mikrofonykaniony
21.02.14, 00:24
W niedzielę wybrałem się z dzieciakami na film "Lego Przygoda". Zarezerwowałem bilety na 10:00. Na parkingu byłem ok. 9:45 , dzieci podekscytowane - a tu zonk! Drzwi wejściowe do Galerii były zamknięte. Zapytałem przechodzącego ochroniarza jak wejść do kina , odpowiedział , że są otwierane punktualnie o 10:00. Na parkingu zimno , więc czekaliśmy do 10 w samochodzie. W tym czasie zamknięte drzwi szturmowało kilkunastu zdezorientowanych rodziców z pociechami. O 10 bramy galerii otwarły się i razem z pozostałymi pognaliśmy do kina. Odbierając bilet zapytałem kasjerki , o której rozpoczyna się seans. Powiedziała , że jak na bilecie , o 10. Jako , że byłem z dzieciakami musiałem zaliczyć zakup popcornu i żelków , więc na sali kinowej byliśmy o 10:12. Odnoszę wrażenie , że Cinema City robi w balona widzów pierwszych seansów na kilka sposobów:
1) uniemożliwiając dotarcie na czas do kina
2) zmuszając do potulnego czekania na zimnym parkingu
3) utrudniając znalezienie swojego miejsca na sali w ciemnościach - bo blok reklamowy ruszył o 10 i światła były wyłączone
4) stresując dzieciaki i ich rodziców
5) rozpoczynając blok reklamowy o 10 robi również w balona reklamodawców , którzy zapłacili kasę za emisję swoich reklam - a lecą przy pustych fotelach bo widzowie nie mają szansy zdążyć na czas
Nie potrafię pojąć , dlaczego nie można wpuścić klientów 15 minut wcześniej albo rozpocząć seansu kwadrans później.