moriarti2012
15.08.13, 15:04
Z roku na rok coraz mniej ludzi w to święto w Częstochowie. Pamiętam park pełen mieszkańców i pielgrzymów. Rzeki ludzi w okolicznych uliczkach, a teraz mizeria. Wszyscy zatrzymywani są z tyłu JG stołują się w Claromontanach, a okoliczni restauratorzy i sklepikarze ledwo wiążą koniec z końcem. Już w autokarach i podczas pielgrzymek ludzie instruowani są, żeby kupować tylko w obrębie klasztoru. Gdzie jest ten VAT, który strumieniami powinien się lać z JG. Kasy fiskalne może i są, ale z ich użyciem bywa różnie. Co się stało z Wieluńską, na której ludzie są tylko, gdy już na Siedmiu Kamienic się nie mieszczą. Miasto i JG zapomnieli o tej wschodniej części od klasztoru. Zlikwidowane kwiaciarnia, sklepiki etc. Bywam w okolicy dość często i okazuje się, że w ciągu dnia w którejś z knajpek sprzedano np. jedną herbatę sic! W lokalnym sklepie z dewocjonaliami panie dziwią się, że po drugie stronie JG kupiły ten sam produkt za dwa razy tyle. Może gdyby ZROBIONO DRUGIE WEJŚCIE DLA PIELGRZYMÓW PO STRONIE WIELUŃSKIEJ TO MOŻE ULICA BY NIE UMIERAŁA?