Uwaga na kanary w tramwajach !

IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 10.04.02, 00:45
W poniedziałek miałem sprawdzany bilet trzykrotnie !

We wtorek dwa razy !

To chyba jakieś szaleństwo ?

Pracują na akord ? Stachanowcy czy co ?

P.S. Matka , zwłaszcza Ty uważaj ;-)

    • Gość: Discus Re: Uwaga na kanary w tramwajach ! IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 10.04.02, 01:00
      Pewnie płacą im "od łebka" - prowizyjnie.
      Swoją drogą, jakoś nie rozumiem ludzi jeżdzących na gapę MZK. Ostatnio pierwszy
      raz od kilku miesięcy jechałem autobusem i chyba z 6 skasowali.
      • Gość: V.C. Re: Uwaga na kanary w tramwajach ! IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 10.04.02, 01:14
        Zawsze płacili prowizyjnie , ale ostatnio nasze kanary przechodza samych
        siebie .

        Nie mam zwyczaju jeździć na gapę , ale czasami szkoda mi płacić MPK 2 zł za
        przejazd na odcinku jednego przystanka . Raz zostałem złapany .

        Oczywiście - można iśc pieszo , ale nie zawsze jest to rozsądne ( groźba
        spóźnienia na ważne spotkanie , ulewa , burza , śnieżyca ).

        Karnety na 1O+1 przejazdów itp. , to krok w dobrym kirunku , ale nie
        wystarczający .

        A co do gapowiczów , to już ktoś wspominał ,że można zachęcić ich do
        kasowania "loterią biletową" z nagrodami . Już dawno słyszałem o czymś podobnym
        w dalekiej Malezji .




        • Gość: Discus Re: Uwaga na kanary w tramwajach ! IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 10.04.02, 02:08
          Hmmm... jak dla mnie to po prostu uczciwie pracują. A że mają taką średnio miłą
          pracę i że za nią mogą w ciemnym zaułku zebrać to inna para kaloszy.

          > Zawsze płacili prowizyjnie , ale ostatnio nasze kanary przechodza samych
          > siebie .

          Patrz kolejny akapit.

          > Nie mam zwyczaju jeździć na gapę , ale czasami szkoda mi płacić MPK 2 zł za
          > przejazd na odcinku jednego przystanka . Raz zostałem złapany .

          Cóż w pozostaje albo marsz, albo bilet, albo plucie sobie w brodę jak złapią.
          Ja wybrałbym marsz lub bilet.

          > Oczywiście - można iśc pieszo , ale nie zawsze jest to rozsądne ( groźba
          > spóźnienia na ważne spotkanie , ulewa , burza , śnieżyca ).

          Wg mnie ideałem byłyby elektroniczne kasowniki z kartami chipowymi/magnetycznymi,
          ale... Dla naszego MPK to SF jak u Ridleya Scotta, a i babcie pewnie nie raz by
          skasowali zanim by zajarzyły jak tego się używa.

          > Karnety na 1O+1 przejazdów itp. , to krok w dobrym kirunku , ale nie
          > wystarczający .

          Może być, ale koszty mogą przewyższyć zyski. Swoją drogą podobno przedwojenna
          komunikacja miejska w Poznaniu była wysoce dochowodym przedsięwzięciem. Może po
          prostu ludzie byli uczciwsi? Przecież jazda bez biletu to swego rodzaju kradzież.

          > A co do gapowiczów , to już ktoś wspominał ,że można zachęcić ich do
          > kasowania "loterią biletową" z nagrodami . Już dawno słyszałem o czymś podobnym
    • Gość: matka koty i myszy ;) IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 10.04.02, 13:37
      Oj uważam, uważam, aż mi w nawyk weszło. Ale teraz to już chyba obławę
      przuygotowują na mnie ;). Osobiście nie mam nic do tych prostych ludzi
      wykonujących niewdzięczny zawód, lubię po prostu sporty ekstremalne ;). To jest
      taka zabawa. W tej chwili musiałbym zostać złapany ponad dwadzieścia razy, żeby
      wyjść na zero, lecz aspekt materialny tego "zawodu" jest tylko w cieniu
      prawdziwych wrażeń. Osobiście najbardziej mnie bawią rozpaczliwe próby
      wprowadzenia przez MPK odpowiedzialności zbiorowej za gapowiczów typu: "Jadący
      bez biletu jedzie na twój koszt!". Jeśli jest to kradzież, to chyba tylko tych
      kilkudziesięciu centymetrów kwadratowych, na których stoję.

      Pozdrawiam całą branżę.
      wszystkiego najlepszego z okazji 50-lecia.
      • Gość: Discus Dlaczego jazda na gapę to kradzież. IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 10.04.02, 21:03
        Pacz, żeby to uczynić prostszym... Kradzież to (między innymi) przywłaszczenie
        sobie jakiegoś towaru, który jest wystawiony na sprzedaż i nie uiszczenie zań
        stosownej opłaty. Towarem (produktem) może być zarówno produkt w fizycznej
        postaci, dajmy na to bułka, ale i również usługa, za której świadczenie jest
        pobierana pewna opłata.
        Jeżeli pójdziesz do sklepu weźmiesz bułeczkę i zamiast grzecznie pójść z nią do
        kasy, schowasz ją do kieszeni i sobie pójdziesz to jest to kradzież, nieprawdaż?
        Trudno się nie zgodzić.
        Jeżeli firma (np. MPK) oferuje usługi transportowe i oferuje podwiezienie Ciebie
        do centrum, żeby dziewczę z którym się właśnie umówiłeś nie ujrzało Cię w stanie
        pełnego parowania, jest gotowe wyświadczyć Tobie tą usługę za kwotę 2PLN (słownie
        dwóch złotych polskich) to ta usługa *jest towarem* (produktem) i skorzystanie z
        niej bez płacenia jest najzwyklejszą kradzieżą tego produktu. A od tego żeby
        zapewnić ściągalnośc opłat i przeciwdziałać tym drobnym kradzieżom, (na które
        niestety istnieje społeczne przyzwolenie) są właśnie panowie kanary.

        Chyba wyszło w miarę jasno. :)

        Jeśli jest to kradzież, to chyba tylko tych
        > kilkudziesięciu centymetrów kwadratowych, na których stoję.
        • Gość: matka Re: Dlaczego jazda na gapę to kradzież. IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 11.04.02, 00:45
          Cóż, punkt widzenia, jak wiadomo zależy od punktu siedzenia, a zupełnie
          inaczej sprawę widzi się z fotela samochodu, zaglądając na światłach do wnętrz
          pojazdów miejskich. Względność pojęcia "kradzież" w tym przypadku polega na
          szkodliwości czynu. Jestem pewien, że jak ktoś w tramwaju zawoła: "Łapać
          złodzieja!" to będzie chodziło o kieszonkowca, a nie o gapowicza. Ludzie nie
          chcą książkowych teorii; dla nich złodziej to zamaskowany mężczyzna skradający
          się nocą z workiem na łupy. W tej luce stworzonej przez archetypową wyobrażnię
          tłumu mogę działać swobodnie, nie obawiając sie publicznego potępienia, ani
          jakichś kar moralnych. Poza tym wielokrotnie spotkałem się z faktem,
          solidaryzowania się minispołeczności wewnątrz-pojazdowej z bezbronnym
          gapowiczem, oblężonym przez bezlitosnych (jak faszyści?) kontrolerów, a on na
          pewno tam gdzieś miał bilet, tylko zapomniał.. Taka jest gminu mentalność i
          wiem to z doświadczenia zdobytego dzięki "wyświadczaniu mi tej usługi" przez
          mojego ulubionego przewoźnika.
          I jeszcze jedno: jeśli nie masz biletu i na swej drodze nie spotkasz "kanarów",
          którzy zdemaskowaliby cię, nikt nie zajrzy ci wgłąb duszy i nie sprawdzi, że
          oto jedzie bez biletu ten smyk na mój koszt. Ja natomiast nie mam zamiaru
          zaśmiecać sobie sumienia czymś takim jak: "Jak mogłem nie zadać sobie trudu
          skasowania biletu, co sprawiło że przewożnik mój poniósł stratę w wysokości
          2zł. Panie Boże przebacz."

          Z poważaniem
          potępieniec matka
          • Gość: Discus Re: Dlaczego jazda na gapę to kradzież. IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 11.04.02, 00:58
            Matka, nie wiem czy mnie źle zrozumiałeś. Ja wcale nie piję bezpośrednio do
            Ciebie, tylko miałem na myśli że tak naprawdę jazda bez biletu jest czynem
            który może być z powodzeniem wrzucony do tej samej szafki co kradzież
            kiedzonkowa, z tą różnicą, że znajdzie się na niższej półeczce ;) Po prostu
            uważam coś takiego za naganne, i jeżeli o mnie chodzi, nie jeżdzę bez biletu
            nie tylko dlatego że mogą mnie złapać, ale po prostu uważam, że tak powinienem
            zrobić. Może nie zdajesz sobie sprawy, ale jeżeli zsumowałoby się wszystkich
            gapowiczów to uzbierałaby się pewnie całkiem okrągła sumka. W
            powiedzeniu "ziarnko do ziarnka a zbierze się miarka" jest duzo prawdy.
            I jeszcze raz powtarzam, że nie było moum zamiarem picie do Ciebie, ale po
            prostu wyrażenie swojego poglądu na tą sprawę.

            Jeżeli chodzi zaś o pasażera który zapomniał skasować biletu, to wybacz, ale
            jest sam sobie winny i poniesie tego konsekwencje. To na nim spoczywa
            dopełnienie obowiązku uiszczenia opłaty za przejazd (czyli skasowania biletu).
        • Gość: Mnich jazda na gapę to nie kradzież IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 11.04.02, 02:53
          Gwoli ścisłości - taki proceder nazywa się wyłudzeniem świadczenia o którym się
          wie że jest płatne ;))))
          Choć prawde mówiąc znacznie bardziej wymowne było starotestamentowe pojmowanie
          sprawiedliwości ;)))

          Pozdrawiam
          • maatka Re: jazda na gapę to nie kradzież 12.04.02, 01:43
            Tak, to już bardziej, "wyłudzenie świadczenia, o którym się wie, że jest
            płatne". Podoba mi się, brzmi tak inteligentnie i kulturalnie, że czuję się
            przez to zbliżony do takich "wirtuozów" jak Bogusław Bagsik. Dzisiaj wyłudzanie
            nobilituje do wyższych sfer. To właśnie robię, wyłudzam, a ci głupcy prostacy
            niech sobie kradną gumy w sklepie i usługi transportowe; ja wyłudzam.
            A tak serio, to dosyć już mam budowania ogromniastych teorii pod chmurami na
            temat tak bardzo przy_ziemi_będący jak gapowicz. Zgadzam się ze wszystkimi.
            Niech będzie. Dalej będę bez biletu jeździł, jednak jakaś lepsza cząstka mnie,
            po tym co zostało tu powiedziane mówi, żeby część zaoszczędzonych w ten sposób
            pieniędzy rozdać potrzebującym, skoro MPK myśli tylko o pomnarzaniu własnej
            fortuny i taboru.

            przez szybę autobusu macha do was
            matka
    • Gość: OIU[ Re: Uwaga na kanary w tramwajach ! IP: *.poraj.sdi.tpnet.pl 10.04.02, 17:51
      JEBAĆ KANARÓW
      • sloggi Re: Uwaga na kanary w tramwajach ! 12.04.02, 09:35
        Jak Cię nie stać, nie jeździj komunikacją - na paczkę fajków zawsze
        wyskrobiesz kasę, a na bilet Ci szkoda ? Dziadowstwo.
        • Gość: Discus Re: Uwaga na kanary w tramwajach ! IP: *.cel.czest.pl 12.04.02, 09:53
          W pełni się zgadzam.
    • Gość: thedude Re: Uwaga na kanary w tramwajach ! IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.04.02, 19:19
      Mnie od przez siedem kolejnych dni! :)
    • Gość: MNICH to nie kradzież IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 12.04.02, 14:16
      Matka ;)) to nie jakaś teoria - zapis cyt "wyłudzenie świadczenia........" jest
      dokladnym zapisem karnym na takie okoliczności:) za to można beknąć w skrajnym
      przypadku - na szczęście tylko u prywatnych przewoźników. MPK to nie dotyczy -
      bo.... jest nasze, społeczne ;))
      • Gość: Discus Re: to nie kradzież IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 14.04.02, 19:09
        Przepraszam, czyli tego przepisu nie da się zastosować w przypadku MZK?!
        Jeżeli tak to mogę spokojnie krzyknąć "Kocham prawo! Jest takie zaskakujące!" ;)
        Obłęd.


        > Matka ;)) to nie jakaś teoria - zapis cyt "wyłudzenie świadczenia........" jest
        > dokladnym zapisem karnym na takie okoliczności:) za to można beknąć w skrajnym
        > przypadku - na szczęście tylko u prywatnych przewoźników. MPK to nie dotyczy -
        > bo.... jest nasze, społeczne ;))

        • Gość: Mnich Re: to nie kradzież IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 14.04.02, 22:46
          Gość portalu: Discus napisał(a):

          > Przepraszam, czyli tego przepisu nie da się zastosować w przypadku MZK?!
          w przypadku MPK nie - bo dysponuje własnymi karami pieniężnymi ;)))))))

          Discus - kochasz prawo? ;)) no wiesz? ;(;)))) wg. mnie jesdyne prawo jakie
          powinno obowiazywac to prawo naturalne ;)
          Pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja