Gość: obserwator
IP: 212.87.232.*
16.07.04, 11:04
Oto link do artykułu. serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2180974.html
Moje 2 grosze w sprawie.
Tłumaczenie pracodawcy jest totalnie pozbawione sensu i racjonalności,
pracodawca który nie zna swoich obowiązków i praw pracowników, to niestety
chleb powszedni dnia dzisiejszego. Odsyłam do Kodeksu Pracy - def.
wynagrodzenia, stosunku pracy itd.
Pytanie retoryczne: Skoro tak bardzo nieproduktywni byli pracownicy ...
dlaczego nadal byli pracownikami .... cóż tak się składa że znam poniekąd
sytuację WIRMY i wiem jak to wszystko w niej wyglądało dla przykładu powiem:
Praca w terenie, transport własnym autem, na własny koszt - dodam PRACOWNIK
ZATRUDNIONY NA PODSTAWIE UMOWY O PRACĘ, brak możliwości rekompensaty
poniesionych kosztów, które de facto obciążać powinny pracodawcę, brak
wypłacanych premii za podpisane umowy, niestabilna polityka cenowa w firmie,
nieadekwatność usługi do ceny, nieterminowość wypłacania świadczeń aż w końcu
całkowite zaprzestanie spełniania tego podstawowego obowiązku pracodawcy
Nie dziwię się irytacji pracowników - życzę im powodzenia
MOŻE WIECIE JAK POMÓC TYM PRACOWNIKOM ??