Gość: apol IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.08.04, 08:36 w ten konflikt dał sie wciągnąć dziennikarz Gazety Mamoń, przyspozył wtedy kłopotów policjantom i gazeta dalej idzie ta drogą. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: obserwator Re: Herby. Konflikt w sprawie powołania dyrektora IP: *.herby.sdi.tpnet.pl 07.08.04, 11:56 Przypominam, że piszesz na forum, więc pisz tak, by cię zrozumiano! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: widz Re: Herby. Konflikt w sprawie powołania dyrektora IP: *.herby.sdi.tpnet.pl 07.08.04, 11:59 Pan B. jest mitomanem, więc pewnie sam sobie te SMS-y wysyła. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uczeń Re: Herby. Konflikt w sprawie powołania dyrektora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.04, 19:11 Jestem byłym uczniem tej szacownej szkoły i mogę powiedzieć tylko tyle że poziom nauczania w szkole tej jest zenująco niski nauczycielą nie chce się pracować są niedouczeni i mało kompetentni. Nowy Dyrektor jest osoba która podjeła walkę o zdrowe podejście do sposobu nauczania w tej szkole. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: były uczeń Re: Herby. Konflikt w sprawie powołania dyrektora IP: *.herby.sdi.tpnet.pl 07.08.04, 20:48 Wyobraź sobie, że ja także ukończyłem tą szkołę i nigdy nie brałem korepetycji.W liceum nie miałem problemów. Na studia (dobre UJ w Krakowie) zdałem za pierwszym razem i skończyłem z dobrymi wynikami. Jeśli ktoś nie chce się uczyć, to zwalanie na nauczycieli to metoda, ale dla głupich! (Pisze się: "nauczycielom", a nie "nauczycielą" - polonista z dalszego etapu nauki także nie potrafi wbić Ci do głowy zasad pisowni?Masz pecha do tych nauczycieli!) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: J. Re: Herby. Konflikt w sprawie powołania dyrektora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.04, 11:09 Jeśli, jak piszesz, skończyłeś już UJ, to podstawówkę w Herbach znasz najprawdodobniej z okresu, w którym i ja do niej chodziłem (też jestem już kilka lat po studiach...). Wtedy można tam było spotkać kilku wartościowych nauczycieli, znających swoją pracę i traktujących ją jak powołanie, więc generalizowanie, że poziom w całej szkole był i jest żenująco niski to przesada. Jest jedno ale... Niestety, część z nich (o ile wiem) już dzisiaj nie pracuje w tej szkole - np. znakomita nauczycielka matematyki, Pani Krystyna P. (może bez nazwisk - żeby się nikt nie obraził, zainteresowani i tak będą wiedzieć o kogo chodzi...). Była wymagająca, wielu słabszych uczniów z pewnością "boleśnie" (aczkolwiek z szacunkiem) wspomina lekcje matematyki, ale potrafiłaby nauczyć matematyki każdego - nawet taboret ;-) gdyby ten tylko odrobinę chciał. Nie było dla niej problemem zorganizowanie dodatkowych zajęć czy poświęcenie swojego wolnego czasu, żeby "podciągnąć" tych najsłabszych, albo żeby popracować na zupełnie innym poziomie z tymi najlepszymi. Dysponowała również sporą wiedzą i nie było dla niej zadań czy pytań, które były za trudne... To był przykład na plus (niestety jeden z nielicznych...) Z drugiej strony - nauczyciele tej osławionej chemii/fizyki, zwłaszcza Pani Elżbieta L. (ta z kolei nadal uczy w szkole w Herbach, niestety...). Absolwentka Akademii Rolniczej, wcześniej robąca "karierę" w Urzędzie Gminy, dorabiająca sobie "w locie" uprawnienia pedagogiczne. Znała się na tej fizyce i chemii równie dobrze jak na np. muzyce czy historii powszechnej - czyli wcale. Przez kilka lat nauki nie przeprowadziła ani jednego doświadczenia na lekcji (na początku podobno próbowała, ale jej się żadne do końca nie udało, więc zrezygnowała), nie potrafiła sama (bez pomocy książki i swoich notatek) rozwiązać najprostszych zadań, które dawała uczniom na klasówkach, nie potrafiła wytłumaczyć średnio skomplikowanych zagadnień (nie mówiąc o tych trudniejszych) - zlecała to lepszym uczniom. Zaprzyjaźnieni z nią uczniowie w pierwszej ławce, musieli jej przewracać kartki w zeszycie z notatkami na kolejną stronę, żeby się nie pogubiła w czasie prowadzenia lekcji przy tablicy - gdy przypadkiem trafiła na klasę, która nie chciała w ten sposób współpracować i np. dla żartu zamykała jej ten zeszyt, musiała "biedna" całą lekcję czytać z książki. Lepsze oceny dostawało się nie za rozwiązanie zadania, ale za ładne pismo, szlaczki w zeszycie, brak błędów ortograficznych (przypomniam - to była fizyka) i pamięciową znajomość wzorów. No i koronny przykład z jednej z lekcji (do dzisiaj nie mogę zapomnieć...) świadczący o jej kompetencjach - potrafiła rozwiązując to samo zadanie otrzymać opór przewodnika zarówno w Omach jak i milimetrach kwadratowych - mało tego, nie przyznała się do błędu twierdząc, że "to dobrze, bo to zależy, z jakiego wzoru się korzysta" ;-) Efekt? Gdy trafiłem do dobrego ogólniaka na profil mat-fiz., to mimo wyniesionych z podstawówki piątek musiałem w pierwszych miesiącach dużo więcej niż koledzy wysiłku włożyć w dojście do poziomu, który w tej nowej szkole był wymagany i który umożliwił mi później bezproblemowe dostanie się na dobrą uczelnię techniczną. Również w późniejszych latach widziałem, jak wyniesiona z podstawówki w Herbach wiedza odstaje od "normy" - parę znajomych osób, uczących się w innych ogólniakach, przychodziło do mnie regularnie na korepetycje i okazywało się, że problemy mieli nie z bieżącą wiedzą, ale właśnie z tymi podstawami z 6, 7 czy 8 klasy, z samą umiejętnością "fizycznego myślenia" i rozwiązywania najprostszych zadań. Żeby Pani Eli nie było całkiem przykro - nie była ona jedynym niekompetentnym nauczycielem, to miał być tylko wyraźny przykład. Jeśli jest prawdą to co napisałeś (że nigdy nie brałeś korepetycji z fizyki, chemii), to albo pierwsze lata ogólniaka spędziłeś na nadrabianiu zaległości kując i tłukąc zadania po nocach - jak ja (co świadczy, że byłeś jednak na gorszej pozycji startowej niż rówieśnicy z innych szkół), albo też trafiłeś do ogólniaka, gdzie poziom nauczania tych przedmiotów był zbliżony jak w szkole w Herbach - więc wiele nie trzeba było umieć (np. "Słowacki", albo klasy humanistyczne w kilku innych ogólniakach w Częstochowie...). Domyślam się również, że na tym UJ nie kończyłeś fizyki tylko np. prawo albo medycynę - więc po pierwsze ta fizyka w życiu nie była Ci zbyt potrzebna, a po drugie z grubsza rzecz biorąc odpowiada Ci czysto pamięciowy sposób nauki, nie wymagający od ucznia zbyt dużego zaangażowania myślowego, a jedynie pracy, pracy i jeszcze raz pracy nad zapamiętaniem tekstu. Tylko że do tego nie jest potrzebny dobry nauczyciel, a wystarczy jakaś lepsza książka. A pomijając niekomptetencje nauczycieli, to nie było chyba właściwym zwyczajem odrabianie lekcji biologii w "służbowym" ogródku byłej Pani Dyrektor przy pieleniu jej grządek? Czy notoryczne nie przychodzenie na lekcję przez tą samą Panią. Chyba, że tego nie pamiętasz....? Reasumując - całe zamieszanie w szkole w Herbach (pomijając spory prawne, kto jaki konkurs unieważnił i czy zrobił to zgodnie z przepisami czy nie...) wzięło się z chęci "posprzątania" przez nowego dyrektora zastanego bałaganu. Nauczyciele, którzy ze względu na swoje przyjacielskie stosunki z poprzednią dyrektorką i długi staż pracy uważali, że są nietykalni zaczęli się obawiać o swoje posady (a w Herbach pewnie nie jest teraz łatwo znaleźć dobrą pracę...). Stąd takie atakowanie nowego dyrektora, czy sztuczki w rodzaju zakładania związków zawodowych (takich osób przez jakiś czas nie można zwolnić). Lepszy był im stary "smrodek" niż chęć "przewietrzenia", choć to drugie byłoby z pewnością w dłuższej perspektywie lepsze zarówno dla samej szkoły, jak i zwłaszcza dla uczniów. A to, że "po starej znajomości" udało im się wciągnąć w cały spór (po swojej stronie) zaprzyjaźnioną osobę z kuratorium i dziennikarzynę z gazety (jak się nalezy do klanu rodzinnego, który przechodnio kilkadziesiąt lat piastuje stanowisko dyrektorskie to się pewne znajomości po prostu ma...) świadczy tylko o ich determinacji i o tym, że konflikt szybko sie nie skończy. Nie znam niestety osobiście nowego Dyrektora, gdyż w Herbach bywam teraz tylko okazyjnie, ale za samą chęć i odwagę włożenia kija w to szkolne mrowisko ma u mnie dużego plusa ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
proczestochowa Re: Herby. Konflikt w sprawie powołania dyrektora 09.08.04, 11:16 Ma Pan całkowitą RACJĘ ... pozdrawiam ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ex-uczeń Re: Herby. Konflikt w sprawie powołania dyrektora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.04, 20:06 Ja również popieram w całej rozciągłości. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: absolwent 2004 Re: Herby. Konflikt w sprawie powołania dyrektora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.04, 23:22 Chwalcie o dziatki tego kogo nie znacie, ale pamiętajcie nie wszystko zloto co się świeci. Niby ma być teraz super poziom? hm... popytajcie ludzi o Hanusa co robil na niemcu, czemu tak często przepadały lekcje sympatyków dyra, on sam rozwalił taką fajną klasę i co jest OK? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: absolwent Re: Herby. Konflikt w sprawie powołania dyrektora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.04, 16:58 Proponowałbym napisać cos o tej drugiej fałszywej stronie. Może powies, że mamy do czynienia z "super" nauczycielami??????? - żałosna prawda.Nie będe sypał nazwiskami ale postaram sie wymienic przedmioty które od zawsze były słabą stroną w Herbach - po prostu PARANOJA - j. polski, matematyka (jak wypadły egzamniy - w koncu nie wolno było ściągać - sam pisałem i wiem), geografia, historia, biologia. To tyle - na razie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: J. Re: Herby. Konflikt w sprawie powołania dyrektora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.04, 10:13 Młody człowieku, chyba nie do końca mnie zrozumiałeś... Ja nie chwalę nowego dyrektora i nie mówię, że jest we wszystkim super człowiekiem, a jedynie że za pewną swoją postawę ma u mnie na starcie dużego plusa. Ja po prostu nie "trawiłem" panującego w szkole w Herbach kilka czy raczej kilkanaście lat temu układu. Nie "trawiłem" takich nauczycieli jak p.Ela od fizyki, p.Nina (ta od ogródka) czy p.Grażynka od plastyki - za to że były takie "ważne", zarozumiałe, miały zero kompetencji i/lub zdolności pedagogicznych, lekceważący stosunek do swojej pracy i do uczniów, nie potrafiły panować nad swoimi emocjami w czasie lekcji itp. Tego że były nietykalne i przekonane o tym, że bez względu na to co robią, będą w tej szkole zawsze, bo przecież są NAUCZYCIELKAMI... Gdy okazało się, że dziwnym zbiegiem okoliczności dokładnie te same osoby znalazły się w "obozie przeciwników Brodzkiego" i to w jego najbardziej wojującej części, to jedynym logicznym wytłumaczeniem było dla mnie, że temu facetowi nie spodobało się dokładnie to samo, co mnie drażniło przez te kilka lat nauki w Herbach. Że gdy zorientował się ile są "warte", to postanowił je zwolnić na przysłowiowy zbity pysk... A one zaczęły się stawiać... Nie mówię, że teraz jest super poziom - po prostu nie wiem, bo tam nie chodzę, moje dzieci czy bliscy znajomi też nie. Zakłądam że poziom nadal jest kiepski, bo po pierwsze spora część starej, kiepskiej kadry (dzięki swoim wybiegom "prawnym") nadal tam uczy, a po drugie atmosfera jaka tam teraz panuje sprawia, że połowę każdej lekcji traci się pewnie na agitację na rzecz jednego lub drugiego obozu, a resztę na opowiadanie sobie najnowszych plotek w rodzaju "kto z kim i w jakiej spódniczce..." albo "kto komu jeszcze pokaże gdzie jego miejsce". Nie mówię również że cały szkolny obóz pochlebców nowego dyra to "elita nauczycielstwa polskiego, gwiazda po prostu ;-)" O ile wiem trzyma się go np. Nawrocki - też faceta nie trawiłem (być może się zmienił? Wątpię...). Nie wiem nic na temat tego nowego od niemieckiego (p.Hanus), ale również nie wiem nic na temat poprzedniej germanistki, p.Janik (bo ja musiałem się jeszcze rosyjskiego uczyć...u p.Tokarz, która też ma u mnie plusa). Czyli dla mnie nie jest całkiem OK - ale mimo wszystko jest LEPIEJ i przede wszystkim może być jeszcze LEPIEJ, bo tą szkołę trzeba odświeżyć mentalnie. I może to zrobić jedynie ktoś zupełnie z zewnątrz, jeśli nie Brodzki (bo facet się w końcu podda po takiej nagonce), to może ktoś inny, ale bezwzględnie ktoś z zewnątrz, nie umoczony w te kilkudziesięcioletnie układy, nie obawiający się tego "co ludzie (w Herbach) powiedzą" czy tego co jakiś zaprzyjaźniony "dziennikarz" w lokalnej gazetce napisze. Nikt z Herbów tego nie zrobi, nawet wymiana pokoleń tu nie pomoże, bo jak widać choćby po tym forum, młodzi ludzie są już odpowiednio "urobieni" (przez nauczycieli, rodziców, których rozmów słuchają w domu, starszych kolegów). Proponuję - dajcie facetowi czas, bo gorzej być już raczej i tak nie może, a liczę, że za 2-3 lata (Nina miała na to kilkanaście lat) pozytywne zmiany będą zauważalne nawet dla dzisiejszych przeciwników. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: PW Re: Herby. Konflikt w sprawie powołania dyrektora IP: 80.51.236.* 12.08.04, 19:00 Brawo! Rozsądny i zrównoważony głos, zgadzam się z zawartą w wypowiedzi oceną. Sądzę, że znam dość dobrze tą szkołę, działania rozhisteryzowanych nauczycieli jak również dyrektora. Poziom pracy i organizacji szkoły przez ostatnie lata był po prostu niski, teraz jest szansa na poprawę. Argumentowanie, że egzamin gimnazjalny wypadł słabo z powodu nowej dyrekcji jest śmieszny! Przecież przez 8 lat wszyscy pracowali pod dyrekcją p. Rytel, dopiero ostatni rok szkołą kieruje p. Brodzki i na dodatek nie miał w klasach III żadnych lekcji. Nie obniżył poziomu przygotowania uczniów do egzaminu! Życzę wszystkim opamiętania i solidnej pracy a wtedy będą sukcesy. Pan Brodzki jest sprawnym organizatorem i może pomóc tej szkole rozwinąć skrzydła. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uczeń Re: Herby. Konflikt w sprawie powołania dyrektora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.04, 21:07 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uczeń Re: Herby. Konflikt w sprawie powołania dyrektora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.04, 21:14 No morze faktycznie z pisze żle ortograficznie i gramatycznie(dysortografia)- mysłe że znasz znaczenie słowa tego, ato że ślęczałeś całymi dniami nad ksiażkami i dostałeś sie na studia ni9e zmienia faktu iż nauczyciele w Herbach marni są(ile z twoich znajomych miało problemy w szkole średniej z przedmiotami takimi jak chemia czy fizyka?)A dla twojej wiadomosci udało mi sie skończyć WSP Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uczeń Re: Herby. Konflikt w sprawie powołania dyrektora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.04, 21:18 tylko mi nie napisz że porobiłem dużo błedów o tym doskonałe wiem:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: były uczeń Re: Herby. Konflikt w sprawie powołania dyrektora IP: *.herby.sdi.tpnet.pl 07.08.04, 21:30 Jeśli miałeś problemy z fizyką czy chemią, to znaczy, że wszyscy nauczyciele byli beznadziejni? Zastanów się, czy kogoś nie krzywdzisz? Ja kilku wspominam miło. A że zmuszali mnie do nauki - świadczy tylko o nich pozytywnie. Jeśli chcesz coś w życiu zdobyć, to musisz to zrobić sam, a nauczyciel ma Ci tylko w tym pomóc! Odpowiedz Link Zgłoś
grunwald11 Re: Herby. Konflikt w sprawie powołania dyrektora 07.08.04, 22:30 Naukowcu, fakt ze uczen robi duzo bledow, swiadczy o wielkiej znajomosci zawodu i spsobu jej przekazywania przez poloniste. Cosik z logika na bakier, nieprawdaz? Grunwald Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: naukowiec Re: Herby. Konflikt w sprawie powołania dyrektora IP: *.herby.sdi.tpnet.pl 07.08.04, 22:36 Taki mądry, a nie wie, co to dysortografia! :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uczeń Re: Herby. Konflikt w sprawie powołania dyrektora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.04, 22:41 Nie chodzi oto że miałem problemy z kilkoma przedmiotami ale o sposób pracy nauczyieli-wymienie co niektóre-notoryczne spóżnianie sie nauczycieli na zajęcia (powodem była konieczność doicia kawy),przedmiotowe traktowanie uczniów, nauczanie pamięciowe a nie pragmatyczne, brak merytorycznego przygotowania nauczycieli do zajęć,podobne przykłady mógłbym yu mnożyć do rana Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: były uczeń Re: Herby. Konflikt w sprawie powołania dyrektora IP: *.herby.sdi.tpnet.pl 07.08.04, 23:00 Skończyłeś WSP to teraz pokaż wszystkim, jak powinno się uczyć!!! Pamiętaj ,że klasy liczą po 30-tu uczniów i co piąty straszy, że idzie naskarżyć do dyrektora lub rodzicom, a oni już "załatwią", że długo nie popracujesz. Ach ta dzisiejsza młodzież! Pamiętaj jeszcze, że nie wolno krzyczeć ani się unosić, bo wychowywać należy bezstresowo! Odpowiedz Link Zgłoś