angrusz1
28.02.14, 20:15
Oto wpis na Interii
Niejaki rf :
"
Ludzie, zrozumcie, tu nie chodzi o przynależność partyjną czy stopień upicia, tu chodzi o ZASADĘ, JEDNĄ Z NAJSTARSZYCH W DYPLOMACJI- człowiek z paszportem dyplomatycznym JEST NIETYKALNY. Każdy kraj świata broni takich ludzi wszelkimi środkami, a jeżeli złamali prawo, lub narazili autorytet swego kraju na szwank, to konsekwencje wobec niego wyciąga samodzielnie, po CAŁKOWITYM I OSTATECZNYM WYJAŚNIENIU SPRAWY. Żaden kraj na świecie nie może sobie pozwolić na powstawanie precedensów w takich sprawach jak immunitet dyplomatyczny. I na pewno nie na podstawie doniesień prasowych jakiegoś brukowca. A jak następnym razem trafi na polskiego kuriera dyplomatycznego, któremu ktoś będzie chciał koniecznie zajrzeć do teczki? Wtedy też wszyscy tak ochoczo będą się naśmiewać z pijanego polaczka? Bo na pewno znajdą się "świadkowie", którzy potwierdzą, że obraził po pijaku pana celnika i trzeba go było przewieźć na komisariat i przeszukać. Jak pijani meksykańscy marynarze pobili się z pijanymi polskimi kibicami, to meksykański MSZ zażądał od polskiego MSZ śledztwa i przeprosin, i to właśnie dostał, mimo że to nie byli dyplomaci, a u nas wszyscy publicznie posypują sobie głowy popiołem, po polski europoseł nie przełknął pokornie niemieckiego "raus" i odpyskował jakiemuś gnojkowi w mundurze. Co to, do diabła, za jakaś niewolnicza mentalność, żeby spuszczać pokornie głowę wobec każdego chama z odrobiną władzy? I czemu się taką mentalność w nas Polakach, umacnia od kilkudziesięciu już lat? Protasiewicz- członek PO, pijak i awanturnik, absolutnie mnie nie interesuje, za to Protasiewicz- polski polityk z polskim paszportem dyplomatycznym, interesuje mnie jak najbardziej. Paszport dyplomatyczny czyni go dla obcych służb mundurowych NIETYKALNYM, BEZ WZGLĘDU NA TO, JAK SIĘ ZACHOWUJE W MIEJSCU PUBLICZNYM. Jeśli robi z siebie idiotę w miejscu publicznym, a tego jeszcze, przypominam, Protasiewiczowi nie udowodniono, to wzywa się polskiego ambasadora lub konsula, żeby delikwenta poskromił, a samemu wyciąga się kamery i filmuje zachowanie klienta do późniejszej obrony przed potencjalnymi oskarżeniami o złamanie PRAWA MIĘDZYNARODOWEGO. Pod żadnym pozorem nie wolno go zatrzymywać, skuwać czy przeszukiwać. A karać to go można DOPIERO W POLSCE, PO UDOWODNIENU WINY, ADEKWATNIE DO WAGI WYKROCZENIA, a nie drzeć szaty pod publiczkę, żeby się przypodobać cholera wie komu, Merkel chyba i, przed wyborami, niemieckim właścicielom koncernów prasowych. Poza tym, jeżeli premier wysunął, lub tylko poparł kandydaturę Protasiewicza najpierw na europosła, a potem wiceprzewodniczącego europarlamentu, wiedząc jakim jest człowiekiem, to niech teraz nie roni krokodylich łez nad zhańbioną ojczyzną i nie grozi karami, tylko uderzy się we własną pierś i weźmie na siebie odpowiedzialność za wypuszczenie w świat pijaka i awanturnika. A na razie, jako premier rządu, MA PSI OBOWIĄZEK BRONIĆ POLSKIEGO URZĘDNIKA Z PASZPORTEM DYPLOMATYCZNYM PRZED NARUSZANIEM CHRONIĄCYCH GO PRAW, CZY TO MU SIĘ PODOBA, CZY NIE. ZA TO BIERZE, NIEMAŁĄ W KOŃCU, PENSJĘ.. Potem, jak już udowodni, że Protasiewicz zachował się jak ostatni cham i prostak, to może go sobie nawet zawiesić w gabinecie w charakterze tarczy do rzutek, ale tylko wtedy, nie wcześniej."