Gdzie robicie duże zakupy?

IP: 157.25.128.* 20.08.02, 11:25
Witam, ciekawa jestem gdzie robicie duże np. tygodniowe zakupy. Czy wolicie
małe osiedlowe sklepiki, czy tak, jak np. ja raz w tygodniu jeździcie do
któregoś z supermarketów. ja większe zaopatrzenie robię w Tesco.
Pozdrowionka
Betka
    • Gość: Lotnik Re: Gdzie robicie duże zakupy? IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 20.08.02, 12:09
      Jeden-Dwa razy w tygodniu do Tesco, a rano po bułeczki i pomidorki do sklepiku.
    • Gość: TOM Re: Gdzie robicie duże zakupy? IP: *.mim.pcz.czest.pl 20.08.02, 17:54
      Wszędzie tylko nie w małym sklepiku, u sąsiada który
      kupiłby sobie za ten cięzki szmal lepszy ode mnie telewizor,
      a dzieciom adidasy, a nie daj Boże samochód.
      Niech żyją Hypermartkety- NIech żyje bezrobocie
      Wszyscy do Hipermarketów.
      A tak na marginesie co to jest: badanie opinii publicznej,
      czy krypto-reklama.
      Bo pytanie jest tak samo wazne na tym forum jak:
      Jakie bułeczki lubiecie te ze Spłem czy od Iksinskiego,
      lub czy Skarpeteczki za sciągaczem są lepsze od tych bez sciągacza?

      • piasia Re: Gdzie robicie duże zakupy? 21.08.02, 08:22
        Zdecydowanie w zaprzyjaźnionych osiedlowych sklepikach! Tam, gdzie ekspedientka
        przekroi dla mnie upatrzonego arbuza, doradzi, które jabłka są najsłodsze, albo
        zachęci, by spróbować nowego serka, bo jest pyszny. I nie ma problemu, gdy
        zabraknie mi złotówki albo dwóch.

        Nie lubię byc manipulowana przez armię specjalistów w supermarketach, kilka
        razy nacięłam się na nieświeże mięso i zjełczałe orzechy. Na specjalistycznych
        stoiskach nie sposób doprosić się o przybycie obsługi, a jak ta obsługa
        wreszcie przybędzie, to powie, że "jest to, co widać".
        W małym sklepiku nigdy tak nie miałam.
        • Gość: TOM BRAWO IP: *.mim.pcz.czest.pl 21.08.02, 13:46
          Brawo, Brawo, Brawo.
          A co w tym wszystkim najwazniejsze, dajesz
          pracę ludziom jednocześnie sama (oczywiście
          w przenośni dzięki nim pracujesz).
          Potrafię zrozumieć emeryta co liczy ostatni grosz
          i jedzie do Marketu rzeby coś tam kupić (chociażczęsto nie
          sprawdził czy może to kupic obok w analogicznej cenie),
          ale co tam robi śmietanka finansowa, szczegónie w niedzielę.
          Ludzie z elit lepszych klas na ZACHODZIE (bo to jest zór dla
          nas wszystkich do naśladowania) nie będą chodzić do baraków
          obitych blachom i stać w kolejkach przy kasie.
          Odnośnie kolejek co się dzieje, ja pamiętam jeszcze dłuższe kolejki
          za kryzysu ale w tedy wszyscy narzekali, a teraz część "europejczyków"
          stoi dobrowolnie w kolejce, wypełnia na maksa koszyk bo jest wyznacznikiem
          poziomu życia i nawet nie protestuje jak "esesmani" z ochrony
          patrzą na nich jak na złodzieja.




          • Gość: Realny Re: BRAWO IP: *.dip.t-dialin.net 21.08.02, 14:54
            Ale pieprznales.Przed Aldikiem tez stoja grube Mercedesy
            czy Porsche,przed Wal-martem czy Plusem stoi ich jeszcze wiecej.A do malych sklepow chodza najczesciel ludzie starsi,niezdecydowani,bez samochodu lub kupujacy cos
            w malych ilosciach .
            • Gość: TOM Re: BRAWO IP: *.mim.pcz.czest.pl 21.08.02, 23:22
              Mam troszkę inne doswiadczenie, ale to już dyskusja na inny temat.
              Moge śmiało powiedzieć, że nie cierpie chorobliwie
              Hypermarketów. Powód jest tylko jeden okreslę go
              mianem świadomości społecznej. Jeszcze raz podkreślam
              że wole wydac moje pieniądze u sąsiada niż cholera wie
              u kogo. Fakty ekonomiczne są okrótne (podkreślam fakty
              o fakach nie ma dyskutować) na jedno miejsce pracy w
              Hypermarkecie traci od 3-4 ludzi pracę w całej infrakturze
              związanej z tradycyjym handlem. Hypermarkety ze wzgledu na lepsze
              mozliwości negocjacyjne w zakresie cen, promocjii itd..
              niechętnie wspólpracują z drobną wytwórczością w konsekwencji ograniczaja jej
              rozwój. Rozejrzyj się w jaki mieście żyjesz, mieście którea zawsze słyneło z
              drobnej wytwórczości. Poza tym handel jak sie okazuje kreowany przez
              Hypermarkety jest stosunkowo wygodna i mało ryzykwna grą, ze względu na długie
              okresy płatności. Polscy handlarze płacą podatki a ci niestety niebardzo,
              jeżeli nawet wykazywaliby by zysk to zapłacą np. gruba kasę za ekspertyzę
              zamówioną w angielskim czy niemieskim przedsiebiostwie jednocześnie dokonają
              transferu gotówki.
              A przede wszystkim nie rozumiem dlaczego oddaje sie dobrowolnie cały obszar
              gospodarki (najbardziej intratny) w obce ręce jeżeli mogą z tego żyć mieszkańcy
              twojego miasta.
              Ile widziałeś Polskich sklepów na zachodzie, i jakie masz szanse z nimi
              konkurować. Czy słyszałeś żeby ktos udowodnił w naszym kraju dambingowanie
              (polski zapis) cen.
              Rozumiem jeden duzy na skraju miasta, tak kontrolnie dla dobra konsumenta.
              I prosze mi zaufać moje zdanie na ten temat nie wynika z faktu że sam prowadze
              lub prowadziłem jakąś działalnośc handlową.
              Pozdrawiam





              • Gość: Wlodek Re: BRAWO IP: 5.3R2D* / *.vf.shawcable.net 22.08.02, 09:54
                Gość portalu: TOM napisał(a):


                > Moge śmiało powiedzieć, że nie cierpie chorobliwie
                > Hypermarketów. Powód jest tylko jeden okreslę go
                > mianem świadomości społecznej.
                - Przypomina mi to co mowiono o przedwojennej zydowskiej konkurencji.
                Toczka w toczke, jak gdybym slyszal paru niezyjacych juz czestochowian, tylko
                Zyda zastapiono hipermarketem:))


                Jeszcze raz podkreślam
                > że wole wydac moje pieniądze u sąsiada niż cholera wie
                > u kogo.
                - Kazdy powinien wydawac tam gdzie ma na to ochote. Jak ktos ma chec na
                supemarket, to nikt nie powinien miec mu tego za zle.

                Fakty ekonomiczne są okrótne
                - A no sa! Tego nie da sie ukryc. Zycie samo w sobie jest wredne, ale trzeba
                sie meczyc. Tak jakos dziwnie wypadlo.

                (> o fakach nie ma dyskutować) na jedno miejsce pracy w
                > Hypermarkecie traci od 3-4 ludzi pracę w całej infrakturze
                > związanej z tradycyjym handlem.
                - Widac nie za bardzo skoro tylu uczestnikow rozmowy oswiadcza, ze woli maly
                sklep na osiedlu.

                Hypermarkety ze wzgledu na lepsze
                > mozliwości negocjacyjne w zakresie cen, promocjii itd
                - To akurat jest najmniejszym zmartwieniem konsumenta. Najciekawsze, ze zawsze
                najwiekszych przeciwnikow supersklepow mozna znalezc na zakupach w tym co tak
                gorliwie zwalczaja....
                Jak te markety beda do kitu to same padna. Bez niczyjej pomocy. Te mniejsze tez.
                Ja tam robie zakupy tam, gdzie taniej, poreczniej i wygodniej, a sprawdzania
                tego co kupuje uczylem sie na rynku na Zawodziu.
                Dlatego do dzis pamietam, zeby nie kupowac smietany od baby z Olsztyna, bo
                paprana i welny od goralek, bo tez falszowana.A jak odroznic bociana od indyka
                dowiedzialem sie na Walach Dwernickiego w stanie wojennym.
                Gorzej z cielecina u drobnego prywaciarza, bo konsumpcji kot moze uciec do
                sasiada.itd kazdy rodzaj handelku ma swoje uroki.
                • Gość: TOM Re: BRAWO IP: *.mim.pcz.czest.pl 22.08.02, 16:19
                  Nie widzę związku między moim stwierdzeniem, a czasami
                  przedwojennymi i wątkiem semickim. Może masz zbyt wybujałom
                  wyobraźnię jak w dowcipie o Masztalskim któremu każda figura kojarzyła się z
                  gołą babą. Zwrot był retoryczny, ale wynikający z rozsądku.
                  Natomiast każdy zdrowy organizm gospodarczy chroni swoje interesy
                  , najlepszym przykładem jest zamykanie sie rynków Unii Europejskiej.
                  Retoryka o ochronie konsumenta jest dość sprytną i populistyczna gadką.
                  Podpisuję się pod demokracja wolnośią wolnym rynkiem, ale nie od głupotą i
                  podzynaniem gospodarnym gardła.
                  Dla przykładu w niemczech ograniczono sprzedaż sporej liczby produktów
                  na stacjach benzynowych uzasadniając, że stacje mają handlować paliwem
                  a nie marchewką. Był również moment (nie wiem jaki jest stan obecny) że typowe
                  sklepy miały byc czynne tylko do godziny 18, uzasadniając że konkurowac należy
                  jakością usługi, a nie czasem handlu. Wszystkie te działania miały chronić
                  infrastrukturę wyrównując szanse zainteresowanych.
                  Węgrzy znacznie wczesniej oddali sferę handlu i dzisiaj plują sobie w brodę.
                  Natomiast ocene jakości produktów pozostawiam już tobie, pragnę tyko nadmienić
                  że nie tak dawno w jednym z marketów wykazano ze sprzedawane jest cuchnące
                  mięsko. Kara wynosiła całe 200zł. Jeżeli lubisz cuchnące kurczaczki myte z
                  dodatkiem wody utleniającej, następnie mocno pieczone z duża iloscią przypraw
                  to zapraszam na obiadek do Hypermarketu. Podane będą wiesz mi z usmiechem, a
                  raczej ze śmiechem. Ja natomiast kupie kurę u baby w Olsztynie.
                  Przy takiej ekspansji Europy za kilka lat będziesz miał tylko ułudę, że
                  kupujesz tanio i dobrze, gdyż odniesienia moze nie być.
                  Konkurencja i rozwój jakosci rodzimego hadnlu juz sie dokonała: Promenada,
                  Jagielończycy, czerwony Plac. Nie od razu Rzym zbudowano.
                  Nie jestem furiatem zapraszam Europę i Świat: TRW,Guardian,ABB,Toyota itp.
                  zakłady produkcyjne, które wprowadzają kulturę techniczną oraz rozwijaja silnie
                  infrastrukturę płacąc dodatkowo zupełnie niezle jak na nasze warunki.
                  POZDRAWIAM











                  • Gość: Wlodek Re: BRAWO IP: 5.3R2D* / *.vf.shawcable.net 22.08.02, 23:32
                    Gość portalu: TOM napisał(a):

                    > Nie widzę związku między moim stwierdzeniem, a czasami
                    > przedwojennymi i wątkiem semickim.

                    - Moze ty nie, ale Twoje argumenty sa identyczne. Wystarczy w miejsce tamtego
                    Zyda wstawic hipermarket. I jest wrog, ktorego nalezy zwalczac.

                    >...masz zbyt wybujałom
                    > wyobraźnię jak w dowcipie o Masztalskim któremu każda figura kojarzyła się z
                    > gołą babą.

                    gdybym mial rzeczywiscie "wybujalom" i byl zlosliwy, to odeslalbym Cie do
                    Hlaski i opowiesci o ...chusteczce.

                    > Natomiast każdy zdrowy organizm gospodarczy chroni swoje interesy
                    > , najlepszym przykładem jest zamykanie sie rynków Unii Europejskiej.

                    - Przed kim zamykaja te rynki i przed czym?
                    Zdaje sie ze ponad 60% eksportu z Polski idzie do UE w tym i sporo produkcji
                    rolnej.

                    > Retoryka o ochronie konsumenta jest dość sprytną i populistyczna gadką.
                    > Podpisuję się pod demokracja wolnośią wolnym rynkiem, ale nie od głupotą i
                    > podzynaniem gospodarnym gardła.

                    - Jesli bys uwaznie czytal co pisalem, to zauwazylbys, ze o ochronie konsumenta
                    tam niczego nie bylo, bo to zupelnie inny temat i UE nie ma nic do tego,
                    przynajmniej narazie.

                    > Dla przykładu w niemczech ograniczono sprzedaż sporej liczby produktów
                    > na stacjach benzynowych uzasadniając, że stacje mają handlować paliwem
                    > a nie marchewką.

                    - A co mnie obchodzi to co jest w Niemczech na stacjach benzynowych?
                    Wszystko co dalej, to jest wlasnie lista populizmu i bajeczek.
                    Ci ktorzy takie rzeczy propaguja uwazaja kupujacego za idiote, ktoremu nie
                    potrafi sam odroznic co jest dobre dla niego i trzeba mu dobre maniery narzucic
                    na sile.
                    Jesli ktos jest niedojda, to sam sie wlasnej roboty dzemem otruje. Na to nie ma
                    rady.
                    przyklady swiadczace o sprzedazy wyrobow niepelnowartosciowych sa tak samo
                    kryminalne w hipermarketach jak u prywaciarza. W koncu za cos PIH i Sanepid
                    pieniadze bierze wystarczy ze po kolejnym takim numerze wystapi o cofniecie
                    licencji na sprzedaz zywnosci.

                    Był również moment (nie wiem jaki jest stan obecny) że typowe
                    > sklepy miały byc czynne tylko do godziny 18, uzasadniając że konkurowac należy
                    > jakością usługi, a nie czasem handlu. Wszystkie te działania miały chronić
                    > infrastrukturę wyrównując szanse zainteresowanych.

                    - To jest jakies kretynstwo. Dlaczego ja nie moge zrobic zakupow po 18-tej
                    skoro pracuje do 17.30? Moje pieniadze zarobi ten, kto bedzie mial otwarty
                    sklep. Ja nie mam powodow martwic sie o sprzedajacego, czy wlasciciela sklepu.
                    On sie o mnie tez zazwyczaj nie martwi.

                    > Węgrzy znacznie wczesniej oddali sferę handlu i dzisiaj plują sobie w brodę.
                    - ktorzy? Ci co kupuja, czy ci co pracuja? A moze ci co chcieliby, a nie
                    dostali sie do roboty? Z iloma Wegrami o tym rozmawiales?

                    > Natomiast ocene jakości produktów pozostawiam już tobie, pragnę tyko nadmienić
                    > że nie tak dawno w jednym z marketów wykazano ze sprzedawane jest cuchnące
                    > mięsko.
                    - Mam powtorzyc o bocianie a'la indyk, czy o piesku w roli cieleciny w sektorze
                    handlu prywatnego? A moze u prywatnego nie ma towarow przeterminowanych,
                    gorzaly z metylem itp?
                    Ktos tu chyba dorabia za populiste antymarketowego.

                    Jeżeli lubisz cuchnące kurczaczki myte z
                    > dodatkiem wody utleniającej, następnie mocno pieczone z duża iloscią przypraw
                    > to zapraszam na obiadek do Hypermarketu. Podane będą wiesz mi z usmiechem, a
                    > raczej ze śmiechem.

                    - Widzisz miedzy nami jest taka roznica, ze ja Cie nigdzie nie zapraszam.
                    Ja proponuje, zebys Ty sam wybral sobie gdzie chcesz robic zakupy i nie
                    narzucal mnie zadnych wyborow. Tak bedzie bardziej elegancko.

                    Ja natomiast kupie kurę u baby w Olsztynie.
                    Twoj wybor, tylko sprawdz czy wczesniej nie padla z wlasnej woli...
                    bo kolejna wymiane zdan mozesz prowdzic po rekonwalescencji szpitalnej.

                    > Przy takiej ekspansji Europy za kilka lat będziesz miał tylko ułudę, że
                    > kupujesz tanio i dobrze, gdyż odniesienia moze nie być.

                    - Wiesz co? Od czasow Rakowskiego obserwuje dziwny ped Polakow do tego co unijne
                    i to wrecz masowy. Zobacz dobrze jaki masz telewizor, pralke video, komputer
                    auto itp. Sdielano w Polsze, czy gdzies indziej. Nikt tego wszystkiego nikomu
                    na sile nie kaze kupowac mozna szukac lepszego tanszego krajowego.



                    > Konkurencja i rozwój jakosci rodzimego hadnlu juz sie dokonała: Promenada,
                    > Jagielończycy, czerwony Plac. Nie od razu Rzym zbudowano.
                    > Nie jestem furiatem zapraszam Europę i Świat: TRW,Guardian,ABB,Toyota itp.
                    > zakłady produkcyjne, które wprowadzają kulturę techniczną oraz rozwijaja
                    silnie
                    >
                    > infrastrukturę płacąc dodatkowo zupełnie niezle jak na nasze warunki.
                    > POZDRAWIAM
                    > Mozesz to przetlumaczyc na nasze? Moze byc gwara.
                    Tez najlepszego.
                    >
                    >
                    >
                    >
                    >
                    >
                    >
                    >
                    >
                    >
                    • Gość: TOM Re: BRAWO IP: *.mim.pcz.czest.pl 23.08.02, 16:11
                      Jeszcze raz powtarzam, że wątku przedwojennego
                      nie będę komentował, a tym bardziej elementu semickiego.
                      Marka Hłasko cenię za:"Sowa córka piekarza", "nawrócony w Jaffie",
                      "pierwszy krok w chmurach", ale nie za napisana na zamówienie
                      "BAZE SOKOŁOWSKA".

                      >Zdaje sie ze ponad 60% eksportu z Polski idzie do UE w tym i sporo produkcji
                      rolnej.
                      Oznacza to, że na 6 marchewek cztery idą na rynki zbytu UE, niestety na
                      podstawie tej "magicznej informacji" nie wiemy jaki był bilans
                      IMPORT/EKSPORT w rynkami Unii, a zapewniam Cię, że zawsze był dla nas
                      niekorzystny.
                      To są techniki socjotechniczne: np. zakłady "KICZ" sprzedały 100 procent
                      produkcji na rynki UNii Europejskiej. Zapomniano jednak nadmienić, że ilość
                      produktów to była dokładnie jedna sztuka o wartości rynkowej 1zł.
                      Brońmy sie przed wtórnym analfabetyzmem.

                      >A co mnie obchodzi to co jest w Niemczech na stacjach benzynowych?
                      Wszystko co dalej, to jest wlasnie lista populizmu i bajeczek.

                      Niemcy uznawani są za twórcow najmądrzejszej w Europie wersji demokracji,
                      czasami warto skorzystać z doświadczeń.
                      Podałem argument-fakt więc podaj kontr.
                      A tak na marginesie to co to jest "Lista populizmu"
                      Populizm to - forma , odwouję do WIEM.ONET.PL

                      >W koncu za cos PIH i Sanepid pieniadze bierze wystarczy ze po kolejnym takim
                      numerze wystapi o cofniecie licencji na sprzedaz zywnosci.

                      Na jakim Świecie człowieku zyjesz, czy uważasz że dla Hypermarketu 200zlotych
                      jest karą. Jeżeli będzie taka koniecznośc PIH i Sanepid weżmie pieniądze ale
                      zapewniam Cię nie za obronę Cię przed nieswieżym mięskiem. Bo nawet w łapówkach
                      to ten mały prywatny handlarz nie ma szans. A To możesz nazwać nierówną
                      konkurencją.

                      >Ja nie mam powodow martwic sie o sprzedajacego, czy wlasciciela sklepu.
                      On sie o mnie tez zazwyczaj nie martwi.

                      A to się już nazywa Polske Piekiełko. Parabolizując, jeżeli ktoś cię będzie
                      kopał w d.., a mnie- nie, to ja też się tobą nie będę martwił, Ale Chyba
                      zrozumiem twoja sytuację jak mnie ktoś kopnie w "D", tylko tu już wtedy nie
                      zrozumiesz mojej sytuacji bo Ciebie już nie kopią itd, itd, itd...
                      Istnieje takie słowo jak "SPOŁECZEŃSTWO", często mówimy "My POLACY" z
                      wielka pompą, a jak przychodzi do prostego wykazania funkcjonowania
                      społeczeństwa to jakos trudniej..

                      >Widzisz miedzy nami jest taka roznica, ze ja Cie nigdzie nie zapraszam.
                      Ja proponuje, zebys Ty sam wybral sobie gdzie chcesz robic zakupy i nie
                      narzucal mnie zadnych wyborow. Tak bedzie bardziej elegancko.

                      Nie widzę braku elegancji w słowie ZAPRASZAM.

                      >Ja natomiast kupie kurę u baby w Olsztynie.
                      Twoj wybor, tylko sprawdz czy wczesniej nie padla z wlasnej woli...
                      bo kolejna wymiane zdan mozesz prowdzic po rekonwalescencji szpitalnej.

                      Argumentując w twoim stylu to pewnie ta kura jeżeliby miałaby wybór to na
                      pewno z własnej woli by nie padła, bo ta kura jak każdy żywy organizm ma
                      instynkt samozachowawczy i z własnej woli nie poderżnie sobie gardła,
                      (to taka analogia do "żywego" organizmu jakim jest rynek) chyba, że jej się
                      coś we łebie pop.., lub jej ktoś w tym pomoże ( to też pewna przenośnia,
                      jeżeli nie zrozumiesz to ci póżniej rozrysuje)

                      >Wiesz co? Od czasow Rakowskiego obserwuje dziwny ped Polakow do tego co unijne
                      i to wrecz masowy. Zobacz dobrze jaki masz telewizor, pralke video, komputer
                      auto itp. Sdielano w Polsze, czy gdzies indziej. Nikt tego wszystkiego nikomu
                      na sile nie kaze kupowac mozna szukac lepszego tanszego krajowego.

                      Im dłużej trwa dyskusja tym bardzeij przekonywujesz mnie, że nic nie rozumiesz.
                      Problem wokól handlu, który próbowałem zarysować nie polega na tym kto te
                      produkty produkuje (chciaż to też jest niezwykle ważne, juz niedługo sie o tym
                      przekonasz 2004) lecz kto czerpie dochody z handlu czyli obrotu tym towarem.
                      Lodówka Polar, Pralka AMICA, Kuchnia Amica, OKAP POLAR, Telewizor jakies
                      badziewie z czasów handu z Wiednia, samochód -na uczelniach niestety nie płacą
                      tak dobrze (wyprzedzając zarzuty w łapkę nie biorę - ze wględu na zasady)

                      >> infrastrukturę płacąc dodatkowo zupełnie niezle jak na nasze warunki.
                      > POZDRAWIAM > Mozesz to przetlumaczyc na nasze? Moze byc gwara.

                      Przeciwnikiem SuperMarketów jestem od momentu wystawiania Reala, takich
                      dyskusji, a w twoim przypadku raczej przekomarzanek trochę przerobiłem
                      Konr-dyskutanci stwierdzali często, że POLACY nie umieją Handlować, nie
                      stwarzają odpowiednich warunków itd..., moje zdanie było odpowiedzią na
                      potencjane zarzuty szkoda, że nie zrozumiałeś.
                      Natomiast na zrozumienie dalszej częsci wątka zostawiam Ci więcej
                      czasu. ( jako podpowiedz zadam pytanie: Czym róznia się inwestycje:
                      Guardian,TRW,TOYOTA od TESCO,REAL,AUCHAN? Jeżeli nie dasz rady odpowiedzieć
                      zapytaj - ale nie pisz głupot)
                      Pozdrawiam - TOM








                      • Gość: Diwo Re: BRAWO IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 23.08.02, 16:55
                        Ja również od czasu do czasu robię zakupy w super i hipermarketach. Zresztą nie
                        tylko zagranicznych. Od czasu do czasu kupuję też w sklepach osiedlowych, na
                        targowiskach itd. I nasuwa mi się tu kilka uwag.

                        Po pierwsze, w zasadzie cała kultura handlu i obsługi klienta przyszła do nas z
                        Zachodu i to głównie z supermarketów. I od razu zaznaczam, że chodzi mi tu o te
                        pozytywne wzorce a nie szorowanie kurczaków płynem Ludwik na odzielenienie. W
                        naszych rodzimych sklepach gdyby nie supermarkety panowało by do dziś chamstwo,
                        brud i olewanie klienta. Proszę sobie przypomnieć co było powiedzmy 10 - 11 lat
                        temu w czestochowskich sklepach. To trudno może sobie przypomnieć (tak
                        jak "dobrodziejstwa" komuny) ale można.
                        Po drugie - gdyby wprowadzono u nas zakaz działania super... i hiper... to
                        jednocześnie konieczne byłoby wprowadzenie czegoś w rodzaju "listy towarów
                        obowiązkowych" w sklepach osiedlowych. Niestety, kupienie np. słoika majonezu
                        staje się czasami problemem na miarę światową. Po prostu braki w zaopatrzeniu...
                        Po trzecie - skandale związane z zielonymi kurczakami itd. mają miejsce
                        niewątpliwie w dużych sklepach niestety. I niestety tak jak w małych. Tylko
                        kogo interesuje, że w sklepie pana Grzesia był w ostatni piątek śmierdzący
                        pasztet? W gazecie o tym nie przeczytasz. Co najwyżej klienci pana Grzesia go
                        oleją. I nie opowiadajcie mi tutaj, że właśnie dlatego pan Grzesiu tego nie
                        zrobi. Pan Grzesiu ma w dupie klientów - on pasztetu nie wyrzuci, musi go
                        sprzedać bo bedzie strata. Ostatnio moja żona w sklepie do którego stale chodzi
                        od lat w pewnym polskim centrum handlowym na Rakowie otrzymała porcję
                        śmierdzących żeberek. Sprawa była ewidentna, bo żeberka zostały jej podane z
                        zamrażalnika. Rozśmierdziały się w domu. No i co? I tak słychać będzie peany na
                        temat polskich handlowców i tych chamów z Zachodu. A moja żona widocznie była
                        słabym klientem ;)))
                        Po czwarte: trzeba mieć trochę rozsądku. Kupowanie np. warzyw w supermarkecie
                        jeśli ma się tyle warzywniaków na mieście to moim zdaniem głupota. Supermarket
                        to supermarket - tam jest masówka i nikt się nie będzie na serio przejmował
                        jakością i świeżością towaru. To jest jak McDonald - szybko, powiedzmy że tanio
                        i sprawnie. Różnica tylko taka, że żarciem z McDonalda nikt się jeszcze nie
                        zatruł :))). Poza tym przyzwyczajenie dotyczące sprawdzania daty ważności
                        towaru powinno się u nas bardziej powszechnie rozwijać - czasami mam wrażenie
                        czytając o supermarketowych "aferach", że do sklepów chodzą ślepi i biorą co
                        popadnie z półki.
                        Po piąte - sorry, ale ja ciężko pracuję i to w takich godzinach, że nie mam
                        szans na zakupienie np. świeżego pieczywa na osiedlaku. Na stacji benzynowej to
                        ja sobie mogę kupić razowca. Na zakupy pozostaje mi tylko supermarket.

                        A tak w ogóle wszystko jest dla ludzi. Można czegoś nie lubić, ale trzeba sobie
                        zdawać sprawę, że dla innych może to być potrzebne. Ja zresztą nie cierpię
                        REALA. Tam zawsze wszyscy chcą mnie zadeptać ;)))
                      • Gość: Wlodek Re: BRAWO IP: 5.3R2D* / *.vf.shawcable.net 23.08.02, 19:51
                        Gość portalu: TOM napisał(a):
                        >
                        > >Zdaje sie ze ponad 60% eksportu z Polski idzie do UE w tym i sporo produkcj
                        > i
                        > rolnej.
                        > Oznacza to, że na 6 marchewek cztery idą na rynki zbytu UE, niestety na
                        > podstawie tej "magicznej informacji" nie wiemy jaki był bilans
                        > IMPORT/EKSPORT w rynkami Unii, a zapewniam Cię, że zawsze był dla nas
                        > niekorzystny.

                        - Dla NAS? Tzn dla kogo? Dla tego co wychodowal marchewki, czy dla tego, ktory
                        je sprzedal? Dla mnie raczej nie, bo nie mam udzialu w ich biznesie.

                        > To są techniki socjotechniczne: np. zakłady "KICZ" sprzedały 100 procent
                        > produkcji na rynki UNii Europejskiej. Zapomniano jednak nadmienić, że ilość
                        > produktów to była dokładnie jedna sztuka o wartości rynkowej 1zł.
                        > Brońmy sie przed wtórnym analfabetyzmem.

                        - Doskonaly przyklad demagoga. Tak sie na Zawodziu machlowalo w "trzy karty" na
                        straganach. Ale nawet na nim mozna sie czegos nauczyc jesli zaklady KICZ
                        wyeksportowaly 1 sztuke za 1 zl i na tym zarobily zgodnie z prawem, to ani
                        Tobie, ani nikomu innemu nic do tego.
                        >
                        > Niemcy uznawani są za twórcow najmądrzejszej w Europie wersji demokracji,
                        > czasami warto skorzystać z doświadczeń.

                        Korzystalismy w paru przypadkach z nienajlepszym skutkiem i dotad nam sie jeden
                        teoretyk, a nawet dwoch, odbija...
                        Nie wszystkie dzisiejsze ustrojowe wzory plynace z Niemiec nadaja sie do
                        wykorzystania z dobrym skutkiem.

                        >
                        > Na jakim Świecie człowieku zyjesz, czy uważasz że dla Hypermarketu 200zlotych
                        > jest karą. Jeżeli będzie taka koniecznośc PIH i Sanepid weżmie pieniądze ale
                        > zapewniam Cię nie za obronę Cię przed nieswieżym mięskiem.
                        -
                        Zaraz, zaraz. Mowimy o tym jak ma byc porzadnie czy o tym jaki ma byc ciag
                        dalszy burdelu? Jesli tak, to ten unijny wyglada przyzwoiciej ze swoimi
                        supermarketami i podobnymi sprawami. Nawet jakos latwiej pewne sprawy
                        skontrolowac w supermarkecie, niz u prywaciarza. Z prostego powodu..nie ma tylu
                        inspektorow dla drobnicy.
                        Jak juz przy Germanach my sa, to niemiecki odpowiednik inspektora sanepidu
                        wezmie w lape?

                        Bo nawet w łapówkach
                        > to ten mały prywatny handlarz nie ma szans. A To możesz nazwać nierówną
                        > konkurencją.
                        >
                        Rozmawiamy o przypadkach kryminalnych i tak to trzeba nazywac. A co do
                        opowiesciach o lapowkach to mowic mozna wiele, a udowodnic trudniej.

                        >
                        > A to się już nazywa Polske Piekiełko. Parabolizując, jeżeli ktoś cię będzie
                        > kopał w d.., a mnie- nie, to ja też się tobą nie będę martwił,

                        - Ja bym nie tworzyl paraboli wirualnych. Polskie Piekielko tworza ci, ktorym
                        sie nie podoba, ze powstaja duze sklepy i zabraniaja korzystania z nich tym,
                        ktorzy maja na to ochote.
                        A co do kopania, to najpierw poczekalbym, az ktos wyrazi ...chec kopania.
                        Atakowanie na zapas jest niegrzeczne.

                        Ale Chyba
                        > zrozumiem twoja sytuację jak mnie ktoś kopnie w "D", tylko tu już wtedy nie
                        > zrozumiesz mojej sytuacji bo Ciebie już nie kopią itd, itd, itd...

                        - Lepiej nie rozumuj w zastepstwie. Powiedz wyraznie, ze miales lozko, czy
                        szczeki i nie wypalilo, bo tacy jak jak ja znalezli lepsze miejsce na zakupy.

                        > Istnieje takie słowo jak "SPOŁECZEŃSTWO", często mówimy "My POLACY" z
                        > wielka pompą, a jak przychodzi do prostego wykazania funkcjonowania
                        > społeczeństwa to jakos trudniej..
                        >
                        Istny tekst z epoki wielkich piecow. Brakuje tylko "Partii co w przyszlosc nas
                        prowadzi.."
                        Spoleczenstwo to z innej strony patrzac zbior indywidualnych osobnikow o
                        roznych upodobaniach. Takze preferujacych rozne formy handlu i w roznych
                        godzinach.
                        Ba ja nawet robie zakupy tam, gdzie sa ladniejsze dziewczyny...
                        A Ty chcesz mi z jakichs nieznanych powodow zabranic takich przyjemnosci.
                        I to w imie spoleczenstwa. To juz pachnie totalitaryzmem...

                        > >Widzisz miedzy nami jest taka roznica, ze ja Cie nigdzie nie zapraszam.
                        > Ja proponuje, zebys Ty sam wybral sobie gdzie chcesz robic zakupy i nie
                        > narzucal mnie zadnych wyborow. Tak bedzie bardziej elegancko.
                        >
                        > Nie widzę braku elegancji w słowie ZAPRASZAM.
                        >
                        - Proponuje przeczytac jeszcze raz....

                        >
                        > Argumentując w twoim stylu to pewnie ta kura jeżeliby miałaby wybór to na
                        > pewno z własnej woli by nie padła
                        • Gość: TOM Re: BRAWO IP: *.mim.pcz.czest.pl 23.08.02, 23:19
                          Bardzo miło jest się z tobą poprzekomarzać, bo dyskusja musi trzymać
                          wątek i dyskutujący powinni starać się konsekwentnie i logicznie
                          wnioskować co w konsekwencji może doprowadzić do konkluzji.
                          Mój wniosek z naszej dotychczasowej dyskusji jest niestety taki,
                          że Ty naprawdę nie Wiesz co starałem Ci przekazać.
                          Obawiam się, że gdyby poproszono Cię o złożenie podpisu pod budową
                          np.trawnika, ty zapytasz: A co z tego będę miał ?
                          Jezeli bys uważnie czytał to dowiedział byś się, że nigdy nie parałem się
                          handlem i nie zamierzam tego robić, a poprzez dyskusję nie jestem w stanie
                          Cie do czegokolwiek zmusić.
                          Dlatego wybacz stary ze względu na brak możliwej nici porozumienia i dojścia
                          choćby do jednego wspólnego wniosku, przerwę dotychczasową "dyskusję".
                          Na ostatnie pytanie pozwole sobie nie odpowiedzieć, ale moge Cię zapewnić
                          że Nic byś z tego nie MIAŁ.
                          Pozdrawiam TOM









                          • Gość: Wlodek Re: BRAWO IP: 5.3R2D* / *.vf.shawcable.net 24.08.02, 00:39
                            Gość portalu: TOM napisał(a):

                            > Mój wniosek z naszej dotychczasowej dyskusji jest niestety taki,
                            > że Ty naprawdę nie Wiesz co starałem Ci przekazać.

                            - Masz racje! Naprawde nie wiem dlaczego chcesz mi zlikwidowac zakupy w jakims
                            realu, czy czyms podobnym, jesli mam na nie ochote.
                            Widac z precyzja inzynierska cos nie tak.

                            > Obawiam się, że gdyby poproszono Cię o złożenie podpisu pod budową
                            > np.trawnika, ty zapytasz: A co z tego będę miał ?

                            - Dlaczego insynuujesz mi interesownosc. Jakie masz podstawy, zeby tak sadzic?
                            Czy naprawde nie przychodzi Ci do glowy, ze ja naprawde chce miec swobodna
                            mozliwosc wyboru?

                            > Jezeli bys uważnie czytał to dowiedział byś się, że nigdy nie parałem się
                            > handlem i nie zamierzam tego robić,....

                            - a zrobiles wrazenie jakbys bys byl zpauperyzowanym kupcem, ktoremu zawalily
                            sie szczeki i teraz msci sie na realopodobnych biznesach.
                            Wyglada na to, ze piszesz z polibudy. Jesli tak, to moze w kategorii "slupki i
                            belki" jestes gigant, ale z reszta, to jeszcze trzeba pocwiczyc.... Szczegolnie
                            w logicznym uzasadnianiu wlasnych racji.


                            a poprzez dyskusję nie jestem w stanie
                            > Cie do czegokolwiek zmusić.

                            - A jednak stwierdziles ze nienawidzisz reala i marketow z silna sugestia, ze
                            chetnie bys je zlikwidowal wbrew licznym ich wielbicielom.
                            Czyli wyglada na to, ze gdybys mial wplyw na decyzje o isnieniu realu itp, to
                            mozna na podstawie Twoich wypowiedzi przyjac, ze doprowadzilbys do jego
                            likwidacji.

                            > Dlatego wybacz stary ze względu na brak możliwej nici porozumienia i dojścia
                            > choćby do jednego wspólnego wniosku, przerwę dotychczasową "dyskusję".

                            - Jak wyobrazalbys sobie te nic porozumienia? I wspolne wnioski?
                            Jesli tylko przyklepanie Twoich pogladow na wolny rynek i antyunijne strachy,
                            to faktycznie! Ale nie martw sie - Wybaczam! Taki jestem.

                            > Na ostatnie pytanie pozwole sobie nie odpowiedzieć, ale moge Cię zapewnić
                            > że Nic byś z tego nie MIAŁ.

                            >
                            Tym nie mniej dalej nie znam odpowiedzi na to.....
                            Czym róznia się inwestycje:
                            Guardian,TRW,TOYOTA od TESCO,REAL,AUCHAN?
                            ....i chetnie poznam odpowiedz.
                            Jeżeli nie dasz rady odpowiedzieć
                            zapytaj - ale nie pisz głupot)
                            Pozdrawiam - TOM
                            - Brak Twojej odpowiedzi bedzie znaczyl tylko tyle, ze wdepnales w ciemnym
                            narozniku...
                            i nie wiesz jak dyskretnie wyczyscic buty, a tego chyba piszacemu z
                            politechnicznego adresu robic nie wypada. Bez wzgledu na to, czy sprawa dotyczy
                            naukownika na etacie, czy studenta.
                            Najlepszego.
                            Wlodek
                            ps Jak mam nie pisac glupot jesli zostawiasz mnie na lodzie bez prawidlowej
                            odpowiedzi na postawione przez siebie pytanie?
                            Gdzie sie podzialo Twoje dzialanie na rzecz spoleczenstwa. Spoleczenstwo to
                            rowniez ja.







                            >
                            >
                            >
                            >
                            >
                            >
                            >
                            >
                            >
                            • Gość: TOM Re: BRAWO IP: *.mim.pcz.czest.pl 26.08.02, 00:36
                              WŁODEK prosiłem Cię o zakończenie wątka, uzasadnienie
                              podałem. Brak możliwośći wyciagnięcia wspólnych wniosków,
                              być może nie ze względu na autentyczność różnic odnośnie
                              podjętego tematu, a raczej ze względu na styl i jakość
                              prowadzenia dyskucji. Ale skoro jeszcze podjąłeś temat
                              jestem znów do dyspozycji. Tylko mam prośbę zanim odpowiesz
                              (jeżeli bęziesz mial takie życzenie) przeczytaj proszę naszą
                              dyskusję od początku.

                              >- a zrobiles wrazenie jakbys bys byl zpauperyzowanym kupcem, ktoremu zawalily
                              sie szczeki i teraz msci sie na realopodobnych biznesach.
                              Wyglada na to, ze piszesz z polibudy. Jesli tak, to moze w kategorii "slupki i
                              belki" jestes gigant, ale z reszta, to jeszcze trzeba poćwiczyc.... Szczegolnie
                              w logicznym uzasadnianiu wlasnych racji.
                              - A jednak stwierdziles, ze nienawidzisz reala i marketow z silna sugestia, ze
                              chetnie bys je zlikwidowal wbrew licznym ich wielbicielom.
                              Czyli wyglada na to, ze gdybys mial wplyw na decyzje o isnieniu realu itp, to
                              mozna na podstawie Twoich wypowiedzi przyjac, ze doprowadzilbys do jego
                              likwidacji.

                              Nie opieraj się wrażeniu, a raczej na faktach to jest bardziej racjonalna droga
                              w tego typu dyskusji. Jako człowiek od "słupków i belek"
                              starałem się moje zdanie opierać na jakiś przykładach , faktach tak żebys nie
                              musiał odnosić wrażenia. Tym bardziej, że jak widać twój ośrodek odpowiedzialny
                              za wyobraźnię nie jest w najlepszej formie.
                              Jestem człowiekiem bardziej praktycznym, zaoszczędziłbym gminie wydatków:
                              po prostu nie doprowadziłbym do powstania, tak dużej ilości Hypermarketów.
                              Likwidowanie z "Urzędu" jest praktycznie niemożliwie, a napewno bardzo drogie.
                              Zwracam uwagę na słowo "TAK DUZEJ".
                              Tak na marginesie: broniąć tezę na podstawie wrażeń, przypuszczeń itp. nie
                              można doprowadzić rozważań do dowodu. To tak w odpowiedzi na zarzut
                              braku zdolnościw uzadniania własnych racji.
                              Tłumacząc dla Ciebie: Stawiasz np. teze: " Gość od słupków i belek chce
                              zlikwidować Hypermarkety". Jako dowód podajesz zestaw swoich przypuszczeń i
                              wrażeń, wynikłych w dodatku na podstawie bardzo płytkiej analizy. Żadnego faktu.
                              Dlatego własnie pozwoliłem sobie zapisać, że różnimy się bardziej w stylu
                              dyskusji bo jak widać jej podmiot gdzieś przepadł.

                              >Dlaczego insynuujesz mi interesownosc. Jakie masz podstawy, zeby tak sadzic?

                              Włodek ja czytam to o czym dyskutujemy, więc pozwolę sobię zacytować
                              zgadnij kogo?... a byłbym zapomniał - myśleniem nie lubisz się męczyć (tak na
                              pisałeś nie będę cytował) tak więc szybko odpowiadam CIEBIE. Szerszy komentarz
                              jest zbędny.

                              "Ja nie mam powodow martwic sie o sprzedajacego, czy wlasciciela sklepu.
                              On sie o mnie tez zazwyczaj nie martwi."
                              "Dla NAS? Tzn dla kogo? Dla tego co wychodowal marchewki, czy dla tego, ktory
                              je sprzedal? Dla mnie raczej nie, bo nie mam udzialu w ich biznesie."

                              >Gdzie sie podzialo Twoje dzialanie na rzecz spoleczenstwa. Spoleczenstwo to
                              rowniez ja

                              Włodku nie wystarczy sie opodowiadac, trzeba coś jeszcze w tym kierunku zrobić.

                              Włodku ja nie mam antyunijnych strachów, itd... Z toku dyskusji widać,
                              żę pomiętasz stare czasy. W 1989 roku pan Balcerowicz twierdził, że POlska
                              stanie sie tak atrakcyjnym krajem dla inwestycji, że będziemy się tymi
                              inwestycjami zapychać. Jak widać pomimo stwarzania Stref Ekonomicznych
                              zainteresowanie w odniesieni do skali problemu mozna śwmiało powiedzieć jest
                              żadne. A Strefy ekonomiczne wychodzą nam teraz bokiem. Nasza władza nie chciała
                              wiedzieć, słuchać a przede wszystkim pomyśleć w jakim celu Unia ma rozwijać u
                              Nas produkcję (nowocześna produkcja wzmacnia walutę i doprowadza do niskiej
                              inflancji)skoro jej produkcja w 30% jest niezbywalna. Generalnie swiat cierpi
                              na nadprodukcję. Zwróć uwagę co się dzieje w walce o rynki zbytu: Rosja, Chiny.
                              Wielkie kraje świata są nawet w stanie zapowmieć o prawach człowieka byleby
                              tylko upchnąc troszke swojego towaru.
                              Mój praktycyzm życiowy mowi: wszystko jest oparte na kasie, my niestety jej nie
                              mamy, i Nasze możliwości w Świecie są niestety niezbyt duże.
                              Dlatego właśnie należy chronić i popierać własny rynek aby cała "kasa"
                              która w tym kraju została wytworzona obracana była w polskich rękach.
                              (Uprzedzając nie zaczynaj o czasach przedwojennych...) A handel należy do tego
                              rynku. I nie ma tutaj szowinizmu, rasizmu czy innej fobii to jest
                              poprostu zdrowy rozsądek.
                              Masz "gdzieś" gdzie robisz zakupy, ale pewnie złosci Cię gdy w SZKOLE czy
                              SZPITALU utrzynywanych z Naszych podaktów jest niewłaściwie.
                              Oraz gdy miasto nie ma pieniędzy np. na park miejski z prawdziwego zdarzenia.
                              Gospodarka to system naczyń połaczonych.
                              Tak na marginesie, żyjesz w mieście którego długi wynoszą dobrze ponad 100mln.,
                              złotych. Przy czarnym scenariuszu gdy miasto straci zdolności kredytowe
                              pewnie będziesz wolał sie z niego wyprowadzić.

                              Natomiast odnośne różnic pomiędzy inwestycjami: Toyota.itd.. kontra Real,itd...
                              Jeżeli mnie zmusisz to odpowiem, ale wydaje mi sie, że już i tak dość
                              daleko odbiegliśmy od tematu wątku. Dodatkowo mały trening w mysleniu
                              nigdy nie zaszkodzi.

                              Słowo na dziś:FAKTY, FAKTY, FAKTY.
                              Pozdrawiam- TOM.
















                              • Gość: Diwo Re: BRAWO IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 26.08.02, 16:53
                                Sorry chłopaki że się wam wstawiam w waszą arcyciekawą dyskusję, ale nie
                                wytrzymałem.

                                Mam pytanie do ciebie Tomie: jak sobie wyobrażasz UE inwestujące w Polsce?
                                Postawią budynek parlamentu europejskiego? Bo ja zawsze myślałem, że inwestują
                                to inwestorzy (np. tacy, których wymieniałeś - Toyota, TRW, Guardian albo
                                nieszęsne Tesco czy Real). Nie słyszałem o inwestycjach UE albo np. USA. A
                                inwestorzy będą mieli głęboko gdzieś interes Unii, Polski czy też Twój czy mój.
                                Dla nich istnieje jedno kryterium - ZYSK. I dlatego inwestują albo nie.
                                Wyobrażasz sobie rozważania menedżerów koncerernu coca-cola na temat wpływu ich
                                zakładów na kurs euro w Polsce? albo na wysokość dochodu narodowego?

                                Taki sposób myślenia zawsze szczerze mnie bawi. Podobnie jak wiara rodaków w
                                Kwaśniewskiego jadącego do Busha - na pewno nam załatwi trochę amerykańskich
                                inwestycji ;)))
                                • Gość: TOM Re: BRAWO IP: *.mim.pcz.czest.pl 27.08.02, 01:17
                                  Diwo
                                  Zgadzam się, rzeczywiście zwrot był niefortunny.
                                  Pozdrawiam Tom
                                • Gość: Wlodek Re: BRAWO IP: 5.3R2D* / *.vf.shawcable.net 27.08.02, 04:06
                                  Gość portalu: Diwo napisał(a):

                                  > Sorry chłopaki że się wam wstawiam w waszą arcyciekawą dyskusję, ale nie
                                  > wytrzymałem.

                                  To sie nie wstawiaj, tylko dolacz!
                                  Bedzie ciekawiej.
                              • Gość: Wlodek Re: BRAWO IP: 5.3R2D* / *.vf.shawcable.net 27.08.02, 01:04
                                Gość portalu: TOM napisał(a):

                                Tylko mam prośbę zanim odpowiesz
                                ) (jeżeli bęziesz mial takie życzenie) przeczytaj proszę naszą
                                ) dyskusję od początku.
                                )
                                To prosze bardzo:
                                TOM: Fakty ekonomiczne są okrótne (podkreślam fakty
                                o fakach nie ma dyskutować) na jedno miejsce pracy w
                                Hypermarkecie traci od 3-4 ludzi pracę w całej infrakturze
                                związanej z tradycyjym handlem.
                                -
                                Skad te wyliczenia? Czy do dzialalnosci duzego domu handlowego doliczyles, ze
                                daje zatrudnienie wielu innym ludziom, ktorych zaden sklepikarz nie zatrudnia?
                                Chocby sprzataczki, ochrona, czy ukladacze towaru na polkach, a takze ci,
                                ktorzy towar do marketu dowoza? Zeby wymienic tylko pierwszych z brzegu?

                                TOM: Hypermarkety ze wzgledu na lepsze
                                mozliwości negocjacyjne w zakresie cen, promocjii itd..
                                niechętnie wspólpracują z drobną wytwórczością w konsekwencji ograniczaja jej
                                rozwój.
                                --
                                Skad taki wniosek? A moze market sprawia, ze racjonalizuja koszty drobnej
                                wytworczosci i zmuszaja do konkurencji, a jednoczesnie daja mozliwosc stalego
                                zbytu towaru w wiekszej ilosci, jakiej nie zapewni kilkadziesiat drobnych
                                sprzedawcow?

                                TOM: Rozejrzyj się w jaki mieście żyjesz, mieście którea zawsze słyneło z
                                drobnej wytwórczości...

                                - Drobny wytworca kwiatow z Kiedrzyna chcial kiedys kupic samolot, zeby
                                drobnice wozic na gielde do Holandii. Zanim kupil dowalono mu taki domiar, ze
                                moglby wiezowiec wybudowac.
                                Drobne byly fabryki wlokiennicze i huty i odlewnie zeliwa.
                                Zauwaz, ze ta 'drobna" wytworczosc byla wymuszona sytuacja narzucona przez
                                najlepszy z ustrojow i kazda proba przejscia ze stanu "drobnej" do bardziej
                                rozwinietej konczyla sie domiarem i czesto likwidacja firmy. Sadzisz, ze gdyby
                                Ciurzynskim fabryki wozkow nie zbarano, to tlukliby wozki w manufakturze na
                                kawiej?

                                TOM:Poza tym handel jak sie okazuje kreowany przez
                                Hypermarkety jest stosunkowo wygodna i mało ryzykwna grą, ze względu na długie
                                okresy płatności.

                                - Ja sadze, ze handel jest w ogole ryzykowna gra. Wszystko jedno na jakim
                                poziomie. Duzy traci w razie wpadki wieksze pieniadze...
                                Co do okresow platnosci, to ... nie wina konia, ze sie woz przewraca.
                                W koncu to nie markety ustalaja przepisy dotyczace platnosci. A reszta
                                to w koncu jest kryterium zysku.
                                Jesli bedzie wiele marketow, to w koncu one tez beda konkurowac o klienta cena
                                i jakoscia towarow. Nie widze powodu, zeby sie nad marketami dluzej zastanawiac.
                                tak samo jak nad malymi sklepami.
                                Nie wiem czy zauwazyles, ze ludzie robia zakupy tu i tu. Drobne pod domem, a
                                wieksze w markecie i to jest naturalne zjawisko.

                                TOM: Polscy handlarze płacą podatki a ci niestety niebardzo,
                                jeżeli nawet wykazywaliby by zysk to zapłacą np. gruba kasę za ekspertyzę
                                zamówioną w angielskim czy niemieskim przedsiebiostwie jednocześnie dokonają
                                transferu gotówki.
                                -
                                jesli chcesz nam powiedziec, ze podobnych "przekretow" nie robia krajowi i
                                narodowi handlarze, to chyba lekko mijasz sie z prawda. Robia tak i panstwowe
                                firmy i prywatne, a maly prywaciarz tez z luboscia wciska w koszty dzialalnosci
                                wszystko co sie da.
                                )
                                TOM Nie opieraj się wrażeniu, a raczej na faktach to jest bardziej racjonalna
                                droga w tego typu dyskusji.
                                -
                                Ty piszesz - ja czytam i komentuje to tak jak pojalem. Jesli mam watpliwosci to
                                pytam "co autor mial na mysli". Jesli uwazam, ze autor opisuje zjawisko
                                jednostronnie i tendencyjnie, nie biorac pod uwage innych istotnych jego
                                elementow, to mam prawo podejrzewac go o niebezinteresowna stronniczosc. Stad
                                te prowokacyjne ...szczeki.

                                TOM
                                ) Jestem człowiekiem bardziej praktycznym, zaoszczędziłbym gminie wydatków:
                                ) po prostu nie doprowadziłbym do powstania, tak dużej ilości Hypermarketów.

                                - A jak sprawdzilbym w UM jak wyglada porownanie dochodow z obu dziedzin handlu.
                                Mogloby sie wtedy okazac, ze skutki dla budzetu sa bardziej pozytywne w
                                przypadku marketow. Chocby i takie, ze w markecie trudniej zatrudnic kogos na
                                czarno.

                                ) Tłumacząc dla Ciebie: Stawiasz np. teze: " Gość od słupków i belek chce
                                ) zlikwidować Hypermarkety". Jako dowód podajesz zestaw swoich przypuszczeń i
                                ) wrażeń, wynikłych w dodatku na podstawie bardzo płytkiej analizy. Żadnego
                                faktu
                                )
                                -
                                No, nie! Przeciez caly czas piszesz, ze markety sa zle, ze wplywaja negatywnie
                                na cala dzialalnosc handlowa i propagujesz drobnice. Nienawidzisz reala.
                                Czyz nie tak? Czy to nie sa wystarczajace fakty zeby wysnuc wniosek, ze gdyby
                                to od Ciebie zalezalo, to bys je zwyczajnie zlikwidowal.

                                ) Dlatego własnie pozwoliłem sobie zapisać, że różnimy się bardziej w stylu
                                ) dyskusji bo jak widać jej podmiot gdzieś przepadł.

                                Roznimy sie dlatego, ze mnie te markety nie przeszkadzaja, a Ty chcialbys zeby
                                ich nie bylo.
                                )
                                ) )Dlaczego insynuujesz mi interesownosc. Jakie masz podstawy, zeby tak sadzic
                                ) ?
                                Dalej mi nie wytlumaczyles niczego!
                                )
                                ) "Ja nie mam powodow martwic sie o sprzedajacego, czy wlasciciela sklepu.
                                ) On sie o mnie tez zazwyczaj nie martwi."

                                Dalej podtrzymuje to zdanie. Ja chce wydac moje pieniadze wg wlasnego uznania
                                i w takim sklepie jaki ja sam wybiore. To wszystko!

                                ) "Dla NAS? Tzn dla kogo? Dla tego co wychodowal marchewki, czy dla tego, ktory
                                ) je sprzedal? Dla mnie raczej nie, bo nie mam udzialu w ich biznesie."

                                A to zdanie wyjasnia, ze nie ma jednego zbiorowego intersu! Nie ma NAS jako
                                grupy. Sa za to rozni ludzie, badz podmioty, ktorzy maja rozne interesy
                                zwiazane z marketami.
                                Wiec wrzucanie NAS do jednego worka nie jest wlasciwe.

                                )
                                ) Włodku nie wystarczy sie opodowiadac, trzeba coś jeszcze w tym kierunku
                                zrobić.

                                Nie rozumiem. Co to ma byc to "cos" i skad wiesz, ze kierunek "robienia" jest
                                sluszny?:)))
                                )
                                ) Włodku ja nie mam antyunijnych strachów, itd...
                                I bardzo dobrze!

                                Z toku dyskusji widać, żę pomiętasz stare czasy.

                                takich starych, to moze nie, ale troche pamietam....

                                W 1989 roku pan Balcerowicz twierdził, że POlska
                                ) stanie sie tak atrakcyjnym krajem dla inwestycji, że będziemy się tymi
                                ) inwestycjami zapychać.
                                - Balcerowicz rozne rzeczy twierdzil w roznych czasach, ale w sprawie
                                inwestycji to akurat powtarza caly czas to samo. Inwestycje to praca dla ludzi
                                i to sie zgadza. Ale inwestycje to kapital najlepiej jak jest wlasny, a jak go
                                nie ma, to trzeba go jakos sciagnac...

                                Jak widać pomimo stwarzania Stref Ekonomicznych
                                ) zainteresowanie w odniesieni do skali problemu mozna śwmiało powiedzieć jest
                                ) żadne. A Strefy ekonomiczne wychodzą nam teraz bokiem.

                                - Ale zdaje sie, ze bez tych stref ilus-tam ludzi nie znalazloby zatrudnienia,
                                bo jakies inwestycje nie pojawilyby sie. Napewno jest to jakis biznes z
                                handikapem. A na dodatek sa, albo powinny byc sluzby panstwowe do pilnowania,
                                zeby tam przkretow nie bylo.

                                Nasza władza nie chciała
                                ) wiedzieć, słuchać a przede wszystkim pomyśleć w jakim celu Unia ma rozwijać u
                                ) Nas produkcję (nowocześna produkcja wzmacnia walutę i doprowadza do niskiej
                                ) inflancji)skoro jej produkcja w 30% jest niezbywalna.

                                - Nie bardzo wiem o co Ci chodzi. Unia zbudowala u nas i FIATA za komuny i GM-a
                                za postkomuny, a takze Ursusa za komuny, a USSR walcownie blach grubych i hute
                                Katowice ....wiec. Wszystko to mialo splacac sie eksportem.

                                To nie produkcja wzmacnia walute, szczegolnie teraz. Mocna waluta i niska
                                inflacja, to tani import - w tym ten zaopatrzeniowy i latwiejsza splata
                                kredytow w obcej walucie. A poza tym, czyzbys nie lubil niskiej inflacji?

                                Generalnie swiat cierpi na nadprodukcję.
                                Zgadza sie! Ale nie calkiem.... Nie tylko swiat. po 89 roku okazalo sie, ze
                                Polska tez w referacie zywnosc, ktorej nie mozna przejesc i upchnac na innych
                                rynkach.

                                Zwróć uwagę co się dzieje w walce o rynki zbytu: Rosja, Chiny.
                                - Tylko, ze na to zeby tam byc to trzeba miec czym konkurowac.... w tej walce.

                                ) Wielkie kraje świata są nawet w stanie zapowmieć o prawach człowieka byleby
                                ) tylko upchnąc troszke swojego towaru.

                                Male tez,
    • lady_in_red Re: Gdzie robicie duże zakupy? 21.08.02, 15:14
      Mam pare upatrzonych sklepow w poblizu domu, z
      ekspedientkami, ktore mnie pamietaja i wiedza, "co dla
      mnie najlepsze" ;) W hali jagielonczykow tez mam pare
      ulubionych stoisk, gdzie dostane jablko na sprobowanie, a
      czasem nawet potargowac sie mozna ;)

      Pozdrawiam

      Lady in red
    • Gość: Blondynka Re: Gdzie robicie duże zakupy? IP: 157.25.128.* 22.08.02, 10:02
      Częstochwianie Kochani, coś u Was z ortografią na bakier. Dobrze, że jesteście
      lokalnymi patriotami, ale popracujcie nad ojczystym językiem
      Blondynka
      • Gość: Tom Re: Gdzie robicie duże zakupy? IP: *.mim.pcz.czest.pl 22.08.02, 16:29
        Pewnie do mnie.
        Z ortografii zawsze było "dwa" i lata nauki nic
        tu nie pomogły. Lecz z maty zawsze było "pięc" i to bez nauki
        Nikt nie jest doskonały. Nawet ty droga polonistko.
        Gdybyś mnie nie wywołala do tablicy nigdy ze względu na to, że mama
        mnie tak uczyla, nie smiałbym zwrócic Ci uwagi, ale skoro juz stoje z
        kredą w ręku to: nalezy papisać: "CZĘSTOCHOWANIE", a nie moja
        droga Blondynko "Częstochwianie".
        Z wyrazami szacunku ..
        TOM
    • Gość: Magda Re: Gdzie robicie duże zakupy? IP: *.nfpsx.za.net 22.08.02, 10:38
      Czesc.
      Roznie to bywa.
    • Gość: Maciek Re: Gdzie robicie duże zakupy? IP: 194.73.231.* 22.08.02, 17:10
      Ja rowniez robie zakupy w TESCO.
    • Gość: Skeleton Re: Gdzie robicie duże zakupy? IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 24.08.02, 14:24
      Ja duze zakupy robie raz na tydzien w realu, bo jest pod reka (mieszkam na
      polnocy :)) i mam wszystko w jednym miejscu. ale buleczki codziennie kupuje w
      osiedlowym ;)
    • Gość: Discus Re: Gdzie robicie duże zakupy? IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 24.08.02, 19:57
      Hmmm... u mnie nie ma za bardzo osiedlowych sklepów (jedynie takie 3x3m) więc
      jeżeli muszę zrobić masowe zakupy, wyprawiam się do Billi. Przynajmniej jest
      tam spokojniej niż w innych "blaszakach" i nie ma huzcących wentylatorów jak w
      realu.

      Discus
      • piasia Fakty, fakty... 27.08.02, 07:56
        Dysusja Toma i Włodka wykroczyła daleeeeko poza temat tego wątku, który
        brzmi "Gdzie lubicie robić zakupy". Tom wołał o fakty, więc proszę, oto kilka
        faktów zebranych przeze mnie, zdecydowaną przeciwniczkę hipermarketów:

        1. w katowickim Auchan przez PÓŁ ROKU czytnik w kasie "mylił" puszkę groszku za
        1,19 z torbą proszku za 12 zł. Niektórzy klienci orientowali się, że placą za
        dużo i żądali sprawdzenia rachunku. Otrzymywali zwrot pieniędzy
        i "przepraszam", ale zabawa toczyła się dalej - bo nikt czytnika nie poprawiał.
        W ciągu pół roku zwrot pieniędzy dostało 150-ciu klientów. A ilu nie zauważyło,
        że market oszukał ich na 10 zł? Jak ktoś robi zakupy za 100-150 złotych, nie
        sumuje cen wszystkich towarów w koszyku.

        2. w Auchan na stoisku drogeryjnym spytałam obsługę o konkretną rzecz,
        usłyszałam, że jest "to, co widać" - jak za najlepszych czasów PRL-u. Rozumiem,
        że ona nie musi znać na pamięć całego asortymentu, ale mogłaby wykazać cień
        zainteresowania i pomóc szukać

        3. w tymże Auchan jeden jedyny raz kupiłam mięso - boczek do pieczenia. Był
        nawet ładny i świeży. Cuchnąć zaczął po upieczeniu. Co ciekawe - nie śmierdział
        zepsutym mięsem, tylko brudem i siuśkami. Wniosek - było to mięso ze starego
        knura

        Markety nie przejmują się tym, że żywność w nich bywa kiepska - kto będzie
        jechal do Poczesnej żeby zwrócić śmierdzącego kurczaka? I jak udowodni
        marketowi, że to kurczak u nich kupiony?

        Zapraszam do wątku "promocja w Auchan".
        • Gość: Diwo Re: Fakty, fakty... IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 27.08.02, 10:23
          Wiesz Ptasia, a wczoraj w kiosku naprzeciwko Pani policzyła mi za dropsy 50
          groszy za duzo. Poszedłem do niej za 10 minut i oddała!

          Na temat smierdzących żeberek z jednego z polskich centrów handlowych (które
          zresztą lubię - centum oczywiście, nie śmierdzące żeberka) wyżywałem się już
          powyżej.

          Supermarket jest taki jaki jest jeśli chodzi o obsługę. Służy ona do donoszenia
          zakupów na półkę. Kiedyś byłem w głębokim szoku w Tesco, bo słyszałem wykład
          udzielony przez Panią obsługującą stoisko na temat żelazek (tak około 30
          sztuk). Oczywiście wyczerpujący. Ale codzienność wygląda zupełnie inaczej -
          supermarket to sklep samoobsługowy a nie specjalistyczny. Dziś na wędlinach,
          jutro na księgarni ;)))

          Kiedyś Weiss drążył sprawę supermarketów w Zetce. Zadzwonił do niego facet
          pracujący w supermarkecie, który wraz z jeszcze chyba trzema czy czterama
          osobami zajmował się cenami (ustalaniem, wprowadzaniem do systemu i zmianami).
          Powiedział mu, że na bieżąco supermarket posiada na stanie - i tu nie będę się
          wygłupiał, bo za bardzo nie pamiętam, ale była to kosmiczna liczba (25 tysięcy
          produktów czy coś takiego). Z tego CODZIENNIE zmienia się cena około 10 do 15%
          produktów (albo wychodzą ze sprzedaży, wchodzi coś nowego itd.) Facet
          stwierdził, że zajmując się tym od paru lat wie już jedno: NIEMOŻLIWE jest
          bezbłędne funkcjonowanie systemu. Każdy sklep przyjmuje określony poziom
          błędnych cen (zarówno na korzyść jak i na niekorzyśc klienta - bo wyobraź
          sobie, że to również się zdarza, tyle że o tym w gazecie nie przeczytasz).
          Między innymi spowodowane jest to tym, że klienci z upodobaniem roznoszą towary
          po całym sklepie (tzn. biorą coś do wózka a potem zostawiają zupełnie gdzie
          indziej wciśnięte w półkę). Gdy goście pracowicie siedzą na stoisku i zmieniają
          ceny jednego towaru, wrotkarki ganiają po sklepie i zwożą już po zmianie towar
          ze starą ceną. Mimo wysiłków sprawa (oczywiście wg niego) jest nie do
          upilnowania.
          A lektura paragonów jest rzeczą obowiązkową i bardzo pożyteczną. Jak ktoś tego
          nie robi, no to musi się liczyć, że może zaliczyć wtopę na 5 złotych.
          No ale wczoraj mówili w wiadomościach, że sklepy będą musiały montować więcej
          czytników kodów kreskowych (mają być co 20 metrów) więc będzie można lepiej
          kontrolować to, co się wrzuca do koszyka.
        • Gość: Diwo Re: Fakty, fakty... IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 27.08.02, 10:33
          A jeszcze chciałbym dodać, że jestem bardzo umiarkowanym zwolennikiem super i
          hipersklepów. Są dla mnie często wygodne, ale i bywa, że zakupy w nich są
          męczące. Poza tym bez wątpienia nie są obojętne dla polskiego handlu - uznaje
          jednak, że mają wpływ RÓŻNORAKI. Gdyby nie supermarkety Jagiellończyków by nie
          było, prawda? A ja wolę, kiedy są.
        • Gość: Wlodek Re: Fakty, fakty... IP: 5.3R2D* / *.vf.shawcable.net 28.08.02, 00:35
          piasia napisała:

          > Dysusja Toma i Włodka wykroczyła daleeeeko poza temat tego wątku, który
          > brzmi "Gdzie lubicie robić zakupy". Tom wołał o fakty, więc proszę, oto kilka
          > faktów zebranych przeze mnie, zdecydowaną przeciwniczkę hipermarketów:
          >

          Czy zlikwidowalabys markety?
          Czy to o czym piszesz nie zdarza sie w niemarketach?
          Czy ktos Ci kaze robic zakupy w marketach?
          Czy chcialabys w jakis sposob zakazac kupowania innym w marketach?
          I czy jesli identyczne "cos" jest tansze w markecie, niz w drobnym sklepie, to
          wybierzesz drugi wariant zakupow i zaplacisz drozej?

          Dyskusja z TOM-em wykroczyla daleko, bo i temat jest daleko szerszy niz tylko
          drobne - jestem zdecydowana przeciwniczka, badz ja nie cierpie marketow.
          To sie wiaze z wolnoscia do dokonywania wyboru...
          Bo jesli Twoje i TOM-a "ja nie cierpie..." konczy sie tylko demonstracja pewnej
          postaty, czy pogladu, to w porzadku, ale jesli mialoby skutkowac tym, ze
          nastapilaby likwidacja tych marketow, to juz nie, bo wtedy wiazaloby sie to z
          ograniczeniem mojej swobody do robienia zakupow tam, gdzie ja sobie tego zycze.

    • poganka1 Re: Gdzie robicie duże zakupy? 27.08.02, 22:55
      Polecam Leader Price w Merkurym. Naprawdę tanio i obsługa miła. Jeśli chodzi o
      szeroko rozumiane kosmetyki - to tylko Rossmann. Tesco także. A jeśli ktoś ma
      możliwość - polecam Makro Cash & Carry. Co prawda kupuje się tam większe ilości
      (np. 10 kg cukru, 3 opakowania pasty do zębów), niemal hurtowo, ale naprawdę
      taniej niż gdzie indziej. Większe zakupy (ja zaopatruję się tam nie tylko na
      święta) lub tańszy sprzęt RTV i AGD - naprawdę można tam zrobić. Kupuję dla
      rodziców i siostry, a czasami dla przyjaciół. Niedawno kupiłam 15 kg proszku do
      prania za ok. 40 zł, a Vanish - 5 litrów - za dwadzieścia kilka złotych. To
      chyba mówi samo przez się.
      A dyskusja, że wykorzystywana siła robocza, że krwiopijcy i naciągacze - jest
      po prostu głupia. Kobitka zadała pytanie o to, gdzie zakupy, a niektórzy
      oczywiście wyskakują z polityką. Dla mnie argument, że trzeba robić zakupy w
      małych sklepach, a nie w supermarketach, że to niepatriotyczne itd., to
      idiotyzm. Nikt mnie nie przekona, że powinnam kupować drożej u sklepikarki, a
      nie taniej, jeśli mam taką możliwość. W LP mam także polskie produkty i to o
      połowę taniej niż w "moim" sklepie za rogiem. Na taki patriotyzm mogą pozwolić
      sobie jedynie ci, którzy nie muszą liczyć się z każdym groszem. Pozdrawiam ich.
      A konkurencja "wielkich" może zmusi małe sklepiki, żeby łączyły się w sieci, co
      niektórzy, mądrze i dalekowzrocznie myślący, już zrobili (na przykład sieć
      Lewiatan, gdzie należą m.in. sklep spożywczy na Krakowskiej i w al. Pokoju przy
      aptece). Mogą w ten sposób negocjować z producentami niższe ceny i lepszą
      obsługę zaopatrzenia. Co widać po cenach.
      Pozdrawiam ;>
      • Gość: TOM Re: Gdzie robicie duże zakupy? IP: *.mim.pcz.czest.pl 30.08.02, 19:56
        Jaka polityka. Jaki idiotyzm. Co z tym zmuszaniem.
        Ja ujmuje to raczej zdrowym rozsądkiem.
        A takie pytanie: Jeżeli sześć duzych HYPER zaspokoi
        zupelnie potrzeby naszego miasta. To jak uważasz będą
        ze soba konkurować.
        TOM
      • Gość: Wlodek Re: Gdzie robicie duże zakupy? IP: 5.3R2D* / *.vf.shawcable.net 30.08.02, 23:32
        poganka1 napisała:

        > Polecam Leader Price w Merkurym. Naprawdę tanio i obsługa miła. Jeśli chodzi
        o
        > szeroko rozumiane kosmetyki - to tylko Rossmann. Tesco także. A jeśli ktoś ma
        > możliwość - polecam Makro Cash & Carry.

        - W ten sposob wbilas tepy noz gleboko w samo serce TOM-a. I to bez
        znieczulenia. :))))
        Okrutna jestes.
        i idziesz na lep....wrazej propagandy.
        Najlepszego!
        • Gość: TOM Re: Gdzie robicie duże zakupy? IP: *.mim.pcz.czest.pl 01.09.02, 17:05
          Ale mnie zabolało, kobiety są bezwzględne.
          Ośrodki mowy rzeczywiście lepiej rozwinięte, ale Co się
          tyczy wyobraźni to już zacznie gorzej...
          Moje Serce jest w nienajgorszej
          -jak na 2 paki fajek dziennie- kondycji.
          Co mogę odpowiedzieć, skoro kobitka kupiła sobie
          10 kilo cukru tak tanio, nie wspomnę o pascie
          do zębów bo fakt zakupu Vanisha po prostu mnie powalił
          z nóg. (taniej jest nie robić plam , ale zęby myć trzeba,
          z cukrem nie przesadzać bo brzuszek urośnie) -
          może tyko jedno, na giełdzie towarowo pieniężnej
          kupi sobie parę tysięcy kilo cukru jeszcze taniej, tam
          to jest dopiero promocja,a zaopatrzyć by mogła nie tylko koleżanki,
          ale całe osiedle- problemem jest natomiast brak muzyki- jakoś grać nie chcą.

          O jakiej polityce pisała "poganka_1" ?

          > Na taki patriotyzm mogą pozwolić sobie jedynie ci,
          którzy nie muszą liczyć się z każdym groszem.

          No własnie cały bajer w tym. że ich akurat to taki patriotyzm
          dalekosiężnie rzecz ujmują nic nie obchodzi. Nie będę rozwijał tematu dlaczego.
          Liczę na odrobine wyobraźni. Natomiast słowo patriotyzm od początku
          tej "głupiej dyskusji" [poganka_1] zamieniam na "zdrowy rozsądek".

          Jestem już zmęczony argumentowaniem szczególnie jeżeli ktoś patrzy przez
          pryzmat stanu obecnego. Zadałem proste pytanie:
          Jeszcze raz powtórzę: Co będzie jeżeli np. 6 Hyper
          zaspokoi potrzeby lokalnego rynku. Czy będą ze sobą konkurować, dla dobra
          klienta? Jak będą ustalane ceny?

          Dla osób nie szczególnie zorientowanych w temacie musze odpowiedzieć: Nie
          szczególnie.
          Pozostanie Wam tylko ułuda tanich zakupów wbita do głowy przez mikrofony.

          Coraz bardziej lubiący Hyper -TOM.



























    • Gość: TOM APELUJĘ- WYJAŚNIAM IP: *.mim.pcz.czest.pl 30.08.02, 20:35
      Ja niżej podpisany zdrowy na ciele, o umyśle nie mnie sądzić chciałbym
      wyjaśnić jedną rzecz.
      primo : Nikogo nie chcę ZMUSZAĆ do czegokolwiek
      drugie primo : Nikomu nie chcę w jakiejkolwiek formie narzucać swojego zdania
      trzecie primo: Nie będę zamykał Hyper
      czwarte primo: Nie handlowalem, nie handluje i nie zamierzam hadlować.

      Mój pogląd na temat Hyper wynika z jednego prostego faktu:
      Wolę aby zarobili moi sasiedzi.
      To jest tak proste jak jasna cholera, bo jak oni zarobią
      to te pieniążki wydadzą (statystycznie rzecz ujmując)
      też u swoich sąsiadów. I 100 złotych może dziennie ,
      przepłynąc przez wiele rączek np. Czestochowian.
      W konsekwencji nie będziecie musieli zapylać do Hyper bo jest
      cudowna promocja bułki z masłem.
      Ponieważ jestem obywatelem tego miasta, mój pogląd nie musi
      wynikac z lokalnego patriotyzmu tylko z egoizmu, ponieważ wydane
      u sąsiada pieniazki z dużym prawdopodobieństwem do mnie wróca, a
      te wydane w Hyper z dużym prowdopodobieństwem do mnie nie wrócą.
      I gdy mozliwy byłby taki proceder przez 30 lat wtedy postawiłbym
      jeden duzy Hyper na skraju miasta, tak dla dobra konsumenta.
      Wierzę, że przy takich generalnie rzecz biorąc warunkach
      rozwoju naszego miasta, wszyscy bylibyśmy w dużo lepszej kondycji
      finansowej. Niestety ze smutkiem musze stwierdzić, że jest to juz
      niemożliwe, a przecież warunkiem naszego rozwoju jest uwłaszczenie we
      wszystkich możliwych postaciach, a jak mniemam każdy z Was chciałby
      posiadać.
      Za lat XXX będziemy wzdychać i szukać "żyda" co Nas sprzedał.
      Można tutaj parafrazować: "częstochowianie częstochowianom zgotowali
      ten los..", a latka szybko lecą,
      a pieniązki uciekają

      Chorobliwie niecierpiący Hyper TOM.






      • Gość: Wlodek Re: APELUJĘ- WYJAŚNIAM IP: 5.3R2D* / *.vf.shawcable.net 30.08.02, 23:25
        Gość portalu: TOM napisał(a):

        > Ja niżej podpisany zdrowy na ciele, o umyśle nie mnie sądzić chciałbym
        > wyjaśnić jedną rzecz.
        > primo : Nikogo nie chcę ZMUSZAĆ do czegokolwiek
        > drugie primo : Nikomu nie chcę w jakiejkolwiek formie narzucać swojego zdania
        > trzecie primo: Nie będę zamykał Hyper
        > czwarte primo: Nie handlowalem, nie handluje i nie zamierzam hadlować.
        >

        Ubawilem sie setnie! I jedyne co moge dodat, to tyle, ze to bardzo dobrze....
        lekkie emocje skladam na konto niepalenia we wczesnym stadium..

        > Mój pogląd na temat Hyper wynika z jednego prostego faktu:
        > Wolę aby zarobili moi sasiedzi.

        - I dobrze! "Wasza wola, nasza wola....." Ja tez wole tam, gdzie znajomy z
        Katedralnej, a nie -mniej znajomy- ze Szkeletczyzny...

        > To jest tak proste jak jasna cholera, bo jak oni zarobią
        > to te pieniążki wydadzą (statystycznie rzecz ujmując)
        > też u swoich sąsiadów.

        - tu juz nie bylbym tego taki pewne, bo moga wyladowac u hurtownika, ktory
        mieszka w Paryze..

        > W konsekwencji nie będziecie musieli zapylać do Hyper bo jest
        > cudowna promocja bułki z masłem.

        - A jesli Hyper jest z US, a maslo i bula krajowe?
        i na dodatek cena ciekawa z punktu widzenia kieszeni?

        > Ponieważ jestem obywatelem tego miasta, mój pogląd nie musi
        > wynikac z lokalnego patriotyzmu tylko z egoizmu, ponieważ wydane
        > u sąsiada pieniazki z dużym prawdopodobieństwem do mnie wróca, a
        > te wydane w Hyper z dużym prowdopodobieństwem do mnie nie wrócą.

        - A w jakiej formie jesli laska.
        Sasiad nie wykaze na kasie. Wsadzi w kieszen i podatku nie zaplaci. Malo tego
        jeszcze i z piekarni wezmie bez faktury i dalej bedzie sie ciagnac bezpodatkowa
        szara strefa.... mlynarz zrobi podobnie, bo kto lubi podatki placic.
        Hyper jest zbyt duzy, zeby wiele takich numerow sie udalo, a poza tym od
        poczatku jest pod ostrzalem roznych sluzb...


        > I gdy mozliwy byłby taki proceder przez 30 lat wtedy postawiłbym
        > jeden duzy Hyper na skraju miasta, tak dla dobra konsumenta.

        Cos tu nie gra. Albo zero, albo tyle ile chce sie wybudowac...
        Za komuny bylo Centrum, megasam, blaszak, cos tam Rakowie i jeszcze w
        roznychinnych miejscach owczesne odpowiedniki, a teraz czemu mialby byc tylko
        jeden monopolista. Bylby to idealny powod do dawania w lape tym, ktorzy
        decydowaliby o przydziale.
        I z Rakowa do Szarlejki na grubsze zakupy? To zwyczajny juz sadyzm i
        dzialalnosc sprzeczna z zasadami ekologii.

        > Wierzę, że przy takich generalnie rzecz biorąc warunkach
        > rozwoju naszego miasta, wszyscy bylibyśmy w dużo lepszej kondycji
        > finansowej.

        Moim zdaniem nie, bo ceny w marze z natury rzeczy sa nizsze w marketach, a wiec
        za te same sto zlotych wiecej sie kupi w markecie, niz u sasiada. Jesli kupuje
        sie 1 kostke masla i 1 smietane, to jest to niewielka roznica, ale jesli tego
        jest wiecej, to kwoty moga byc powazne w dluzszym okresie czasu.

        .
        > Za lat XXX będziemy wzdychać i szukać "żyda" co Nas sprzedał.

        - To sie juz dzieje przeciez nie od dzis wiadomo, ze ...Balcerowicz musi
        odejsc!!!!

        > Można tutaj parafrazować: "częstochowianie częstochowianom zgotowali
        > ten los..", a latka szybko lecą,
        > a pieniązki uciekają
        >
        > Chorobliwie niecierpiący Hyper TOM.


        Bez przesadyzmu! Bo szkodzi! Bedziemy szczesliwsi jak sie obnizy podatki,
        uszczelni obrot pieniadza i prace wymiaru sprawiedliwosci w kategorii gospodrka.
        ps A ktos tu ostatnio sprawdzal ceny w markecie przy okazji kupna wozka???
        Najlepszego!!!
        Wlodek
        • Gość: TOM Re: APELUJĘ- WYJAŚNIAM IP: *.mim.pcz.czest.pl 01.09.02, 17:56

          Wlodek:A w jakiej formie jesli laska.
          Sasiad nie wykaze na kasie. Wsadzi w kieszen i podatku nie zaplaci. Malo tego
          jeszcze i z piekarni wezmie bez faktury i dalej bedzie sie ciagnac bezpodatkowa
          szara strefa.... mlynarz zrobi podobnie, bo kto lubi podatki placic.

          A na końcu tego łanćuszka, można powiedzieć żywieniowego, jestem Ja i czekam
          aż dzieciątko młynarza przyjdzie na studia zaoczne i wyda te pieniążki, lub
          zapłaci mi za korepetycję, lub u Ciebie Włodku dla przykładu Zamówi Projekt,
          u Diwo np. Stronę WWW, u Poganki kupi sobie 10 kg. cukru, u Piasi
          zamówi kolekcję mody, u X_1 ogoli sobię głowę, u X_2 kupi buciki, i zapewniam
          Cię, że ten młynarz liczy na to, że któryś z Nas kupi mąkę od niego.
          To sie nazywa nakręcanie koniunktury.

          A teraz kontr Wizja: Pieniążki Hapie Hans płaci za ekspertyzę oceny ryzyka
          rynkowego Heldze, Helga natomiast płaci za mercedesa Jurgennowi,
          jurgen wysyła swoje dzieci na studia do Berlina i jakoś te pieniązki nie mogą
          wrócić.
          To jest taka nowa wersja Kolonializmu.
          (przyjąłem wersję niemiecką, ale to nie ma znaczenia)

          Włodek: Hyper jest zbyt duzy, zeby wiele takich numerow sie udalo, a poza tym
          od poczatku jest pod ostrzalem roznych sluzb...

          Włodku, troszkę więcej realizmu.
          Jak miałbym tylę kaski co Hyper na pewno nie bałbym się "różnych służb". A tak
          na marginesie wyczuwam tu jakieś małe fobie związane ze starymi dobrymi czasami
          i starymi "dobrymi służbami".

          Włodek:- tu juz nie bylbym tego taki pewne, bo moga wyladowac u hurtownika,
          ktory mieszka w Paryze..

          Dlatego określiłem "statystycznie".

          Włodek:
          A jesli Hyper jest z US, a maslo i bula krajowe?
          i na dodatek cena ciekawa z punktu widzenia kieszeni?

          To pozostaje jeszcze marża. Wszystko ma zarobić rodak i już.

          Włodek:....Bylby to idealny powod do dawania w lape tym, ktorzy
          decydowaliby o przydziale.....

          Dawanie w łapę jest powszeche obecnie, a na monopol w rynku Hyper
          to nie możemy narzekać. Tak na marginesie nie wiem czy cytowałem
          z raportu NIK'u: "na 17 przeprowadzony kontroli związanych z zakupem
          gruntów przez Hyper tylko w dwóch nie stwierdzono uchybien".
          Np. jedna z tych uchybień wynosiła tylko jakieś 30mln (nowych) złotych
          na szkodę gminy. Narzekamy na polską biurokrację i lapówkarstwo, a zapewniam
          Cię, że w porównaiiu, do zachodnich przedsiębiorstw to jesteśmy płotkami, ale
          na zachodzie mają na to fachowe określenie - lobbysta - i specjalne fundusze.

          Włodku dyskusja ciekawa, ale mam żal, że argumentujesz w stylu
          "a co gdy". Jeżli masz odmienne zdanie to proszę udowodnij:
          Pozytywny wpływ rozbudowy sieci Hyper na rozwój naszego miasta, i naszych
          kieszeni. Może sie odważysz zrobić Coś takiego. Ale proszę zapomnij o bocianie
          i gęsi itd.. to stare czasy, warunki anormalne, których absolutnie
          nie wolno traktowac jako systemu odniesienia.
          Moge tylko powiedzieć Polska notowała do roku 1997 od 5 do 7 procentowy
          rozwój opierając się w handlu na szczękach i łóżkach. O Czym obecnie możemy
          tylko pomarzyć, a przypomnę, że aby nie generowac bezrobocia wskaznik rozwoju
          powinien byc o okolicach 3%. Następna rzecz: struktura wydatków prowadzonych
          przez statystycznego polaka wskazuje, że większość pieniędzy wydajemy na rzeczy
          powszchnego użytku oraz jedzonko itd.. Nie mamy kasy na szeroko pojete usługi,
          na czym więc ,mamy zarabiać jeżeli produkcja lezy, a intratne dochody z handlu
          oddajemy w obce łapy.
          Jeszcze raz powtarzam będziemy kiedys wszyscy bez wyjątku piszczec cienkim
          głosem i szukać winnych.

          Chorobliwie niecierpiący Hyper TOM.





























          • Gość: xx To nie takie proste IP: *.imi.pcz.czest.pl 01.09.02, 19:39
            Przy analizie wplywu hipermarketow na Czestochowe trzeba jeszcze wziac pod
            uwage jedna sprawe.

            One glownie powstaja w zaniedbanych lub niedorozwinietych czesciach miasta.
            Naokolo Tesco juz zaczal sie ruch - tam jest calkiem inaczej niz kiedys.
            Zamiast pustkowia pojawiaja sie nowe inwestycje.

            A Leclerc ma powstac w ogole w umierajacej okolicy - ponoc ma byc hotel, calosc
            okolicy zyska na atrakcyjnosci, zacznie sie budowanie itd.

            Dobrze by bylo, zeby takie hipermarkety budowali Polacy, ale niestety nie mamy
            takiego kapitalu. Bylem w Wawie, az mi glowa chodzila ile tego nabudowali, ale
            to wszystko zagraniczne - mi to nie przeszkadza zreszta. Ale jak zobaczylem
            polska firme, to juz wygladalo wszystko jak w Czestochowie. Takie sa realia.

            Ja wole kupowac w hipermarketach - pod jednym dachem mam wszystko. Kupuje tam
            glownie zywnosc i rzeczy kosmetyczne, tylko polskie. Tak nauczylem zreszta zone
            tez :))

            W Czestochowie zas brakuje mi galerii z prawdziwego zdarzenia, ale to juz inna
            sprawa. Seka jest jednak za mala.


          • Gość: Wlodek Re: APELUJĘ- WYJAŚNIAM IP: 5.3R2D* / *.vf.shawcable.net 01.09.02, 22:22
            Gość portalu: TOM napisał(a):

            bo kto lubi podatki placic.
            >
            > A na końcu tego łanćuszka, można powiedzieć żywieniowego, jestem Ja i czekam
            > aż dzieciątko młynarza przyjdzie na studia zaoczne

            - Przypominam, ze bylo o zyskach .... miasta, czy szerzej panstwa.
            W Twoim lancuszku wszyscy urzeduja pod stolem i bezpodatkowo.

            > To sie nazywa nakręcanie koniunktury.
            >
            Jesli chcesz mi powiedziec, ze szra strefa jest czym normalnym, to przyznam Ci
            racje, ale przeciez nie caly sektor jakim jest drobny handel, czy uslugi moga
            dzialac w szarej strefie! Ktos musi zarobic na policjanta i pensje
            Adamkiewicza...


            > A teraz kontr Wizja: Pieniążki Hapie Hans płaci za ekspertyzę oceny ryzyka
            > rynkowego Heldze, Helga natomiast płaci za mercedesa Jurgennowi,
            > jurgen wysyła swoje dzieci na studia do Berlina i jakoś te pieniązki nie mogą
            > wrócić.

            Market placi podatek od gruntu, od obrotu towarowego, od pensji i pewnie
            jeszcze pare takich, ktorych ani Ty, ani Ja nie znamy.
            I tu wystarczyloby, zeby jakis madry pan redaktor zapytal szefa takiego marketu
            ile i czego sie tam placi. Nie musielibysmy sie domyslac i kombinowac.
            A ze zyski w jakiejs czesci[ znowu w jakiej?] plyna do Helmuta? Coz w tym
            dziwnego? W koncu po to Helmut inwestuje, zeby miec zyski. Gdyby to zrobil
            Polak, to zyski zostalyby w kraju, chociaz przy takich standardach jak obecnie,
            to i nasi spece od zarabiania pieniedzy uciekaja tam, gdzie podatki sa nizsze.

            > To jest taka nowa wersja Kolonializmu.
            - Mozna to i tak nazwac, tylko, ze podatkowym kolonizatorem nie jest Hemut, czy
            inny Jean, tylko rzad i parlament uchwalajacy podatki i podnoszacy koszty pracy.
            >
            >
            > Włodku, troszkę więcej realizmu.
            > Jak miałbym tylę kaski co Hyper na pewno nie bałbym się "różnych służb".
            - Nie balbys sie? Chyba tylko wtedy, gdybys wszystko mial w porzadku.
            Przeciez nie kazdemu da sie posmarowac. W koncu komus sie noga podwija. Nie
            zauwazyles, ze to wlasnie w Cz-wie paru skarbowcow zapudlowano? Ostatnio
            jednego waznego w Lodzi. Co by nie rzec, to robi sie coraz ciasniej na tym
            podworku...

            A tak
            na marginesie wyczuwam tu jakieś małe fobie związane ze starymi dobrymi czasami
            i starymi "dobrymi służbami".
            >
            Jesli nie przyszlo Ci pracowac w takim otoczeniu, gdzie ormowiec poganial
            bezpartyjnego bolszewika, a ci wspozawodniczyli z hybryda spoleczna nazywana
            kiedys chloporobotnikiem, to Ci zazdroszcze...
            Choc sadze, ze i na twojej uczelni tez by sie troche dawnych aktywistow
            znalazlo z dawniejszym stazem sluzbowym. Wszak i polibuda i wsp, to byly
            takze "kuznie kadr" dla sluzb. I nie o skarbowych mowimy
            >
            >
            > To pozostaje jeszcze marża. Wszystko ma zarobić rodak i już.

            Niska marza przy duzym obrocie daje czasem wiekszy zysk, niz odwrotnie.
            A rodak? Jesli tylko spelni ten warunek, ze zainwestuje swoje pieniadze, tylko
            co jesli je pozyczy w Dresden Bank na korzystniejszy procent?


            >
            > Włodek:....Bylby to idealny powod do dawania w lape tym, ktorzy
            > decydowaliby o przydziale.....
            >

            Tak na marginesie nie wiem czy cytowałem
            > z raportu NIK'u: "na 17 przeprowadzony kontroli związanych z zakupem
            > gruntów przez Hyper tylko w dwóch nie stwierdzono uchybien".

            - I jaki wniosek? W tym przypadku "nie konia wina, ze sie woz przewrocil".
            Tu juz pretensje do tych, ktorzy lamali prawo, czyli naszych rodakow na
            urzedach.


            > Np. jedna z tych uchybień wynosiła tylko jakieś 30mln (nowych) złotych
            > na szkodę gminy.

            I co na to gmina i prokurator? Ktos podpisuje umowe, ktos inny ja przygotowal,
            gmina, to nie jest bolek- glupolek spod budki z piwem.
            Pod kazdym takim aktem jest podpis i pieczatka... I wczesniejsza uchwala rady
            gminnej! Nie sadzisz, ze takie informacje powinny byc podane do publicznej
            wiadomosci?

            Narzekamy na polską biurokrację i lapówkarstwo, a zapewniam
            > Cię, że w porównaiiu, do zachodnich przedsiębiorstw to jesteśmy płotkami,
            ale
            > na zachodzie mają na to fachowe określenie - lobbysta - i specjalne fundusze.

            Nie mieszaj moze paru roznych rzeczy. Jak nasze dziadostwo bedzie na poziomie
            zachodniego, to pogadamy.

            >
            > Włodku dyskusja ciekawa, ale mam żal, że argumentujesz w stylu
            > "a co gdy".
            - Ja caly czas staram sie wykazac, ze w Twoim rozumowaniu sa pewne
            niescislosci, ktore wychodza dopiero wtedy, kiedy sie sie slogany zaczyna
            rozbierac na czynniki pierwsze


            Jeżli masz odmienne zdanie to proszę udowodnij:
            > Pozytywny wpływ rozbudowy sieci Hyper na rozwój naszego miasta,

            - Juz to, ze powstaly to dalo jakims ludziom prace, ktorej nie zapewniliby mali
            prywatni.
            O podatkach i oplatach, ktorych jednak markety nie moga uniknac...
            Za wode czy prad musza zaplacic, a to tez jest obciazone podatkiem.
            Mysle, ze daloby sie jeszcze pare plusow znalezc niezapominajac o tym
            niekoniecznie najwazniejszym, ze zakupy w nich, to jest jednak spora
            oszczednosc czasu i pieniedzy konsumenta. Wierz mi. One tez konkuruja miedzy
            soba. Bywa, ze sam robie zakupy w takich, gdzie ceny sa nizsze, a wlasciwie
            cala zielenine kupuja w przydomowym warzywniaku.

            Ale proszę zapomnij o bocianie
            i gęsi itd.. to stare czasy

            - Zycze Ci, zebys mial racje... i nie musial sprawdzac, czy cielecina szczekala
            wczesniej :))
            Jak ktos przeszedl "szkolenie" na prywaciarzach, to mu i hypermarket
            niestraszny.:)))


            > Moge tylko powiedzieć Polska notowała do roku 1997 od 5 do 7 procentowy
            > rozwój opierając się w handlu na szczękach i łóżkach.

            - Badz uprzejmy i uprawiaj dosc taniej propagandy...

            Następna rzecz: struktura wydatków prowadzonych
            > przez statystycznego polaka wskazuje, że większość pieniędzy wydajemy na
            rzecz powszchnego użytku oraz jedzonko itd..

            Nie zapominaj, ze jestesmy biednym krajem, gdzie .... zywnosc jest droga.
            Jak kilo swininy "od lopatki" bedzie kosztowac polowe najnizszej obowiazujacej
            w III RP stawki godzinowej, a 1 kg cukru 1/10 -ta, to pogadamy o ....reszcie.
            A musisz jeszcze utrzymac i gornika i hutnika i kolejarza i cukrownika z budzetu
            na ktory lozy bardziej hypermarkeciarz, niz drobny kupczyk straganowy uwijajacy
            sie szarej strefie.

            mamy kasy na szeroko pojete usługi,
            > na czym więc ,mamy zarabiać jeżeli produkcja lezy, a intratne dochody z
            handlu oddajemy w obce łapy.

            - Znowu podajesz kawior .... "niepierwszej swiezosci". Gdyby uznac rynek na
            Zawodziu za hypermarket, to jest to "instytucja" nasza i rodzima od jakichs 80
            lat. Jakie zyski ma miasto z tego marketu? Placowe, ktore pewnie rozplywa sie w
            kieszeniach posrednikow. I nic wiecej! Nie chcesz chyba powiedziec, ze wszyscy
            rynkowicze maja kasy fiskalne i placa podatki od obrotu w polskie lapy urzedu
            skarbowego?
            Nie wziales tez pod uwage, ze dzis pojecie obcy, to tez moze byc malo
            precyzyjne. Dosc sporo Polakow mieszka poza Polska, zaklada firmy, ktore
            inwestuja w Polsce. I jak tu sprawdzisz, ktore lapy sa polskie, a ktore nie?
            Moze byc pol na pol np. w mieszanych malzenstwach.

            Jeszcze raz powtarzam będziemy kiedys wszyscy bez wyjątku piszczec cienkim
            > głosem i szukać winnych.

            > My mamy zwyczaj szukac winnych nie tam gdzie trzeba. Najlatwiej nam piszczec
            zamiast ulatwic obrot towarow, obnizyc podatki, akcyzy i
            ograniczyc "posrednictwo", zezwolenia itp. I stworzyc czytelny system prawa,
            zeby zlikwidowac dowolnosc i uznaniowosc przy wydawaniu decyzji przez
            urzednika. To nam idzie wybitnie ciezko.
            Alesmy sie nagadali! Az rece bola!:)))
            Najlepszego!

            Wlodek
            • Gość: TOM HaHaHa- No i CO? IP: *.mim.pcz.czest.pl 02.09.02, 11:52
              WŁODEK. Pojawiła się nowa świadoma osoba ale ałożyła własny wątek,
              jak widzę kobitka jest bardzo mądra i merytorycznie przygotowana
              do takiej dyskusji gdyż ja nie pamiętam żródeł.
              Jeżeli nie chiało Ci sie kliknąc na stronę którą proponowała "oburzona"
              to przedstawiam Ci tutaj esencję, którą zresztą próbowałem Ci tłumaczyć
              od dłuższego czasu. Myślę że znajdziej tutaj bardzo dużo kontr. do swoich
              w dalszym ciągu to podkreślam (pomimo sympati) krótkowzrocznych i naiwnych
              poglądów:
              Cytuję według żródła "Oburzonej":

              Do końca 2002 roku będzie w Polsce około 2000 hipermarketów własności
              zagranicznych firm. Przejmą one 80% obrotów polskiego handlu.


              We Francji z powodu inwazji hipermarketów zbankrutowało 401 tys. z 498 tys.
              sklepów (80%).


              Watykańska Komisja Ekonomiczna w raporcie ze stycznia 1999 r. poświęconym
              hipermarketom stwierdziła, że na jedno miejsce pracy stworzone w hipermarkecie
              ulega likwidacji 7-8 miejsc pracy.


              Dochody miast i gmin we Francji spadły o 33% w związku z upadkiem małych firm
              handlowych i produkcyjnych w promieniu 50 km od wielkich centrów handlowych.


              Hipermarkety doprowadzają do upadku rodzimej produkcji poprzez wymuszanie od
              producentów wysokich opłat za “wejście do sieci” oraz opóźnianie płatności za
              towary. Takie warunki mogą spełnić tylko wielkie międzynarodowe koncerny
              produkcyjne.


              Klienci są wabieni przez hipermarket niskimi cenami i “gratisami”, nie wiedząc,
              że jednocześnie ten sam hipermarket wyciąga im z kieszeni wielokrotnie większe
              kwoty poprzez niszczenie polskiego przemysłu i handlu oraz niszczenie miejsc
              pracy. Wymusza to zwiększenie podatków i zwiększa zadłużenie gospodarcze
              państwa polskiego.


              Jakość towarów w hipermarketach w krajach zachodnich systematycznie jest
              obniżana, a ceny – podnoszone, w miarę, jak upada konkurencja w postaci małych
              firm wokół,
              a klienci stają się uzależnieni wyłącznie od monopolisty – hipermarketu.


              Hipermarkety w Polsce korzystają ze zwolnień podatkowych oraz obniżenia opłat
              za użytkowanie wieczyste (Kraków). Opóźniane jest (celowo) wprowadzenie w
              sejmie zakazu emisji bonów nieopodatkowanych na zakupy w hipermarketach oraz
              ustawy nakładającej obowiązek zapłaty producentowi bez opóźnienia.


              W Polsce nie wprowadzono dotąd w życie żadnego z rozwiązań przeciwdziałających
              uprzywilejowaniu sklepów wielkopowierzchniowych, mimo istnienia gotowych
              rozwiązań z Francji, Danii, Wielkiej Brytanii, Niemiec, Portugalii.


              Na podstawie m.in. artykułu prof. dr hab. Kazimierza Cywińskiego z Politechniki
              Białostockiej pt. “Marsz hipermarketów” zawartego w czasopiśmie Aktywność
              Obywatelska (Łódź 2001) oraz inf. wł.

              KONIEC.

              Proponuję całe żródło sobie przeczytać. I nie złościć się wstać rano z łóżeczka
              i powiedzieć sobie: chyba się myliłem. Nie jest to takie trudne, a na pewno
              bardzo podnosi twoja wartość.
              Pozdrawiam TOM.



              • Gość: Wlodek Re: HaHaHa- No i CO? IP: 5.3R2D* / *.vf.shawcable.net 03.09.02, 06:28
                Gość portalu: TOM napisał(a):
                >
                > Do końca 2002 roku będzie w Polsce około 2000 hipermarketów własności
                > zagranicznych firm. Przejmą one 80% obrotów polskiego handlu.
                >
                >
                Jesli chcesz mi wmowic, ze z trzech Wieszczow bede biegal do marketu po
                papierosy, gazete i zapalki zamiast isc do najblizszej budy, pod blokiem, to
                sie meczysz na prozno. Buda i tak bedzie egzystowac, bo jest poreczna i stoi od
                zawsze...
                Jak bede chcial kupic 10kg maki, 10 kg cukru i pol swini w kawalkach za jednym
                zamache, a takze skarpetki i piec zarowek, to podjade autem bo sie mi w rencach
                nie zmieci.....
                Nie trzeba dorabiac ideologi tam, gdzie jej nie ma.


                We Francji z powodu inwazji hipermarketów zbankrutowało 401 tys. z 498 tys.
                > sklepów (80%).
                >
                A w Polsce pare hut i pare fabryk drutu... i co z tego wynika. I czy aby
                napewno w tego powodu, ze h ...markety powstaly.
                >
                > Watykańska Komisja Ekonomiczna w raporcie ze stycznia 1999 r. poświęconym
                > hipermarketom stwierdziła, że na jedno miejsce pracy stworzone w
                hipermarkecie
                > ulega likwidacji 7-8 miejsc pracy.

                Zostawmy raczej w spokoju komisje watykanskie... maja swoje problemy, z ktorymi
                sobie roznie radza. Nie wywoluj Mohela z lasu.

                > Dochody miast i gmin we Francji spadły o 33% w związku z upadkiem małych firm
                > handlowych i produkcyjnych w promieniu 50 km od wielkich centrów handlowych.
                >
                >
                Jak czlowiek chce to wszystko da sie udowodnic....szczegolnie stosujac analizy
                ekonomiczne. Na miejsce jednej malej powstaje druga mala. A potem jeszcze jedna.
                Tak bylo jest i jeszcze dlugo bedzie. trzeba tylko znalezc takie "cus" czego w
                h....markecie nie ma i nie bedzie, bo sie dla h...marketu zwyczajnie nie oplaci.


                > Hipermarkety doprowadzają do upadku rodzimej produkcji poprzez wymuszanie od
                > producentów wysokich opłat za “wejście do sieci” oraz opóźnianie pł
                > atności za towary. Takie warunki mogą spełnić tylko wielkie międzynarodowe
                koncerny produkcyjne.

                Czy te wielkie koncerny to robia i daja za darmo? Lubie dyskusje, ale powazna,
                przynajmniej w miare... a to co proponujesz, to akurat gra sloganami i
                zakleciami.


                >
                > Klienci są wabieni przez hipermarket niskimi cenami i “gratisami”,
                > nie wiedząc, że jednocześnie ten sam hipermarket wyciąga im z kieszeni
                wielokrotnie większe kwoty poprzez niszczenie polskiego przemysłu i handlu oraz
                niszczenie miejsc pracy. Wymusza to zwiększenie podatków i zwiększa zadłużenie
                gospodarcze państwa polskiego.

                - Wyglada na to, ze jak sie zamknie markety, to Polska stanie sie krajem
                szczesliwosci wiecznej.. Znowu bedzie dobrobyt i HBB bedzie produkowac miliony
                to blach grubych i cienkich i znow tam bedzie 15 tysiecy chlopa robic....
                I jeszcze jedno ... Balcerowicz musi odejsc!
                >
                >
                > Jakość towarów w hipermarketach w krajach zachodnich systematycznie jest
                > obniżana, a ceny – podnoszone, w miarę, jak upada konkurencja w postaci m
                > ałych
                > firm wokół, a klienci stają się uzależnieni wyłącznie od monopolisty –
                hipermarketu.
                >

                Tu znowu krecisz ... o jakosci w handlu, tosmy juz sobie pare rzeczy powidzieli.
                jeszcze raz radze - nie kupuj smietany i jajek od baby z Olsztyna, bo kupisz
                kwasne mleko i wysiedziane dzbuki. :)))



                > Hipermarkety w Polsce korzystają ze zwolnień podatkowych oraz obniżenia opłat
                > za użytkowanie wieczyste (Kraków). Opóźniane jest (celowo) wprowadzenie w
                > sejmie zakazu emisji bonów nieopodatkowanych na zakupy w hipermarketach oraz
                > ustawy nakładającej obowiązek zapłaty producentowi bez opóźnienia.
                >
                >
                A to juz nie do marketow pretensje. Nie one uchwalaja przepisy i nie one maja
                pilnowac ich przestrzegania. Parlament Kurczuk i Janik...do nich prosze sie
                zwrocic.


                > W Polsce nie wprowadzono dotąd w życie żadnego z rozwiązań
                przeciwdziałających
                > uprzywilejowaniu sklepów wielkopowierzchniowych, mimo istnienia gotowych
                > rozwiązań z Francji, Danii, Wielkiej Brytanii, Niemiec, Portugalii.

                Czyby w Berlinie zamkneli Aldi, czy jakos tak, gdzie rodacy zaopatrywali sie
                masowo juz za Rakowskiego majac w d...e male sklepy,duze samy i rozne takie i
                caly polski przemysl w szegolnosci. Pamietam, ze marza w takim Aldim byla 1
                fenig od sztuki, czy kg czegos tam.

                >
                >
                > Na podstawie m.in. artykułu prof. dr hab. Kazimierza Cywińskiego z
                Politechniki
                Białostockiej pt. “Marsz hipermarketów” zawartego w czasopiśmie Akt
                > ywność
                > Obywatelska (Łódź 2001) oraz inf. wł.

                A prof. Poznanskiego nie zacytujesz? Tez genialny i analizy majatkow w Polsce
                robi nawet w Seattle. I tez mu dobrze szlo.
                >
                > Proponuję całe żródło sobie przeczytać. I nie złościć się wstać rano z
                łóżeczka i powiedzieć sobie: chyba się myliłem.

                Jak juz to mylilem sie z pelnym przekonaniem, a nie "chyba". Narazie ani Ty,
                ani ow bialostocczanin [ tez znalazles sobie centrum ekonomii krajowej] nie
                udowodnil mi bledow w rozumowaniu.
                proponuje wybrac sie do tych krajow, ktore wyminiles i obejrzec jak to dziala
                naprawde. Okaze sie, ze markety nie przeszkadzaja malym i jeszcze mniejszym.
                Te najwieksze tez padaja... przykladem amerykanski K-mart, kanadyjski Etons i
                rozne takie.


                Nie jest to takie trudne, a na pewno
                > bardzo podnosi twoja wartość.
                > Pozdrawiam TOM.
                >
                Proponuje rozejrzec sie dookola, posluchac co ludzie mowia w temacie i nie
                przeszkadzac im. Nie wybieraja to co im pasuje.
                I podnoszenie wartosci ....zaczac od siebie.
                Najlepszego!
                Wlodek
                • Gość: TOM Czekam na kontr... IP: *.mim.pcz.czest.pl 03.09.02, 15:49
                  Włodek...
                  Zgadzam się tylko co do Mohela.
                  Co do reszty brak twoich kontrargumentów...
                  Czekam na kontr...
                  pozdrawiam TOM (dalej nie ciepię Hyper:))
                  • Gość: Wlodek Re: Czekam na kontr... IP: 5.3R2D* / *.vf.shawcable.net 03.09.02, 21:31
                    Gość portalu: TOM napisał(a):

                    > Włodek...
                    > Zgadzam się tylko co do Mohela.
                    > Co do reszty brak twoich kontrargumentów...
                    > Czekam na kontr...
                    > pozdrawiam TOM (dalej nie ciepię Hyper:))

                    No, jak juz musisz kogos, czy czegos niecieprpiec to niech beda h...markety.
                    Na skrzywienia kregoslupa nawet mlotek nie jest skuteczny.
                    Ja przezyje i h...markety zapewne tez.
                    Bedzie smiech jak Ci znajomi zrobia zdjecie podczas zakupow jakms nieulubionym.
                    Byl juz taki jeden wrog h...marketow co nimi z trybuny sejmowej poniewieral i
                    ..... namierzyli go jak imperialistyczne kosmetyki kupowal.
                    Najlepszych zakupow!
                    Wlodek
                    ps.
                    I ciekawe gdzie robisz zakupy dla pasazera wozka?
                    U prywaciarzy drozej....a z tytoniowych oszczednosci na wyzsze marze trudno
                    zaoszczedzic. :))))
            • Gość: TOM HaHaHa- No i CO? IP: *.mim.pcz.czest.pl 02.09.02, 11:57
              WŁODEK. Pojawiła się nowa świadoma osoba ale ałożyła własny wątek,
              jak widzę kobitka jest bardzo mądra i merytorycznie przygotowana
              do takiej dyskusji gdyż ja nie pamiętam żródeł.
              Jeżeli nie chiało Ci sie kliknąc na stronę którą proponowała "oburzona"
              to przedstawiam Ci tutaj esencję, którą zresztą próbowałem Ci tłumaczyć
              od dłuższego czasu. Myślę że znajdziej tutaj bardzo dużo kontr. do swoich
              w dalszym ciągu to podkreślam (pomimo sympati) krótkowzrocznych i naiwnych
              poglądów:
              Cytuję według żródła "Oburzonej":

              Do końca 2002 roku będzie w Polsce około 2000 hipermarketów własności
              zagranicznych firm. Przejmą one 80% obrotów polskiego handlu.


              We Francji z powodu inwazji hipermarketów zbankrutowało 401 tys. z 498 tys.
              sklepów (80%).


              Watykańska Komisja Ekonomiczna w raporcie ze stycznia 1999 r. poświęconym
              hipermarketom stwierdziła, że na jedno miejsce pracy stworzone w hipermarkecie
              ulega likwidacji 7-8 miejsc pracy.


              Dochody miast i gmin we Francji spadły o 33% w związku z upadkiem małych firm
              handlowych i produkcyjnych w promieniu 50 km od wielkich centrów handlowych.


              Hipermarkety doprowadzają do upadku rodzimej produkcji poprzez wymuszanie od
              producentów wysokich opłat za “wejście do sieci” oraz opóźnianie płatności za
              towary. Takie warunki mogą spełnić tylko wielkie międzynarodowe koncerny
              produkcyjne.


              Klienci są wabieni przez hipermarket niskimi cenami i “gratisami”, nie wiedząc,
              że jednocześnie ten sam hipermarket wyciąga im z kieszeni wielokrotnie większe
              kwoty poprzez niszczenie polskiego przemysłu i handlu oraz niszczenie miejsc
              pracy. Wymusza to zwiększenie podatków i zwiększa zadłużenie gospodarcze
              państwa polskiego.


              Jakość towarów w hipermarketach w krajach zachodnich systematycznie jest
              obniżana, a ceny – podnoszone, w miarę, jak upada konkurencja w postaci małych
              firm wokół,
              a klienci stają się uzależnieni wyłącznie od monopolisty – hipermarketu.


              Hipermarkety w Polsce korzystają ze zwolnień podatkowych oraz obniżenia opłat
              za użytkowanie wieczyste (Kraków). Opóźniane jest (celowo) wprowadzenie w
              sejmie zakazu emisji bonów nieopodatkowanych na zakupy w hipermarketach oraz
              ustawy nakładającej obowiązek zapłaty producentowi bez opóźnienia.


              W Polsce nie wprowadzono dotąd w życie żadnego z rozwiązań przeciwdziałających
              uprzywilejowaniu sklepów wielkopowierzchniowych, mimo istnienia gotowych
              rozwiązań z Francji, Danii, Wielkiej Brytanii, Niemiec, Portugalii.


              Na podstawie m.in. artykułu prof. dr hab. Kazimierza Cywińskiego z Politechniki
              Białostockiej pt. “Marsz hipermarketów” zawartego w czasopiśmie Aktywność
              Obywatelska (Łódź 2001) oraz inf. wł.

              KONIEC.

              Proponuję całe żródło sobie przeczytać. I nie złościć się wstać rano z łóżeczka
              i powiedzieć sobie: chyba się myliłem. Nie jest to takie trudne, a na pewno
              bardzo podnosi twoja wartość.
              Pozdrawiam TOM.



              • Gość: Diwo Re: HaHaHa- No i CO? IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 02.09.02, 13:28
                No to ja się chcę dowiedzieć, gdzie to można dostać albo coś takiego. Z
                przyjemnością poczytam publikacje gościa z Białegostoku. To się objawiło nowe
                centrum badań nad gospodarką rynkową ;)))
              • Gość: Diwo Re: HaHaHa- No i CO? IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 02.09.02, 14:00
                Nie wiem Tomie - Ty masz z natury pracy lepsze dojścia. Politechnika
                Białostocka nie publikuje listy pracowników. W senacie Pana Profesora nie ma,
                na liście publikacji uczelni - również.

                On coś popełnił prócz ww. atrtykułu?
    • Gość: TOM To już jest KONIEC... IP: *.mim.pcz.czest.pl 03.09.02, 15:58
      Witam....
      Uprzejmię prosze o nie wypisywanie nic w MOIM KIERUNKU
      co się tyczy Hyper.
      Bardzo miła dyskusja z Włodkiem i
      Diwo przebiega w dwóch różnych przestrzeniach i nie
      ma miedzy nimi częsci wspólnej. Dodatkowo empirycznie zostało
      to wyznaczone, że tej częsci wspólnej oczekiwać nie należy.
      Dlatego dla dobra mojej i Waszej klawiatury prosze nie odpisujcie.
      Do zobaczenia na innym wątku..
      Serdecznie pozdrawiam TOM (Ch. N. H)
      • Gość: Wlodek Re: To już jest KONIEC... IP: 5.3R2D* / *.vf.shawcable.net 04.09.02, 22:51
        Gość portalu: TOM napisał(a):

        > Witam....
        > Uprzejmię prosze o nie wypisywanie nic w MOIM KIERUNKU
        > co się tyczy Hyper.
        > Bardzo miła dyskusja z Włodkiem i
        > Diwo przebiega w dwóch różnych przestrzeniach i nie
        > ma miedzy nimi częsci wspólnej. Dodatkowo empirycznie zostało
        > to wyznaczone, że tej częsci wspólnej oczekiwać nie należy.
        > Dlatego dla dobra mojej i Waszej klawiatury prosze nie odpisujcie.
        > Do zobaczenia na innym wątku..
        > Serdecznie pozdrawiam TOM (Ch. N. H)

        Nie bede Cie juz meczyl - w tym miejscu- handlem nieuspolecznionym, ale
        chcialbym Ci przypomniec, ze dyskusja polega na wymianie pogladow na "cus",
        a nie na przytakiwaniu i "zgadzaniu sie w 100%". Nie powiesz nam chyba, ze z
        Oburzona prowadzisz jakakolwiek dyskusje.
        Ale, ale....nie pierwsza to dyskuja, ktora konczy fugas chrustas :)))

        Najlepszego!
        I do spotkania w innym miejscu.
        Wlodek




Pełna wersja