speleus 12.10.13, 18:45 Skoro zostali odnalezieni sprawcy, to powinni w nagrodę otrzymać pracę w schronisku dla zwierząt oczywiście za friko przynajmniej ze trzy lata. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: inox Re: Napad rabunkowy na ul. Klasztornej: Telefon a IP: 212.87.241.* 12.10.13, 19:35 fajny amstaff, chyba chińska podróbka... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gienek emeryt Re: Napad rabunkowy na ul. Klasztornej: Telefon a IP: *.net.stream.pl 15.10.13, 19:25 Całe moje życie zawaliło się na wstępie, odkąd od urodzenia zamieszkałem w tej gadowskiej dzielnicy RAKÓW, gdzie rządzą tam gady i ich pobratymcy. Byłem uważany za dziwaka, bo się izolowałem w liceum. Ale, dlaczego to robiłem, to już nikt nie wiedział. A w codziennym życiu nigdy nie miałem koleżanek, kolegów, przyjaciół…NIKOGO!!!. Teraz mam 58 lat. Za 3 miesiące kończę 59. Mieszkam sam, nie mam nikogo. Mam problemy z nawiązywaniem kontaktów z ludźmi, nie umiem z nikim rozmawiać, mam problemy przez te gady z Rakowa. Mam problemy seksualne, dziewczyny mnie zostawiały, wyśmiewały, mówiły, że mam małego i teraz jestem wrakiem człowieka. Nie nadaję się kompletnie do niczego. Życia seksualnego nie mam w ogóle, a jeśli się trafi jakaś dziewczyna, to z nerwów mi nie staje. Czyli czuję, że staję się impotentem.. Ale to wszystko z nerwów, przez te gady i ich pobratymcy żyjące na Rakowie, przez moją psychikę całkowicie zrąbaną. Ja już nie mam w ogóle żadnej psychiki. Zostałem bardzo skrzywdzony przez życie, przez ludzi, przez rówieśników, jak byłem jeszcze dzieckiem, a potem nastolatkiem i to się odbiło na moim teraźniejszym życiu. Siedzę w domu sam, unikam ludzi, nie wychodzę z domu w ogóle, tylko jak muszę iść do sklepu, czy do pracy tylko w weekendy. Z nikim nie rozmawiam, nikt mnie nie lubi, wszyscy uważają mnie za dziwaka. Nie potrafię rozmawiać z nikim, a szczególnie z dziewczynami, od razu się mocno jąkam, nie umiem wydobyć z siebie głosu. Mam myśli samobójcze – kilka prób za sobą ( tabletki i alkohol). Nienawidzę samego siebie, nienawidzę swojego wyglądu, nienawidzę swojego ciała, nienawidzę wszystkiego, co jest ze mną związane. Nienawidzę patrzeć na swoją pryszczatą twarz w lustrze. Sam siebie poniżam, nawet przy ludziach. Tatko mój był drwalem na Syberii, a potem z manatkami przeniósł się do Częstochowy i postanowił, że będę hutnikiem. Zapisał mnie do szkoły. W zawodówce byłem bity, kopany, poniżany, wytykany palcami, na korytarzy nawet nie stałem sam, tylko uciekałem, bo nie dawali mi spokoju, musiałem chować się gdzieś po kątach, tam gdzie nikogo nie było (najczęściej w ubikacji) i czekałem aż do dzwonka na lekcję. Cała szkoła się ze mnie śmiała, jeden drugiemu na mnie gadał głupoty. Jak zdarzyło się, że stałem na korytarzu i sobie rozmawiałem z uczniem z innej klasy, to zaraz ktoś ode mnie z klasy podchodził i zaczynał mnie poniżać. Aż w końcu zostawałem sam, a inni się wtedy śmiali i mieli zabawę. Byłem bity na przerwach, pięściami po plecach i brzuchu, byłem kopany i wyzywany itd.. To trwało przez 3 lata ( non stop dzień w dzień). Nawet na lekcjach, przy nauczycielce uczniowie, którzy siedzieli za mną bili mnie pięściami po plecach , rzucali we mnie papierkami itd. A nauczycielka tylko spojrzała, powiedziała żeby się uspokoili i to wszystko. Byłem wyzywany od brudasów, czarnuchów ( mam ciemną karnację skóry bo pochodzi mój dziadzio z Gabonu i walczył w Polskim Dywizjonie w Anglii) – ale jestem w połowie Polakiem, a w połowie Mandinko. Mówili do mnie: pedał, ciota, dziewczyny mówiły, że jestem brzydki „ masz obrzydliwego ryja” itd. Ja już się bałem nawet do szkoły chodzić. Osiem godzin w szkole było dla mnie wiecznością. Wychodziłem do szkoły i zaraz modliłem się, żeby już się lekcje skończyły. W zawodówce zacząłem się jąkać, wpadłem w kompleksy, zacząłem się sam poniżać, zacząłem źle o sobie myśleć. A potem, jak już byłem w liceum wieczorowym dla dorosłych, to tam już byli ludzie dorośli i poważni, także problemów już nie miałem, ale miałem problemy z psychiką i już sam się izolowałem, bo się po prostu bałem, że spotka mnie to, co w podstawówce i potem w zawodówce. Krótko mówiąc - Raków to gady i ich pobratymcy, bo mnie bardzo skrzywdzili i krzywdzą dalej innych. Odpowiedz Link Zgłoś