Gość: I.LEŚNIKOWSKI
IP: *.czestochowa.um.gov.pl / *.um.gov.pl
26.07.04, 15:43
Publikuję tekst sprostowania, dotyczącego wielu błędnych informacji
zamieszczonych w artykule częstochowskiego wydania Gazety Wyborczej
zatytułowanym “Cięcia, przycięcia, czyli przegięcia” z dnia 14 lipca 2004
roku.
Gazeta nie chce zamieścić go na swych łamach.
Ireneusz Leśnikowski
rzecznik prasowy Urzędu Miasta Częstochowy
"Nie jest to pierwszy tego typu artykuł na ten temat. Od roku teksty
w “Gazecie” poświęcone zieleni miejskiej cechuje brak obiektywizmu połączony
z brakiem kompetencji. W wspomnianym tekście:
1.Podana jest informacja o ilości wycinanych drzew “przynajmniej setka”. Brak
porównania z danymi o nasadzeniach: w 2003 r. były to 1234 drzewa i 11 822
krzewów, w tym roku już nasadzono 830 szt. drzew, ilość krzewów będzie
podobna jak w ubiegłym roku.
2.Bezpodstawnie zarzuca się, że sadzonki przekazane przez firmę “Guardian” są
złej jakości. Jest to nieprawdziwa sugestia: każdorazowo kontrolowany jest
materiał nasadzeniowy, umowa wyraźnie określa jego parametry jakościowe.
3.Nie jest prawdą, jakoby firma Guardian wycięła bez pozwolenia samosiejki.
4.Przesadzenie jednego drzewa to koszt 6-15 tys. zł, równowartość nasadzenia
20 - 30 nowych drzew o obwodzie pnia 18 – 20 cm. Przesadzać można zdrowe,
dobrze rozwinięte drzewa, z bryłą korzeniową rozrośniętą ponad 2,5 m. obwodu.
Nie wszystkie jednak przyjmują się w nowym środowisku. Decyzje o usunięciu
drzew w mieście dotyczą przede wszystkiem drzew chorych.
5.Twierdzenie o zaniechaniu leczenia drzew jest gołosłowne, jeżeli autor nie
precyzuje, o jakie formy leczenia chodzi. Pewne formy leczenia, np. opryski
środkami chemicznymi, są z mocy ustawy zakazane w miastach. Podstawową formą
leczenia drzew, stosowaną przez większość ogrodników na terenach zieleni
miejskiej w Polsce i w Europie Zachodniej, są cięcia pielęgnacyjne
(odpowiednie formowanie korony, wycinanie chorych gałęzi, wiązanie korony
itp).
6.Nieprawdziwe jest twierdzenie, że nowonasadzone “wątłe” roślinki nie mają
szans na przetrwanie, bo miasto je zaniedbuje. Nasadzanie drzew zleca się
firmie specjalistycznej wybranej w drodze przetargu. Drzewa są objęte rocznym
okresem gwarancyjnym. Jeżeli drzewo nie przetrwa, firma musi powtórzyć
nasadzenie. Dodatkowo Urząd Miasta zlecił w tym roku firmie specjalistycznej
pielęgnację 1 175 sztuk młodych drzew, którym upłynął okres gwarancyjny. W
ramach zlecenia pielęgnacji wymagane są takie zabiegi, jak ściółkowanie misek
wokół drzew zrębkami i wymiana palików. A więc dokładnie to samo, za
co “Gazeta” wychwala spółdzielnie mieszkaniową.
7.Badania przeprowadzone na zlecenie Urzędu Miasta przez profesowa Marka
Siewniaka z Międzynarodowego Towarzystawa Uprawy i Ochrony Drzew
potwierdziły, że zła kondycja lip w III Aleji jest wynikiem zarażenia
grzybem. Nie ma to nic wspólnego z brakiem podlewania, czy zimowym soleniem
ulic. Zalecone zabiegi lecznicze zostaną przeprowadzone w tym roku.
8.Nieprawdziwa jest informacja dotycząca brzóz na ul. Okulickiego. Jest to
świadoma dezinformacja. Autora tekstu informowaliśmy, kto ponosi
odpowiedzialność na pielęgnację i ochronę nowoposadzonych drzew. Odpowiada za
to firma wykonująca nasadzenia na zlecenie miasta i to ona w ramach gwarancji
musi dokonać nowych nasadzeń.
9.Na ulicy Szajnowicza – Iwanowa jest kilkakrotnie więcej - podobnie jak na
zdjęciu- wyglądających drzewek nasadzonych i pielęgnowanych na zlecenie
miasta.
10.W sprawie zwalczania szrotówka kasztanowcowiaczka “Gazeta” nawet nie
próbuje zachować obiektywizmu, powtarza tylko argumenty firmy wykupującej na
jej łamach płatne ogłoszenia. Wydział Ochrony Środowiska UM stale konsultuje
z specjalistami sposoby najskuteczniejszego zwalczania szkodnika. Pilotażowo
stosowano różne metody. Między innymi w Parkach Podjasnogórskich zamontowano
19 budek lęgowych dla sikorek (maksymalna ilość wskazana przez ornitologów),
by zwiększyć populacje naturalnego wroga szkodników drzew. Doświadczenia z
ostatniego okresu dowodzą jednak, że najskuteczniejszą metodą okazuje się
grabienie i niszczenie liści. Zagrożenie szkodnikiem ustąpiło z terenów
centrum miasta, gdzie ten zabieg był odpowiednio prowadzony. Nieprawdziwe i
szkalujące jest twierdzenie, że efekty walki z szrotówkiem są “mizerne, bo
służby miejskie nie sprzątają liści systematycznie”. O znajomości tego tematu
przez autora, świadczy ilustrująca fotografia – nie tak wyglądają liscie
kasztanowca uszkodzone przez szrotówka.
11.Zarzucając Urzędowi Miejskiemu bezczynność w ściganiu sprawców niszczenia
drzew autor nie zwraca uwagi na obowiązujący stan prawny. Niestety, urzędnik
jest zobligowany zapisami prawnymi, nie może karać według uznania i
domniemania winy. Nie tylko stan prawny jest tu przeszkodą. Wnioski złożone
przez pracowników Wydziału do prokuratury o wszczęcie dochodzenia wobec
sprawców niszczenia drzew, zakończyły się umorzeniem sprawy przez
prokuraturę. Uzasadniono to “niską szkodliwością społeczną”.