Czy profesor uczy też w liceum?

IP: *.21.pl / 213.199.204.* 03.02.05, 21:26
Pozdro dla Elki z Dąbrola :)
Swoja kobita, nie to co Zakładowa czy Synowcowa.
    • Gość: gośc Re: Czy profesor uczy też w liceum? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.05, 21:45
      Fajnie że ktoś to poruszył!! Jacy oni profesory?? pokończyli szkoły i już
      profesor to jak się ma czuć taki prawdziwy profesor??? Jest jeszcze tak druga
      grupa która sobie każe mówić do siebie Magister a to zwykły technik po 2 latach
      szkoły. BZdura i jeszcze raz bzdura. Zabrać się za profesóre i wtedy wymagać
      aby do siebie tak mówić:(
    • Gość: gosc Re: Czy profesor uczy też w liceum? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.02.05, 22:01
      brawo pani ELA to jedyny prawdziwy profesor w DABROWSKIM!!!!!!!!!!!!!
      • Gość: jasiu... W medycynie podobnie IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 04.02.05, 15:07
        A do stażysty po Akademii Medycznej - Panie Doktorze. Choć tu jest pewna
        różnica, bo taki medyk to doktór, a któś, kto obronił doktorat doktor.
        Pozdrawiam doktórki.
    • Gość: magister Re: Czy profesor uczy też w liceum? IP: *.s02.a011.ap.plala.or.jp 04.02.05, 04:21
      dla mnie to jakas abstrakcja!!! na uczelniach wyzszych do wykladowcow nalezy
      sie zwracac zgodnie z tytulem, jaki posiada: inzynier, magister, doktor,
      profesor, nie rozumiem dlaczego w szkolach srednich musimy sie zwracac do
      nauczycieli: profesor... szczegolnie, ze czasem nie maja nawet oni tytulu
      magistra, tylko licencjata... byc moze niektorzy moga sie zastanawiac, dlaczego
      do lekarzy mowimy :doktor, ale tu chyba wchodzi w gre inny problem, doktor to
      po prostu lekarz (np w jezyku angielskim), wiec moze jest inne pochodzenie tego
      slowa; wiem, ze to nie przejdzie, ale uczniowie powinni zwracac sie do
      nauczycieli, zgodnie z tytulem lub po prostu pani, pan
      • Gość: dziewczyna Re: Czy profesor uczy też w liceum? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.02.05, 08:25
        Zgadzam sie w 100%,bo często nauczyciele ze szkół średnich "szczycą" się kimże
        oni nie są.A jak kiedys powiedziałam u siebie na uczelni do magistta
        przypadkowo "Panie doktorze" to sie oburzyl i powiedział, cytuje: " Prosze
        Pani, aby zwracać sie do mnie Panie doktorze trzeba mieć najpierw doktorat,
        którego ja nie mam i ponadto trzeba mieć szacunek dla tych osób które go już
        posiadają."
    • Gość: Annas Re: Czy profesor uczy też w liceum? IP: *.cn.com.pl 04.02.05, 09:13
      Czy można jakoś odróżnić profesora "prawdziwego" od "nieprawdziwego"?

      - Para profesorów uczelnianych to pani profesor i pan profesor. Profesor męski
      się odmienia, a żeński jest nieodmienny: z panią profesor. Natomiast para
      profesorska szkoły średniej odmienia się w wersji żeńskiej i męskiej: pani
      profesor i pani profesorka (z panią profesorką).



      Ten profesor to jakiś debil, bo nie potrafił odpowiedzieć na zadane mu pytanie.
      Odpowiedział jak człowiek z sejmu. A właśnie to pytanie mnie bardzo ciekawiło.
      • Gość: mgr. inż. Re: Czy profesor uczy też w liceum? IP: *.cn.com.pl 04.02.05, 09:21
        Jestem za bliższym poruszeniem tematu "profesor" w szkołach średnich.
      • dont_touch Re: Czy profesor uczy też w liceum? 04.02.05, 19:12
        Po piersze Annas, jak nie wiesz kim jest prof. Brylczyk to... ani nie czytasz, ani nie oglądasz programów o języku w telewizji. Zresztą, jeżeli twierdzisz, że istnieje taka forma jak pani profesorka to głęboko się zastanawiam nad Twoją wiedzą, albo jej brakiem. Idąc zgodnie z Twoim rozumowaniem to chodzisz do "doktorowej" lub do "psycholożki". Może tak warto odkurzyć Słownik poprawnej polszczyzny??? Forma "profesor" jest nieodmienna jeżeli chodzi o rodzaje gramatyczne.
        • Gość: expertum credere p Re: Czy profesor uczy też w liceum? IP: cyberglina.ak* / *.internetdsl.tpnet.pl 04.02.05, 22:51
          co do form gramatycznych to profesorka jest jak najbardziej poprawnie utworzona
          i funkcjonujaca. co do zwyczaju to gratuluje wszystkim kwestionujacym
          tytułowanie pedagogów tytułem profesora/ki bystrości umysłu: tutaj nie chodzi o
          slang naukowo-uczelniany z całą liturgią wzajemnej adoracji i z całym ciężarem
          technicznej terminologii dystynkcyjno-funkcyjno-stażowej*. Tutaj chodzi o
          szacunek i podkreślenie różnicy miedzy kimś kto wyznaje (professio) pewną wiedzą
          i ma w niej rozeznanie a kimś kto tego wykładu i rozeznania potrzebuje.
          Zacieranie tych różnic w imię mówienia sobie po imieniu wymaga szczególnie
          silnej psychiki u tych którzy mają kształtować nie tylko umysłowość ale i
          charakter powierzonej sobie młodzi. Więc jeśli powstał taki zwyczaj, że się
          tytułuje nauczyciela tytułem profesora a nauczycielkę tytułem profesorki to
          widocznie były ku temu podstawy.

          Co do doktora to dawniej aby parać się medycyną jak ksiądz kanonik Mikołaj
          Kopernik (ten od obrtotów sfer niebieskich) to trzeba było przejść przez rzeczy
          trywialne i zostać bakałarzem (coś a la nasza matura - do dziś funkcjonuje jako
          bakalaureat - B.A. - czyli bakałarz sztuk - bachelor of arts), potem czworo
          rzeczy wymagających wiekszej lotności umysłu czyli kwadrywium i było się kimś
          większym od bakałarza czyli magistrem albo inaczej majstrem :) Kiedy ów majster
          był na tyle ustawiony że mógł dostać etat na uczelni (asystentura??) to dostawał
          licencję nie na zabijanie ale na nauczanie i nazywało się go licencjatem. Potem
          zaś broniło się doktorat i było doktorem z możliwością samodzielnego
          funkcjonowania w świecie naukowym**. Stąd pojęcia medyk i doktor choć o różnym
          znaczeniu określały praktycznie jedną i tą samą osobę co przetrawło do dziś choć
          dzisiaj do zawodowego uprawiania medycyny wystarczy zwykłe magisterium z nauk
          medycznych.

          co do wymuszanego przez tzw (czy to samozwańcze czy naukowe) autorytety
          językowe zaniku form żeńskich w nazewnictwie zawodów to nie zawsze jest to
          usprawiedliwione i osobiście uważam że zarówno słowa lekarka jak i profesorka są
          tak piękne jak ich desygnaty i bez nich nasz świat byłby uboższy.

          dobrze jest jak jest i nie róbcie z tego afery.

          -------------------------------------------------------------------------
          * ciekawe jak wypadły by badania porównawcze w oparciu o metodę diachroniczną
          słownictwa używanego przez różnorakiego ranga czynowników (czyli urzędników
          cywilnych) i słownictwa pracowników uczelnianych, oczywiście w kontekście
          wzajemnych interakcji o podłożu społeczno grupowym.

          ** prekursorskie badania w zakresie różnicy między doktorem mianowanym a
          niemianowanym czynił szlachetka zatrudniony na dworze królewskim w charakterze
          błazna, niejaki Stańczyk. Otóż ankietując reprezentatywną próbkę ludności w
          grodzie Kraka nie dostrzegł on żadnej różnicy między kształconymi na
          uniwersytecie medykami a kształconymi na ulicy przekupkami. Może więc nie
          mianowanie z Belwederu a co innego decyduje tutaj o tym że byliście, jesteście i
          mam nadzieję zostaniecie dla nas, byłych, obecnych i przyszłych uczniów i
          uczennic Psorami i Psorkami przez duże, ogromniaste "P" ?
          • Gość: WLODEK Re: Czy profesor uczy też w liceum? IP: *.vf.shawcable.net 05.02.05, 03:44
            Tez uczy.
            Taka byla i jest tradycja. Mozna ja oczywiscie zmienic jak wszystko, ale czy
            jest sens to juz calkiem inna sprawa.
            Bywaly czasy kiedy profesorowie wykladali, czy moze lepiej, uczyli w szkolach
            srednich i swiat z tego powodu sie nie walil, a mlodziez zyskiwala na wiedzy.
            W kazdym razie ja kilkorga swoich profesorow z dawnego Mickiewicza nie
            zamienilbym na kilku poznanych pozniej tytularnych.
            Za chinskiego boga!!!
            • Gość: xx Re: Czy profesor uczy też w liceum? IP: *.icis.pcz.pl 05.02.05, 22:32
              To juz pewna tradycja i ja bym tego nie zmienial na sile.


        • Gość: anna ...prof.Bralczyk, nie Brylczyk :) IP: *.21.pl / 213.199.204.* 05.02.05, 22:07
    • Gość: :-) Re: Czy profesor uczy też w liceum? IP: *.trustnet.pl / *.trustnet.pl 05.02.05, 03:17
      Ja nie wiem czy oni nawet zasługują na miano magistra.
      • Gość: jestem za Re: Czy profesor uczy też w liceum? IP: *.panki.sdi.tpnet.pl 05.02.05, 22:42
        jestem za prawdą,po co codziennie im poprawiac samopoczucie?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja