Misjonarki miłości na Jasnej Górze

IP: *.dclient.hispeed.ch 28.07.04, 07:14
Szanowac takie kobiety to nie polskie katabasy zryc ruchac chlac i palic....
    • Gość: obiektywny Misjonarki miłości też lubią seks IP: *.prenet.pl 28.07.04, 11:48
      Co tu mowić, seks na pewno uprawiają tak jak nasze wyuzdane zakonnice. Tym się
      różnią tylko że rzeczywiście komuś pomagają, a nie jak te nasze czarnre
      bezbożne straszydła które kopulują się z księdzem i każdym.
    • Gość: Palnick Re: Misjonarki miłości i ich szefowa "matka Teresa IP: *.stenaline.com 28.07.04, 12:39

      > Dziękujemy Bogu za błogosławioną Matkę Teresę - mówił 20 października na
      > Jasnej Górze metropolita katowicki arcybiskup Damian Zimoń.
      >
      > www1.gazeta.pl/czestochowa/1,35271,1734480.html

      > Z prasy światowej:
      > ******************
      > The Lancet:
      > - Chorych zakaźnie nie izolowani, strzykawki płukano w letniej wodzie, a
      > cierpiącym odmawiano srodków przeciwbulowych, bynajmniej nie z powodu ich
      > braku.
      >
      > The Guardian:
      > - Hospicjum prowadzone przez siostry to zorganizowana forma zaniechanej
      > pomocy.
      >
      > Christopher Hitchens (angloamerykański publicysta):
      > - Potępiają ja przede wszystkim za to, że odmawia cierpiącym leczenia, a
      > nawet podawania środków przeciwbólowych.
      >
      > Aroup Chatterjee (lekarz z Kalkuty):
      > - Bez wzgledu na to, co akurat sprawdzam, odkrywam same klamstwa. Matka
      > Teresa często mówi, że prowadzi w Kalkucie szkołę, ogromną instytucję dla
      > 5000 dzieci. Ja jednak nie znalazłem tam ani szkoły, ani nikogo, kto by ją
      > widział.
      >
      > Stern:
      > Tylko w 1991 r. angielski odłam zakonu przyjął sumę równą (w przeliczeniu)
      > 10 mln zł. Wydatki wyniosły 700 tys zł, czyli zaledwie 7% przychodów! Co się
      > stało z resztą?
      >
      > Ewa Kołodziejczyk (była zakonnica):
      > - Ogromne pieniądze zbierane w krajach zamożnych nie trafiają do
      > potrzebujących. Bardzo wiele podarowanego zlota i kosztowności jest
      > przechowywane w piwnicach nowojorskiego domu Misjonarek Milości.
      >
      > Ch. Hitchens:
      > - Ona sama twierdzi, że zapewnia ludziom tylko katolicką śmierć. (...)
      > ludzie, któray przychodzili tam w przekonaniu, że otrzymają opekę medyczną,
      > byli calkowicie lekceważeni, nie udzielano im żadnych porad. (...) Wspierała
      > krwawych tyranów z Haiti, rodzinę Duvalier, przyjmowała pieniądze (ponad
      > milion dolarów) od Charlesa Keatinga, oszusta, chociaż poinformowano ją, że
      > pieniądze pochodzą z kradzieży...
      >
      > Stern:
      > - Przełozona zakonu nie widziała także potrzeby kształcenia sióstr, na
      > przykład na pielęgniarki. Był to zbędny luksus, mimo że wielu chorym
      > uratowałoby to życie.
      >
      > Watykan posiadający najszerzej zorganizowany wywiad na świecie też o tym
      wiedział.

      ----------------
      Ciekawa esencja :))
    • Gość: Ed Misjonarki od Matki Teresy z Kalkuty IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 28.07.04, 12:39
      Pynań nie mam. Wszystko jasne jak słońce!!!
      • Gość: Palnick Misjonarka Matka Teresa i jej miłość. IP: *.stenaline.com 28.07.04, 13:41
        CHRISTOPHER HITCHENS "MISJONARSKA MIŁOŚĆ"

        Matka Teresa w teorii i w praktyce

        Z angielskiego przełożył: Andrzej Dominiczak

        "Misjonarska miłość" to pierwsza w Polsce książka zawierająca krytyczną ocenę
        działalności Matki Teresy z Kalkuty. Jej autor, znany angloamerykański pisarz i
        publicysta, Christopher Hitchens, dowodzi, że działalność Matki Teresy nie
        miała w praktyce wiele wspólnego z mitem stworzonym przez kościół i karmiące
        się zmistyfikowanym obrazem świata media. Opisane w książce słowa i czyny
        legendarnej zakonnicy nie pozostawiają wątpliwości: jej głównym celem nie była
        pomoc bliźnim w potrzebie, lecz krzewienie katolickiego fundamentalizmu.
        Bezinteresowna pomoc najuboższym, z której Matka Teresa zasłynęła w świecie,
        służyła jej przede wszystkim do realizacji celów stricte politycznych, wśród
        których na pierwszym miejscu było doprowadzanie do powszechnego zakazu
        przerywania ciąży. Tymczasem biedakom, którzy szukali pomocy w prowadzonych
        przez nią schroniskach odmawiano niemal wszystkiego - umierającym w
        cierpieniach odmawiano pomocy lekarskiej, a nawet podawania środków
        przeciwbólowych; Matka Teresa uważała bowiem, że cierpienie biedaka jest
        piękne!
Pełna wersja