Koty a place zabaw dzieci

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.05, 11:33
Nie chcę aby mnie ktoś źle zrozumiał a zwłaszcza obrońcy zwierzząt sam kocham
zwierzęta psy,koty i inne ale jednocześnie jestem ojcem dwójki dzieci w tym 3
letniego szkraba,do piaskownicy w której bawią się dzieci walą całe chordy
kotków które tam załatwiają swoje potrzeby i o ile właścicielom psów głośno
zwracam swoją uwagę na temat wyprowadzania zwierząt w takie miejsca to koty
są anonimowe, sam byłem świadkiem jak małe dzieci wygrzebały ostatnio jakieś
kocie odchody z piasku. Pytanie zasadniecze jak temu zapobiegać skutecznie?
I co zrobić aby zdroweie naszych pociech stało się ważniejsze niż zwierzęta
ktore żyją w naszym otoczeniu? Proszę o pomysły
    • iwonnkaa Re: Koty a place zabaw dzieci 05.09.05, 11:56
      A skąd wiesz że to były kocie odchody?..............
      Psy robią inne czy jak?............................
      Psie gówna są wszędzie................
      Ludzie puszczają psy samopas, i hordy głodnych zwierząt terroryzują podwórka........
      Kot jest czysty.................
      • Gość: Zibi Re: Koty a place zabaw dzieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.05, 12:00
        chyba źle mnie zrozumiałaś nie roztrząsam tutaj jakiego pochodzenia były to
        odchody od pieska czy kotka jedynie to że koty sa bardziej anonimowe bo pokaż
        mi właścieciela kota który wyprowadza swojego pupila. Natomiast przy psach
        zwłaszcza wyprowadzanych jeśli dobrze doczytasz to zauważysz że sam piszę iż
        zwracam głośna uwagę na napis "wyprowadzanie zwierząt na plac zabaw surowo
        wzbronione"
        • iwonnkaa Re: Koty a place zabaw dzieci 05.09.05, 13:52
          Masz rację , zwierzęta nie powinny lużno biegać przy placach zabaw .........
          Być może pomogło by ogrodzenie z siatki...........
          Tylko jeszcze ludzie musieliby je zamykać i musiało by ostać się w obliczu
          złodzieji...........................
          Trudno cos poradzić , problem rzeczywiście jest..........
          Ale ja mam pod opieką kilka kotów i wierz miNAPEWNO nie załatwiaja się w
          piaskownicy..........
          Pod drzewami usypałam kopkę piachu i chodzą tam............
          A psy musze odganiać, by nie rozkopywały.........
          Wszystko zależy od kultury właścicieli ....................
          Pozdrawiam
          • Gość: zibi Re: Koty a place zabaw dzieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.05, 21:53
            Ja sie z Tobą iwonnko zgadzam i nie mam nic przeciwko zwierzętom jednak sądząc
            po Twojej wypowiedzi iż "Pod drzewami usypałam kopkę piachu i chodzą
            tam............ A psy musze odganiać, by nie rozkopywały........" mieszkasz we
            własnym domku bo trudno sobie wyobrazić abyś wysypała go na klatce schodowej
            więc rozumiem że dla ciebie kotek jest ok jednak dla mnie ojca małych dzieci to
            już mam takie nerwy,że mając do wyboru kota i własne dziecko chyba domyślasz
            się co wybiorę i niestety ale jak ktoś się tym nie zajmie to sam sie do tego
            zabiorę,a obrońcą zwerząt powiem tylko tyle że pisek czy kotek to nie maskotka
            lecz również obowiązki
        • Gość: ona Re: Koty a place zabaw dzieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.05, 22:18
          ja wyprowadzam swojego kota na smyczy.Po spacerze[nieraz nurkuję razem z nim w
          krzakach] pędzi do swojej toalety.Nigdy nie załatwia się na dworze! Pozdrowienia
          • Gość: zibi Re: Koty a place zabaw dzieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.05, 22:25
            Przyznam szczerze że jeszcze nie widziałem kota na smyczy ale bardzo sie chwali
            Twoje zachowanie ale co zrobić i innymi właścicielami kary pieniężne czy coś bo
            jeszcze raz podkreślam ważniejsze są nasze dzieci i ich zdrowie
            • kubiss Re: Koty a place zabaw dzieci 05.09.05, 23:10
              Zibi napisał .Pokaż mi właściciela wyprowadzającego kota .
              Większość kotków blokowych ma swojego właściciela i ma mieszkanie :-)
              Koty takie załatwiają się do kociej kuwety i NIGDZIE INDZIEJ !!!
              Kot jest perfekcyjnie czysty nie śmierdzi i nie sra gdzie popadnie .
              Zapewniam cię że na 10 odchodów znalezionych w piaskownicy 8 będzie pochodzić od
              psa ! Kot nie załatwia się w otwartym terenie na środku a tak przeważnie są
              usytuowane piaskownice :-) . TO NIE KOTY KOLEGO !
              A zabezpieczyć tylko siatką ( prawdziwym ogrodzeniem ) .
              To poprawi też bezpieczeństwo maluchów izolując w pewnym stopniu od pedofili ,
              kindaperów i innych dewiantów których coraz więcej .
              Pozdrawiam .....Kubiś
              • Gość: Zibi Re: Koty a place zabaw dzieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.05, 23:55
                Proponuję zaproszenie do obojątnie jakiego mieszkania które mieści się
                naprzeciw piaskownicy może zmienisz zdanie ,psy owszem załatwiają swoje
                potrzeby na placu zabaw a nie w piaskownicy ale w większości nie są anonimowe i
                nie chciałbyś być właścicielem takiego pieska w mojej obecności bo pomimo iż
                należę do osób bardzo spokojnych jak pioruny się sypia zwłaszcz żę 500 m dalej
                są zarośnięte chaszczami łąki i niekórzy myślący właściciele tam wyprowadzają
                swoich pupili i brawa dla nich. Myślę żee przynajmniej kolkoro sam tego
                nauczyłem.
                Natomiast niestety zgadzam się z "kocią mamą" jest mnustwo kotów niczyich
                tzw.blokowych które właśnie tam załatwiają swoje potrzeby.Co do siatki moje
                gratulacje odnośnie polotu umysłowego mającego na celu zabezpieczenie maluchów
                siatką przed pedofilami(jeśli poczytasz ,posłuchasz zazwyczaj tego typu
                molestowania nie odbywają się w piaskownicy lecz ,domach ,szkołach,itp.Na
                takiego miałbym sposób i niech by nie daj boże jeśli córce czy synowi taki
                zrobiłby krzywdę to wierz mi że osobiście go wykastruję a potem zadzwonię po
                pogotowie i policję aby się biedny nie wykończył z wykrwawienia i załatwię
                sobie pobyt z nim w jednej celi za każde dostępne pieniądze, będzie sie modlił
                o to by to się skończyło. Oby nigdy do tego nie doszło.I za to szanuję
                przestępców różnej "maści" złodzieji,zabójców,sprawców rozbojów,że z tego typu
                zboczeńcami sami wiedzą jak postępować i chwała im za to.
              • Gość: Nieladnie Re: Koty a place zabaw dzieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.05, 10:14
                A co tępaku chodziłęś i dokonywałeś selekcji ?. Jak wyglądała faza testowania ?
                Z których zmysłów korzystałeś ? Smakowałeś ?
                > To poprawi też bezpieczeństwo maluchów izolując w pewnym stopniu od pedofili ,
                > kindaperów i innych dewiantów których coraz więcej .
                ale ty peiprzysz bez sensu, sitaka zebzpeiczy od pedifili. Chhyba pod napięciem
                lub z drutem klczatym. A może ty bidaku w takiej klatce byłeś chowany stąd te
                odchylenie i pitolenie
            • Gość: kocia mama Re:do Iwonnkii IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.05, 23:16
              Bardzo lubie koty .Sama jestem właścicielka kota perskiego ktory nie wychodzi
              na dwor,to kot kanapowy.Natomiast nie zgadzam sie z toba Iwonnkoo co do
              czystosci piaskownic.Naprzeciw okna mam piaskownice i następny blok pod ktorym
              sa krzewy w ktorych jest budka dla kota.Tym kotkiem opiekuja sie wszyscy i jest
              fajnie bo jest jeszcze ciepło a co dalej nie wiadomo.Kot jest najprawdopodobniej
              wyrzucony z domu bo biega za idacymi ludzmi,nikogo sie nie boi jest bardzo
              ufny..To taka miłosc do tego kota na pokaz bo wszyscy go głaskaja a nikt go nie
              chce.Ale to tak na marginesie bo problem dotyczy siusiania i nie tylko.Zgadzam
              sie z przedmówca zibi bo własnie ten kotek biega kilka razy dziennie właśnie do
              tej piaskownicy i załatwia swoje potrzeby po czym przychodza mamy z malutkimi
              dziecmi i one bawia sie w tym piasku nie wiedzac o zagrożeniu z odchodów
              kocich.Mnie to osobiscie nie przeszkadza bo nie mam małych dzieci ale wyobraz
              sobie ze to twoje dzieci by grzebały sie w tym piasku.Psy do piaskownic nie
              wchodza najczęściej te sprawy załatwiaja pod drzewkiem.
              • iwonnkaa Re:do Iwonnkii 05.09.05, 23:49
                Moja droga........
                Od lat opiekuję się kotami piwnicznymi, sąsiedzi podrzucaja mi małe koty bo
                wiedzą że wykarmię ...........
                Ja dbam by moje się nie mnożyły............
                Obok piwnicy w której są ,pod dużym jaśminem ,jest specjalna kupa piachu dla
                kotów i jeden drugiemu pokazuje tam drogę ........
                Moje koty ,to takie indywidua że hej.........
                Nie ma dwóch, o takim samym charakterze............
                Teraz mam maleńkiego Stefana.............
                Boże , co za KOT..............
                U nas w bloku wszyscy chronią koty, i pomagają czasami wyżywić..........
                Ale psy to czysty terroryzm,wyżeraja karmę , biegaja bez kagańców i tak zlały
                piękne tuje że zdechły, tuje rzecz jasna , nie psy.........
                Kopią , sieją pchłami i łażą za mną bo czuja karmę ..........
                Moje koty są odpchlone i odrobaczone............
                Reaguja na mój głos i są mało kłopotliwe..........
                Zimą mają przykryte wejście dopasowanym styropianem , a w piwnicy maja wyłożony
                grubą gąbkę ..............
                Karmię te moje nieszczęścia bezwzględu na porę roku i temperaturę.........
                A na marginesie w domu mam też wysterylizowanego dachowca, najukochańszego pod
                słońcem............
                Cały dzień pod oknem poluje na ćmy i różne robale(fuj)............
                A do domu wraca do kuwety...........
                Pozdrawiam Ruda
                • Gość: Zibi Re:do Iwonnkii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.05, 00:06
                  Iwonnkoo ja naprawdę chciałbym widzieć to wzorowe obejście dla kotków, bo tak
                  jak stwierdziłem nie jestem przeciwnikiem zwierząt,szukam jedynie sposobu na
                  odpowiedzialność ludzi je posiadających. A problem kotów jest jak również
                  bezpańskich zwierząt i tutaj tzreba sie zastanowić może nad jakimiś karami
                  finansowymi sam nie wiem co mogło by pomóc ale niestety zaczynam mieć dość i z
                  przykrością muszę stwierdzić iż zaczyna się samoistnie budzić we mnie agresja
                  wobiec tych sympatycznych zwierząt
                • Gość: kocia mama Re:do Iwonnkii IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.09.05, 13:51
                  iwonnkaa napisała:

                  Z całym szacunkiem dla Ciebie bo takich osób jest niewiele,ja sama tez nigdy
                  nie przejde obok bezdomnego zwierzątka ale naprawde problem istnieje i istnieje
                  zagrożenie chorobami odzwierzęcymi.Nie wiem jak to jestes w stanie upilnowac
                  zeby kot nie wszedł do piaskownicy.Zakładamy ze tak jest ale 10 razy pojdzie do
                  tego twojego wysypanegp piachu a 11 raz do piaskownicy.Przeciez to tylko
                  zwierzątko.Tu nie chodzi o to żeby likwidować koty bo one przy blokach sa
                  potrzebne jak najbardziej,bo inaczej myszy kazdy na parterze mieszkajacy miałby
                  w mieszkaniu.Chodzi o to by Spóldzielnia zastanowiła sie jak zabezpieczyc
                  piasownice aby one nie miały tam dostępu.Nie mozna nie zauważyc problemu bo on
                  jest i bedzie a cierpia na tym najbardziej dzieci i ich rodzice biegajacy
                  póżniej po lekarzach.Pozdrawiam i życzę miłego dnia.
              • Gość: zibi Re:do Iwonnkii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.05, 23:59
                Widzę że naprawdę jest Pani wielbicielką zwierząt jednocześnie dostrzegając
                problem ,a nie udając że go nie ma ,szkoda że takich ludzi nie ma więcej, bo
                zwierzątko w domu to taki sam obowiązek jak dziecko i trzeba traktować go
                poważnie i z pełną odpowiedzialnością. Pozdrawiam
    • Gość: pies na koty Re: Koty a place zabaw dzieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.05, 21:25
      A proce dobrą kupić
      • Gość: Ruda Re: Koty a place zabaw dzieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.05, 21:32
        I walnąć gównem w psa na koty
Pełna wersja