Nadżaf a Jasna Góra

25.08.04, 13:41
Wyjaśnijcie mi takie coś:
przywódca religijny broniący sanktuarium przed najazdem okupantów i ich popleczników - dlaczego oceniamy pozytywnie jednego, a negatywnie drugiego?
Nadżaf to miejsce pochówku proroków Adama i Noego, to święte miejsce dla Szyitów. Muktada Al Sadr używa słów pełnych pozytywnych konotacji. Retoryka głęboko patriotyczna i religijna.
Czym różni się wobec tego Muktada Al Sadr od o. A. Kordeckiego czy innych legendarno - historycznych postaci z trylogii Sienkiewicza?
Ten post to taka trochę prowokacja, ale posunę się dalej. Czy wyobrażacie sobie sytuację, w której ojciec Rydzyk z ojcem Jankowskim zamykają się na gościnnej Jasnej Górze?
    • Gość: Angela Re: Nadżaf a Jasna Góra IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.08.04, 13:44
      Gdyby tych dwóch zamkęło się na Jasnej Górze sama bym ich wysadziła w
      powietrze, tak ich kocham. Postąpiłabym może tak samo jak Arabowie, ale nie
      znosze tego zakłamania.
    • Gość: noname Re: Nadżaf a Jasna Góra IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.08.04, 18:27
      Czy masz na myśli, żeby tak do lochów z nimi ?
      • Gość: Morning Calm Re: Nadżaf a Jasna Góra IP: *.com.pl 25.08.04, 18:46
        Rydzyka to zostawmy w spokoju. Pograza sie z kazdym dniem bardziej i bardziej.
        To oszolom jakich malo na swiecie. Przeczytajcie artykul w GW z wtorku, ten
        chory umyslowo czlowiek wybudowal studio telewizyjne, ktore jest wielokrotnie
        lepsze od tego, ktore ma TVP na Woronicza, buduje "Wyzsza Szkole", gdzie same
        akademiki kosztuja 40mln zlotych!!! Stanowia jednak zaledwie 1/4 calej
        inwestycji... Troszke zjechalem z tematu.
        Co do Nadzafu to masz racje. Zgadzam sie z Toba, roznica jednak jest ta, ze
        zmienily sie czasy. W tej chwili czlowiek walczacy o honor, religie, ideologie
        jest uwazany za "tego zlego". Przyczyna tego sa stereotypy i uogolnianie
        wszelkich walk, wojen itp. Przyczyna jest prozaiczna, glownie to uwarunkowania
        historyczne. Z drugiej strony - wycofanie sie teraz Amerykanow ukazaloby ich
        slabosc, a to jest dla nich najwieksza przegrana jaka moglaby ich spotkac. W
        tej chwili jest to juz raczej walka psychologiczna. Wiadomo, wiaze sie z tym
        rowniez propaganda, polityka (Bush), ekonomia, ale w tej chwili pozostaja
        daleko z tylu.
        Porownanie do Jasnej Gory jest dosc ciekawe, ale zdecydowanie nie to samo.
        Tutaj nie chodzilo o obrone religii, obyczajow. Porownaj taktyke z tamtych
        czasow do tej teraz. Niegdys wojna byla totalna (Potop najlepszym przykladem),
        chodzilo o totalne zniszczenie, aby kraj atakowany stal sie marionetka bez
        wlasnej gospodarki, ekonomii, polityki i tylko teoretycznie wlasnym wojskiem.
        Chodzilo o pokazanie sily i wyzyskanie - tutaj w polowie sie to pokrywa z
        Irakiem.
        Wydaje mi sie jednak, ze Nadzaf to tak jak napisalem, ukazanie sily, walka o
        honor, bo jakby teraz to wygladalo, gdyby Amerykanie nagle sie wycofali
        pozwalajac uciec partyzantom? To bylaby najwieksza ich kleska na kazdej
        plaszczyznie...
        Moje subiektywne zdanie, staralem sie krotko :)

        Pozdrawiam J.M.C.
        • Gość: Kubiś !Jasna Góra! Przetrwa Wszystko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.04, 21:54
          Napewno by się nie zamknęli w twierdzy .Moim zdaniem Jasna Góra przetrwała do
          tych czasów nienaruszona bo zawsze kolaborowała z wrogiem okupantem . Nie ma
          takiej twierdzy która w końcu nie padnie . Titanic też był niezatapialny. Skoro
          wygląda jak wygląda to chyba w tej kwestii mam trochę racji , a Rydzyk nigdy się
          nie zamknie , bo jest to postać medialna i bez mediów nawet tych krytykujących
          by uschła . A Arabowie to trochę egzotyczna mentalnośc i nam w większości
          będzie ich ciężko zrozumieć gdyż oni nadają na zupełnie innych częstotliwościach
          niż najodleglejsi Europejczycy.
        • Gość: lekarz Angela, mmały i reszta napalmów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.04, 22:11
          prezentujecie wszyscy brak kompletnej tolerancji dla odmiennych poglądow. to
          typowe dla zakłamanych obskurantów mających pełne usta tolerancji:)))0)))

          a odkąd to budowanie uczelni wyższej i akademików dla studentów jest czymś złym?
          zawsze mi sie wydawało ze od 700 lat to przykład oświecenia i rozwoju...
          a odkąd to wybudowanie nowoczesnego studia jest czymś złym?
          zawsze mi się wydawało ze czymś złym jest pałowanie wrogów komunizmu, zamykanie
          ich w więzieniach i mordowanie strzałem w potylice.
          jak do tej pory nie znam zadnego pobitego ani zabitego z powodu audycji
          radiowych radia Maryja.

          predzej wasze nienawistne wypowiedzi przyniosa cos złego niz Rydzyka.
          • Gość: aka Re: Angela, mmały i reszta napalmów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.04, 22:53
            szkoda mi cię lekarzu, modle sie za ciebie
            • Gość: aka Re: Angela, mmały i reszta napalmów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.04, 22:54
              a może psychiatra?
          • mmaly Re: Angela, mmały i reszta napalmów 25.08.04, 22:56

            > predzej wasze nienawistne wypowiedzi przyniosa cos złego niz Rydzyka.

            Może mi pokażesz, gdzie w tym wątku się wykazałem tą nienawiścią?
            A potem włącz sobie ojca Rydzyka i posłuchaj. Gwarantowana nienawiść najdalej w trzecim zdaniu. Przecież tego gościa nawet episkopat próbował tonować.
            • mmaly Wróćmy proszę do tematu 25.08.04, 23:20
              Chodziło o Muktadę As Sadra w meczecie w Nadżafie. I o to, dlaczego my - Częstochowianie - uważamy go za fanatyka, rebelianta itp., a nie bohatera i niezłomnego przywódcę. I o to, jaka różnica między nim a Kordeckim.
              Morning Calm powiedział, co o tym myśli. Ktoś jeszcze?
              • zaginiony_mnich Nadżaf a Jasna Góra- to jedna trochę prowokacja 26.08.04, 11:30
                mmały napisał:
                >Wyjaśnijcie mi takie coś: przywódca religijny broniący sanktuarium przed
                najazdem okupantów i ich popleczników - dlaczego oceniamy pozytywnie jednego, a
                negatywnie drugiego?Nadżaf to miejsce pochówku proroków Adama i Noego, to
                święte miejsce dla Szyitów. Muktada Al Sadr używa słów pełnych pozytywnych
                konotacji. Retoryka głęboko patriotyczna i religijna. Czym różni się wobec tego
                Muktada Al Sadr od o. A. Kordeckiego czy innych legendarno - historycznych
                postaci z trylogii Sienkiewicza?

                Na pytanie czym różni się Al Sadr od o.Kordeckiego lub innych legendarno
                -historycznych postaci z Trylogii Sienkiewicza odpowiedź brzmi: postać Al Sadra
                to produkt zderzenia cywilizacji Islamu z szeroko rozumianym kręgiem
                cywilizacji zachodnoeuropejskiej. Kordecki zaś, opisywany w Trylogii
                sienkiewiczowskiej jest produktem/ wytworem literackim.
                Drogi mmały, domniemuję, że różnicę tę dostrzegasz aż nadto wyraźnie,
                prowokujac tylko w celu ożywienia tego forum ;))

                Pytanie w gruncie rzeczy proste, choć odpowiedź nie nie musi być koniecznie
                jednoznaczna.W takim zestawieniu prowadziłoby to do fałszywego z gruntu
                wartościowania, które miejsce jest świętsze i dla kogo. IMHO rozgorzał by spór
                teologiczny z gatunku "ile diabłów mieści się na łebku od szpilki" ;)) Ultrasi
                zaczęli by się przerzucać argumentami co do metod toczenia sporu; historycy kto
                kogo pierwej najechał i po czyjej stronie była racja, a pseudo-politolodzy
                teoriami wyjaśniajacymi wszystko i nic. A wszystko to w imię szlachetnego
                poszukiwania Prawdy, podlanego sosem politycznej poprawności etc ;)))

                Jedna tylko Angela coś/kogoś by wysadziła w imię miłości choć nie znosi takiego
                zakłamania i modli się za innych.;))

                Morning Calm poszedł bardziej ambitnie lecz choć dostrzega różnicę jaką jest
                zmiana czasu (IMHO otoczenia i uwarunkowań) , wymieszał zjawiska i procesy
                kulturotwórcze przebiegające czasami w odmienny sposób, w różnych
                uwarunkowaniach geograficznych, politycznych, strategicznych i czasowych.

                Angelo, Morning Calmie - nie odbierajcie tego proszę jako przytyku do Waszych
                osób. Po prostu w Waszych wypowiedziach znalazły się argumenty i sformułowania
                dość typowe dla większości dyskusji pobudzanych przez iracki syndrom.Niestety z
                moich obserwacji wynika, że obecnie zamiast wielopłaszczyznowych paneli
                dyskusyjnych mamy do czynienia z misz-maszem (choć to pewnie znak naszych
                czasów?)

                Moim zdaniem
                1. Jasna Góra i Nadżaf jako miejsca święte w płaszczyźnie religijnej (podobnie
                jak miejsca święte innych religii) jednakową rolę pełnią dla wiernych, dlatego
                też ich polityczne wykorzystywanie jako symboli więcej przynosi złego niż
                dobrego w trudnym i wielowiekowym dialogu między przedstawicielami różnych
                religii
                2. Wykorzystywanie religii jako pretekstu do osiągania celów politycznych jest
                obarczone jest grzechem pierworodnym ludzkości (sprawa wydaje mi się zbyt
                oczywista by się nad tym rozwodzić dłużej.Dla Europy są to niewątpliwie:
                podłoże krucjat, wojen religijnych, cezaro-papizm, schizmy etc.Dla świata
                Islamu teokracja zagwarantowana w Koranie)
                3. Fanatyzm religijny jako zjawisko dla jednych jest kwestią Wiary, dla innych
                tylko metodą, instrumentem w walce o Cel. Dobrze jest jednak rozróżniać w
                sferze Celów, Metod i Środków czym dla średniowiecza była Inkwizycja, czym dla
                czasów Nam bliższych Opus Dei, czym w ostateczności jako przykład, swoisty
                fenomen x Rydzyka.
                4. Kolaboracja klasztoru Jasnogórskiego wg.Kubisia, jakkolwiek ma wydźwięk
                pejoratywny, w mojej ocenie nie była i nie jest niczym złym.Czego bowiem złego
                można upatrywać w fakcie, że duchowni opiekunowie miejsca świętego usiłują
                zachować je dla potomnych? Miejsca takie są i były z natury rzeczy
                eksterytorialne. Kult "świętego miejsca" napotkać można we wszystkich
                religiach. Na straży jednych stała topografia miejsca, inne zapewniały sobie
                opiekę straży swiatynnych, jeszcze inne zaś (vide Twierdza Jasna Góra)
                "wkomponowane" zostały w system obronny państwa.
                5. Dużo racji ma jednak Kubiś wskazując na problemy wynikające z Naszej
                odmiennej mentalności. Podziela tym samym pogląd Huntingtona o zderzeniu
                cywilizacyjnym (książka do nabycia w EMPIKU za jedyne 59 PLN - a przynajmniej
                była;)). W tym aspekcie należałoby raczej (odrzucając balast politycznej
                poprawności) oceniać współczesny Nam świat. Jeśli gdziekolwiek, to tam właśnie
                dopatrywałbym się zagrożeń jakie niesie dla Nas niewiedza na temat naszej
                odmienności i wynikajacy z niej brak umiejętności do koegzystencji.

                Jest w tym i to niebezpieczeństwo, iż w kantarze "politycznej poprawności" jaką
                wzorem Zachodniej Europy sobie narzucamy, stajemy się mniej czujni na
                zagrożenia.Oczywistym wydaje się wniosek, że jakiekolwiek fobie i inne -izmy
                stanowią dowód zacofania społecznego. Z dużą jednak dozą zdziwienia obserwuję
                medialny,jazgot jaki podnosi się za każdym razem gdy dochodzi do interwencji
                służb Naszego Państwa w stosunku do przybyszów majacych swą ojczyznę w krajach
                Maghrebu. Czy się to komuś podoba, czy nie, przyklaskiwanie enuncjacjom
                prasowym ośmieszającym zdecydwane i nieufne podejście do tego zagadnienia, bez
                głębszego zastanowienia li tylko w imię wzmiankowanej poprawności vel
                europejskości, jest równie szkodliwe jak odmienne biegunowo -izmy i fobie.

                Zmierzając na końcu do odpowiedzi na pytanie "dlaczego my - Częstochowianie -
                uważamy go za fanatyka,rebelianta itp., a nie bohatera i niezłomnego przywódcę"
                odrzekłbym w swoim imieniu- jak wyżej

                I to by było na tyle mojego głosu w dyskusji ;)
                Pozdrawiam
                Zaginiony..........
                • Gość: Angela Re: Nadżaf a Jasna Góra- to jedna trochę prowokac IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.08.04, 14:21
                  Drogi Zaginiony_mnichu nie odbieram Twojego wpisu jako swoistej krytyki, bo
                  każdy może się wypowiadac i interpretoeać cudze myśli według siebie. Nie
                  napisałam, że się za nich modlę, bo tak nie robię. Ja szczerze nie znosze
                  zakłamania w wierze, ale to nie jest tylko przypadłość katolików. Im bardziej
                  przyglądam sie temu co wyprawiająkapłani innych wyznań dochodzę do wniosku, że
                  świat jest już tak wypaczony, że jeszcze chwila i dowiemy się, że zabijanie
                  najbliższych i szkalowanie niewinnych to wybawienie i chwała.
                  • zaginiony_mnich Re: Nadżaf a Jasna Góra- to jedna trochę prowokac 26.08.04, 14:45
                    Gość portalu: Angela napisał(a):

                    > Nie napisałam, że się za nich modlę, bo tak nie robię. Ja szczerze nie znosze
                    > zakłamania w wierze, ale to nie jest tylko przypadłość katolików.

                    Oczywiście, nie napisałaś. Ja napisałem, w nawiązaniu do Twoich 2 wypowiedzi,
                    choć generalnie nie o personę a o pewien schemat mi chodziło. Mam nadzieję że
                    rozumiesz ( 2 wypowiedzi a każda z innym nastawieniem). Natomiast co do obłudy
                    i zakłamania? Jakoś już przestało mi to przeszkadzać (tzn, dostrzegam ale
                    trywialnie rzecz ujmując zlewam to). Choć problem pozostaje oczywiście
                    niezmienny, nie jest to mój problem. To było, jest i pewnie będzie jeszcze
                    długo po mnie ;))))))))
                    A tylko jedno życie u Stwórcy wyżebrałem więc.......... wniosek jest prosty

                    pozdrawiam ;))
                    Zaginiony........
                    • Gość: Angela Re: Nadżaf a Jasna Góra- to jedna trochę prowokac IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.08.04, 14:57
                      Sorry, ale nie bardzo wiem na podstawie jakich 2 moich wypowiedzi
                      wywnioskowałeś, że się za nich modlę. Jak do tej pory nie padło ani jedno słowo
                      na ten temat w moich postach. Licząc od początku tego wątku to jest mój 3 wpis.
                      Ależ mi się rymnęło. Pozdrawiam.
                      • zaginiony_mnich Re: sprostowanie ;) 26.08.04, 16:28
                        >Sorry, ale nie bardzo wiem na podstawie jakich 2 moich wypowiedzi
                        > wywnioskowałeś, że się za nich modlę.
                        > Ależ mi się rymnęło. Pozdrawiam.

                        Rzeczywiście. Należy się sprostowanie z mojej strony. Mój Bład. Po lekturze
                        postu niejakiego "lekarza" i podpiętej do niego odpowiedzi sugerując się
                        układem postów i Tytułem mylnie przypisałem Tobie modlitwę;)). Ponieważ był to
                        pewien dysonans z Twoją rzeczywistą wypowiedzią zestawiłem je jako pewien
                        przykład. Raz jeszcze serdecznie przepraszam niniejszym.
                        Pomijając ten lapsus, pozostała część rozważań nie ulega jednak moim zadaniem
                        zmianie (przynajmniej narazie ;))

                        pozdrawiam
                        zaginiony .....
                        • Gość: Kubiś DZiIKUSY? ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.04, 17:22
                          Kolega ,,zaginiony_mnich napisał właściwie wszystko i ciężko jest tu coś
                          jeszcze konkretnego dodać. Ja podjąłem się trochę tego tematu bo byłem kiedyś w
                          Egipcie i przez pierwsze siedem dni trudno było się znależć i choć trochę
                          zrozumieć . Araba może tylko w pełni zrozumieć drugi Arad który zna cywilizacje
                          zachodu bo np.Mieszka w RFN kupę lat. Nasza cywilizacja ( europa) w starciu z
                          ich cywilizacją i mentalnością to jak starcie dwóch frontów ciepłego i zimnego
                          powietrza. Musi z tego wyjść burza. Trochę to przypomina mi okupacje kontynentu
                          Amerykańskego przez białych osadników . Tam było zderzenie z indanami . Biali
                          uważali ich za dzikusów i nierozumieli zachowań i obyczajów. Moim zdaniem
                          NAJWIĘKSZYM PROBLEMEM IRAKU JEST DOSTĘPNOŚĆ DO BRONI PALNEJ tzw. Dzikusów
                          Wyobrażmy sobie to w Polsce np.Dziecko zamiast komórki kupuje sobie za 200PLN
                          pistolet P 64 , bo już pełno kolegów też coś ma a bogatsi mają UZI i M16 .
                          Strach pomyślec !!!!!!!!!! A dotego jeszcze wódka czego, pić nie wolno w Islamie
                          .Wtedy bym powiedział że Polska to kraj Dzikusów . Przynajmniej dziennie byłoby
                          10 trupów w dzien powszedni w samej Cz-wie a w Weekend po piwkach czy po wódzie?
                          Zobaczycie drodzy forumowicze że dopuki tam będzie każdy miał dostęp do broni
                          to nigdy nie będzie spokoju . Wyjazd wojsk Usa rozpocznie tylko wojny plemienne
                          , które to będą się ciągnąc w nieskończonośc. A np co będzie jak IRAN będzie
                          miał broń atomową ? Pierw ją miało USA potem Rosja i pewne jest , że to tylko
                          kwestia czasu . I np Rąbną nią w USA lub Anglię nie daj Bóg . Niech
                          międzynarodowe siły wywiadowcze zrobią wszysko , żeby do tego nie doszło .
                          • Gość: expertum credere p olaboga IP: *.intern.wittmann / *.dip.t-dialin.net 26.08.04, 22:44
                            sa kobiety zjawiskowo piekne jak chocby Iskierka, sa zjawiska bedace fenomenem
                            ludzkiego geniuszu jak skoromny dwuwiersz:

                            wer, wie und warum -
                            wer fragt nicht, bleibt immer dumm.

                            Nie ma pytan zlych - sa tylko glupie odpowiedzi. Ale lansowanie tez
                            nieuzasadnionych o pozytywnym wplywie caratu na historie Czestochowy, czy
                            notoryczne wsiadanie na Radio Maryja i ksiedza Rydzyka tylko dlatego ze sie w
                            szkole pisalo pracke semestralna albo inna na temat RM staje sie powoli zla
                            maniera cechujaca wypowiedzi Martina Malego. Pan Maly ani do tej pory nie
                            rozwiazal rozpisanego przeze mnie mniej wiecej quizu historycznego nt. wojny
                            celnej Imperium Rosyjskiego z Krolestwem Kongresowym, ani tez nigdy nie
                            zacytowal zadnego tekstu zrodlowego jaki moglby poprzec jego twierdzenia o
                            negatywnym charakterze Katolickiej Rozglosni radiowej zwanej Radiem Maryja. Sa
                            to razace braki instrumentarium intelektualnego i wobec powyzszego cofam
                            Malemu swoje poparcie na wypadek ewentualnych wyborow Soltysa Czestochowy.

                            Wracajac do pytania postawionego w temacie postu:
                            1. Ojciec przeor Kordecki w przeciwienstwie do Ajatollacha nie mial ambicji
                            politycznych i nie wykorzystywal obrony Jasnej Gory jako atutu w ewentualnej
                            przyszlej elekcji na krola Korony Polskiej. Sistani czy jak mu tam, takie
                            ambicje ma i z pewnym powodzeniem ( trzeba to przyznac) je realizuje. celem
                            obrony Jasnej Gory byla przede wszystkim chec zaoszczedzenia miejscu swietemu
                            zbeszczeszczenia jakie mialy miejsce w innych swiatyniach katolickich w czasie
                            Potopu, a celem walk w Nadzafie jest podburzenie ludnosci i przejecie wladzy, a
                            nie obrony miejsc swietych dla szyitow.

                            2. Jesli chodzi o rzekoma kolaboracje to najlepszym swiadectewm sa tutaj
                            wspomnienia z Izby Pamieci na Trojkacie bermudzkim, gdzie istniala specjalna
                            ekspozycja poswiecona nieprzejednanej postawie kaplanow i braci zakonnych jaka
                            byla sola w oku nie tylko dla wladz w PRLu.

                            3. Jesli chodzi o krucjaty itp, to nalezy stwierdzic ze krucjaty same w sobie
                            jako Europejska interwencja militarna na prosbe Bizancjum padajacego pod
                            naporem Ottomanow (po dobroci Grecy przeciez Seldzukow w swoje granice nie
                            wpuszczali) byly i sa czyms na wskros pozytywnym, co miedzy innymi zaowocowalo
                            ponownym odkryciem spuzcizny Antyku w Europie i pozniejszym rozkwitem Renesansu.

                            4. Jesli chodzi o Kubisia, to zgadzam sie i popieram na podstawie swoich
                            wlasnych doswiadczen wynikajacych z zycia i pracy wraz z muzulmanami. Nawet
                            badania Islamu w ramach specjalnego stypendium naukowego nie moga tutaj byc
                            miarodajne. Po prosstu ludzie islamu maja inna mentalnosc i tyle. Jedyna
                            analogia jaka sie tutaj nasuwa to walki Amerykanow z Japonczykami ktore trwaly
                            by moze i do dzisiaj (*) , gdyby nie Enola Gay ltorej blysk rozjasnil w glowach
                            fanatykom koniec pewnej epoki. Mudzdzahedinom blysk plonoacych ropociagow aniu
                            eksplozji aut na ulicach nie wystarcza, moze trzeba by nad meczetem mauzoleum
                            chmurke w ksztalcie grzybka...

                            Olaboga, ratuj sie kto moze. do Europy nadciaga islam, na forum i do wladzy
                            garna sie marciny, aniele itp. Nadciaga 'dyktatura ciemniakow' a Kisiel nie
                            moze zasnac snem sprawiedliwego.

                            ----------------------------------
                            Przypisy:

                            * podobno na atolu hula-Gula zyje jeszcze jakis kapral Armii Imperialnej ktory
                            sie nie poddal i wciaz walczy za Cesarza i honor Ostatniego Samuraja zgodnie z
                            normami kodeksu Bushi-Do
                            • mmaly Re: olaboga 27.08.04, 07:29
                              Kochany expertum, serdecznie Ci dziękuję za wypowiedź.
                              Zapewniam jednocześnie, że nigdy mi nie przyszło i nie przyjdzie do głowy żadna działalność polityczna ani pragnienie zostania sołtysem.
                              Nie będę również polemizował z Tobą na tematy nie mieszczące się zupełnie w tym wątku, bo wielokrotnie czyniliśmy to już gdzie indziej. Nie widzę w każdym razie powodu dla którego wsiadasz na mnie, bo ja prawdę mówiąc nie wsiadłem na nikogo w tym wątku wbrew temu, jakie odniosłeś wrażenie po nieuwaznej lekturze mojego postu. Zapewne dopatrzyłeś się w nim czegoś, co chciałeś zobaczyć.
                              Pozdrawiam,
                            • zaginiony_mnich Re: olaboga 27.08.04, 07:36
                              >Ale lansowanie tez nieuzasadnionych o pozytywnym wplywie caratu na historie
                              Czestochowy, czy notoryczne wsiadanie na Radio Maryja i ksiedza Rydzyka....

                              I chyba w sumie sprowadzałoby się to do kwestii "nieuzasadnione", gdyż prawo
                              do własnej oceny każden jeden posiada. Co do zasady, osobiście nie mam nic
                              przeciwko- niech każdy plecie co mu ślina na jezyk przyniesie; jeśli tylko
                              potrafi to należycie uzasadnić. ;) Nawet jeśli miałoby to przybrać formę
                              filipiki ;))))

                              > Wracajac do pytania postawionego w temacie postu:
                              1. Ojciec przeor Kordecki w przeciwienstwie do Ajatollacha nie mial ambicji
                              politycznych i nie wykorzystywal obrony Jasnej Gory jako atutu w ewentualnej
                              przyszlej elekcji na krola Korony Polskiej....

                              Słusznie; z jednym wtrętem. Otóż o.Kordecki widziany oczami Sienkiewicza jest
                              (IMHO) zbyt "cukierkowy". Oczywiście taki zarys Jego postaci wynikał z
                              konwencji Trylogii; dlatego też nijak nie powinien stanowić punktu odniesienia
                              do jakiejkolwiek postaci jemu lub nam współczesnych. Natomiast postać
                              Kordeckiego widziana zgodnie z kanonem historycznym to najogólniej ujmując
                              człowiek "Dużego Formatu", jakbyśmy to dziś powiedzieli. Nie będzie chyba zbyt
                              wielkim błędem doszukiwanie się pararreli z jego wiellkim imiennikiem z
                              Hippony. Zresztą, wczoraj regionalna TVP Katowice poświęciła jego sylwetce
                              spory reportaż. Ciekawy choć z jednostronnie rozłożonymi argumentami ;)).
                              Jednakże nawet w oparciu o ów materiał nie można by przypisać Kordeckiemu
                              fanatyzmu. Raczej określenie "człowiek Wielkiej Wiary"

                              ....
                              3. Jesli chodzi o krucjaty itp, to nalezy stwierdzic ze krucjaty same w sobie
                              jako Europejska interwencja militarna na prosbe Bizancjum padajacego pod
                              naporem Ottomanow (po dobroci Grecy przeciez Seldzukow w swoje granice nie
                              wpuszczali) byly i sa czyms na wskros pozytywnym, co miedzy innymi zaowocowalo
                              ponownym odkryciem spuzcizny Antyku w Europie i pozniejszym rozkwitem
                              Renesansu.

                              Mam inne zdanie. Idąc zaprezentowanym wyżej torem myślenia można by wysnuć i
                              ten wniosek, że stanowiły zalążek ETBO (Europejskiej Tożsamości Bezpieczeństwa
                              i Obrony;) Zamieszał kolega niewąsko. Przypomnę, że teza brzmiała
                              "Wykorzystywanie religii jako pretekstu do osiągania celów politycznych jest
                              obarczone jest grzechem pierworodnym ludzkości (...są to niewątpliwie: podłoże
                              krucjat, wojen religijnych, cezaro-papizm, schizmy etc.)".
                              Jeśli skoncentrować się na samych krucjatach; owszem, jednym ze skutków
                              ubocznych było otwarcie się Europy średniowiecznej. Żadna jednak z krucjat nie
                              miała tego sama w sobie na celu. Co tedy powiesz na krucjaty
                              wewnętrzeuropejskie (vide albigeńskie)?; czy powstaniu państwa Łacienników
                              można przypisać tylko i wyłącznie szczytny cel obrony WIARY??, Co z krucjatą
                              chłopską?? Czy i tu doszukiwać należy się cech na wskroś pozytywnych???
                              Zważywszy na powdniesione wątpliwości, uważam taki wniosek za zbyt uproszczony
                              i nieuzasadniony. Choć nie zaprzeczam skutkowi. Skoro jednak nie można
                              przypisać organizatorom krucjat szczytnego zamiaru szerzenia kultury, nie można
                              tez i przypisać im zasługi płynącej ze skutku wynikajacego z doszłych lub
                              niedoszłych krucjat. Ale to oczywiście IMHO ;))


                              >4. Mudzdzahedinom blysk plonoacych ropociagow aniu eksplozji aut na ulicach
                              nie wystarcza, moze trzeba by nad meczetem mauzoleum chmurke w ksztalcie
                              grzybka...

                              Chcę wierzyć , że to tylko sarkazm.

                              >Olaboga, ratuj sie kto moze. do Europy nadciaga islam,(..). Nadciaga
                              'dyktatura ciemniakow'

                              No cóż. Za późno na ratunek. BTW Dyktatura jest znacznie bardziej groźna ;)))
                              Wypada tylko zanucić w ślad za Shakin Dudim.... otwórz oczka, otwórz
                              oczka ;)))))) .... I tym optymistycznym akcentem dla mnie EOT

                              Pozdrawiam

                              Zaginiony.........
                            • mmaly Podbijam wątek 27.08.04, 13:43
                              Kochani, czekam jeszcze na wypowiedzi paru mądrych osób na tym forum.
                              Bardzo się cieszę, że padło już tyle mądrych odpowiedzi, które mi, maluczkiemu, wyprostowały trochę w głowie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja