Dodaj do ulubionych

W Częstochowie pada. W południowej części miast...

11.06.13, 12:41
Jestem mieszkanką dzielnicy Aniołów. W maju 2010 dzielnica była pod wodą, byliśmy ewakuowani. Obecnie już mam mokro w piwnicach. Wiem że są ulewy, ale Poraj za każdym razem daje się nam we znaki. Poza tym Warta jest bardzo zarośnięta , starorzecze obok nas jest wlaściwie niewidoczne - obecnie stoi tam woda. Jest zarośnięte. Nikt nie myśli o tym aby to wyczyścić. Po powodzi w 1997 r rzeka była oczyszczona, starorzecze też. Od 2010 r nic się w tej mierze nie robi. I mamy czekać aż nas znowu zaleje. W w Poraju na koniec maja było zarybianie. Zamiast widząc prognozy można było wtedy obniżyć poziom wody w zbiorniku, wtedy kiedy Warta miala niski poziom. Ma jeszcze dzisiaj padać, poza tym do Warty będą spływać wody z pól i łąk. A Warta jest wysoka, w Mstowie jest na łąkach, a w Częstochowie równo z brzegiem.
Obserwuj wątek
        • Gość: prezio Re: W Częstochowie pada. W południowej części mia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.13, 19:10
          Nie znam się na tym, ale chyba ubezpieczyciele się wycwanili i nie chcą ubezpieczać nieruchomości ulokowanych w terenie zagrożonym powodzią.
          Piszę o tym, bo utkwił mi w głowie przykład jakiegoś właściciela warsztatu stolarskiego z gminy Marciszów na Dolnym Śląsku (kilka razy pokazywali w różnych serwisach informacyjnych) - zalało cały warsztat, ubezpieczyć się nie dało, bo odmówili z powodu zbyt bliskiej odległości od rzeki Bóbr, pomocy jako przedsiębiorca nie otrzyma żadnej (w przeciwieństwie do osób fizycznych), zamyka interes i spada za granicę.
          • Gość: P. Re: W Częstochowie pada. W południowej części mia IP: *.sta.tvknaszapraca.pl 12.06.13, 01:00
            Nie wiem czy to można nazwać "wycwanieniem" - raczej prostą kalkulacją ryzyka, którą budujący dom również powinien był przeprowadzić zanim zdecydował się na zakup gruntu. Ubezpieczalnia, która sprzedaje polisę, co do której istnieją uzasadnione obawy, że będzie z niej wypłacane co roku odszkodowanie robi to, co leży w jej najlepiej pojętym interesie - nie podpisuje umowy, która z niemal stuprocentowym prawdopodobieństwem będzie generowała straty dla przedsiębiorstwa.
      • aifoz61 Re: W Częstochowie pada. W południowej części mia 11.06.13, 18:35
        Gość portalu: Adam napisał(a):

        > Aniołów, Aniołów... trzeba być idiotą, żeby postawić dom na terenach zalewowych
        > !
        Kto Ci powiedział,że to teren zalewowy - są tu domy sprzed wojny, a poza tym jak się ma zezwolenie na budowę, to chyba są mądrzejsi od Ciebie.
        A poza tym nie mówię o prostowaniu rzek, tylko czyszczenie koryta ze śmieci - po 1997 w Warcie okazało się były kucheni, opony , meble, blachy, śmieci itp. A pogłębione starorzecze - nie wycięte do zera tylko chroni mieszkańców. Drzewa i krzaki faktycznie pochłaniają wodę. Trzy lata temu w w majową niedzielą na zbiorniku w Poraju były jakieś zawody, w poniedziałek po południu część Częstochowy była zalana bo spuszczano dopiero wodę. I niech mi nikt nie wpiera że zarybianie nie ma nic do rzeczy, bo trudno zarybiać i zarasz spuszczać wodę. Chyba zbiornik w Poraju kiedyś miał inne przeznaczenie.
        • Gość: rozsadek Re: W Częstochowie pada. W południowej części mia IP: 195.205.171.* 11.06.13, 20:33
          Nie masz racji.Co z tego ,że jest zezwolenie? Jest to dokument ,który zawiera treść w ogóle niekontrolowaną,niebadaną z stanem rzeczywistym. Badania wód gruntowych nikt nie przeprowadza przed budową są to baardzo stare pomiary i na ich podstawie wydają pozwolenia.
          Treść zawsze jest taka sama ..wód gruntowych nie stwierdzono...
          Znam osobę co po wybudowaniu domu okazało się,że jest woda,mając podstawę do roszczeń zrobiła "wojnę" w urzędzie i na ich koszt budowali system odwadniania budynku.
        • Gość: P. Re: W Częstochowie pada. W południowej części mia IP: *.sta.tvknaszapraca.pl 12.06.13, 01:40
          Urzędnik wydający pozwolenie na budowę sprawdza jedynie dokumentację pod względem formalnym, tj. w zakresie zgodności z obowiązującymi aktami prawnymi. W jego kompetencjach nie leży decydowanie czy możesz budować czy nie - o tym zadecydował już wcześniej jego kolega wydając Ci warunki zabudowy. Tutaj z kolei znów istnieje bardzo ograniczona możliwość odmowy wydanie tychże warunków (połączona z naszą przaśną rzeczywistością "kto nie smaruje ten nie jedzie", co prowadzi do tego, że można uzyskać warunki zabudowy dla najbardziej absurdalnych lokalizacji). Poza tym znacznie przeceniasz kompetencje osób zajmujących się wydawaniem powyższych decycji, a już na pewno ich zainteresowanie tematem. Najskuteczniejszą metodą wyłączenia określonego obszaru spod zabudowy jest uchwalenie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, który będzie zawierał stosowne regulacje. Pokrycie Częstochowy takimi planami wynosi jakieś 15-17%. Chyba nie trzeba wiele dodawać. O ile można wytłumaczyć tę opieszałość w odniesieniu do terenów, na których planowana jest taka czy inna zabudowa (uchwalenie planu nakłada na samorząd obowiązek uzbrojenia terenu i wybudowania dróg dojazdowych, na co gminy po prostu nie mają pieniędzy), to trudne do wytłumaczenia jest dlaczego takie plany nie powstają dla terenów, które z założenia nie będą żadnego uzbrojenia wymagały. Co prawda żadna gmina na tych obszarach nie zarobi i może to jest sedno problemu. Poza tym opracowanie samego planu też kosztuje, więc zasada "po co wydawać środki na coś, co i tak leży odłogiem" funkcjonuje doskonale. Na koniec kwestia bodaj najistotniejsza: czasy państwa, które myślało za obywateli już minęły (choć wielu polityków wciąż marzy o tym, aby mówić ludziom co mają myśleć i robić) - o swoje interesy trzeba zadbać samemu.
        • Gość: bóbr Re: W Częstochowie pada. W południowej części mia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.06.13, 12:26
          Autor: aifoz61 11.06.13, 18:35
          napisał(a):
          "Trzy lata temu w w majową niedzielą na zbiorniku w Poraju były jakieś zawody, w poniedziałek po południu część Częstochowy była zalana bo spuszczano dopiero wodę. I niech mi nikt nie wpiera że zarybianie nie ma nic do rzeczy, bo trudno zarybiać i zarasz spuszczać wodę. Chyba zbiornik w Poraju kiedyś miał inne przeznaczenie".
          Nie pojmuję związków przyczynowo skutkowych pomiędzy zawodami wędkarskimi, zarybieniami, a powodziami. Czy Pani się wydaje, że tworzenie rezerw powodziowych na zbiorniku oznacza jego osuszanie przed ulewami??? Albo - że interesy jakiegoś koła wędkarskiego są nadrzędne wobec ochrony powodziowej??? PZW nie ma żadnego wpływu gospodarkę hydrologiczną w Poraju. Wędkarze tylko dzierżawią wodę - w takiej ilości jaka akurat się w zbiorniku znajduje i nie mają nic do gadania - czy jest jej za mało, czy za dużo. Regulacjami poziomy wody w zalewie zajmuje się niejaka spółka "Warta" z Poznania. Więc proszę nie pisać takich farmazonów!
          Co do terenów zalewowych w Częstochowie, to choćby cały Stradom, Kucelin czy Wyczerpy powstały na nadrzecznych łąkach, więc znajdują się na terenach zalewowych, bez względu na to kiedy powstały i jaki cymbał wydawał zezwolenie. W historii naszego miasta tych ostatnich nigdy nie brakowało. A co do śmieci w Warcie - to się zgadzam - czego ta biedna rzeka jeszcze nie niosła - opony, butelki, worki z odpadami, stare buty, a nawet meble i zużyty sprzęt AGD! Tak! Tak! Ale te rzeczy wrzucają do Warty przede wszystkim jej najbliżsi sąsiedzi - niestety. Więc niech się nie dziwią, że rzeka im wynagradza za te "dary" i oddaje z nawiązką...
      • Gość: wędkarz Re: W Częstochowie pada. W południowej części mia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.13, 08:57
        cyt: "Niech ktoś wrzuci foty z Poraja - ciekawe jak to wygląda. "

        A jak ma wyglądać? Byłem, stan lustra wody jest normalny i niewiele odbiega od tego który jest w "suchych" miesiącach. Zrzut wody z tamy, też od co najmniej tygodnia jest średni (wodowskaz na pogodynce, podaje dla stacji w Poraju między 190 a 200cm), więc to nie "Poraj" podniósł wodę w Warcie. Po prostu nagły i intensywny opad spowodował, że przesiąknięta już wcześniej wodą gleba, nie przyjęła tego nadmiaru wody.
    • Gość: bóbr Re: W Częstochowie pada. W południowej części mia IP: *.dynamic.chello.pl 11.06.13, 18:26
      Pisze Pani o konieczności czyszczenia Warty i jeszcze starorzecza??? Znam się nieco na temacie i twierdzę, że regularne w ostatnich latach nagłe wezbrania i wylewy rzek spowodowane są właśnie pracami melioracyjnymi, prowadzonymi bez głowy i bez elementarnej wiedzy na ten temat. System rzeczny to nie tylko samo koryto, ale także część doliny rzecznej w pobliżu koryta. Im większa ingerencja człowieka w ten system, tym większe zagrożenie powodziowe. Rzeka uregulowana, wyprostowana i pozbawiona roślinności podczas opadów staje się rynną rozpędzającą i piętrzącą całą spływającą do niej wodę. A przy braku opadów działa jak rów melioracyjny odprowadzającym wodę z gruntu - stąd na przemian mamy powodzie albo susze w studniach. Każdy prawidłowy system rzeczny powinien mieć meandrujące koryto, naturalne łąki zalewowe oraz drzewa - zwłaszcza wierzby! Te ostatnio zostały doszczętnie wycięte na całym miejskim odcinku Warty, Stradomki i Konopki. Tymczasem 1 metr sześcienny żywego drzewa wchłania i odparowuje metr sześcienny wody na dobę. To bardzo dużo! Ale my chcemy mieć domki nad samą Wartą, a jej dopływy traktujemy jak kanały burzowe. I wydaje nam się, że im bardziej przekopiemy i oczyścimy koryto rzeki, tym bardziej będziemy ją kontrolować. Bzdura! Cóż... trzeba wybierać albo budujemy się w rzecznej dolince i dopasowujemy ją do swojego widzi mi się, a potem pływamy przy każdych opadach, albo wreszcie zrewidujemy nasze myślenie.
      Napisała Pani jeszcze coś o zarybieniach w Poraju. Jaki to ma związek ze stanem wody na zbiorniku? Czyżby ryby spiętrzyły ją swoim wyporem?
    • lesto W Częstochowie pada. W południowej części miast... 11.06.13, 18:34
      Czy ta pani z Kolonii Brzeziny wybudowała się na podmokłych łąkach, które są przy drodze???
      Jeśli tak, to dlaczego jest zdziwiona, że ją podtapia? Chyba normalne, że na podmokłych łąkach czasem woda wylewa?
      Dlaczego wszyscy musimy składać się na lekkomyślnych ludzi, którzy budują się na terenach zalewowych?
      I dlaczego nie ma planów zagospodarowania przestrzennego, które uwzględniałyby mapy zagrożenia powodziowego opracowane przez RZGW?
    • Gość: pike22 Nie zabierajmy rzekom przestrzeni... IP: *.cdma.centertel.pl 11.06.13, 20:56
      "Nie zabierajmy rzekom przestrzeni".
      www.youtube.com/watch?v=Aht_60-TpXQ
      Powinni puszczać takie filmy w szkołach. Może by było mniej idiotycznych teorii spiskowych o wpływie wędkarskich zarybień na poziom wody w Warcie, czy bzdurnych sądów o wyższości niezarośniętych rzek i starorzeczy, nad naturalnymi.
      Poniżej (dzisiejsza) fotka z podczęstochowskiej rzeczki (na co dzień 3 m szerokości i głęboka do kolan) - woda rozlewa się na naturalnym polderze. Nie trzeba betonować koryta, budować kilkumetrowej wysokości wałów, a potem nie spać po nocach...
      www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/0da464de9614b9c6.html
      www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/3c13fe588d38b234.html

    • joanna.8 Re: W Częstochowie pada. W południowej części mia 11.06.13, 22:44
      Witam mieszkankę Aniołowa, wiem, że to żadne pocieszenie, ale ja - mieszkając na Kucelinie również mam zalaną piwnicę - i zgadzam się z Panią w 100% - to "zasługa" zbiornika w Poraju.
      Kto odpowiada za gospodarkę wodną tego zbiornika????? Kiedyś, kiedy huta dysponowała Porajem dbała również o równomierne zrzuty wody na Kucelinkę i Wartę - znałam osobiście pana. który regulował przepustowość tamy na Bugaju i wtedy - poza 1997rokiem - powodzi, ani nawet małych podtopień - nie było.
      W 2010 roku byliśmy odcięci od miasta, ale włodarze Częstochowy nie zrobili absolutnie nic, aby np. uszczelnić wały oddzielające rzekę od drugiego zagrożenia, tj. zbiornika hutniczego na Kucelinie. Pomiędzy rzeką a zbiornikiem jest wiele domów....
      A na zbiorniku hutniczym również jak w Poraju często odbywają się zawody wędkarskie, podczas których zmotoryzowani wędkarze sukcesywnie niszczą wały wjeżdżając na nie samochodami, a więc nie tylko nikt o nie nie dba, a wręcz wielu, wielu je niszczy.... ale przecież oni tam przyjeżdżają tylko dla "szlachetnego" sportu - sami tu nie mieszkają
      • Gość: aifoz61 Re: W Częstochowie pada. W południowej części mia IP: *.adsl.inetia.pl 12.06.13, 11:30
        A dzisiaj w Częstochowie alarm przeciwpowodziowy. W zbiorniku w Poraju 14 cm do przelania!!!! Na Zawodziu woda, na Stradomiu już woda, łąki przy kanale na Wyczerpach zalane,. W zbiorniku wody przybywa, jak będzie duży zrzut jak w 2010r to Częstochowa będzie zalana. I tylko wiadomość w internecie. Nic więcej, nikogo na Aniołowie nie ma, aby zawiadomić. Czesc ludzi w pracy, wiec znowu woda będzie w mieszkaniach. A wczoraj było happy!!!
    • janekkkkkk W Częstochowie pada. W południowej części miast... 11.06.13, 22:47
      proponuje panu naczelnikowi wydziału zarzadzania kryzysowego udać się w miejsca gdzie przepływa stradomka bo chyba zapomniał o jej istnieniu gdzie przepływa przez 3/4 częstochowy i jeżeli stan stradomki jest '' we właściwym'' korycie to ja jestem ślepy. stradomka wylewa od wczoraj pełno jest podtopień na gnaszynie straż musi układać worki z piaskiem.
    • Gość: P. Re: W Częstochowie pada. W południowej części mia IP: *.sta.tvknaszapraca.pl 12.06.13, 01:16
      Koryto Warty zostało "przełożone" przy okazji budowy "Gierkówki". Południowa część Aniołowa, a także tereny położone wzdłuż DK-1 (m. in. Castorama, Tesco) to dawne rozlewiska rzeki. Powiedz mi zatem - czego można się spodziewać budując dom w takim miejscu?

      Zarośnięte starorzecze to akurat bardzo pozytywny aspekt - im więcej roślinności charakterystycznej dla takich terenów, tym większa retencja zlewni. To nie jest tak, że jak się krzaki wytnie, to woda szybciutko popłynie do morza. Niemcy przerabiali tę metodę regulacji rzek kilkadziesiąt lat temu - wielokrotne powodzie spowodowane długotrwałymi opadami udowodniły, że to błędny tok myślenia. Jedyną prawdziwie skuteczną metodą, aby uratować niektóre obszary przed powodzią, jest pozwolić rozlać się wodzie na jak największej powierzchni na tych terenach, gdzie w sposób naturalny działo się to od setek lat. To obniża prędkość przepływu, zmniejsza wysokość fali powodziowej w dolnym biegu rzeki (nie tylko zresztą w dolnym) i zmniejsza straty powodowane przez powodzie... jest tylko jeden problem - masa ludzi uznaje, że tani grunt w pobliżu urokliwego starorzecza to idealne miejsce na budowę domu. Potem następuje lament, że nikt o nich nie dba.
      • Gość: Ja Re: W Częstochowie pada. W południowej części mia IP: *.dynamic.chello.pl 12.06.13, 08:19
        Tylko dwa wpisy osób które wykazały się wiedzą na ten temat. Reszta by wszystko wycieła i rozkopała.

        Człowiek jest niebezpieczny dla środowiska a co za tym idzie dla siebie również. 500 lat temu nie było zbiorników retencyjnych, rasa ludzka nie wygineła. Ba, nawet ostro się rozwinęła. Wiec czym jest życie nikłego procentu Homo Sapiens do wielu lat zdrowego środowiska?
      • aifoz61 Re: W Częstochowie pada. W południowej części mia 12.06.13, 09:26
        To po co budowano Tesco i Castoramę - tam by Warta się rozlała, a co powiesz na temat wybudowanej galerii jurajskiej - galeria stoi typowo na terenie zalewowym.
        Poza tym jak świat światem siedliska ludzkie są w pobliżu rzek. Wg Twojego mniemania winno się teraz wszystkie miasta i wsie przenieść daleko od rzek. W dzielnicy Aniołów tak często zalania nie było. Po uregulowaniu rzeki jeszcze za "komuny" był spokój aż do wielkiej wody w 1997 - wtedy nastąpił gwałtowny zrzut z Poraja. Straty w dzielnicy były małe , bo woda rozlała się własnie tam gdzie stoi galeria. Obecnie woda nie ma sie gdzie rozlewać. A dzielnica Zawodzie - to wybitnie teren zalewowy - ale ma wał przeciwpowodziowy. Mamy taki bałagan bo zarządzca rzeki jest w Poznaniu , a nie tak jak było dawniej że za swój odcinek odpowiadało miasto. w Częstochowie są 4 rzeki - Warta, Stradomka, Kucelinka i Konopka. Czyli Częstochowe winno sie przenieść w inne miejsce bo to teren zalewowy:
        Ile mamy rzek w kraju - policz, więc każdy brzeg rzeki to teren zalewowy.Czy cala Polska poza górami to teren zalewowy.Powtarzasz jak mantrę, a nie sprawdzisz. A przed wydaniem zezwolenia chyba są naukowcy co badają czy tam można sie budować. Oni za to biorą kasę, poza tym grunty przy rzekach są w większości bardzo atrakcyjne,a wiec i drogie.
        My w naszej dzielnicy mieszkamy z pokolenia na pokolenie, więc temat cen gruntow nas nie interesuje.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka