Dzień z życia Polaka.... smutne lecz prawdziwe...

14.09.05, 11:54
Dzień z życia Polaka...
Wstaję rano, włączam moje japońskie radio, zakładam amerykańskie
spodnie, wietnamski podkoszulek i chińskie tenisowki, po czym z
holenderskiej lodówki wyciągam niemieckie piwo. Siadam przed
koreańskim komputerem i w amerykańskim banku zlecam internetowe
zakupy w Anglii, po czym wsiadam do czeskiego samochodu i jadę do
francuskiego hipermarketu na zakupy. Po uzupełnieniu żarcia w
hiszpańskie owoce, belgijski ser i greckie wino wracam do domu,
siadam na włoskiej kanapie i szukam pracy w polskiej gazecie.
Zastanawiam się, dlaczego do cholery w Polsce nie ma pracy...
    • Gość: Nokia Re: Dzień z życia Polaka.... smutne lecz prawdziw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.05, 12:55
      dobre tylko czy na pewno to była polska gazeta
    • Gość: Ala Re: Dzień z życia Polaka.... smutne lecz prawdziw IP: *.prenet.pl 14.09.05, 13:00
      Cóż, nasi politycy postanowili wszystko sprywatyzować. Czy państwo polskie
      dysponuje jeszcze czymkolwiek, co przynosiłoby dochody i zapewniało miejsca
      pracy?
      • Gość: xx Re: Dzień z życia Polaka.... smutne lecz prawdziw IP: *.man.poznan.pl 14.09.05, 17:17
        Wole jak Huta jest w dobrych rekach - chocby Ukrainskich - niz panstwowych.

        Bo panstwowa Huta jest malo efektywna a do tego pracuje w duzym stopniu dla
        okupantow z Katowic.

        Czestochowa potrzebuje kapitalu i dla mnie moze byc nawet z Ksiezyca byle dawal
        miejsca pracy i rozwoj miasta.

        Polak potrafi cie wycyckac duzo bardziej niz obcy.
        • Gość: Paweł Wykład z ekonomii dla bardzo początkujących IP: *.21.pl / *.21.pl 14.09.05, 20:39
          Dokładnie tak jest, zgadzam się. W Polsce jest dziwne przyzwolenie na kradzież
          (nazywaną różnie: marnotrawieniem, defraudacją, przekrętami, aferami, fikcyjnymi
          stanowiskami, niesprawiedliwym podziałem zysków, zatrudnianiem niekompetentnych
          osób itp. itd.) publicznych pieniędzy i mienia publicznego. Dzięki temu tworzy
          się chora gospodarka, w której całościowy zysk jest dużo mniejszy, a w dodatku
          jego podział niesprawiedliwy.

          Ludziom, którzy mają inny punkt widzenia, ponieważ mają pracę w państwowej
          placówce za grosze i są szczęśliwi z tych groszów dam przykład taki:

          Robimy wspólnie chleb (zysk), jeśli zarządzanie jest nieefektywne, (tzn. np.
          piekarzem jest dobry specjalista z ekonomii, dyrektorem finansowym jest stolarz,
          ale znajomy prezesa), a na dodatek, wszyscy mają w dupie swoją pracę, bo po
          pierwsze: pieniądze i tak dostaną, a po drugie denerwuje ich absurdalny podział
          pracy, wtedy wyprodukujemy oczywiście chleb, ale będzie go np. 1000 bochenków,
          z czego po 10 bochenków dostaną piekarze, dyrektor finansowy 50 bochenków, a
          prezes 300 bochenków. Piekarnia się nie rozwija, nie ma nowych miejsc pracy, bo
          bochenków jest tak mało, że nie starcza ich na wymianę na inne produkty, wszyscy
          na tym tracą... oprócz kolegi prezesa i prezesa. Jeśli zarządzanie byłoby
          efektywne i mądre, wtedy wszyscy wytworzyliby 10 tysięcy bochenków chleba,
          właściciel wziąłby sobie 2000 bochenków, dyrektor dostałby 500, a piekarze, po
          100 bochenków, de facto wszyscy by na tym zyskali, także dyrektor, tylko że
          byłby wtedy nim ktoś inny (co nie podobało by się znajomemu prezesa, który
          nawiasem mówiąc też byłby zarabiał 2 razy więcej jako piekarz). Właściciel
          musiałby dać tak wysoką stawkę dla piekarzy, ponieważ dzięki wymianie tak wielu
          bochenków na inne produkty stworzyły by się nowe miejsca pracy i nie mógłby
          powiedzieć: "nie podoba się u mnie to wypier...". To wszystko *ogromne*
          uproszczenie, ale widać dobrze, że w chory sposób zarządzanej gospodarce nic nie
          da się osiągnąć, dlaczego u nas podchodzi się do stanowisk państwowych w sposób:
          "dostał się gdzieśtam, to będzie miał dobrze", "nie damy temu się dostać, bo go
          nie lubimy", "ten jest swój chłop, to się nada", inny wariant: "ten już się
          nachapał, to może mu starczy, wybierzemy nowego, to będzie się musiał dorobić".
          Ludzie, to są wasze pieniądze, zarządzać nimi powinni uczciwi i kompetentni
          ludzie. Niestety często społeczeństwo ocenia ludzi w ten sposób, że jak ktoś
          latami działa społecznie, albo ma wysokie stanowisko państwowe to prędzej go
          wybiorą, a uczciwych i kompetentnych tam właśnie jest najmniej, bo tacy tam nie
          są dopuszczani. Tworzy się więc błędne koło. Ogólnie martwi mnie to, że Polska
          przez większość jest postrzegana jako tort do podziału, tort z którego po 89
          roku już prawie nic nie zostało... Kradzieże członków SLD, Solidarności, agentów
          Służby Bezpieczeństwa i innych niezależnie od przynależności, którzy mieli
          wystarczająco dużo tupetu i znajomości, aby w oparach wódki i w klimacie
          bezkarności zachłystywać się władzą wyczerpały ten kraj prawie doszczętnie. Lata
          dziewiędziesiąte i ostatnie, to czasy gdy wystarczyło mówić dużo o demokracji i
          nieuczciwości innych, naobiecywać wszystkim i ładnie wyglądać, a tępi ludzie
          wybierali na zmianę, raz jednych, raz drugich. Jak słyszę słowo demokracja, jako
          uzasadnienie jakichś decyzji to mi się rzygać chce. Mógłbym tak pisać i pisać,
          ale co to da? Dobrze, że chociaż Cimoszewicz się wycofał, to taki miły akcent
          tego dnia, choć pewnie SLD tak pięknie obróci kota ogonem, że doda im to jeszcze
          poparcia, ech szkoda gadać. Jak widzę spoty reklamowe LPR, albo PIS to kiwam z
          niedowierzaniem głową, za jakich idiotów uważają społeczeństwo, skoro w ten
          sposób konstruują reklamówki, bezczelność Cimoszewicza, że w ogóle startował to
          osobna sprawa.
    • Gość: henryczek zerżnięte IP: *.com / *.strefa.com 14.09.05, 13:00
      włoska kanapa,no no no,nieźle ci sie powodzi,skoda też sroce spod ogona nie wypadła(poza tym tylko marka jest czeska,reszta nimiecka) a zakupy w Anglii też do tanich nie należą i wogóle stać cie na net i masz na tyle kasy aby mieć konto w banku-po co szukać pracy jak tak dobrze sie powodzi Polakowi

      :P
      • ulisses_czwa Re: zerżnięte 14.09.05, 13:04
        Zaznaczam, że taki text dostałem na maila od znajomego - to nie jest mój opis :)
        Pozdrawiam :)
      • Gość: Czytelniczka Re: zerżnięte IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.05, 13:05
        Ale się uśmiałam! Świetna wypowiedź.
      • Gość: Ala Re: zerżnięte IP: *.prenet.pl 14.09.05, 13:23
        Henryczku, to hiperbola i tak należy ten tekst rozumieć. Pozdrawiam
        • Gość: henryczek Re: zerżnięte IP: *.com / *.strefa.com 14.09.05, 13:49
          doskonale rozumiem tekst:),znam go od dawna,a moja wypowiedź miała charakter komentarza na wesoło(stąd jęzorek "pozytywnej złośliwosci"- :P)

          :)


    • Gość: Maria Re: Dzień z życia Polaka.... smutne lecz prawdziw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.05, 13:51
      A co masz polskiego w Polsce,oprócz kłopotów i braku pracy.
      • Gość: Obserwatore Romano Re: Dzień z życia Polaka.... smutne lecz prawdziw IP: *.prenet.pl 14.09.05, 14:01
        Ulisesku
        Ty przecież jesteś chłopcem o poglądach proeuropejskich i prożydowskich.
        Więc twoja troska o Polskość jest nie na miejscu!
        Czyżbyś chciał forumowiczom zamydlicz oczy?
        My wiemy jaką opcję i kogo tak naprawdę popierasz.
        Ty z Polskoscią nie masz nic wspólnego.
        • ulisses_czwa Re: Dzień z życia Polaka.... smutne lecz prawdziw 14.09.05, 14:19
          Odezwał się ten co ma bardzo polski nick :) Pewnie to Ty wywieszasz flage ze swastyką na meczach Rakowa... Zapodałem ciekawy (tak mi sie wydaje) wątek, a Ty mnie od razu atakujesz... Wyluzuj...
          • Gość: Obserwatore Romano Re: Dzień z życia Polaka IP: *.prenet.pl 14.09.05, 15:34
            To nie jest ATAK:)
            To konkluzja
            • ulisses_czwa Re: Dzień z życia Polaka 14.09.05, 16:56
              Przykro mi ,ze wyciągasz takie bezpodstawne wnioski... A może je warto zweryfikować?
              Pozdrawiam...
            • Gość: Absolwent Re: Dzień z życia Polaka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.05, 20:49
              Są ludzie, którym wszystko kojarzy się z atakiem na siebie.

              Różnica pomiędzy atakiem a konkluzją jest taka, jak pomiędzy Ulissesem a
              ulissesem_czwa.
              • ulisses_czwa Re: Dzień z życia Polaka 14.09.05, 21:12
                Kolejny raz potwierdzasz, że masz kompleksy z mojego powodu... Powiedz lepiej kiedy zobaczymy tych rybaków nad Wartą :) Podobno ich widziałeś :)
              • Gość: aZyga Re: Dzień z życia Polaka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.05, 23:38
                A absolwent to obrzydliwa wodka z polska nazwa robiona przez finow
    • Gość: marcin_r Re: Dzień z życia Polaka.... smutne lecz prawdziw IP: 213.199.204.* 14.09.05, 14:54
      Też coś dorzucę od siebie: republika.pl/m_tyras/ :)
    • Gość: ikar Re: bo polak jest za głupi na to zeby pracowac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.05, 08:02
      no tak własnie
    • Gość: Marcyś Re: Dzień z życia Polaka.... smutne lecz prawdziw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.05, 11:09
      Wstaje rano, włączam moje radio zrobione w dzierżoniowie przez Diorę i zakładam
      spodnie pewnej marki uszyte w Kaliszu z jeansu z dawnej Ceby, koszule z
      wólczanki i buty Wojasa po czyn z Lodówki Amica z Wronek wyciagam piwo Żywiec.
      Siadam przed komputerem Optimus i robie zakupy na Allegro od sprzedawców z
      Polski a w banku z większościowym pakietę będącym w rękach polskich firm
      dokonuje przelewów po czym wsiadam w samochów wyprodukowany w Tychach z
      rewelacyjnym silnikiem diesela z Bielska i jadę do Jagielończyków na zakupy. Po
      uzupełnieniu żarcia w polskie jabłka i inne owoce z naszych sadów, ser z
      Włoszczowej wracam do domu. Siadam na kanapie z Tapicerni w Gniewkowie i nie
      szukam pracy w polskiej gazecie. i nie zastanawiam się dlaczego do cholery w
      Polsce nie ma pracy. Widzisz cała ta demagogia nie ma sensu. Tylko wina kupuję
      hiszpańskie bo naszym jeszcze dużo brakuje.
      • ulisses_czwa Re: Dzień z życia Polaka.... smutne lecz prawdziw 15.09.05, 16:38
        Bardzo fajna interpretacja :) Tylko:
        - Diora upadła
        - Jeansy z Kalisza to zagraniczny Big Star
        - piwo Żywiec nie jest juz polskie (należy pod Heinekena)
        - Optimus praktycznie jest historią
        Poza tym o.k. :)
        • Gość: ktb Re: Dzień z życia Polaka.... smutne lecz prawdziw IP: 141.11.234.* 15.09.05, 17:35
          DLa mnie to podanie szrotowej alternatywy na Twój post.
          ....
          Biorę jeszcze widły od ślusarza z Konopisk
          i wsiadam na swój rower marki Romet....
          Itd.
          Tyle zostało nam polskiej produkcji.
          Diora jako zabytek jest OK. Trchę trzeszczy, rower zardzewiał, optimus ma w
          środku pentium 2, ale jakoś się żyje.
        • Gość: xx Re: Dzień z życia Polaka.... smutne lecz prawdziw IP: *.icis.pcz.pl 15.09.05, 18:45
          Optimus nie jest historia - poza tym nigdy samodzielnie nie robil komputerow.
          • Gość: NIKA:) Re: Dzień z życia Polaka.... smutne lecz prawdziw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.05, 20:44
            Marcyś-BRAWO!!!!!!!!!!!!To było niezłe:)))
        • Gość: DN Re: Dzień z życia Polaka.... smutne lecz prawdziw IP: *.prenet.pl 15.09.05, 22:53
          Optimus odżywa, tylko ile polskich części mają w środku jego komputery? :)))
        • Gość: Marcyś Re: Dzień z życia Polaka.... smutne lecz prawdziw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.05, 09:41
          Diora upadła przez brak klientów ale skoro ty wolisz radia importowane, Zamiast
          Jeansów z Big Stara możesz kupiś Americanosy (są polskie) lub ze sklepiku na
          placu Daszyńskiego (produkcja z Łodzi). A Żywiec jest po prostu dobry. Możesz
          zawsze pić piwo z browarów lokalnych. Nie chodziło mi o wskazanie tego że coś w
          konkretach nie jest polskie tylko o piętnowanie wiecznego narzekania. Mam już
          dość opowiadania histori z cyklu nie ma pracy bo nas rozkradli. Sami daliśmy
          się rozkraść kupując produkty wyprodukowane poza Polską. Zresztą w większości
          przypadków (poza Diorą) powinniśmy się cieszyć że ktoś chciał zainwestować w
          nasz przemysł który w 1989 roku w większości powinien znależć miejsce w muzeum
          techniki. Kapitał zachodni skorzystał po prostu z szansy którą my mu daliśmy i
          nie wierzę że nie zachowalibyśmy się tak samo gdyby historia jakimś cudem
          umieściła nas po drugiej stronie żelaznej kurtuny. Także proszę o trochę więcej
          refleksji a demagogię zostawmy Lepperowi i Giertychowi.
    • Gość: Martha Re: Dzień z życia Polaka.... smutne lecz prawdziw IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.09.05, 20:32
      niezle naprawde niezle:)
Pełna wersja