maverick9991
05.12.13, 20:43
W dniu dzisiejszym pożegnał się z pracą etatową i stanowiskiem Ordynator Oddziału Anestezjologii i Intensywnej Terapii (dorosłych)- dr Jan Żelechowski. Ów organizator i wieloletni ordynator, nauczyciel i przewodnik większości częstochowskich anestezjologów, otrzymał od dyrekcji wypowiedzenie bez podania powodu. Po dwóch tygodniach i dwóch pismach ponaglających, komu Jan ma przekazać papierzyska i majątek w odpowiedzialność i władanie, dyrektor Madowicz, JUŻ WCZORAJ za pięć trzecia wysłał panie kadrowe z pismem... Przez dwa tygodnie wypowiedzenia, dyrektor nie znalazł czasu, aby porozmawiać z tym wielce zasłużonym i wysłużonym medykiem...
Janku! W imieniu swoim i wielu, chcę Ci podziękować za wszystkie pracowite dni i noce przy stole operacyjnym i łóżkach pacjentów. Za wychowanie tych upierdliwych i pyskatych, ale jakże odpowiedzialnych następców, których znasz i oglądałeś częściej niż własne dzieci. Za rady i uwagi. Za cały tez zgiełk...
Przepraszam Cię za wszystkich debili na Twojej drodze. Za ginekologa i ortopedę, którzy przy każdej okazji szukali dziury w duuuuuupie ( choć ginekologowi to nawet się nie dziwię :-))))).
Jesteś Wielki! Mam nadzieję, że nie raz jeszcze przyjdzie nam razem pracować!
Sposób w jaki potraktowano Janka nie da się sklasyfikować w żadnym modelu postępowania. Można zawsze rozstać się z pracownikiem. Ale zachować twarz... Tylko czasem trzeba stanąć oko w oko z rezultatem swoich poczynań. Ale do tego trzeba mieć ODWAGĘ, PRZYZWOITOŚĆ I KLASĘ... Jednym słowem : JAJA W ROZPORKU!!!