaty. Uczmy jednego, dwóch a dobrze.
Mam nadzieję, że nikt się nie obrazi, ale gdyby to zaprasza do dyskusji. Sam kiedyś byłem zwolennikiem, ale tylko dla ciekawości wprowadzenia tego języka w jednym miejscu, tak aby mowc nauczyć sie jakichś podstawowych zwrotów KU UCIESZE chińskich kontrahentów. ŁAPÓWKI W CHINACH I TAK BĘDZIECIE WRĘCZAĆ DZIAŁACZOM Komunistycznej Partii Chin przez chińskiego pośrednik lub po angielsku :) naprawdę.
Tomasz Jaskóła