mmaly
25.08.04, 13:41
Wyjaśnijcie mi takie coś:
przywódca religijny broniący sanktuarium przed najazdem okupantów i ich popleczników - dlaczego oceniamy pozytywnie jednego, a negatywnie drugiego?
Nadżaf to miejsce pochówku proroków Adama i Noego, to święte miejsce dla Szyitów. Muktada Al Sadr używa słów pełnych pozytywnych konotacji. Retoryka głęboko patriotyczna i religijna.
Czym różni się wobec tego Muktada Al Sadr od o. A. Kordeckiego czy innych legendarno - historycznych postaci z trylogii Sienkiewicza?
Ten post to taka trochę prowokacja, ale posunę się dalej. Czy wyobrażacie sobie sytuację, w której ojciec Rydzyk z ojcem Jankowskim zamykają się na gościnnej Jasnej Górze?