mmaly
23.08.04, 18:58
Jeżdżę od dawna autem, robię rocznie 30 - 40 tys kilometrów i do niedawna nigdy mi się nie zdarzyło zabić ptaka.
Owszem, latało to tak jak głupie przed maską, ale zawsze tak lawirowało między autami, że zero kolizji z ptaszkami.
Od mniej więcej tygodnia nie ma dnia, bym nie zabił przynajmniej jednego ptaka. Wlatują mi prosto pod koła, dosłownie pod koła, nie żebym je trzepnął zderzakiem czy lampą, tylko wlatują pod koła.
W związku z tym mam głupie pytanie. Czy zdarza Wam się często zabić niechcący ptaka? Takiego latającego, nie drób wiejski, tylko wróble, gołębie itp?
Bo głupio się z tym czuję, prawdę mówiąc. Dotąd setki tysiące kilometrów i nic, ani jednego, a od paru dni codziennie coś.