Gość: the crow
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
26.08.04, 21:53
Zajrzawszy na oficjalną stronę urzędu miasta (www.czestochowa.um.gov.pl)
wytrzeszczyłem oczy ze zdumienia, albowiem w dziale "Bieżące wiadomości"
rzucił mi się w oczy passus następujący: "prezydent w fun clubie". Osobie
znającej choćby trochę angielski owo sformułowanie od razu sugeruje, że
miłościwie nam panujący i niewątpliwie bogobojny il presidente Wrona
odwiedził był przybytek rozkoszy cielesnych. Informację tę podpisał imieniem
i nazwiskiem bywalec tego forum, Ireneusz Leśnikowski. Bój się Pan Boga,
Panie Rzeczniku...
A poważniej - informacja dotyczy wizyty prezydenta u kibiców Włókniarza.
Najwyraźniej jednak Pan Leśnikowski nie zna angielskiego i stąd
niezamierzona, acz ośmieszająca jego pryncypała pomyłka. Nieznajomość choćby
podstaw najpowszechniej dziś używanego języka na świecie u osoby, która, jak
mniemam, współodpowiada za promocję naszego miasta także w świecie może
dziwić i dziwi; może też być podstawą do uzasadnianych wątpliwości co do
rzetelności kryteriów, według których gospodarz miasta dobiera sobie
pracowników.
Panie Leśnikowski!!! Jeśli nie zna Pan angielskiego, mógł Pan chociaż zapytać
kolegi albo koleżanki, bo nie wierzę, żeby nikt w tym urzędzie nie miał
choćby pobieżnego kontaktu z tym językiem. Ludzie inteligentni mają
świadomość swoich braków. Dlaczego Pan tego nie zrobił, Panie Leśnikowski?
Boję się, i mówię to całkiem poważnie, że przez taki dobór urzędników Tadeusz
Wrona zmniejsza klub swoich fanów i, co ważniejsze, fanów naszego miasta.