Zjazd kawalerów Orderu Świętego Stanisława

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.05, 05:15
I tylko szkoda, że Pan Sokolnicki jest .... prawie uzurpatorskim Prezydentem -
tak przynajmniej wynika z wielu DOKUMENTÓW i działaczy EMIGRACJI, więc i sam
dekret o Orderze jest jak gdyby bezprawny. Poza tym kilku SNOBÓW rzeczywiście
nie jest szkodliwych. Odsyłam do dokumentów. Przypomina mi Pan Solkolnicki
Pana Wierzchowskiego - Regenta Inicjatora Polskiego Ruchu
Monarchistycznego. :)
    • Gość: Tomasz Jaskóła Re: Zjazd kawalerów Orderu Świętego Stanisława IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.05, 05:23
      ODSYŁAM WSZYSKICH SNOBÓW I OSZUKANYCH PRZEZ PANA SOKOLNICKIEGO [cholera mnie
      bierze jak uczciwi ludzie nie potrafią przeczytać ani się dowiedzieć do CZEGO
      WSTĘPUJĄ!!!!]

      Samozwańczy prezydent Juliusz Sokolnicki, "Przegląd Polonijny" 2002, nr 1.

      Autor: Dr hab. prof. UO Krzysztof Tarka



      • Gość: Tomasz Jaskóła Re: Zjazd kawalerów Orderu Świętego Stanisława IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.05, 05:28
        Czy jakiś działacz SNOB ZAPRZECZY tym "rewelacjom" - Czekam na śmiałka .....
        który wytłumaczy jak to Pan Sokolnicki stał się Prezydentem RP na
        uchodźctwie .... Tak? No to do Pracy a raczej do książęk PANOWIE SNOBY ....
        poczytajcie gdzie wdepnęliście i firmujecie bezprawie swymi bardzo czesto
        uczciwymi nazwiskami! [nielegalny Prezydent implikuje nielegalne dekrety ....]
      • Gość: Tomasz Jaskóła Re: Zjazd kawalerów Orderu Świętego Stanisława IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.05, 05:31
        newspaper.dysk.org/teksty/transformacjaustrojowawpolsce.php

        W tym miejscu warto również zaakcentować stosunek władz emigracyjnych do
        przemian zachodzących w Polsce po 1989 roku, głównie ze względu na podzielany
        przez część społeczeństwa legitymizm rządu emigracyjnego, a także ze względu na
        konieczność uregulowania sprawy istnienia jednego ośrodka politycznego o
        niekwestionowanej przez nikogo zasadności władzy. Po przeprowadzeniu w Polsce
        demokratycznych wyborów parlamentarnych działająca na Zachodzie emigracja
        polityczna ostatecznie uznała swoją misję za zakończoną. Wcześniej próbowano
        zgłaszać - jako podstawę porozumienia wobec władz krajowych - własne, zupełnie
        nierealne postulaty, np. uznanie konstytucji kwietniowej za obowiązującą czy
        kwestionowanie jako ostatecznej, wschodniej granicy Polski. Jednak jeszcze
        przed drugą turą wyborów prezydenckich (1990 rok) w Polsce „samozwańczy”
        prezydent Juliusz Nowina-Sokolnicki przekazał Trybunałowi Konstytucyjnemu akt
        zrzeczenia się swojego urzędu. 22 grudnia 1990 roku - bez żadnych warunków
        politycznych i bez uzyskania zgody Rady Narodowej, dla której budowa władz III
        Rzeczypospolitej kończyła się na wolnych wyborach do parlamentu - prezydent RP
        na uchodźstwie, Ryszard Kaczorowski, wręczył zaprzysiężonemu na prezydenta
        Lechowi Wałęsie symbole ciągłości władz II Rzeczypospolitej, m.in. oryginał
        konstytucji kwietniowej, pieczęcie prezydenckie i senackie oraz wielkie wstęgi
        prezydenckich orderów Orła Białego i Polonia Restituta. 8 grudnia 1991 roku, po
        wyborach parlamentarnych w Polsce, rozwiązała się emigracyjna Rada Narodowa.
        Akt ten można uznać za symboliczne zakończenie działalności powojennej
        emigracji politycznej.

    • Gość: Tomasz Jaskóła Re: Zjazd kawalerów Orderu Świętego Stanisława IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.05, 05:56
      Aha - biskup Stanisław wcale nie został zamordowany, lecz skazany na karę
      śmierci przez poćwiartowanie [łamanie kołem] - była zwyczajowa kara dla
      zdrajców Państwa / Stanu! I wcale nie zabijał go król Bolesław II Szczodry
      osobiście jak chce biskup - kronikarz Wincenty Kadłubek. Wyrok został wykonany
      przez władzę świecką, gdyż średniowieczna zasada "Kościół brzydzi się krwi"
      powodowała, że Kościół wydawał wyroki smierci ale ich nie wykonywał! A biskup
      Stanisław został na pół roku przed swą śwmircią SKAZANY NA ŚMIERĆ prze SWEGO
      ZWIERZCHNIKA ARCYBISKUPA BOGUMIŁA Z GNIEZNA! ZGADNIJCIE O CO POSZŁO! O TO, ŻE
      STASIU ZE SZCZEPANOWA [TAK MOŻEMY GO NAZYWAĆ] NIE CHCIAŁ SIĘ PODPORZĄDKOWAC
      WŁADZY ARCYBISKUPA W KWESTII ODBIĘCIA MU DIECEZJI KRAKOWSKIEJ A WIĘC
      WPROWADZENIA REFORM GREGORIAŃSKICH W POLSCE!oTO MAMY ŚWIĘTEGO, KTÓRY
      WSPÓŁPRACOWAŁ Z OBOZEM ANTYGREGORIAŃSKIM [NIEMIECKIE PIENIĄDZE !!!!] WESPÓŁ Z
      WŁADYSŁAWEM HERMANEM, PALATYNEM SIECIECHEM! TAK OTO KOŚCIÓŁ OSZUKUJE WIERNYCH -
      I OTO POLSKIM SYMBOLEM MĘCZEŃSTWA JEST ..... ZDRAJCA POLSKI. SZKODA, ŻE NIE
      CHCE NAM SIĘ TROCHE POUCZYĆ W SZKOLE .....
    • Gość: szcz Re: Zjazd kawalerów Orderu Świętego Stanisława IP: *.czestochowa.agora.pl 10.01.05, 10:08
      Co do „prezydentury” p. Sokolnickiego, to historia w skrócie wyglądała tak.
      Zgodnie z konstytucją kwietniową kadencja prezydenta RP miała trwać 7 lat.
      Pierwszy z prezydentów na uchodźstwie - Władysław Raczkiewicz po tym okresie
      przekazał władzę w 1947 r. Augustowi Zaleskiemu (byłemu ministrowi spraw
      zagranicznych). Ten jednak po siedmiu latach, w 1954 roku, nie ustąpił ze
      stanowiska i wciąż piastował urząd (tłumaczył to m.in. nadzwyczajną sytuacją
      władz na emigracji). Od tej chwili Zaleski nie był uznawany przez wiele grup
      emigracyjnych m.in. gen. Andersa i Edwarda Raczyńskiego. W 1972 roku Zaleski
      zmarł, wyznaczając wcześniej swoim następcą p. Sokolinickiego. Ten wybór nie
      został uznany przez większość emigracji. P. Sokolinicki uznawał się do 1990
      roku za preydenta na uchodźstwie, ale popierała go tylko grupa polityków.
      Zdecydowana większość opowiedziała się za prezydentami kontynuującymi tradycję
      siedmioletnich kadencji panami Raczyńskim, Ostrowskim, Sabbatem i Kaczorowskim.
      Oni też dzierżyli legalne insygnia władzy prezydenckiej, które w 1990 roku, po
      pierwszych demokratycznych wyborach w kraju, przekazano Lechowi Wałęsie. Na tym
      zakończyła się historia prezydentów na uchodźstwie. Przy okazji należy dodać,
      że także p. Sokolinicki po wyborze Wałęsy przestał użyać tytułu preydenta RP.
    • Gość: Wlodek Re: Zjazd kawalerów Orderu Świętego Stanisława IP: *.vf.shawcable.net 11.01.05, 04:02
      Gość portalu: Tomasz Jaskóła napisał(a):

      > I tylko szkoda, że Pan Sokolnicki jest .... prawie uzurpatorskim Prezydentem -
      > tak przynajmniej wynika z wielu DOKUMENTÓW i działaczy EMIGRACJI, więc i sam
      > dekret o Orderze jest jak gdyby bezprawny.

      Ja bym nie pisal o Sokolnickim per pan.
      To zwyczajny oszust i handlarz polskimi orderami i orderopodobnym badziewiem.
      Sporo tego puscil za gotowke, ktora rozne blazny placily za te blyskotki.
      Niejaki Jankowski Henryk z zawodu pralat z Gdanska jest tego najlepszym
      przykladem.
      Istnieje cala dokumentacja tej blazenady.
      Srodowiska kombatanckie na Zachodzie juz od dawna protestowaly przeciwko temu
      procederowi. Niestety bezskutecznie.
      Podobnie jak przeciwko roznym odznaczeniom rzekomych podziemnych organizacji
      wojskowych istniejacych za komuny a teraz nadajacych sobie odznaczenia i medale
      prawie identyczne jak panstwowe, a takze "stopnie wojskowe".
      Trzy lata temu mielismy w Vancouver okazje zobaczyc takiego "weterana" ok 35
      lat z garniturem orderowym jakiego nie mial zaden uczestnik zmagan na frontach
      II WS i dzialan podziemia antykomunistycznego.
      Do tego towarzystwa warto jeszcze dodac "legioniste" z Krakowa co ukradl
      pamiatki po marsz. Smiglym - Rydzu.
      Krotko mowiac jedna holota i blazny.
      A nie zadne tam snoby.
Pełna wersja