Gość: Iris
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
04.08.04, 07:34
Faktycznie warunki atmosferyczne ,dla takiej imprezy raczej
kiepskie.Najważniejsze,że nic się nie stało szybownikowi chociaż szybowiec w
fatalnym stanie.Najbardziej podoba mi się określenie "młody giwiczanin"Od
razu poczułam się młodsza:o)To że ktoś lata na Juniorze wcale nie świadczy o
tym ,że sam jest juniorem :o)Te wylatane godziny troszkę usprawiedliwiają ale
rozsądku chyba jednak deczko zabrakło.