Tysiąclecie. Kto pamięta willę, która stała na ...

25.12.12, 22:11
Cóż, nie pamiętam ani willi a w sumie to w tamtych czasach nie było mnie na świecie ;). Niemniej jednak szalenie miło ogląda się Częstochowę z tamtych lat i zmiany jakie zaszły. A przede wszystkim ludzi. Każdy z nas ma jakąś historię ......jest, coś tworzy a potem odchodzi na wieki i tylko zdjęcia pozostają. Smutne ale nie da się tego zmienić.
    • Gość: Em Re: Tysiąclecie. Kto pamięta willę, która stała n IP: 212.87.246.* 26.12.12, 09:23
      Świetnie napisane ,czyta się z przyjemnością :)
      • Gość: nieco starszy Re: Tysiąclecie. Kto pamięta willę, która stała n IP: *.play-internet.pl 26.12.12, 13:42
        Świąteczne w wspomnienia z przed 45 laty.
        • Gość: speleus Re: Tysiąclecie. Kto pamięta willę, która stała n IP: *.net.stream.pl 26.12.12, 18:39
          a kto pamięta końcówkę linii tramwajowej koło energetyka, a kto pamięta jak budowali szpital na peryferiach , mam na myśli tysiąclecie, a kto pamięta wrońskie doły i drogę na cmentarz kule od kiedrzyńskiej zabłoconą ścieżką, a kto pamięta naszą wyrzutnię rakietową
          / wiem Andrzej G. / w miejscu gdzie stoi Markpol. A kto pamięta jak budowali wykromet, melodie, pomoce naukowe, mrówkowiec, basen, tu były ogrody p. Jastrzębskiego, jeszcze się na chodniku orzech został. A kto pamięta jak budowali wieżowce na Gwiezdnej i saperzy wywozili niewypały? A kto pamięta budowę Szkoły pedagogicznej. Zgonili nas tam na wmurowanie kamienia węgielnego. Żal Adrii - to był lokal. A kto pamięta pochody pierwszomajowe najpierw Alejami / trybuna była na banku śląskim i trzeba było krzyczeć Wiesław, Wiesław, później partia Gierek, młodzież z partią. Ale jaja./ a poźniej aleją Ak dawniej Zawadzkiego. Fajnie się stało, że tochę tych inwestycji przybyło w tym mieście. Wille oczywiście też pamiętam , bo koło niej leciało się do szkoły na Dąbrowskiego III LO im. Broniewskiego. Pozdrawiam serdecznie moje koleżanki i kolegów.
          • Gość: jasiu... Re: Tysiąclecie. Kto pamięta willę, która stała n IP: *.unitymediagroup.de 26.12.12, 22:37
            jeśli jesteśmy w tym miejscu, to może warto wspomnieć o znajdującym się w pobliżu punkcie katechetycznym parafii św. Wojciecha, który władze chciały wyburzyć. Czemu to było takie ważne - ano bo protest ludzi był chyba pierwszym bardzo wyraźnym protestem przeciwko poczynaniom władzy komunistycznej. To tak dla malkontentów, którzy uważają, że w Częstochowie to tylko komuniści i esbecy.

            Mówiła o tym "Wolna Europa", w całej Polsce o obronie punktu katechetycznego było głosno. Władze szybko zaproponowały nowe miejsce, ale fakt historyczny pozostał.
            • Gość: speleus Re: Tysiąclecie. Kto pamięta willę, która stała n IP: *.net.stream.pl 26.12.12, 22:54
              Masz rację chodzilismy na religię do takiego jakiegoś baraku, ale super było, bo tam wykładał ksiądz Struski niestety śp. ale facet miał charyzmę.Szkoda faceta, że się szybko zwinął z tego świata, bo był debeściak. Młodzież go uwielbiała ze mną na czele. Później dopiero postawili tam kościół na Zajączka. Z przyjemnością chodziliśmy na te spotkania katechetyczne. Ale to już było liceum.
          • Gość: Do speleus Re: Tysiąclecie. Kto pamięta willę, która stała n IP: *.dynamic.chello.pl 26.12.12, 22:46
            Ja pamiętam. Na wronich dolach odpalalismy rakiety z napędem z saletry i cukru. W miejscu pomiędzy adrią a jedynką było lodowisko. A w wykopie pod wiezowce ugrzęzłem z kolegą Wieskiem, aż nas stróż musiał wyciągać po desce. Przez ogrody Jastrzębskiego chodziło się do szkoły 42, wtedy szkoła działała na trzy zmiany, wracalo się czasem wieczorem. I nikt się nie bał o dzieciaki. Mieszkałem na Kosmicznej
            • Gość: speleus Re: Tysiąclecie. Kto pamięta willę, która stała n IP: *.net.stream.pl 26.12.12, 23:09
              Sory ja napierdzialam na różne rzeczy i nie podam Ci adresu mailowego, ale dzięki za to, że mnie tutaj wspierasz. Do 42 to chodziliśmy od chyba stycznia, bo najpierw to na drugą zmianę zapierdzielaliśmy do 41 i po nocach wracaliśmy do chałupy, a po mnie to nawet starzy przychodzili bo między tymi ogrodami to nie ciekawie było. Pamiętasz Panią Konowalską od chemii, pana Etryka od fizyki, panią Wolską i Cichoń od wf, panią Jaguścik od polskiego, pana Czyża od historii no tą panią od biologii, co chłopaków głaskała po plecach o przypomniało mi się pani Kocielińska - super nauczycielka , ale dziś to mówię, bo wtedy nie za bardzo. A mało tego jak wybudowali te wieżowce to później w windzie zamykanej na specjalne kluczyki piliśmy wino z Andrzejem G i Krzysiem Cz. a lokatorzy się wkurzali, że winda zablokowana między piętrami. Pozdrawiam i chętnie się spotkam na jakąś delikatną wódeczkę, bo moje lata mi już nie pozwalają na to, żeby np. napić się na skwerku. Pozdrawiam.
          • Gość: Margo Re: Tysiąclecie. Kto pamięta willę, która stała n IP: 212.87.227.* 27.12.12, 08:11
            Super wspomnienia ...
    • krakowjaczek Re: Tysiąclecie. Kto pamięta willę, która stała n 26.12.12, 19:00
      turysto , a co ma JG to tych rzeczy.Wszędzie się zdarzały szuje.Częstochowy pochodzi dużo znanych i cenionych osób .Godnych ludzi.
      • Gość: Margo Re: Tysiąclecie. Kto pamięta willę, która stała n IP: 212.87.227.* 27.12.12, 08:16
        Masz rację
    • przem0_25 Tysiąclecie. Kto pamięta willę, która stała na ... 29.12.12, 13:13
      Niestety ja jestem to późniejsze pokolenie , ale też z miłą chęcią wspominam pochody 1 Majowe , i linie tramwajową która wtedy wykręcała pod moim blokiem , teraz stoi stacja paliwowa i hipermarket . Pamiętam jak mieszkańcy w niedzielne dni chórem oblegali promenadę i pełno było rowerów , dziś trzeba prosić żeby wyszli. Tak samo bano się przechodzić przejściem podziemnym przy Komobeksie bo dochodziło tam do rozrób,nawet w pamiętny "Stan Wojenny". I tak jak mówili moi przedmówcy cała ta historia , i inne historie np. o Muńku i T.Love , o J. Kuleju itp.nic nie ma wspólnego z JG więc dlaczego nasze miasto przyrównuje się tylko do jednego , i o takie wartości walczę na tym forum .
      • Gość: speleus Re: Tysiąclecie. Kto pamięta willę, która stała n IP: *.net.stream.pl 29.12.12, 18:44
        A kto pamięta ruski rynek na promenadzie? Po dziś dzień jeszcze mam po moich rodzicach takie właśnie pamiątki zakupione na tym rynku. Tam gdzie promenada Niemena / i to jest super, że właśnie Niemena/ rosły zboża i chodziło się na spacery w pola. Góry Kocie to chyba dzisiejsza Kukuczki, ale tam się zjeżdżało na dupsku w dół po piaskach. Mam nawet zasadzone 2 drzewka własnoręcznie w lasku aniołowskim, tylko cholera nie wiem które, bo jak chodziliśmy do jedynki na Księżycowej to była akcja, że cała szkoła sadzi drzewa. Może to była czwarta, albo piąta klasa, jakiś 65 rok ? no nie pamiętam. Kurcze, ale mnie wzięło na melancholię. A jeszcze Wam powiem, że Kiedrzyńską , bo nie było Dekabrystów jeździły autobusy i na takich specjalnie zakrzywionych hakach metalowych czepialiśmy się autobusów na łyżwach. Ale była jazda. Ale kiedyś kierowca przyprowadził mnie za ucho do domu. To dopiero była jazda. Szlaban wszelaki na wyjście przede wszystkim, a łyżwy zostały wydane mojej kuzynce. Łyżwy wtedy były przykręcane do butów, na których obcasie były specjalne żabki , no i musiał być kluczyk do ich przykręcania. Pozdrawiam. Dajcie ktoś znak z moich znajomych. A jeszcze mi się przypomiało, jak z moją kuzynką i kolegą Zdziśkiem biegaliśmy po murze cmentarym i nas jakaś starsza pani opieprzyła. Kto by dzisiaj wpadł na taki pomysł? Ale ze mnie kanalia była.
        • Gość: oi Re: Tysiąclecie. Kto pamięta willę, która stała n IP: *.sta.tvknaszapraca.pl 29.12.12, 22:54
          Pamiętam czepialiśmy się autobusów i w piłkę się grywało na 16 stycznia bo auto może z jedno na godzinę jechało a tam gdzie jest basen uczyłem się na rowerku pomykać,że o zabawach w czołgu nie wspomnę.
          • Gość: speleus Re: Tysiąclecie. Kto pamięta willę, która stała n IP: *.net.stream.pl 30.12.12, 11:33
            To przypomnę Ci jak paliliśmy jesienią ogniska i pieklismy ziemniaki przed blokiem i też nikomu to nie przeszkadzało. Ale zeby stworzyć ogień to trzeba było mieć zapałeczki i tu się tworzył problem, bo po kryjomu najlepiej w skarpetce trzeba było wynieść z domu parę zapałek i potarczkę, bo wszystko było pod kontrolą rodziców. Nic się nikomu nie działo i nie stało, fajnie było, nikt za bardzo nie rozrabiał i było OK. A jak matka bywała wzywana do szkoły to dopiero był szok. Lepiej było sobie wypchać gacie liśćmi, bo porawka była w domu za pomocą dyscyplinki. Pozdrawiam. Spotkajmy się wiosna koło czołgu, też go nieźle wspominam. Może i dobrze, że został skasowany, bo dzisiaj to może by się coś złego wydarzyło.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja