ja w sprawie nadgodzin nauczycielskich

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.05, 17:49
miasta.gazeta.pl/krakow/1,35803,2732547.html


Ten problem, który poruszyli nauczyciele, jest o wiele głębszy, niż mogłoby
się
wydawać. Jest to sprawa dokładnie taka sama jak z nowymi maturami: egzamin
został okraszony odpowiednim przymiotnikiem, ale mentalność pozostała.
Podobnie jest przy nadgodzinach,bo co ciekawe nauczyciel i owszem, ma 18-
godzinny etat, ale gdyby się bliżej przyjżeć karcie nauczyciela, okaże się że
za te pieniążki 40 godzin jego czasu w tygodniu powinno pozostawać w gestii
dyrektora. Na przykład na poprawianie klasówek (a jak ktoś jest polonistą, to
wie, ile czasu to zajmuje), wypełnianie dziennika, itp. Jednak szkoły w
Polsce
są nie przygotowane na to, by nauczyciel mógł w nich pracować i pozostawać
przez 40 godzin w tygodniu. Po prostu nie ma miejsca ani spokoju. Dlatego
utarło się, że nauczyciele biorą pracę do domu. A ile tam siedzi i poprawia
prace taki dajmy na to polonista, o to już nikt nie pyta. Czy to sobota, czy
to
niedziela.
Jeśli chodzi o wakacje to jest podobnie: dyrektor ma prawo wezmać nauczyciela
do szkoły. Tylko znów po co utrudniać wszystkim życie. Skoro ten biedny
polonista może przygotowywać konspekty do prowadzenia lekcji (to może
niesamowite, ale do prowadzenia lekcji także trzeba się przygotować) w domu,
to
po co wzywać go do szkoły. A urlopu nauczyciele mają tyle ile wszyscy.
Jeśli chodzi o dodatek motywacyjny, to średnio jest to około 20 złoty
miesięcznie. Można się poczuć zmotywowanym. Pół biedy, jeśli się jest
matematykiem i ma tylko 4 klasy do pensum. Gorzej, gdy się uczy fizyki, i aby
uzbierać etat trzeba uczyć 300-400 dzieci. I poprawiać kartkówki wszystkich.
Wreszcie pozostaje kulura pracy. Bo jeśli nauczyciel przychodzi na 8 rano i
egzaminuje do godziny 19:40 (co daje na okrągło 12 godzin, a tygodniowo 60),
to
zgodnie z przepisami pracuje coś długo... Prawie jak lekarz na dyżurze. Tyle,
że tu już interweniuje UE.

I ostatecznie przykład, który unaoczni być może sytuację tego biednego
polonisty. Po pierwsze: 5 lat studiów. Po drugie: praca po znajomości. Po
trzecie: nauczyciel kontraktowy zarabia jakieś 700 złoty miesięcznie. Po
czwarte: praca na umowie, bo nikt teraz inaczej nie zatrudnia. I wreszcie:
niż
demograficzny, czyli redukcja etatów.

Pozdarwiam wszystkich polonistów. Walczcie o swoje i nie zapomnijcie, że to
od
Was wyłącznie zależy, jak wykształcony będzie młody Polak. I wolałbym,
żebyście
za jego kształcenie dostawali odpowiednią zapłatę.


    • Gość: Dyplomowany Re: ja w sprawie nadgodzin nauczycielskich IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.06.05, 17:40
      Wszystkim, którzy zazdroszczą nauczycielom 18-godzinnego tygodnia pracy, mówię:
      trzeba się było uczyć, a następnie doskonalić i dokształcać, i też być
      nauczycielem. Czemuś się, Głąbie, nie uczył i nie jesteś nauczycielem? Może też
      by Ci ktoś zazdrościł? Zwłaszcza uczenia 35-osobowych klas, rozwydrzonych,
      bezstresowych dzieciaków. Sama radość, a przecież ktoś musi to robić! A
      poloniści to dopiero mają ciekawie! Np. protokoły piszą najczęściej oni, bo
      okazuje się, że reszta grona ... nie potrafi (?) Jak więc uzyskałi tytuł mgr.?
      Akademie szkolne tez najlepiej przygotowują i w ogóle można ich wykorzystywać w
      różny sposób.
      • Gość: Mianowany Re: ja w sprawie nadgodzin nauczycielskich IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.05, 18:27
        Fakt- poloniści mają przerąbane! U nas w szkole też przygotowują akademie i
        piszą sprawozdania. Szczerze współczuję im przygotowywania tematów maturalnych.
        Uczę języka, na szczęście obcego, ale też w domu sprawdzam, przygotowuję i
        również się ciągle szkolę. Doszła mi komisja rekrutacyjna, więc w szkole
        spędzam dodatkowe 8 godzin tygodniowo. Ale dla pieniaczy i tak będzie się
        liczyło,że pensum to 18 godzin.Pozdrawiam
        • Gość: ja Re: ja w sprawie nadgodzin nauczycielskich IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.05, 18:36
          Wybraliście taki zawód i co wam się nie podoba.Nie piszczcie,że tylko wy
          jesteście wykształceni.Mylicie się.Nauczyciele to przypadek ludzi mających
          klapki na oczach.Znacie się tylko na tym jednym swoim przedmiocie.Nie
          błyszczycie ,jesteście tepi i nie obrażajcie innych.Większość z was skończyła
          WSP i tym się tak szczycicie?.Niech wam się nie wydaje ,że jesteście
          najważniejsi.A że jesteście największymi leniami - to fakt.Nie bądżcie żałośni
          i piszcie głupot.Te wasze wpisy ,to kompromitacja.
        • Gość: xxx Re: ja w sprawie nadgodzin nauczycielskich IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.05, 09:18
          8 godzin tygodniowo? To co Ty na tej rekrutacje robisz dziecko? Zorganizuj sie.
          W godzine mozna spokojnie zweryfikowac 20-30 podan w dwuosobowym zespole! A w
          komisji nie jestes sama!
Pełna wersja