Gość: Hutnik
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
10.05.05, 23:12
W cieniu Huty Częstochowa
Aresztowany został Marek Dochnal, Maciej Popenda, Andrzej Pęczak. Pokuratura
stawia zarzuty Andrzejowi Szarawarskiemu. Dwie różne sprawy, lecz osoby łączy
jedno miejsce. Częstochowa. A dokładniej Huta Częstochowa SA.
Być może śledztwo prokuratury ujawni kulisy spraw związanych z prywatyzacją
przedsiębiorstwa hutniczego. Nie bądźmy jednak tego pewni, równie dobrze
rzecz może utonąć we mgle zapomnienia. Największy przy tym skandal nie polega
na tym, że ktoś komuś coś dał lub zamierzał dać. Gorzej, że po dwóch latach
najrozmaitszych manewrów problem Huty Częstochowa SA nie został rozwiązany. Z
braku decyzji tkwi się nadal po uszy w szambie.
Przypomnijmy zatem historię huty krok po kroku.
Wstęp, czyli ucieczka
Najpierw była ucieczka do przodu. Gdy w początku lat 90. na zlecenie rządu
powstawał projekt restrukturyzacji polskiego hutnictwa,
„Częstochowie” nie dawano szans. Huta produkująca blachy czołgowe
nie była potrzebna w świecie, gdzie siłę militarną mierzy się
mikroprocesorami. Ucieczka do przodu polegała więc na wysiłku inwestycyjnym
zmieniającym gruntownie profil produkcji. Do 1996 roku w modernizację Huty
włożono blisko 300 mln dolarów. Powstały zupełnie nowe rozwiązania
techniczne. Uzyskane normy ISO 9001 i ISO 14 000 potwierdzały wartość
organizacyjną produkcji. Możliwości techniczne sprawiły, iż huta w drugiej
połowie lat 90. uważana była za najnowocześniejszą w Europie. Jest jedynym w
Polsce i jednym z największych w Europie producentów blachy okrętowej. Jakość
produkcji, możliwość dostosowania kształtu produktu do szczegółowych potrzeb
zamawiającego, cena produktu itd. powodowały, że huta nie miała nigdy
problemu ze zbytem - przeciwie, stale jej portfel zamówień był pełny. Podobna
dobra marka dotyczyła innych produktów hutniczych. Uzyskano atest europejski
na produkowane półfabrykaty. Z nich budowana jest większość masztów
elektrowni wiatrowych w Niemczech. Z częstochowskich półfabrykatów powstały
oba mosty warszawskie. Huta jest także największym w Polsce producentem rur
bez szwu, niezbędnych dla budowy dużych rurociągów.
W hucie przeprowadzono częściową restrukturyzację zatrudnienia. O ile
restrukturyzacja techniczna była jasna i zrozumiała, w tej drugiej szereg
działań budzić mogło wątpliwości. Niewątliwie udało się zatrudnienie
zredukować, przybliżając normy wydajności pracowników do średniej
europejskiej. Wydzielone zostały samodzielne podmioty wyspecjalizowane w
różnych formach usług. Tak np. most warszawski wykonywała hutnicza spółka
Mostbud, a ośrodki wczasowe prowadzi spółka Vena. Tu jednak zabrakło
konsekwencji. Spółki nie usamodzielniły się całkowicie, ich funkcjonowanie
nadal ściśle związane jest z hutą.
W 2002 r. najnowocześniejsza huta w Europie była jednocześnie finansowym
bankrutem. Przy wartości księgowej majątku określanym na 600 mln zł, suma
zadłużenie przekraczało 1,2 mld zł. W podobnej sytuacji były wszystkie huty
tworzące PHS, Huta Ostrowiec i inne polskie huty, za wyłączeniem
sprywatyzowanej wcześniej warszawskiej oraz Huty Zawiercie.
Taka była uwertura.
Negocjator Szarawarski
Akt pierwszy odgrywał się w Brukseli. W ramach układu o stowarzyszeniu Polski
z Unią Europejską negocjowano integralną część traktatu - projekt
restrukturyzacji polskiego hutnictwa. Komisja Europejska w ramach
socjalistycznego planowania ograniczała w ten sposób wewnątrzunijną
konkurencję. Najistotniejszym w tym było ograniczenie wielkości pomocy
publicznej dla hutnictwa i określenie kwot produkcyjnych.
W 2000 r. Sejm RP przyjął ustawę o restrukturyzacji hutnictwa. Na jej
podstawie cztery huty, w tym Huta Sendzimira i Huta Katowice, utworzyły PHS.
Ustawa wskazywała także, że do PHS wejść ma Huta Częstochowa. Była to istotna
decyzja. Tworzono jednolity koncern produkcyjny o uzupełniającym się
wzajemnie profilu produkcyjnym. Dostosowując się do tego, Huta Częstochowa SA
zrezygnowała ze swojej części surowcowej, wygaszając wielki piec. Zgodnie z
logiką, hutą-matką dostarczającą surówkę do największych przetwórni
metalurgicznych miała być Huta Katowice.
W pierwszej wersji programu restrukturyzacji hutnictwa przedłożonym w
Brukseli wiosną 2002 r. Huta Częstochowa występowała jako integralna część
PHS wraz z całym koncernem, korzystając z pomocy publicznej. Wskazano tu
także kwotę produkcyjną, w tym wielkość produkcji blach grubych. W tym
programie podkreślano także, że produkcja blach grubych jest tym segmentem
produkcji hutniczym, gdzie Polska zyskuje najwięcej.
Negocjacje w sprawie programu hutnictwa prowadził w Brukseli Andrzej
Szarawarski, wiceminister w Ministerstwie Gospodarki, któremu zgodnie z
ustawą z 2000 r. podlegało hutnictwo.
Po półrocznych negocjacjach program został zmieniony. Huta Częstochowa SA nie
znalazła się w szeregu firm uprawnionych do pomocy publicznej. Jej przyszłość
scharakteryzowano zapisem „restrukturyzacja poprzez upadłość”.
Taki program stał się integralną częścią traktatu stowarzyszeniego z UE
podpisanego w listopadzie 2002 r. przez premiera Leszka Millera.
We wrześniu 2002 r. wiceminister Andrzej Szarawarski przybywa do Częstochowy.
Ujawnia wizję upadłości Huty. Próbuje wymusić na władzach miasta przejęcie
odpowiedzialność za zakład. Jednocześnie przeprowadzona zostaje operacja
podzielenia Huty.
Powstaje nowy podmiot: Huta Stali Częstochowa sp. z o.o., bez majątku, o
kapitale zakładowym 40 tys zł. Organem założycielskim HSCz staje się
Towarzystwo „Silesia”, podmiot powołany przez Ministerstwo
Gospodarki do zagospodarowania nieprodukcyjnego majątku hut PHS. HSCz
wydzierżawia majątek produkcyjny Huty Częstochowa SA i przejmuje 2200
pracowników. Po tej opracacji dawna huta składa się z: Huty Częstochowa SA
(trzyosobowy zarząd i 40 pracowników, dysponująca całością majątku), 12 spó-
łek hutniczych i spółki HSCz przetwarzającej stal. Sama Huta Częstochowa SA z
nakazu Szarawarskiego składa wniosek o upadłość. Według ministra, środki
finansowe na rozruch HSCz ma zapewnić miasto, udzielając gwarancji kredytowej.
Projekt
samorządu dla rządu
Trudno zrozumieć, o co chodzi w tak skomplikowanym planie. Dlatego zaczyna
się akt drugi.
Nowy prezydent Częstochowy Tadeusz Wrona nie zgadza się udzielić gwarancji
kredytowej HSCz. Formalnie nie ma zgody na udzielenie temu podmiotowi pomocy
publicznej. Obawia się także, że przy tak skomplikowanej strukturze gwarancje
dla huty okażą się katastrofą dla samorządowego budżetu.
Prezydent przygotowuje inny plan. Proponuje zawarcie układu
restrukturyzacyjnego. Zgodnie z nim powstałyby dwa podmioty. Jeden - Huta
Stali Częstochowa - kontynuujący produkcję hutniczą. Huta miałaby zostać
sprzedana inwestorowi strategicznemu. Pozostała część majątku hutniczego,
niepotrzebna do produkcji, tworzyłaby park przemysłowy. Sprzedaż
nieruchomości w parku umożliwiłaby spłatę części pozostałego zadłużenia, na
zwolnionych przez hutę terenach powstawałyby nowe podmioty produkcyjne.
Plan ten zyskał poparcie centrum. Pod kierownictwem wicepremiera Jerzego
Hausnera powstał zespół rządowy ds restrukturyzacji Huty Częstochowa SA. Do
końca 2003 r. zakończono prace przygotowawcze.
Wydzielony został obszar 103 ha tworzący Park Przemysłowy. Powołano agencję
mającą zarządzać Parkiem (spółka rządowej Agencji Rozwoju Przemysłu i
miasta). Powiększono o 15 ha podstrefę Katowickiej Specjalnej Strefy
Ekonomicznej funkcjonującej na obszarach hutniczych. Wykonano studium
wykonalności dla Parku.
Park stał się jednymi z bardziej atrakcyjnych terenów inwestycyjnych w tej
części Polski. 103 ha bardzo dobrze uzbrojonego terenu. Z własnym zasilaniem
energetycznym, własnym zamkniętym obiegiem wody (ujęcia i oczyszczalnia
ścieków), z doprowadzonym gazociągiem i linią średniego napięcia. Z pełną
obsługą drogami do