Gość: Wrażliwa
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
16.08.04, 20:49
U mnie w bloku właśnie trwają prace remontowe przy wymianie kaloryferów, a
właściwie to ich przepłukiwaniu i wymianie rur doprowadzających. I tak się
zastanawiam, czy u nas, to tak zawsze muszą coś przysłowiowo "s..."?
No, bo do rzeczy: robotnicy wyszli, a tu brud w całym mieszkaniu taki, że nie
wspomnę - ale to normalka, płytki w łazience porysowane, deska sedesowa
pęknięta, bo pan robotnik niefortunnie się o nią oparł, na środku wykładziny
w kuchni dziura wypalona palnikiem od lutowania. Nie wspomnę, że podczas
sprawdzania już niby gotowej instalacji, mieszkanie zostało zalane brudną
wodą do tego stopnia, że skurczona wykładzina nadaje się tylko do wymiany, a
komputer stojący w tym czasie na podłodze po prostu się przekąpał!
Jestem chyba za bardzo taktowna, bo nawet im nie zwróciłam uwagi, chociaż
złość mnie rozpierała. Nawet nie wiem gdzie mogłabym złożyć na nich skargę, w
spółdzielni? Dlatego też piszę post z tym pytaniem. Chociaż w ten sposób
sobie ulżę!