henry.bulski
02.09.05, 06:02
Istny koniec świata przepowiada i wieszczy "Gazeta” emerytom i rencistom?!
Gdy tymczasem od dziesięcioleci istnieje i funkcjonuje organizacja całkowicie
apolityczna-Polski Związek Emerytów i Rencistów. Gdzie po zgłoszeniu akcesu
do Związku i kilkunastozłotową opłatą rocznych składek członkowskich
otrzymuje się legitymację emeryta rencisty. Wyrobienie legitymacji również
kosztuje paręnaście złotych. Legitymacja ze zdjęciem oprócz dokładnych danych
osobowych z miejscem zamieszkania włącznie, zawiera nawet wpis Data
przyznania i numer świadczenia. Przy tym do legitymacji wydawane jest
zaświadczenie uprawniające do nabycia w każdym roku kalendarzowym dwóch
biletów na dwa przejazdy kolejowe z ulgą 37 %. Kolejowa ulga przy dłuższych
trasach z reguły rekompensuje koszty wyrobienia legitymacji i składek
członkowskich. Moim zdaniem legitymacja powinna być bezwzględnie honorowana,
zarówno przez kontrolerów biletów, jak i przychodnie czy wszelkie inne organy
urzędowe. Tym bardziej, że nikt i nigdy w tramwaju, autobusie czy okienku
rejestracji nie był uprawnionym do wglądu i zapoznawania się z wysokością
moich głodowych miesięcznych dochodów rzędu kilkadziesiąt tysięcy ...groszy!
Od samego początku podobne procedury były i są ordynarnym naruszeniem Ustawy
o ochronie danych osobowych. Jedynie w procedurach bankowych przy
uzyskiwaniu kredytu należy posłużyć się owym fatalnym, wieszczącym koniec
świata emerytów i rencistów, odcinkiem. Czy po prostu wystąpić z wnioskiem do
właściwego oddziału ZUS-u o wydanie stosownego zaświadczenia o wysokości
otzymywanego świadczenia. Dla mnie powyższy „wydumany problem” nigdy nie był
problemem. I sianie medialnego popłochu jest tutaj absolutnie nieuzasadnione!