Czestochowska Polonia za granica

13.06.05, 23:49
Wiadomo, ze gdy mowa o Polonii,
to raczej za granica.
Szkoda tylko, ze Ninka, Wlodek i skromne "ja"
daja znak zycia dla nas Czestochowian.
Stad tez przywoluje watek,
aby smielej czestochowscy polonusi
wpisali swe mysli, zdania, opinie, wspomnienia
o naszym to jednak Miescie.
Mily ubaw, wspopmnienia , ktore pozytywnie ksztaltuja, szczegolnie Mlodych:
onio n,a bnagnet w reku w walke isc ,nie musza, nie zamyka sie ich do wiezien,
wprost przciwnie:
rozpuszczani sa pio calej , nie tylko zjednoczonej Europie (ropuszczac nie
nalezy; raczej wychowywac.)

Piszcie, mlodsiy, starsi, sredni Polonusy...


oto stary nasz polonusow czestochowskich watek:

_______________________________________________

Czestochowska Polonia za granica
Autor: Gość: Vojtek7 IP: *.tnt19.chi15.da.uu.net
Data: 10.05.2002 06:31

+ dodaj do ulubionych wątków


zarchiwizowany
Ilu nas jest i z jakich krajow pochodzinmy
Ilu Czestochowian z zagranicy i za oceanu odwiedza ta strone
Jesli sa tacy -napiszcie
VOJTEK7
___________________________________________________________________

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=55&w=1830576&a=1830576
    • storima Re: Czestochowska Polonia za granica 14.06.05, 01:10
      Czy Wojtek 7i Inni
      i s t n i e j e c i e
      tu nanecie???
      • Gość: storima Re: Czestochowska Polonia za granica IP: *.d4.club-internet.fr 15.06.05, 20:37
        No, cosik ta Polonia twardym murem stoi.
        Czyzby pierwsze emocje zwiazane z otwarciem dzialalnosci FCz
        (udokumentowane w archiwach) opadly i kontaktu juz nie ma?
        • Gość: Wlodek Re: Czestochowska Polonia za granica IP: *.vf.shawcable.net 16.06.05, 05:15
          Storimo!
          Czy jest jeszcze aktualne cos takiego jak "Polonia" w starym znaczeniu?
          Dzis sie jest [albo NIE] Polakiem bez wzgledu na miejsce zamieszkania.
          Polacy urzeduja juz na krocej lub dluzej po calym swiecie i albo interesuje ich
          to co sie w Polsce dzieje, albo nie.
          Maja pelnie praw obywatelskich [no, prawie] I korzystaja z nich jesli CHCA.
          Pewnie gdybys zmienil miejsce zamieszkania na Bialystok, albo inny Zamosc, to
          czulbys sie tam bardziej obco niz w Paryzewie, gdzie zapewne latwiej znalezc
          wspolny jezyk z polskim tambylcem, ktory egzystuje na podobnych zasadach, niz z
          kims za kim stoi cala wielowiekowa lokalna tradycja.[vide gorale i inni
          mieszkancy Zakopanego, czy Podhala]
          Ja twiedze, ze "Polonie" nalezy odlozyc juz do lamusa.
          Sadze, ze dzis trzeba mowic albo o Polakach mieszkajacych gdziestam, albo o np
          Kanadyjczykach polskiego pochodzenia jesli nic, albo niewiele laczy ich z
          Polska. Nawet jesli z Polski wyjechali 10-15 lat temu.
          • Gość: kurz Re: Czestochowska Polonia za granica IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.05, 06:06
            No i slowo stalo sie cialem ;)
            To ja swego posta od 5.00 (z przerwami na kawe) klece - a ten sie tu z Kanadyji
            wymadrza ujmujac to bardziej lapidarnie ;)))))))

            kurz z kawa i porzadnym popularesem ;))
        • Gość: kurz Re: Czestochowska Polonia za granica IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.05, 06:03
          Gość portalu: storima napisał(a):
          > No, cosik ta Polonia twardym murem stoi.
          > Czyzby pierwsze emocje zwiazane z otwarciem dzialalnosci FCz
          > (udokumentowane w archiwach) opadly i kontaktu juz nie ma?

          Panie Marku ;)
          Stara Polonia wspomnieniami zyje, powoli odchodzac na Ostatnia Warte.
          Nowsza Polonia ma net i "zasobne" konta pozwalajace jej bywac w Kraju czesciej
          nizli mnie za granicami naszego grajdolka.
          Nowe pokolenie to bardziej "dzieci globalnej wioski" -dzis tu, jutro tam.
          Czasy sie zmieniaja, ot co. Nic nowego.
          A poczatki FCz? Powiedz mi prosze. O czym moze dyskutowac z Nami Polonus z
          Australii ("Bronek" mu chyba bylo? z malzonka), o Czestochowie z jego wspomnien?
          Wyjechal -zle, nie wraca-zle, ma swoje zdanie -zle bo "nie wie o czym pisze" -
          itede itepe. Byla "emigrantka" (ta z junajtet kingdoma;) - tez sie dowiedziala
          sporo o sobie od "czestochowian". No to, o czym tu rozmawiac? Moze i nie
          odeszli, moze i zagladaja cichaczem co jakis czas po to tylko, by dowiedziec sie
          ze "Polonia to nie Polacy".
          Net to tylko czastka Polakow potretu wlasnego. My, tuziemcy mamy jeszcze
          mozliwosc weryfikowania osadow naocznie, Polonusom musi wystarczac TVP i lektura
          internetowych njusow - a i te pelne informacyjnego szumu vide malo wiarygodne.
          Wlodek Zawodzianski - sam mowi, ze nie Polonus - calkiem dobrze sobie radzi wiec
          o czym tu z nim dyskutowac, jak on bardziej swoj niz ichni.;)
          Pewna znana nam polonijka dwojga imiom ;)) wedle mojej oceny gra lige wyzej -
          wiec co najwyzej wypada posluchac pokornie.
          O Nocnych Markach, pacholetach bozych nie wspominam, bo moze jeszcze zrozumiem
          lub zdarzy mi sie Serso obejrzec na jakims "pirackim DVD" ;))


          Innych Polonusow nie pamietam
          za wszystkie serdecznie zaluje
          a..........................
          a reszta jest milczeniem ;))

          kurz
          • Gość: storima Re: Czestochowska Polonia za granica IP: *.d4.club-internet.fr 16.06.05, 16:12
            No teraz to juz zupelnie wyszedlem na "pokrytego Kurzem".
            I taki zakurzony sobie spaceruje. Wlodek ponownie doprowadzil mnie
            do "okurzonego" porzadku, wmawiajac mi, ze to co kiedys istnialo, to dzis juz
            przykryte jest "kurzem". Odkurzacz porzadku nie uczyni, ale Wlodek, tak.
            Szczesciem, Kurz ten nie jest rodzaju: duszacych. Nawet chcialoby sie taki
            "kurz" zachowac: Bron Boze Go zcierac!
            Zreszta, kurz ma to w swojej naturze, ze gdy sie go sprzatnie to zakurzy sie
            ponownie: wiec szkoda z kurzem walczyc, raczej trzeba z nim wspolistniec.
            Kurz zostawia rowniez pewne kuriozalne slady, jesli chce sie te slady widziec i
            nimi dazyc to odkurzyc mozna wiele zapomnianych wspomnien wlasnych badz
            cudzych-te wspomnienia cudze, staja sie, moga sie stac odkurzona refleksja
            rownie wlasna.

            Rozumiem wiec, ze Polonia zostala jakos tak sprytnie
            z a k u r z o n a
            Rozbawiony,
            storima
            Serdecznie!
            • Gość: kurz Re: Czestochowska Polonia za granica IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.05, 16:29
              Gość portalu: storima napisał(a):
              > Rozumiem wiec, ze Polonia zostala jakos tak sprytnie
              > z a k u r z o n a
              > Rozbawiony,
              > storima
              > Serdecznie!

              ;))
              jak to z kurzem bywa, czasem cos tam skrywa

            • Gość: Wlodek Re: Czestochowska Polonia za granica IP: *.vf.shawcable.net 17.06.05, 05:01
              Wlodek ponownie doprowadzil mnie
              > do "okurzonego" porzadku, wmawiajac mi, ze to co kiedys istnialo, to dzis juz
              > przykryte jest "kurzem". Odkurzacz porzadku nie uczyni, ale Wlodek, tak.

              Przykro mi storimo, ze sprawadzam Cie na twardy grunt z poziomow marzen, ale
              taka jest brutalna prawda...
              Mialem tu na podoredziu jednego takiego co to robil za nobilitowanego
              polonijnika i EMIGRANTA, bo to mu pasowalo do zyciorysu uzalacza sie nad soba.
              Uwazal, ze jak powie ..JA EMIGRANT, to nada mu to jakichs specjalnych walorow
              na ksztalt papierow szlacheckich, albo cos w tym guscie.
              W koncu pare razy mu przygadalem, ze co z niego za zalosny emigrant? Zbierz
              tysiac $ na samolot i jedz! Nikt cie nie wyrzuci, do tjurmy nie wsadzi,
              glosowac mozesz tutaj, papiery masz jak krajowe, to czego jeczysz..
              Teraz siedzi od kilkunastu miesiecy w okolicach W-wy i pewnie robi za herosa
              emigranta co wrocil na uoj!czyzny uono"...
              A ze wyjezdzal sam z wlasnej i nieprzymuszonej na kontrakt i ...zostal, to tego
              juz nie mowi za glosno...
              Teraz on pewnie juz jest POLONIA emigracyjno-krajowa:)))
              Inna gwiazda tzw POLONII [psychiatra} specjalizuje sie opowiesciach o ..traumie
              jakiej doznali emigranty [najczesciej zarobkowe]
              Jakby stresow nie mieli ci co robote w Polsce stracili. Jakby rodziny sie nie
              rozlatywaly na krajowym podworku itp.
              Ale moda na "emigranckie" jeki nie mija...[Na krajowe z reszta tez] A jak co
              poniektory wroci z VIZYTY to o tych bidnych krajowcach sie naopowiada i mu ulzy.
              I un to by w Polsce zrobil porzadek...

              Mam wiec wprawe w tym sprowadzaniu bladzacych po oblokach.
              I cos o mlodziezy. Znam przypadki [takze czestochowskie]` gdzie mlode
              pokonczyly tu szkoly i z dyplomami uniwersyteckimi ...wyladowy w Polsce.
              To jakie sa one teraz polonusy... I czy ten chlopak co przyjezdza tu na kilka
              miesiecy w roku i tyra [ma obywatelstwo] i inwestuje w cz-wie to tez POLONIA?
              Czy juz nie? Byly sasiad Ninki tez sie powoli zbiera do odlotu... I co on dzis
              POLONIA a jutro juz co???
              Przebieraniec???
              Najlepszego!

              Wlodek
              ps I warto pamietac, ze 90% tzw "solidarnosciowej" POLONII to zwyczajni
              poszukiwacze lepszego, albo ciekawszego zywota, a nie polityczni.
              Przy czym nie jestem pewien czy tych 10% nie wrzucilem z naddatkiem:)))
              Co wcale nie musi znaczyc jakichs negatywnych ocen tych ludzi.
              W Polsce i tak nie byloby dla nich zajecia. Wiec sobie poradzili i to calkiem
              niezle w wielu przypadkach.
              To z reszta temat na dluzszy wywod... a u mnie sie zaczyna sciemniac...
              • Gość: storima Re: Czestochowska Polonia za granica IP: *.d4.club-internet.fr 17.06.05, 11:30
                Gość portalu: Wlodek napisał:
                > To z reszta temat na dluzszy wywod... a u mnie sie zaczyna sciemniac...
                U Ciebie Wlodku zaczelo sie zciemniac, ale Ty nie zciemniasz.
                Zastanawiam sie tylko, dlaczego jeszcze 3 lata temu (data powstania tego watku)
                Polonia istniala, a teraz juz nie.
                Tak dla przykladu jak: Amerykanie mieszkajacy w Paryzu maja takie
                stowarzyszebnia jak: Zwiazek Amerykanow i Ich Rodzin we Francji, a sami
                okreslaja siebie jako np.: "Amerykanin mieszkajacy w Paryzu". O tym ,ze w USA?
                Amerykanie okreslali mnie "Polski-Amerykanin", to juz gdzies to pisalem. Gdy
                mowilem o tym we Francji, to Francuzi wybuchali smiechem, Irlandczycy zreszta
                tez mowiac: "cos takiego nie istnieje..."

                PozdrawiaM
                • Gość: Wlodek Re: Czestochowska Polonia za granica IP: *.vf.shawcable.net 18.06.05, 04:56
                  > Gość portalu: Wlodek napisał:

                  > Zastanawiam sie tylko, dlaczego jeszcze 3 lata temu (data powstania tego
                  watku) Polonia istniala, a teraz juz nie.

                  A masz jakas jasna definicje Polonii w aktualnej sytuacji???
                  Ja oczywiscie przedstawilem wlasna opinie na ten temat i wydaje mie sie, ze
                  calkiem logicznie ja uzasadnilem.

                  Tak dla przykladu jak: Amerykanie mieszkajacy w Paryzu maja takie
                  > stowarzyszebnia jak: Zwiazek Amerykanow i Ich Rodzin we Francji, a sami
                  > okreslaja siebie jako np.: "Amerykanin mieszkajacy w Paryzu....

                  I wszystko jest w porzadku. Tak jak Polacy mieszkajacy w Kanadzie, Francji czy
                  we Wloszech np.
                  Zauwaz, ze takie organizacje jak: KPA w US, czy KPK w Kanadzie to sa
                  organizacje Polakow mieszkajacych w tych krajach, albo obywateli tych krajow
                  polskiego pochodzenia. I sa to organizacje dzialajace scisle w/g praw tych
                  panstw. Zapewne tak samo jest z tymi org. Amerykanow.

                  Gdy
                  > mowilem o tym we Francji, to Francuzi wybuchali smiechem, Irlandczycy zreszta
                  > tez mowiac: "cos takiego nie istnieje..."
                  >
                  No! Coz. Co kraj, to obyczaj:)))

                  Najlepszego!
                  Wlodek
                  ps A przy okazji anegdota [Autentyk]
                  Jedna nasza rodaczka opowiadala w grupie Kanadyjczykow roznego pochodzenia i
                  rasy o specjalach polskiej kuchni.
                  Na pytanie o jej specjalnosc w dziedzinie wypiekow odpowiedziala, ze najlepiej
                  umie piec murzynka. Caly czas uzywala polskiego slowa "murzynek" Potem zaczela
                  opisywac caly proces, a na koniec oswiadczyla, ze ow murzynek jest
                  przepyszny... Zebrani przyjeli to na wiare, ale w pewnym momencie padlo pytanie
                  jakiegos zoltego Kanadyjczyka:
                  - Co co to jest MURZYNEK????
                  A ona - No nie WIESZ???? ...."Blak pipel [org]"!!!!
                  Zebrani zglupieli, bo wyszlo, ze ona ze smakiem zjada czarnych dla podniesienia
                  smaku trzymanych przez 45 min w piekarniku.
                  • referee Re: Czestochowska Polonia za granica 19.06.05, 01:55
                    Witam i pozdrawiam Polonie z Czestochowy.
                    Grudzien 87 przyznany azyl w Skandynawi, jak na Wigilie.Jak w Totolotku
                    Panowie.Ale dwa miesiace w klatce trzymali.Tego nie zapomne.jak w
                    komunie.Kopenhaga bedzie zawsze dla mnie miejscem przelomowym w moim
                    zyciu.Krewni, tez pomogli mi prywatnie i to bardzo Panowie.
                    No wlasnie jaka Polonia.W Kanadzie jednym kopytkiem i w Europie drugim.W Danii
                    i Czestochowie prawie raz w miesiacu i to kilkanascie dni.Ja tam zadna Polonia
                    nie jestem tylko Czestochowa.RAKOW PANY.
                    • Gość: Filip [...] IP: *.169-96-207.sherb.mt.videotron.ca 19.06.05, 06:09
                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                      • Gość: Filip Re: Czestochowska Polonia za granica IP: *.169-96-207.sherb.mt.videotron.ca 19.06.05, 06:26
                        USA: Z ciekawością przeczytałem oba artykuły o szpiegowaniu Polonii...
                        Pod koniec 1971 r. po kilku wizytach w kraju (autor był przedstawicielem
                        handlowym firmy amerykańskiej na Polskę i Rosję - przyp. red.) odmówiono mi
                        wizy i to samo było z odwołaniem. Podobnie postąpiono rok później. Ponieważ te
                        zakazy nie pozwalaly mi odwiedzic Matki a poza tym przeszkadzały w mojej pracy
                        zawodowej - byłem już wówczas zwolniony z polskiego obywatelstwa, co załatwiłem
                        za radą Departamentu Stanu, przed pierwszym przyjazdem do kraju - więc
                        napisałem do Gierka, ówczesnego I sekretarza KC PZPR.

                        Pierwszy list został bez odpowiedzi, ale drugi czy trzeci spowodował telefon z
                        Konsulatu w Nowym Jorku, że wiza dla mnie czeka na odebranie. Po otrzymaniu
                        paszportu z wizą zobaczyłem, że na końcu paszportu na wewnętrznej okładce jest
                        wypisany atramentem mały numerek. Jak mi później wytłumaczono, to był właśnie
                        numerek mojej teczki. Później nie miałem problemów z dostaniem wizy, ale
                        załatwiałem ją przeważnie w Moskwie, bo tam można to było zrobić od ręki i
                        chyba płaciło się w rublach.

                        Po latach dowiedziałem się od pana z którym załatwiałem interesy w jednej z
                        Central Handlu Zagranicznego, że był moim "opiekunem" i musiał po każdej mojej
                        wizycie pisać "sprawozdania". Jak widac były one dobre, bo potem już nie miałem
                        żadnych problemów.

                        Tak że musiała być moja teczka i chciałbym ją zobaczyć.

                        Stanisław Szybalski, Floryda, 18 czerwca 2005 r.

                        • Gość: expertum credere p Re: Czestochowska Polonia za granica IP: cyberglina.AK* / *.internetdsl.tpnet.pl 19.06.05, 10:24
                          wspólnota terytorialna to jedno a duchowo-narodowa to drugie. Najlepiej jak
                          jedna pokrywa sie w czasie i przestrzeni z drugą. Jeśli nie to mamy do
                          czynienia z pojęciem albo obywatelstwa albo Polonii.

                          Polonia jak każda mniejszość narodowa poddawana jest procesom naturalnej bądź
                          wymuszonej asymilacji i dość jasnym i jednoznacznym kryterium zaawansowania
                          tejże jest
                          - samoświadomość i samookreślenie się
                          - język jakim mówi się w domu a szczególnie pierwszy język jaki poznaje następne
                          pokolenie i oczywiście język modlitwy. Co do języka dzieci sprawa jest prosta,
                          co do języka modlitwy, nie chodzi tutaj o sprawy wyznaniowo-świtopoglądowe, ale
                          o fakt psychologiczny - modlitwa jest czynem głęboko anżującym emocjonalnie i
                          wolitywnie i jako taka sięga do najgłębszych i najbardziej utajonych pokładów
                          duszy ludzkiej.
                          • Gość: storima Re: Czestochowska Polonia za granica IP: *.d4.club-internet.fr 19.06.05, 14:31
                            Gość portalu: expertum credere p napisał:
                            > - samoświadomość i samookreślenie się
                            > - język jakim mówi się w domu a szczególnie pierwszy język jaki poznaje następn
                            > e
                            > pokolenie i oczywiście język modlitwy. Co do języka dzieci sprawa jest prosta,
                            > co do języka modlitwy, nie chodzi tutaj o sprawy wyznaniowo-świtopoglądowe, ale
                            > o fakt psychologiczny - modlitwa jest czynem głęboko anżującym emocjonalnie i
                            > wolitywnie i jako taka sięga do najgłębszych i najbardziej utajonych pokładów
                            > duszy ludzkiej.

                            Drogi Expertum, rzeczywiscie tak to jest. Gdy brak mi bylo kontaktu z jezykiem
                            polskim, slowa modlitwy pamietane od wczesnego dziecinstwa czasow Czestochowy
                            dopelniane byly cieplem, bezpiczenstwem, rodzinnymi wiezami i nadzieja.
                            I tak jak napisales, ze nie chodzi tutaj "o sprawy wyznaniowo -swiatopgladowe".
                            Serdecznie
                            • Gość: Wlodek Re: Czestochowska Polonia za granica IP: *.vf.shawcable.net 20.06.05, 02:11
                              Sorimo!
                              Chciales zywej "Polonii" to ja masz.
                              Prawdziwa z krwi i kosci. Ze Wschodniej Kanady. Zeby nie bylo watpliwosci.
                              Przyklad jak duza wilgotnosc powietrza dziala bez klimatyzacji:))
                              Szczegolnie polecam ten wykwintny sposob uzywania jezyka polskiego typowy dla
                              pokolenia wybylego w okolicach 80'. W sporej wiekszosci uciekinierow
                              przed...poborem:)))
                              Z polszczyzny jeno im bluzg pozostal.



                              • Gość: storima Re: Czestochowska Polonia za granica IP: *.d4.club-internet.fr 20.06.05, 02:41
                                Gość portalu: Wlodek napisał(a):

                                > Sorimo!
                                > Chciales zywej "Polonii" to ja masz.
                                > Prawdziwa z krwi i kosci. Ze Wschodniej Kanady. Zeby nie bylo watpliwosci.
                                > Przyklad jak duza wilgotnosc powietrza dziala bez klimatyzacji:))
                                > Szczegolnie polecam ten wykwintny sposob uzywania jezyka polskiego typowy dla
                                > pokolenia wybylego w okolicach 80'. W sporej wiekszosci uciekinierow
                                > przed...poborem:)))
                                > Z polszczyzny jeno im bluzg pozostal.
                                >
                                >
                                >
                                To zadna Polonia, owszem ten Stan, z Urugwaju, czy jak mu tam inaczej
                                (Startuje wyborach, i ten Prezes gdzies tam co Go do USA nie wpuscili
                                mimo, ze takie chojne dary nadaje na nie-katolickich falach)

                                Toz to to samo i nie warte TweGo komentarza, wysilku jak i moich nerwow.
                                Przepowiadam: (a coz,wolne to Fcz:)
                                w chwili zagrozenia jaki ten sprzedawca 'Kobydlatek' jest
                                caly swiat uwidzi.
                                Nie jestem jasnowidzem, wystarczy laczyc zrodla wiedzy.
                                Jak sam dobrze Wlodku, wiesz, ja niby tez,
                                ale
                                Coz z tego?????

                                __________________________

                                jednak wpisales sie na ten watek, nie zalozony, ani przez Cibie, ani mnie,
                                Szlachetny Gosc sie wpisal.
                                Moze beda nastepne wpisy?

                                Moze-Nie!

                                Och,
                                Upalna to noc,
                                ale
                                komputer sie chlodzi
                                do tego stopnia, ze zamiast trzymac
                                mieso w lodowce
                                wydajniej jest
                                zlozyc je na karcie 'matce'

                                czymz bylaby lodowka
                                bez poezji?

                                chyba tylko trumna...
                    • Gość: storima Re: Czestochowska Polonia za granica IP: *.d4.club-internet.fr 19.06.05, 14:34
                      referee napisał:

                      > Ja tam zadna Polonia
                      > nie jestem tylko Czestochowa.RAKOW PANY.
                      Alez czmuz nie? Ceni sie takie samookreslenia!
                      Witam i Pozdrawiam Serdecznie,
                      • referee Re: Czestochowska Polonia za granica 20.06.05, 03:09
                        Uszanowanie.Pewnie,ze jestesmy Polonia.Ale inaczej to dobieram.Do komuny
                        tak,jak najbardziej.My Polonia, my polityczni.My tutaj,tam komuna.Bo po
                        mojemu,nawet jak wybyl czlowiek, nie jako z konspiry.To wyjechal bo mial dosc
                        komuny.Czy powodzilo mu sie lepiej czy gorzej to uciekl od komuny.Bylismy my i
                        oni-czerwoni.Ambasady ale tez Organizacje polonijne,Koscioly pomagaly w
                        emigracji.A juz na miejscu czlowiek czul sie odciety od kraju i glowkowal,ze
                        nie szybko sie tam pojawi.I czul sie tym Polonusem.Ale teraz.Wsiadasz w samolot
                        jestes w Polsce.Mozesz tam mieszkac i siedziec ile chcesz.Czym czesciej jestes
                        to czujesz sie jak w domu.Ale ma sie rozumiec Panowie,ze mam polskie
                        ksiazki,filmy,kabarety.Polska kuchnia tez jest nieraz bo nie ma jak dobry bigos
                        flaczki pierogi albo fasolka po bretonsku,albo kaczka,kurka czy gaska.
                        W tych czasach Polonus z leksykonu sie zakonczyl bo nie ma juz komuny,tak
                        powiem.Ale w pojeciu Polakow w Polsce Polonia napewno jestesmy.No nie wiem jak
                        to ujac.Dzieci nie musza biegac przebrane za krakowianki,ale znac polski.Miec
                        szacunek do korzeni, do dziadkow i rodzin tam musza.Zadne organizacje polonijne
                        nie wchodza w rachube.Duzo prywaty,dewotek jakis sensatow.A i dziadkow zyjacych
                        przeszloscia,jakby byl PRL i sami Zydzi naokolo.Wylaczam Kluby Kombatantow,bo
                        swietosci trzeba szanowac,no i ja zaden kombatant po drugie.
                        Ja jak mialem problemy osobiste,to pani z org. polonijnej malo,ze mi nie
                        pomogla,to jeszcze plotek rozsiala.Kupe lat temu,ale pamietam dobrze.Glupi i
                        mlody bylem,ze sie do niej zwrocilem.
                        Pozdrawiam
                        • storima Re: Czestochowska Polonia za granica 20.06.05, 03:14
                          Hej!
                          Dzieki za szczere szczegoly z przeszlosci.
                          Prawda. Mlodziez tego doswiadczenia nie zna, i oby nie znala.

                          Wa
                        • storima Re: Czestochowska Polonia za granica... 20.06.05, 03:21
                          Hej!
                          Dzieki za szczere szczegoly z przeszlosci.
                          Prawda. Mlodziez tego doswiadczenia nie zna, i oby nie znala.

                          Waznym jest to co piszesz. Ja juz pisalem ponadTo, chocby tylko, aby zostawic zapis.
                          Kiedys Nas nie bedzie.
                          Zostana tylko zdjecia, badz wirsze, Twoje zapisy.

                          Moze kiedys jakis czlowiek zrobi z tego artystyczna instalacje..poemat...teatr..
                          ale jak?
                          Bez takich jak Twoje autentycznych zapisow?


                          Aby nie byc gloslownym, wystarczy wpisac moj psedonim w wyszukiwarce, aby Tak
                          jak Ty,
                          Inni
                          Dali jakis znak zycia
                          Serdecznie Joj, raz jeszcze Tobie Dzieki
                          Storima
                          • Gość: storima Re: Czestochowska Polonia za granica... IP: *.d4.club-internet.fr 22.06.05, 16:38
                            Sam tytul watku, jest nie bardzo precyzyjny:
                            skoro Polonia, to chyba wiadomo, ze za granica.
                            Owszem jest Europa...
                            Po kiego wiec istnieje TVPolonia?
                            Skoro , Wlodku, jak twierdzisz Polonii juz nie ma?
                            Sam juz nie wiem co sie w eterze kreci...
                            • Gość: Wlodek Re: Czestochowska Polonia za granica... IP: *.vf.shawcable.net 22.06.05, 19:40
                              Gość portalu: storima napisał(a):

                              > Po kiego wiec istnieje TVPolonia?

                              A czy ja wiem:))) Z przywyczajenia pewnie i niekoniecznie owa Polonia musi
                              oznaczac ta Polonie, o ktorej rozmawiamy.
                              Niezrecznie przypominac,[nie chce , ale musze] ze Polonia to Polska z lacinska
                              mowiac. Jak napisaliby Polska TV dla zagranicy, to pewnie byloby lekko mniej
                              zrozumiale dla obcych.

                              > Skoro , Wlodku, jak twierdzisz Polonii juz nie ma?

                              Jak sie kto uprze to i na slonce bedzie mowil ze ksiezyc.
                              Kwestia konwencji:))
                              Powiesz jaskula, a odezwie sie Filip i badz tu madry;)
                              Niektorzy jeszcze mowia ze czcia: MY "EMIGRACJA"!!! I tez brzmi im dumnie..
                              Wszystkim nie dogodzisz ....ale probowac trzeba.

                              > Sam juz nie wiem co sie w eterze kreci...

                              Fachowcy twierdza, ze PO eterze to dopiero kreci!!! A nawet poniewiera.
                              W stanie jaruzelskim byla waluta niegorsza od gorzaly..
                              I niewykrywalna alkomatem:)))

                              Najlepszego
                              WLodek

                              • storima Re: Czestochowska Polonia za granica... 22.06.05, 23:49
                                Wlodku,
                                W naszej dyskusji postanowilem zasiegnac jezyka od Polonusow ze Wschodniej
                                strony Ojczyzny.
                                Wklejam:


                                Gazeta.pl > Usenet > alt.* > alt.pl.ukraina

                                Wtorek, 20 kwietnia 2004

                                alt.pl.ukraina

                                + odpowiedz na ten list

                                Re: Polonia
                                Autor: Katia mashenka@go2.pl
                                Data: 17-03-2004, 21:53:16
                                + pokaż cały nagłówek

                                Użytkownik "Szczepcio i Toncio" <szczepcio@radio-lwow.pl> napisał w
                                wiadomości news:c39lid$rgl$1@nemesis.news.tpi.pl...
                                >
                                > "Katia" <mashenka@go2.pl> wrote in message
                                > news:c395c4$52e$1@inews.gazeta.pl...
                                >
                                > > Użytkownik "Mihau" <ukrn2001@USUN_TOpoczta.onet.pl> napisał w wiadomości

                                > > Tez slyszalam o tym, ze to nie Polonia. A jednak na przekor ja bym
                                wlasnie
                                > > nazywala ich Polonia.

                                Definicja jest prosta: "Polonia - określenie Polaków mieszkających stale
                                poza granicami Polski, niezależnie od miejsca urodzenia lub obywatelstwa,
                                zachowujących poczucie łączności duchowej i kulturowej z ojczyzną".

                                >
                                > A ja na przekor nazwalbym ciebie Ukrainka.

                                Moze uzasadnisz? Czy tak po prostu Ci sie powiedzialo?

                                > Dlaczego?
                                > > Dlatego, ze nie tylko Polska od nich odeszla, ale i oni odeszli od
                                Polski,
                                > a
                                > > raczej nie podazyli za nia. Troche nie ze swojej winy, ale troche i ze
                                > > swojej.
                                >
                                > Juz dawno sie tak nie usmialem... Co jeszcze ciekawego napiszesz? Ze dobry
                                > wujek Stalin wysylal lwowian na bezplatne wczasy do syberyjskich osrodkow
                                > wypoczynkowych?

                                Ciesze sie, ze sie usmiales, ale niestety wynika to z tego, ze nie
                                zrozumiales do konca, o co mi chodzilo.
                                Nie mialam na mysli podazenia fizycznego - opuszczenia swojego
                                dotychczasowgo miejsca zamieszkania, a podazania za rozwojem Polski, jej
                                kultury.
                                Tak jak napisalam - mozliwosci byly takie, jakie byly, wiec nie do konca ze
                                swojej winy, ale tez nie do konca prawda jest, ze ludzie ci zyli w takiej
                                izolacji. Jak slusznie ktos tu zauwazyl, wiekszosc miala i ma rodziny,
                                krewnych i znajomych w Polsce, z ktorymi utrzymywali kontakty. Poza tym
                                Ukraina, Białoruś, Litwa sa niepodległe juz od dobrych kilkunastu lat,
                                przepływ informacji nie jest utrudniony, a przepływ funduszy ułatwiony.


                                > Praktycznie nikt nie chcial wyjezdzac. Wiekszosc zostala do tego zmuszona,
                                > moze nie sila, moze mieli kilka dni na spakowanie sie, ale mimo wszystko -
                                > ukrainski okupant do spoly z polskimi komunistami postapili z nimi
                                > barbarzynsko.

                                Były też tereny, gdzie prawie wszyscy chcieli wyjechac, choc moze Cie to
                                zdziwi. Patriotyzm moze byc pojmowany roznie. Moze u lwowiakow akurat gore
                                nad przywiazaniem do Polski wzielo przywiazanie do miasta, nie wiem, a jedno
                                zdanie z dosyc zreszta tendencyjnego reportazu z NG moim zdaniem jeszcze o
                                niczym nie swiadczy.
                                Wiem natomiast, ze na innych terenach patriotyzm postrzegano jako podazenie
                                za ojczyzna, choc na pewno nie bez znaczenia byly tu i inne kwestie -
                                stosunek do sowietow czy chocby prozaiczna kwestia materialna.


                                Katia




                                « poprzedni list


Inne wątki na temat:
Pełna wersja