gustaw.kramer
10.08.13, 20:28
Tak bardzo przyzwyczailiśmy się do okrąglaka koło rakowskiej estakady, że mało kto pamięta, jak tam handlowało się wcześniej - z polowych łóżek, szczęk, bud, turystycznych stolików. A na ogrodzeniach wisiały dywany.
Ja dobrze pamiętam, było tam coś w rodzaju łączki, która stopniowo stawała się targowiskiem, a handel tak naprawdę rozkręcili "ruscy", którzy na początku lat 90-tych masowo przyjeżdżali do Częstochowy (podobnie jak do innych polskich miast, a nawet wsi). Rozkręcili handel nie tylko tam, ale też na promenadzie i placu Jacka.