angrusz1
09.10.13, 10:39
Abp Michalik w swoim wystąpieniu - tak wynika z jego słów - zasugerował , że to także księża są wciągani w te naganne stosunki: uczeń nauczyciel .
I powstał wielki wrzask . Jak tak mógł ?
Abp szybko wycofał się z tej tezy .
Czy słusznie ?
Ano nie .
Tylko głupcom i skrajnie naiwnym ludziom wydaje się , że do szkoły chodzą tylko niewinne 8-10 latki - dziewczynki i chłopcy .
A przecież uczniami są też 13, 14 i 15 ( przypominam , że po ukończeniu 15 lat dziewczyna może sama decydować o swoich postawach seksualnych ) letnie dziewczyny . Część z nich już o pełnych kształtach kobiecych .
I te uczennice są w pełni świadome tego , jak i reakcji mężczyzn na ich ciało .
Czy nie jest możliwa taka oto sytuacja w klasie .
Uczennica ( taka już dorodna ) idzie do biurka nauczyciela - a jakże mężczyzny - sprawdzić , ile to jedynek ma wpisanych do dziennika .
A że jest czerwiec i dzień upalny, więc to dziewczęcie jest ubrane w T-shirt z dużym dekoltem i dziwnym trafem bez stanika .
I będąc przy biurku nachyla się nad dziennikiem , żeby te jedynki naocznie zobaczyć . Nauczyciel pokazuje dziennik i chcąc to skomentować podnosi głowę i ... natyka się na goły biust tejże uczennicy .
Reakcja nauczyciela jest taka jak mężczyzny . Nawet jeśli zachowa zimną krew , to jednak źrenice ulegną nagłemu rozszerzeniu .
I o to chodziło uczennicy .
Już słyszę to oburzenie pewnych nauczycielek : jak tak mógł !
Ano tak mógł , jakby mogła nauczycielka idąca chodnikiem , kiedy usłyszy z tyłu : uważaj samochód ! .
Był sobie taki minister MEN, a jakże mężczyzna , który zarządził chodzenie do szkoły w mundurku . Nie chodziło tylko o ukrócenie rewii mody ale także o ograniczenie takich sytuacji , jak wyżej opisałem .
Ale jego następcy - a jakże kobiety - zniosły ten obowiązek .
Zakończę jak zwykle . Od lat oświatą zarządzają tzw postępaki , czyli ci od " postępowej " , " nowoczesnej " oświaty .
Pora tych postępaków odsunąć od władzy zanim do cna zepsują polska oświatę .