biedrom
24.07.13, 09:04
Aż dziw bierze, że nikt jeszcze nic na ten temat nie napisał. Czy wszyscy są zadowoleni z takiej pracy? Ogłoszenie brzmi kusząco dla młodych ludzi, w kraju w którym nie ma dla nich pracy. Każdy chce dorobić, a oferta 10,50 zł/h brutto to wręcz cud w naszym państwie. Zachęcona takimi kokosami skusiłam się i zaaplikowałam swoje CV. Odpowiedź była natychmiastowa. Przetoczyłam się do Częstochowy ok 30 km własnym autem, ponieważ komunikacja PKS raczej na ten koniec świata nie dociera. I co? Wszystko super. A haczyk? No właśnie... Po 4 godzinach pan manager podpisał ze mną umowę i podziękował za współpracę. Praca sama w sobie nie jest ciężka, nie narzekam. Jedynie brak informacji w ogłoszeniu o ilości godzin pracy jest dla mnie wielkim oszustwem. Powiecie, że trzeba było się zapytać. A i się zapytałam! Odpowiedź dostałam w granicach od-do, co też niewiele ratuje, a zostawia domysły. Zwłaszcza, że po tych 4h przyszła kolejna tura. O 2 W NOCY! Czyli organizatorzy z góry zaplanowali czas, wiedzieli od początku, że to potrwa maksymalnie te nieszczęsne 4h, bo jakoś musieli skrzyknąć ludzi na tą godzinę. Wiem, że jakby napisali wprost, że potrwa to krótko, to by ludzie nie przyszli, ale jadąc z nadzieją zarobku czuje się rozczarowana, zwłaszcza że zarobiłam w sumie tylko na dojazd i piwo. Kolejna kwestia, to ludzie dojeżdżający waśnie PKS-ami. Do małych miejscowości nie dojeżdżają w środku nocy autobusy. Więc co z nimi? Nikogo to nie obchodzi czym dojedziesz o 2 w nocy do domu oddalonego o kilkanaście lub kilkadziesiąt km. Pracę polecam, ale ludziom, którzy mieszkają kilka kroków od Galerii Jurajskiej!