Gość: taki sobie
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
20.08.05, 02:34
mojemu koledze dzwigneli tel. pod lokalem DEPO. Poprostu sobie wyszedł i
dostał w czape od paru pajaców i mu dzigneli telefon kom. za pare stówek. A
gdzie ochrona jest przed lokalem. Siedza w cieple i rzebia w jajach a co
przed lokalem to ich nie interesuje. Dla mnie to jest przesada bo to nie była
kradziez tylko "dziesiona"